tropem_misia1
09.02.11, 20:35
Wędrówkę zaczęły o świcie.
Ledwo pierwszy promień słońca musnął otwarte wrota, wyruszyły.
Zdałoby się bezładnie, ale w tym haosie trzymały sie wyznaczonego kierunku.
Po chwili utworzyły rozedrgana linię , która biegła w wiadomym tylko im celu.
Ich pancerze błyszczały.
Doskonale zorganizowane.
Nie potrzebowały przywódcy.
Widziały co mają robić.
.....................................................