tropem_misia1
03.09.15, 06:57
a tak sobie siedziałam i śniadanie żarłam
wgapiałam się w TV i nerw mną targnął , bo znowu się zapluwali i pluli na siebie
No to wzięłam pilot w ręce swe
i po kolei smigła
wiadomości
wiadomości
wiadomości ( tak jakoś mam kanały poukładane)
dotarłam do wiadomości , gdzie gadali po angielsku - no - przynajmniej nie rozumiem
i wtedy
zobaczyłam Węgry - dworzec - kłopoty z emigrantami
a potem zobaczyłam plażę - morze wyrzucało ubrania
widziałam mężczyzn wychodzących z łodzi ( pontonu?)
a na koniec doznałam wstrząsu
Pokazali leżące na brzuszku ( chyba dwuletnie dziecko) z wypiętą pupką i buzią w piasku
Fala łagodnie obmywała ciałko.
Poniosę ten obraz ze sobą i zostanie we mnie na zawsze.
a wiele pytań dotyczących tej szalonej emigracji znowu się w e mnie zakłębi ze zdwojoną siła
Czemu docierają do Europy przeważnie mężczyźni?
To dzieci i kobiety powinny być na pierwszym miejscu.
Czemu oni nie szukają pomocy u swoich bogatych pobratymców , gdzie łączy ich wiara i podobne widzenie świata?
itd
itd