Od dłuższego czasu coś jest nie tak (wcześniej uprawiałem bardzo dużo sportu i byłem w idealnej formie, teraz nie mam siły na nic i przytyłem 10 kilo)- zrobiłem komplet badań, nic poważnego nie wyszło - lekarz rodzinny zasugerował mi, że jestem hipochondrykiem - pomyślałem, może tak faktycznie jest i zbagatelizowałem sprawę na jakiś czas
Ostatnio poszedłem do lekarza na test Volla.
Wyszedł pakiet robaków i fatalna aura

Powiedział, że jest problem z glizdą ludzką - inwazja w całym organizmie i trzeba to jak najszybciej zwalczyć.
Przy okazji ponoć zjada mnie też Candida Albicans.
Organizm jest silnie otruty stąd moje dolegliwości (bóle głowy, mięśniowe, stawy, obniżona odporność, spadek wydolności organizmu, rozdrażnienie).
Już ponoć nie jest najlepiej z moją wątrobą, nerkami, stawami i płucami (robiłem rentgen kilka miesięcy temu i miałem niegroźne zmiany - pewnie przez tą glizdę - teraz może być jeszcze gorzej). Powiedział także, że taki stan zatrucia organizmu utrzymujący się przez dłuższy czas może wywołać bezpłodność, a jeszcze jestem przed i nie wiem czy byśmy to wytrzymali z moją kobietą.
W sumie to z początku się ucieszyłem, że to jednak nie są problemy natury psychicznej tylko coś faktycznie mi jest.
Lekarz zaproponował:
- Zapper (4-5 godzinnych zabiegów, powinno podobno wybić większość robali)
- Jakąś ziołową osłonę na wątrobę i nerki
- Dietę Nadieży Siemieniowej (grzybica, będzie miała gorsze warunki do rozwoju oraz oczyszczę organizm)
- Plastry japońskie na stopy
Czy to faktycznie pomoże? W sumie to chyba nie szkodzi spróbować - zawsze bezpieczniej niż truć się chemią. Jednak to chyba dość poważna sprawa i chciałbym mieć kilka opinii.
Co o tym myślicie ?
Może polecacie jakiegoś lekarza, przychodnię w Warszawie gdzie mógłbym sprawdzić diagnozę?