Postaram się skrócie przedstawić naszą historię. Zacznę od końca,
czyli od tego,że w tej chwili próbujemy zdiagnozować, co powoduje u
Julki objawy - badamy w tym tygodniu kał na grzybka i pasożyty,
mocz, krew, w planach usg jamy brzusznej (to tak profilaktycznie w
ramach mobilizacji po WOŚP).
Julka w wieku 4miesięcy dostała AZS (przynajmniej tak to
zdiagnozowano). Karmiłam ją krótko piersią, potem była na bebiko i
nagle dopiero po 4 miesiącach niby dostała alergię. Przeszła na
nutramigen, do tego leczenie objawowe. Potem wszystko przeszło, więc
kiedy skończyła rok, wprowadziliśmy mleko i przez 2 lata (!!!) nic
sie nie działo. Julka nie chorowała, do wieku 3,5lat miała raz
gorączkę - przy opryszcze i była raz przeziebiona,czasem dostawała
Zyrtec, kiedy miała katar alergiczny (pojawiał się rzadko wiosną),
dbaliśmy o jej odporność - zdrowa dieta - zero słodyczy, dziwnych
napojów, parówek, czerwonego mięsa, wędlin ze sklepu, ograniczenie
białego pieczywa, za to dużo warzyw, owoców, brązowego ryżu, kasz,
jogurtu, Kłopoty zaczęły się, kiedy poszła do przedszkola. Wprawdzie
nie jest to standardowe przedszkole z trzydziestoma dzieciakami w
grupie, a jedynie siedmioro, ale i tak zaczęly sie problemy- biały
jęzorek (lekko, z tyłu), kaszel, wiecznie zasmarkany nos, do tego
AZS ( nie wysypka, ale swędzące miejsca, które po rozdrapaniu
zamieniają się w ranki, czasem z widocznym meszkiem pleśni), czasem
bóle brzuszka, bóle nóżek, strzelające kości, brzydki zapach z ust
(mimo, iż Julka
uwielbia myć zęby i ma je zdrowe i naprawdę śliczne - panie w
przedszkolu śmieją się, że ma sztuczną szczękę

), podkrążone oczy.
I tak to się ciągnie od wsześnia. Jula bierze syrop na kaszel, leki
przeciwalergiczne, immunaron C i optime (probiotyk) , do tego tran.
Jula nie brała nigdy antybiotyku, ale grzybek sie przyczepił
(jeszcze nie potwierdzony badaniami). Jest to spowodowane
najprawdopodobniej zaburzeniem odporności, która jest obniżona ze
względu na boreliozę wrodzoną, którą zaraziłam Julkę będąc w ciąży,
o czym, wiem dopiero od roku i oczywiście mam też świadomość, że
część z tych objawów jest spowodowanych właśnie tym. Kilka dni temu
pediatra przez przypadek zauwazyła u Julki jakieś zmiany w uchu,
laryngolog stwierdził wysiekowe zapalenie ucha, ale Julka nie ma ani
gorączki, ani nie boli ją ucho, dobrze słyszy. Przepisano jej
antybiotyk - nie podalam, bo nie było podstaw. Byłyśmy zrobić
tympanometrie - jutro z wynikiem do laryngologa, ale już wiedzę, że
ma ujemne ciśnienie wody w obu uszach, a nie powinno takie być.
Przyczyną mogą być alergie, grzybice, infekcje górnyvh dróg
oddechowych, więc nadal jesteśmy w punkcie wyjścia.
W tej chwili się diagnozujemy, o wynikach zawiadomimy

Chętnie nawiążę kontakt z mamami dzieciaczków z podobnymi
problemami. Jesteśmy z Wrocławia, pozdrawiam