e.va15
29.05.13, 00:01
EU po raz kolejny pokazała dzisiaj, że jest zbieraniną narodowych interesów a jedyna wspólnota jaką odczuwa, to wspólnota sięgania do (cudzej) kasy i na tym koniec.
Po ostrej kłótni w jewrokołchoźnej rodzinie, gdzie większość krajów była przeciw, Francja i GB olały mówienie wspólnym głosem i wspólny interes i wymusiły na reszcie EU uwolnienie się od restrykcji/embarga w dostawach dla "powstańców" syryjskich. Oba kraje zrobią, co chcą i EU mają, gdzie chcą. Nie ma lepszego interesu niż sprzedaż broni i podboje.
Dzielni "powstańcy" spod znaku tzw. Al-Kaidy dostaną więc wsparcie militarne i będą mogli poszaleć jak w Libii, a nawet jeszcze lepiej, sądząc po filmikach z wycinaniem żołnierzom Assada serc i ich zjadaniem.
Francja znów czuje, że jest potęgą:-))) Jednocześnie wymusiła na Niemczech specjalny fundusz dla bezrobotnej młodzieży. I nie chodzi tu o bezrobotną młodzież niemiecką, lecz o francuską ( i innych PIGSów). Francja, dzięki tej nowej konstrukcji staje się (znów) biorcą netto z EU -garnka. Ale bohatersko idzie na kolejną wojnę, bo ją na to stać.
Powoli GB jest mi sympatyczniejsza. Ta przynajmniej nie oczekuje od Niemców (Holendrów, Austrii etc) , że jej za wewnętrzny bardak i upadek zapłacą.