Dodaj do ulubionych

Melduję, że

10.03.12, 22:37
byliśmy na basenie. W ramach sportów, nie da się ukryć, że wodnych big_grin
A serio to przez lata byłam pozbawiona tej przyjemności ze względu na (będziecie się śmiać) chudość. W czasie wakacji przy każdej pogodzie nawet w czasie upałów było mi w wodzie zimno. Marzłam przeokropnie. Unikałam wszelkich kąpieli. Na basen również nie było jakoś okazji chodzić. Teraz w lecie jak jest okazja pluskam się do woli, no, ale grzeje mnie dodatkowe kilka(naście) kilogramów wink Coś za coś. Nie palę więc utyłam. Zresztą utyć chciałam, bo wyglądałam jak ta no... śmierć na chorągwi suspicious Ale teraz można rzec, że już wystarczy, bo jest mnie ciut ponad miarę.
A basen fajny. Basen sportowy 25 m., rekreacyjny z biczami i różnymi nawiewami wodnymi, rura (no z rury nie korzystam) i jacuzzi.
Obserwuj wątek
    • pi.asia Re: Melduję, że 10.03.12, 22:50
      A wiesz, że od pływania się chudnie??? Z wyjątkiem ramion i biustu, który się powiększa (tzn. cała klata się powiększa i biust bardziej "wystaje")

      Zazdroszczę Ci tego basenu, w moim niegdyś-wojewódzkim-mieście od lat jest mowa o aquaparku i nic.
      Właściwie to powinnam się zmobilizować i pochodzić trochę na jakiś basen, ale nienawidzę ubierania się po basenie, a w kostiumie przecież do domu nie polecę... ot, malkontentka ze mnie...
            • jottka Re: Melduję, że 11.03.12, 13:35
              no i kto wam takich bredni naopowiadał, że od basenu się chudnie?sad w sezonie jeżdżę na basen rowerem w te i z powrotem (ok. 16km najmarniej), pływam kraulem, nie żabką, i nie stoję pod ścianami, i wtedy właśnie muszę się maniacko pilnować, żeby nie jeść tyle, ile bym chciała, bo tyje się w okamgnieniu...

              no. woda szaleńczo wzmaga apetyt, rower trochę pomaga, bo po powrocie z dwóch kółek chce mi się głównie spać, a nie jeśćsmile
            • dorcia1234 Re: Melduję, że 11.03.12, 19:47
              ja mam na basen 3 minuty piechotą
              i jestem tam 2 razy w tygodniu - po to aby Małoletnią odebrać. Ona by mogła tam zamieszkać a ja na samą myśl o przebieraniu się mam doła
              • barba50 Re: Melduję, że 16.03.12, 12:27
                wyszykowałam sobie rower do sezonu. Znaczy założyłam nową torbę (na kierownicę), dopompowałam koła, założyłam licznik, ustawiłam siodełko. Muszę jedynie poprosić męża o nasmarowanie łańcucha i sprawdzenie przerzutki.
                Ostatnio nie ciągnęło mnie do roweru. Chyba przez dwa lata nie dawałam się namówić na przejażdżki. Teraz mam autentyczną ochotę wsiąść i pojechać wink
                • macarthur Re: Melduję, że 16.03.12, 12:34
                  przez kolejne trzy dni nadają pogodę rowerową - osobiście też się przymierzam do otwarcia sezonu ale roweru nie szykuję tak jak i samochodu - wyznaję zasadę Kubusia Puchatka - jak ma się zepsuć to i tak się zepsuje

                • kinia_709 Re: Melduję, że 16.03.12, 12:34
                  ale mi się wstyd zrobiło... bo ja basen mam po drugiej stronie ulicy a byłam tam tylko raz... no bo i makijaż trzeba zmyć, i włosy wsadzić w czepek i towarzystwa brak... no i pływać nie umiem... i wstydzę się iść na lekcje.
                  • macarthur Re: Melduję, że 16.03.12, 12:40
                    e tam wstyd basen to nie obowiązek tylko rozrywka jak nie czujesz wielkiej potrzeby to nie musisz się tym obciążać chociaż podobno basen jest zbawienny dla kręgosłupa ale to trzeba chodzić regularnie
                    • kinia_709 Re: Melduję, że 16.03.12, 13:01
                      no w sumie musiałam porzucić wszelakie sporty z powodu kłopotów z kolanami. Czy ktoś chodził na naukę pływania? ale taką dla dorosłych... nie wiem w sumie skąd ten wstyd że nie umiem pływać. Barbo, chodzisz w piasecznie? jeśli tak to jak oceniasz zaludnienie? Ja tamtędy przechodzę dwa razy dziennie i zawsze pełno jest.
                      • sol_ Re: Melduję, że 16.03.12, 13:14
                        uwielbiam pływać ale w jeziorze albo spokojnym morzu. Nic nie poradzę, że na basenie mam tzw. obrzyd smile Tym bardziej, że owszem, mam pod nosem basen ale jest na nim dość tłoczno więc nawet o świcie wypadają po 2 osoby na tor i zawsze mi się trafiał jakiś palant, któremu wydawało się, że umie pływać kraulem. Pływanie jest fajne - wzmacnia wszystkie mięśnie, wyrabia kondycję, odchudza etc.
                        W wyniku różnych zawirowań życiowych zmobilizowałam się żeby pierwszy raz w życiu pójść na siłownię - i podoba mi się smile Jestem słabiuchna ale podoba mi się jak się tak umęczę. Nie będę tam chodzić z określeniem jakiegoś wyższego celu bo takiego nie mam (no, może wzmocnić odpowiednie mięśnie żeby odciążyć kręgosłup) ale na razie mam zapał i chcę żeby trwał smile
                      • zew-is Re: Melduję, że 16.03.12, 14:25
                        to ja się przyznam, też nie umiem pływać. i nie wstydzę się specjalnie. jedni potrafią pływać, inni wyplatać kosze z wikliny big_grin parę lat temu zapisałam się na naukę pływania dla dorosłych, ale trafiła mi się jakaś zaawansowana grupa, weszła do wody i popłynęła, a ja zostałam smile nie udało mi się dorównać im kroku i zrezygnowałam po paru lekcjach. natomiast w styczniu tego roku zapisałam na aqua-aerobic, żeby się znowu oswoić z wodą, bo to kwestia lęku przed utonięciem, ale przyznaję, że mój słomiany zapał + procedura suszenia i rozbierania/ubierania, zniechęciła mnie do kontynuowania tego sportu. może wybrałam kiepski moment, bo akurat były te największe mrozy smile
                • salimis Re: Melduję, że 16.03.12, 13:24
                  barba50 napisała:
                  Cytatwyszykowałam sobie rower do sezonu. Znaczy założyłam nową torbę (na kierownicę)
                  > , dopompowałam koła, założyłam licznik, ustawiłam siodełko. Muszę jedynie popro
                  > sić męża o nasmarowanie łańcucha i sprawdzenie przerzutki.
                  > Ostatnio nie ciągnęło mnie do roweru. Chyba przez dwa lata nie dawałam się namó
                  > wić na przejażdżki. Teraz mam autentyczną ochotę wsiąść i pojechać wink


                  Ja lubię jeździć na rowerze a nie mam z kim.Małż mnie kiedyś wyciągnął na rower z Poznania do miejscowości w której mieszkał oddalonej 34 km.Trasa wiodła drogą rowerową a więc przez lasy,wioski,pola,pod górkę i z górki.Gdy dotarliśmy na miejsce moje doopsko rozgrzane do czerwoności a nogi ledwo się wlokły.Drogę powrotną chciał wykonać także rowerem.Nie zgodziłam się.Wracaliśmy wraz z rowerami pociągiem.Przez trzy dni łaziłam okrakiem niczym Gary Cooper w filmie W samo południe a obiad jadłam na stojąco wink
                  Więcej z nim nie jeżdżę bo on zapitala jakby go kto gonił a ja wolę ze spokojem równomiernie.
        • jottka Re: Melduję, że 16.03.12, 14:35
          e, w mieście krakowie są kursy pływania dla dorosłych - można pogadać wcześniej z trenerami i określić swoje potrzeby vs. grupa. a nauczyć się warto, bo takie chlapanie się pieskiem jest szalenie męczące i nieefektywne, a parę prawidłowych ruchów powoduje, że śmigamy jak młoda rybka, nie męcząc się szczególnie, a frajdę mającsmile
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka