barba50
05.05.13, 11:51
Od wczorajszego wieczora szukałam okularów do czytania. Nie miałam ich na nosie jak pan Hilary, za to miałam jakieś wcześniejsze z którymi też da się żyć (znaczy czytać). No, ale znalazły się. Na kanapie na której zalegałam wraz z kotami i czytałam książkę. Schowały się pod kocyk. Ale żarty się skończyły w momencie kiedy uzmysłowiłam sobie, że nie mam telefonu. Znaczy komórki, której używam jako aparatu fotograficznego. Raczej nie brałam jej na wyjazd, wzięłam Lumixa, z którego zresztą nie korzystałam, a teraz przepatrzyłam wszystkie miejsca, które wpadły mi na myśl. Nie ma! Telefonika szkoda, jeszcze płacę za niego raty i nawet nie używam zgodnie z przeznaczeniem, wolę starszą nokię, którą udało się przywrócić do życia wymieniając miękkim ruchem i kosztem wyświetlacz.
Najostatniejsze miejsce o którym pomyślałam to ława w wiatrołapie i torba zakupowa z zawartością, której na razie nie trzeba wypakowywać. Zajrzałam pod torbę i oczy mi się roześmiały. Wstawiłam ładowanie, może ustrzelę miłe ogrodowe obrazki - kwitnące magnolie i inne kwiatki i kociambry leżakujące na zieleniącej się trawie.
Z pamięcią nie jest najlepiej. Wiek robi swoje, może i występują inne przyczyny. Byłam więc ostatnio u neurologa. Jeśli można coś z tym zrobić to postaram się zrobić.