Dziś w nocy..... odszedł nie doczekał nawet poranka

mój Browuś kochany, nie umiem sobie poradzić, ciągle płaczę i myśle jak mogło wcześniej nie być żadnych objawów a może coś przeoczyliśmy, sama nie wiem....
Tak wyglądała moja kruszyneczka:

Śpij Browarku.........