Dodaj do ulubionych

Modzelewski walczy z globalizacja

06.11.09, 00:33
Jestem w polowie artykulu, a juz mnie krew zalewa:
wyborcza.pl/1,75515,7224189,Szkoly_wyzsze_w_oparach_kampanii.html
Obserwuj wątek
    • pr0fes0r Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 00:44
      Straszne to jest, i to wielowymiarowo, musiałeś mi na dobranoc to zapodać?
      • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 00:49
        Przykro mi. To nie ja, to on.
    • megaborsuk2000 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 01:04
      Muszę powiedzieć, że nie mam już siły do tych pierdół. Po tych wszystkich
      dyskusjach doszedłem do tego, że są dwa sposoby zajmowania się nauką: można ją
      uprawiać i o niej deliberować. Za dużo mam roboty z tym pierwszym, żeby się
      zajmować drugim, odczuwam wdzięczność wobec ludzi, którzy biorą na siebie to
      brzemię (ukłony dla pani minister).
    • pfg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 07:56
      A co tak naprawdę ci się w tekscie Modzelewskiego nie podoba?
      • yellow_tiger Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 09:23
        Podłączam się do tego pytania.
        • ford.ka Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 10:00
          Mnie się nie podoba to, że to kolejny tekst pisany z
          perspektywy "nie jestem w stanie oderwać wzroku od swojego pępka,
          ale przecież widzę tam niezmierzone przestrzenie!"
          Trudno się kłócić, że w wielu dziedzinach nauk humanistycznych
          (jeśli odnieść ten artykuł do przyrodniczych, Modzelewski się
          jedynie ośmiesza) niezbędna jest znajomość odpowiednich języków
          (n.p. historyk sztuki zajmujący się chińską porcelaną musi znać
          chiński, ale jeśli robi w szafach gdańskich niemiecki przyda się
          bardziej), ale trzeba mieć daleko posuniętą starczą ślepotę, że
          angielski jest dzisiejszą łaciną "sine qua non" i tyle. Może mu się
          nie podobać, że nauka funkcjonuje po angielsku, ale tak jest i
          koniec.
          O reszcie mi się nie chce pisać - rozdział drugi to komunały i
          Modzelewski nic nowego nie jest tu w stanie powiedzieć. Rozdział
          trzeci zaczyna się od bzdur o habilitacjach, które nas ratują
          (głównie przed dopuszczeniem młodszych do decydowania o
          czymkolwiek), po czym następuje mało odkrywcze stwierdzenie, że
          uczony powinien być też nauczycielem.
          Z końcówką o nikłej wierze w urzędników pewnie bym się zgodził, ale
          po tym, co Modzelewski zdążył już w tej debacie powiedzieć, chyba
          już wolę dać się reformować Kudryckiej niż tkwić w Okopach św.
          Trójcy z Modzelewskim.
          • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 10:43
            Tia, tylko Modzelewski jest wiceprezesem PAN i jak tupnie nozka, to pani
            minister piorunem zmienia swoje ustawy i rozporzadzenia.
          • yellow_tiger Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 12:47
            jeśli odnieść ten artykuł do przyrodniczych, Modzelewski się jedynie ośmiesza
            Dla mnie jest oczywiste, że artykuł odnosił się do nauk humanistycznych. Nic w nim moim skromnym zdaniem nie sugerowało, ażeby miało być inaczej.

            Może mu się nie podobać, że nauka funkcjonuje po angielsku, ale tak jest i koniec.
            Hmmm ja jakoś nie zauważyłem, aby mu się nie podobało, że nauka funkcjonuje po angielsku. On jedynie napisał, że nie za bardzo podoba mu się pomysł pisania habilitacji po angielsku. I ja go rozumiem, bo pomysł ten jest poroniony. Czasami może tak być wygodniej i lepiej, a czasami nie. Ja nie widzę żadnego powodu dla którego habilitacje miałyby być pisane po angielsku, bo i po co. Jeśli ktoś opublikował jakieś tam prace po angielsku to oczywiście, że łatwiej i lepiej jest napisać habilitacje po angielsku ale jeśli ktoś opublikował prace po niemiecku czy rosyjsku to nie bardzo widzę sens tłumaczenia ich na angielski. Dokładnie to samo odnosi się do prac napisanych po polsku. Problem nie tkwi w języku w którym prace zostały opublikowane, ale w tym gdzie zostały opublikowane.

            następuje mało odkrywcze stwierdzenie, że uczony powinien być też nauczycielem.
            Tylko, że stwierdzenia przeciwstawne do tego mało odkrywczego stwierdzenia pojawią się tu i ówdzie w dyskusjach o edukacji. Najwyraźniej dla niektórych nie jest oczywiste, że wykształcenie uniwersyteckie ma sens wtedy gdy dydaktyka przeplata się z badaniami.
            • pr0fes0r Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 12:56
              Jeżeli trzymamy się stwierdzenia, że rozprawa habilitacyjna ma stanowić znaczący
              wkład do nauki, pisanie jej w języku innym niż angielski nie ma najmniejszego sensu.
              • yellow_tiger Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 13:30
                Nie rozumiem dlaczego. Mógłbyś rozwinąć. Ja bez problemów mogę sobie wyobrazić działki gdzie najważniejsze artykuły publikuje się po polsku/czesku/niemiecku/rosyjsku etc. Po co w takim razie pisać habilitację po angielsku?
                Przecież cale te zamieszanie z angielskim polega na tym, że co niektórzy w naszym i w innych krajach nie chcą/nie mogą publikować w porządnych journalach. Tak się składa, że w większości przypadków te porządne journale są po angielsku, ale to nie jest żelazną regułą. Na 100% są działki gdzie tak nie jest.
                Ja nie wyobrażam sobie publikowania po polsku ale nie dlatego, że po polsku oznacza źle, tylko dlatego, że w mojej działce nie ma ani jednego dobrego pisma. Gdyby było to na 100% bym tam publikował i nie widziałbym w tym niczego zdrożnego. Jeśli tak jest, że są porządne czasopisma po polsku i ludzie tam publikują to po jakiego grzyba maja potem tłumaczyć to na angielski?
                • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 14:33
                  YT ma racje. to nie chodzi o pisanie po angielksu ale o jakosc pisma, oparta na
                  przyklad o zakres recenzentow wychodzacych poza towarzystwo wzajemnej adoracji.
              • pfg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 13:36
                pr0fes0r napisał:

                > Jeżeli trzymamy się stwierdzenia, że rozprawa habilitacyjna ma
                > stanowić znaczący
                > wkład do nauki, pisanie jej w języku innym niż angielski nie ma
                > najmniejszego sensu.

                Jeżeli przez naukę rozumieć to, co w terminologii angielskiej wchodzi
                w zakres "sciences" lub "social sciences" - pełna zgoda (modulo
                zastrzeżenie poniżej). W Polsce natomiast przez naukę rozumie się
                także angielskie "arts", a tego dotyczy wypowiedź Modzelewskiego.
                Otóż nie mam powodów nie wierzyć Modzelewskiemu, że akurat w historii
                angielski nie ma tak dominującej pozycji; w odniesieniu do historii
                naszej części Europy teza, iż znacznie ważniejszy jest niemiecki,
                wydaje mi się intuicyjnie zrozumiała. A jeśli ktoś zajmuje się, dajmy
                na to, wpływami literatury bułgarskiej na serbską, też musi pisać po
                angielsku - czemu nie po serbsku, skoro wszyscy naukowcy na całym
                świecie zajmujący się zbliżoną tematyką, z konieczności muszą znać
                serbski? W dodatku wydana w Belgradzie książka polskiego autora na
                ten temat może być tam uznana za wartościową... A pisania znaczącej
                pracy dotyczącej filozofii Heideggera w języku innym, niż niemiecki,
                w ogóle sobie nie wyobrażam.

                Intencją projektodawcy nie było, jak sądzę, promowanie roli
                angielskiego jako takiego, ale dbanie o to, aby polska nauka nie
                redukowała się do roli zaścianka, pozbawionego kontaktu z nauką
                światową. Jeszcze raz powtarzam, nie mam najmniejszych wątpliwości,
                że w wypadku nauk ścisłych, przyrodniczych i społecznych (do tych
                ostatnich zaliczam na przykład psychologię, socjologię czy
                językoznawstwo, ale - znów na przykład - nie historię czy literatury
                poszczególnych języków), pisanie po angielsku jest conditio sine qua
                non tego, aby praca była przeczytana przez kogokolwiek poza własnym
                podwórkiem. Modzelewski powiada, że w "arts" wcale tak nie musi być,
                zatem formalny wymóg pisania po angielsku jest niecelowy.

                A teraz wspomniane zastrzeżenie: W naukach ścisłych, a w
                przyrodniczych i społecznych chyba też, praca habilitacyjna na ogół
                ma postać "zszywki" uprzednio opublikowanych prac autora plus
                "przewodnika" po owych pracach. Otóż jeśli prace, na których
                habilitacja jest oparta, są po angielsku i (najczęściej) zostały
                opublikowane w czasopismach z LF, sam "przewodnik" może być po
                polsku.
                • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 14:07
                  Problemy w tym wszystkim sa dwa:

                  Po pierwsze, w Polsce do humanistyki wlicza sie wszystko, lacznie z naukami
                  spolecznymi. Dlatego rozporzadzenia ministra ustala jednakowe kryteria oceny
                  parametrycznej dla nauk humanistycznych i spolecznych. Niech sobie historyk
                  publikuje chocby i po lacinie, ale niech mi nie narzuca, ze jest to jedyna
                  sluszna metoda publikowania.

                  Po drugie, w ocenie parametrycznej liczy sie jezyk publikacji, a nie
                  wydawnictwo. Ksiazka opublikowana w wydawnictwie Reklama i Promocja po angielsku
                  liczy sie tak samo, jak praca wydana w prestizowym wydawnictwie miedzynarodowym.
                  Ludzie w rodzaju Modzelewskiego chca, by ksiazka wydana w wydawnictwie Reklama i
                  Promocja po polsku tez liczyla sie tak samo. Kwestia jezyka jest sztuczna.
                  Powinno liczyc sie wydawnictwo - czy jest lokalne, ogolnokrajowe, czy
                  miedzynarodowe.
                  • loleklolek_pl Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 15:48
                    > Po pierwsze, w Polsce do humanistyki wlicza sie wszystko, lacznie z naukami
                    > spolecznymi.

                    Generalnie to chyba ta ocena parametryczna to wrzuca wszystko do jednego worka
                    (z nielicznymi wyjątkami).

                    > Powinno liczyc sie wydawnictwo - czy jest lokalne, ogolnokrajowe, czy
                    > miedzynarodowe.

                    Jak publikują również w internecie, to wszystkie są międzynarodowe. Więc
                    kryterium chyba takie sobie, jak na obecne czasy. Ale rozumiem o co chodzi - o
                    to kto to czyta: znajomi z katedry, znajomi z zaprzyajźnionej uczelni, czy też
                    naukowcy z całego globu. Mylę się?
                    • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 18:44
                      Mysle, ze internet nie jest tu wyjatkiem. Publikacje internetowe tez mozna
                      podzielic na takie, ktore sa szeroko czytane i takie, ktore czytaja tylko
                      studenci autora.
              • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 14:22
                z tego wynika, ze taki Foucault czy Bourdieu nie mieli znacznego wkladu do
                nauki, bo nie pisali po angielsku? no bez kurcze jaj.

                zupelnie nie widze powodu, dla ktorego nalezaloby wprowadzic prikaz, by pisac
                habilitacje po angielsku. osoba specjalizujaca sie w hispanistyce, wydawaloby
                sie, rownie dobrze moze napisac po hiszpansku, szczegolnie jesli chce wejsc w
                obieg wlasnie hiszpanskojezyczny.

                co wiecej, wielokrotnie tu byly podnoszone kwestie nauki jako 'value for money'
                - mysle ze Modzelewski ma racje mowiac, ze publikacje humanistyczne sa czescia
                strefy kulturalnej spoleczenstwa. i ludzie je po prostu czytaja. idea, ze od
                dzisiaj wszystkie publikacje o Mickiewiczu z urzedu beda pisane po angieslku,
                jest idiotyczna po prostu. co nie znaczy, ze czesc nie moze byc, jesli sobie
                autor chce. problemem jest raczej jakosc obiegu recenzyjnego w publikowaniu w
                Polsce.

                i ja jestem bardzo chetny do stweirdzenia ze polska humanistyka zamyka sie w
                swoim grajdolku, ale urzedowe jej zangielszczenie nie ma najmnijeszego sensu.

                pr0fes0r napisał:

                > Jeżeli trzymamy się stwierdzenia, że rozprawa habilitacyjna ma stanowić znacząc
                > y
                > wkład do nauki, pisanie jej w języku innym niż angielski nie ma najmniejszego s
                > ensu.
                • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 21:38
                  nie pospieramy się ;-)
              • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 19:40

                > Jeżeli trzymamy się stwierdzenia, że rozprawa habilitacyjna ma stanowić znacząc
                > y
                > wkład do nauki, pisanie jej w języku innym niż angielski nie ma najmniejszego s
                > ensu.


                Bzdura. Nauka nie jest prowadzona tylko i wyłącznie po angielsku, ale w wielu
                językach narodowych, i wciąż może stanowić znaczący wkład w badania.
                Kulturotwórczy czynnik jest również niezmiernie ważny. W Irlandii sporo
                naukowców-humanistów publikuje w dwóch językach, mimo że irlandzkojęzyczne prace
                docierają do bardzo wąskiego grona, i jakoś nikt nie podważa znaczenia ich dorobku.
                • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 19:50
                  A jaki wplyw kulturotworczy maja prace pisane po irlandzku?
                  • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 20:04
                    Ty na serio pytasz? :-D

                    W Irlandii trwa walka o przetrwanie języka. Sam fakt pisania po irlandzku jest
                    kulturotwórczy :-)
                    • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 20:13
                      Przypuszczam, ze rewitalizowanie laciny byloby rownie kulturotworcze, ale to
                      jest temat na calkiem odrebna dyskusje.
                      • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 20:31
                        Język jako jeden z podstawowych nośników kultury jest wartością samą w sobie. A
                        rewitalizowanie łaciny również ma swoich zwolenników na całym świecie - są w tym
                        języku prowadzone czasopisma, stacje i audycje radiowe, nawet jest wikipedia i
                        pierwszy tom Harry'ego Pottera :-)
                  • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 09:32
                    chario, chrzanisz na potege. za chwile powiesz, ze tak ogolnie, to powinnismy
                    wszyscy na swiecie mowic po angielsku i to dopiero byloby fajnie. jest
                    oczywiste, ze jezyk czescia 'opowiesci narodu' i humanistyka w tym jezyku ma
                    role kulturotworcza.

                    charioteer1 napisał:

                    > A jaki wplyw kulturotworczy maja prace pisane po irlandzku?
                    >
          • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 21:30
            hm, mimo wszystko proponowałbym czytanie ze zrozumieniem - Modzelewski nie może
            się kompromitować, jeśli zastosujemy jego poglądy do nauk przyrodniczych, gdyż
            on ich nie stosuje tam... wyraźnie mówi o naukach humanistycznych i ewentualnie
            z tym poglądem (zresztą w dużej mierze słusznym) można by polemizować, podobnie
            co do dobrodziejstwa inwentarza... ;-)
      • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 10:37
        Modzelewski by chcial, zeby te wstretna, paskudna liste filadelfijska podrzec,
        spalic, wyrzucic i jeszcze na suchej galezi powiesic, i jeszcze, zeby
        parametryzacja odbywala sie na podstawie tego, kto wiecej publikuje, oczywiscie
        po polsku i chocby u szwagra w garazu. Spora czesc humanistyki tak wlasnie
        publikuje i on nie chce konkurowac o pieniadze z psychologami czy socjologami,
        ktorzy jak najbardziej publikuja po angielsku i w dodatku jeszcze na tej
        obrzydliwej liscie filadelfijskiej. Dlatego uwaza, ze za publikacje
        polskojezyczne nalezy mu sie wiecej kasy niz dostaja ludzie z miedzynarodowymi
        publikacjami.
        • yellow_tiger Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 12:53
          A gdzieś żeś wyczytał te rewelacje? Chyba nie w tym artykule o którym mowa? Toć tam nawet nie ma wzmianki o tych rzeczach o których piszesz. Może mówisz o innym artykule Modzelewskiego? Poważnie się pytam, bo nie śledzę na bieżąco jego publicystyki.
        • pfg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 14:03
          Też się przyłączam do uwag yellow: chario, czy myśmy aby na pewno
          czytali ten sam artykuł?

          charioteer1 napisał:

          > Dlatego uwaza, ze za publikacje
          > polskojezyczne nalezy mu sie wiecej kasy niz dostaja ludzie z
          > miedzynarodowymi
          > publikacjami.

          Tego Modzelewski z całą pewnością nie pisze. Pisze natomiast, że w
          humanistyce działalność naukowa ma także charakter kulturotwórczy,
          nastawiony nie tyle na miedzynarodową wymianę myśli naukowej, ile na
          oddziaływanie wewnętrzne w kraju, w którym powstały. Powiedzmy, że
          ktoś dokona jakiejś nowej, odkrywczej analizy poezji Gałczyńskiego,
          albo dokopie się nowych źródeł dotyczących panowania Zygmunta
          Starego. Z całym szacunkiem, nie będzie to raczej miało wielkiego
          znaczenia dla nauki światowej, ale może być ważne dla polskiej
          kultury. Napisana po polsku książka naukowa dotycząca takiej
          tematyki, której odbiorcami będą także polscy nauczyciele, może być
          bardzo cenna, w ostatecznym rozrachunku cenniejsza, niż napisany po
          angielsku artykuł w jakimś niszowym czasopiśmie. Modzelewski, jak
          rozumiem, chce, żeby taka działalność też została doceniona.
          • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 14:14
            Takie sa praktyczne implikacje filozofii, ktora reprezentuje Modzelewski.
            Uznanie, ze w calej humanistyce i naukach spolecznych prace w jezyku polskim sa
            tak samo wartosciowe, jak prace w wydawnistwach miedzynarodowych oznacza, ze
            wielu ludzi, ktorzy moga i powinni publikowac po angielsku na rynku
            miedzynarodowym, bedzie publikowac w niszowych wydawnictwach po polsku, bo tak
            latwiej, a punkty parametryzacyjne te same. Liczy sie liczba publikacji, a ich
            jakosc jest rzecza calkowicie wtorna, wiec bardziej oplaca sie publikowac duzo,
            szybko i po polsku.
            • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 14:42
              ja tam nie wiem, czy takie sa implikacje tego, co mowi Modzelewski. mysle ze on
              glownie broni sie przed nakazowym zangielszczeniem.

              co do przepisu, ze polonista moze se napisac ksiazke po polsku i dostac za nia
              24 pkt, a socjolog musi juz napisac po angieslku, to jest to nieporozumienie.
              • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 14:52
                Toz przecie krytykuje przepis, ktory ocenia jezyk publikacji, a nie range
                wydawnictwa.

                A to, co wyprawia Modzelewski, to jest beating around the bush. Najlepsze jest
                to zdanie:

                Nie jest to pogląd nowy ani odosobniony, lecz obiegowy: krąży po
                ministerialnych korytarzach i często pojawia się na łamach gazet, gdzie polscy
                adiunkci powracający z amerykańskich college'ów żalą się na krajowy zaścianek.


                Tu caly Modzelewski wychodzi jak na dloni - nie bedzie adiunkt plul profesorowi
                w twarz, bo przeciez polskiego profesora nikt w zadnym collegu nie zechce, w
                odroznieniu od adiunkta zreszta.
                • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 19:43
                  > Tu caly Modzelewski wychodzi jak na dloni - nie bedzie adiunkt plul profesorowi
                  > w twarz, bo przeciez polskiego profesora nikt w zadnym collegu nie zechce, w
                  > odroznieniu od adiunkta zreszta.


                  Guzik wiesz o 'całym Modzelewskim'. 'Cały Modzelewski' właśnie jest bardzo
                  daleki od hołubienia hierarchicznych stosunków w środowisku naukowym. I tekst
                  cytowany przez ciebie w żaden sposób nie świadczy o tym, że miałby, Przemawiają
                  przez ciebie uprzedzenia, aż po oczach bije, i czytasz tekst jak chcesz go
                  widzieć, a nie jak stoi.
                  • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 19:55
                    Nie znam pana Modzelweskiego osobiscie i najprawdopodobniej nie poznam. Razi
                    mnie sformulowanie: "adiunkci wracajacy z amerykanskich college'ow". Widze w nim
                    o wiele wiecej uprzedzen, niz gdyby pan profesor napisal: "naukowcy wracajacy z
                    amerykanskich uczelni".
                    • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 20:11
                      Sformułowanie oddające stan rzeczywisty. Są adiunkci wracający z amerykańskich
                      college'ów, to fakt. Zbiór 'naukowcy wracający z amerykańskich uniwersytetów'
                      jest szerszy i mieści w sobie grupę osób, których powrotów nie widać.

                      Naprawdę, Modzelewski jest ostatnią osobą, którą bym podejrzewała o pogardliwe
                      traktowanie młodych naukowców. Ani sama nigdy takowego nie zaznałam, ani nigdy
                      nie byłam świadkiem. Wręcz przeciwnie, jest to człowiek, który ludzi z młodych
                      pokoleń traktuje z dużym szacunkiem i uwagą.
                      • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 20:23
                        Eeelu, college moze oznaczac to samo co uniwersytet chyba tylko w Irlandii (TCD,
                        UCC itd.). Pan profesor swoja wypowiedzia deprecjonuje zarowno ludzi, ktorzy
                        wracaja po dluzszych pobytach zagranicznych, jak i uczelnie, na ktorych
                        pracowali. Nie mam pojecia, w jaki sposob traktuje swoich studentow i nie
                        obchodzi mnie to. W swojej wypowiedzi, jako przedstawiciel polskiego
                        establishmentu naukowego daje wyraz pogardy dla ludzi, ktorzy sa od niego nizej
                        w hierarchii i osmielaja sie glosic odmienne poglady.
                        • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 20:32
                          Widzisz, ja bym się jednak nie posunęła do wniosków, że Modzelewski wie
                          dokładnie, jaka jest różnica między uniwersytetem a college'm w Stanach ;-)
                          • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 20:51
                            Mysle, ze pan profesor w ogole nie za bardzo wie, o czym mowi. Wie, ze ma racje,
                            bo tak. Ekstrapolowanie tego, co relewantne dla historyka na szeroko
                            rozumiana humanistyka (wraz z tzw. naukami społecznymi)
                            to duze przegiecie.
                            • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 21:05
                              Domagamy sie szacunku dla nas, a sami nie potrafimy wykazac nawet minimu
                              szacunku dla adwersarza. supozycja, ze Modzelewski nie wie o czym mowi jest po
                              prostu glupie. Tekst Modzelewski nie wzywał do zakazania pisania po angielsku
                              (taka mozliwość istnieje), upomniał się tylko o prawo do wyboru. Robienie z
                              niego wroga młodych naukowców, wielbiciela polskiego zaścianka jest po prostu
                              nie powazne.
                              • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 21:22
                                Po pierwsze i przede wszystkim, nikt w ministerstwie nie wpadl na pomysl, by
                                zabraniac komukolwiek pisania po polsku, wiec tekst Modzelewskiego nie mowi nic
                                o prawie wyboru jezyka. Dzieckiem wrzesinskim Modzelewski z cala pewnoscia nie
                                jest.

                                Po drugie, bardzo uprzejmie prosze ze mnie nie kpic. Slowo adiunkt malo komu w
                                debatach o nauce kojarzy sie z mlodym naukowcem.
                                • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 21:39
                                  W ministerstwie nie - ale sa tacy ktorym sie wydaje ze jak napisza po angielskau
                                  to bedzie lepsze niz po polsku, niemiecku czy francusku. L
                                  jak ktos niewiele ma do powiedzenia to nie ma znaczeina w jakim jezyku pisze.
                                  A z kim Ci się kojarzy adiunkt - na mojej uczelni większość osob broni sie przed
                                  30. Moment wczesniej pisałas o protekcjonalnym tonie Modzelewskiego, którego nie
                                  było.
                                  W jednym sie zgadzamy z pewnoscią Modzelewski nie jest dzieckiem wrzesińskim.
                                  • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 21:49
                                    Doprawdy? Habilituja sie przed trzydziestka?
                                    • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 22:03
                                      Bywa - czego i Tobie życze
                                • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 09:24
                                  rzeczywiscie. Modzelewski mowi o tym, zeby zakonczyc slepa anglicyzajce
                                  wszystkioego co da sie zanglicyzowac w nauce. jestem zwolennikiem
                                  umiedzynarodowienia nnauki, ale irytuje mnie to, ze przepowiednia McLuhana:
                                  medium is the message wydaje sie glownie obowiazywac w nauce. Marshall przewraca
                                  sie w grobie!
                                  • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 10:45
                                    kurde, to o co myśmy się tyle kłócili onegdaj!!!??? :-)
                                    • chilly Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 12:43
                                      A może tak zapoznać się z rozsądnym tekstem B. Łagowskiego w
                                      ostatnim "Przeglądzie"? Pisze on m.in. o bezsensie nadawania nadrzędnego
                                      znaczenia językowi angielskiemu w naukach humanistycznych (w kontekście
                                      tego, czym humanistka jest i pozostać powinna).
                                      • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 14:30
                                        A moze bys tak wrzucil linka?

                                        Tak, to jest spor o to, czym humanistyka jest i czym byc powinna. W Polsce,
                                        zgodnie z ministerialnym rozporzadzeniem, humanistyka obejmuje sztuke, film,
                                        prawo i ekonomie. Nawet Modzelewski zalicza mnie do humanistow, a ja bardzo nie
                                        chce byc czescia humanistyki takiej, o jakiej pisze Modzelewski. Jestem
                                        empirysta i nie aspiruje pelnic roli kulturotworczej.
                                        • chilly Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 18:15
                                          Nie ma linka, bo "Przegląd" skąpy jest (ma stronę: www.przeglad-
                                          tygodnik.pl, ale tam tylko skróty nielicznych artykułów).
                                          Co do tego empiryzmu: taka dziś moda, że niektóre dyscypliny
                                          (psychologia?) chcą wydawać się lepsze od tej humanistycznej biedoty i
                                          wracają do modelu pozytywistycznego.
                                          • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 18:45
                                            chilly napisał:

                                            > (psychologia?)

                                            Cos tak jakby.
                                    • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:08
                                      Klocilismy sie, adepcie, o przegiecie polonistow w druga strone. o twierdzenie,
                                      ze polska polonistyka jest centrum swiata, axis mundi i drzewo zycia.

                                      adept44_ltd napisał:

                                      > kurde, to o co myśmy się tyle kłócili onegdaj!!!??? :-)
                                      • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:36

                                        no patrz, czasem się kłócę, nie wiedząc, o co... ;-)
                                        • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:42
                                          i zawsze wtedy mozesz na mnie liczyc!

                                          adept44_ltd napisał:

                                          >
                                          > no patrz, czasem się kłócę, nie wiedząc, o co... ;-)
                                          • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:45
                                            nie wątpię ;-)
                                  • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 14:45
                                    Slepa anglicyzacje nauki w Polsce? Ty chyba mowisz o jakiejs alternatywnej
                                    rzeczywistosci.

                                    Mam wlasnie przed soba rozprawe habilitacyjna. Wiem, ze habilitacyjna, bo
                                    autorka pisze explicite, ze habilitacyjna. Praca jest napisana po polsku.
                                    Koszmarna anngielszczyzna streszczenia wyjasnia, dlaczego tej pracy nie dalo sie
                                    napisac po angielsku, ale autorka z pewnoscia bedzie argumentowac, ze jej praca
                                    ma wazna role do odegrania lokalnie i dlatego nie ma co liczyc na odbiorce
                                    miedzynarodowego.

                                    Praca zaczyna sie od przegladu "najnowszej" literatury. "Najnowsza" literatura
                                    jest sprzed dziesieciu lat i jest to akurat klasyk, ktory zostal na wszystkie
                                    strony skrytykowany w literaturze swiatowej, czego autorka nie jest absolutnie
                                    swiadoma. Klasyk to bardzo proste badanie empiryczne, ktorego szanowna autorka
                                    nie tylko nie zrozumiala zupelnie, ale najprawdopodobniej rowniez nawet nie
                                    przeczytala, tylko omawia na podstawie omowien innych autorow. Wnioski z tego
                                    badania wyciaga za to przefantastyczne. To naprawde jest science fiction. W
                                    kolejnych rozdzialach nie jest lepiej, bo na podstawie tych fantastycznych
                                    dywagacji tworzona jest teoria, ktora jest weryfikowana w badaniu "empirycznym".
                                    Zle sformulowane tezy badawcze, naciagana metodologia, zle skonstruowany
                                    instrument badawczy, a wszystko to w prosciutkim badanku.

                                    Poza tym dzielem, autorka ma 20 publikacji. Wszystkie po polsku i na podobnym
                                    poziomie abstrakcji. Ani jednej publikacji w czasopismie o chocby ogolnokrajowym
                                    zasiegu.

                                    Taaak, takiej nauki z pewnoscia nie wolno slepo anglicyzowac. Taka nauke nalezy
                                    wrecz chronic przed anglicyzacja.
                                    • pfg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 15:09
                                      Chario, a ty recenzujesz tę pracę? No to daj negata i cześć. Ja bym
                                      się nie wahał.

                                      Ja rozumiem twój punkt widzenia - mamy w Polsce dużo nauki na
                                      bardzo, bardzo, bardzo niskim poziomie, o której nikt na świecie nie
                                      słyszał (może i dobrze, mniejszy wstyd), ale która domaga się
                                      równego, ba, *co najmniej* równego traktowania z nauką wystawioną na
                                      ogień krytyki nauki światowej - takich samych pieniędzy, uprawnień,
                                      przywilejów. Taką "naukę" bez wątpienia trzeba zwalczać. Tyle tylko,
                                      że Karol Modzelewski nie jest eksponentem takiej "nauki", więc nie
                                      dorabiaj mu na siłę gęby.
                                      • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 15:37
                                        pfg napisał:

                                        > Chario, a ty recenzujesz tę pracę?

                                        Ja tej pracy nie recenzuje, ale niewykluczone, ze ona w koncu kiedys trafi do
                                        mnie. Scenariusz jest taki: Rada odwala. Bierze sie te sama ksiazke, troche sie
                                        z niej wyrzuca, troche dopisuje i juz jest calkiem nowa ksiazka. Za trzecim
                                        razem uda sie wreszcie znalezc taka rade i tak dobrac recenzentow, ze przejdzie.

                                        > Ja rozumiem twój punkt widzenia - mamy w Polsce dużo nauki na
                                        > bardzo, bardzo, bardzo niskim poziomie, o której nikt na świecie nie
                                        > słyszał (może i dobrze, mniejszy wstyd), ale która domaga się
                                        > równego, ba, *co najmniej* równego traktowania z nauką wystawioną na
                                        > ogień krytyki nauki światowej - takich samych pieniędzy, uprawnień,
                                        > przywilejów.

                                        Modzelewski nie zdaje sobie sprawy, ze wystepujac w imieniu calej humanistyki,
                                        taka wlasnie "nauke" promuje. Co dobre dla historykow czy jezykoznawcow
                                        polonistycznych, poza tymi dyscyplinami jest szkodliwe.
                                        • charioteer1 Korekta 07.11.09, 15:40
                                          W poscie wyzej mialo byc: literaturoznawcow polonistycznych.
                                        • chilly Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 18:22
                                          "Co dobre dla historykow czy jezykoznawcow (literaturoznawców?)
                                          polonistycznych, poza tymi dyscyplinami jest szkodliwe".
                                          No właśnie. I tu jest pies pogrzebany. Bo w Polsce wszystkie dyscypliny
                                          mierzy się równą miarą (opartą na IF i preferującą nauki ścisłe).
                                          Choć przykład tej rozprawy habilitacyjnej pokazuje, że "w środowisku"
                                          miary są różne. Bo jednak w takiej fizyce czy chemii 20 prac, i owszem,
                                          może by wystarczyło na habilitację, jednak musiałyby to być prace z LF i
                                          spójne tematycznie.
                                          • salzburg Jakość habilitacji 07.11.09, 18:34
                                            Zawsze jak czytam "recenzje" cudzych prac naukowych na forum mam dyskomfort. I
                                            to nawet nie dlatego, że ktoś kto pisze nie musi byc obiektywny (pewnie by się
                                            zresztą zdziwił gdyby wiedział co kolezanki i koledzy wypowiadają nieoficjalnie
                                            o jego pracach).Miejscem do krytyki jest bowiem dział recenzji w czasopismach
                                            naukowych.
                                            Pewnie także zdarzaja sie słabe prace habilitacyjne. Z moich dośwaidczeń wynika
                                            jednak, że jak wyraźnie odstaje to recenzenci to wytkną. Recenzje z negatywnymi
                                            konkluzjami sa nagminne. Choć czasami się pewnie zdarza, że Rada Wydziału to
                                            zignoruje.
                                            • charioteer1 Dyskomfort Salzburga 07.11.09, 18:42
                                              Nie jestem recenzentem w przewodzie. Nie podaje nazwiska autora. Nic nie mowie
                                              na temat tego, na jakim etapie jest przewod (wiem, na jakim). Znam wiecej
                                              podobnych prac. Czasami przechodza.
                                              • salzburg Jak poprawicc sobie samopoczucie - 07.11.09, 18:48
                                                Własnie dlatego nie nalezy tego pisac - Bo nikt tego nie moze zweryfikować.
                                                Jeżeli praca razi niska jakoscia to nalezy napisac krytycza recenzje i wyslac do
                                                renomowanego pisma. Na pewno zamieszcza, tyle tylko, ze autor bedzie mial prawo
                                                repliki.
                                                • charioteer1 Re: Jak poprawicc sobie samopoczucie - 07.11.09, 18:57
                                                  To troche obok tematu, ktory podejmujesz. Zwyczaj recenzowania ksiazek
                                                  wydawanych w Polsce u nas zanikl juz dosc dawno temu. Tych ksiazek nikt nie
                                                  czyta poza recenzentami i studentami autora. Publikuje sie, bo potrzebne do
                                                  habilitacji i profesury.
                                                  • salzburg Re: Jak poprawicc sobie samopoczucie - 07.11.09, 19:01
                                                    Mylisz sie - a ja sie zaczynam zastanawiac czy nie zyje w jakiejs alternatywnej
                                                    rzeczywistosci. W dziale recenzji czasopism, ktore czytuje profesorowie i
                                                    doktorzy biora się "za łby" - pisza krytyczne recenzje, potem jest polemika,
                                                    potem odpowiedz na polemike itd.
                                                    A obok są takze oczywiscie recenzje nijakie.
                                                  • charioteer1 Re: Jak poprawicc sobie samopoczucie - 07.11.09, 19:09
                                                    salzburg napisał:

                                                    > Mylisz sie

                                                    Nie myle sie. Nie znam czasopisma, ktore opublikowaloby mi recenzje ksiazki
                                                    wydanej w Szczecinie czy Zielonej Gorze. Zyjemy w zupelnie roznych
                                                    rzeczywistosciach.
                                                  • salzburg Re: Jak poprawicc sobie samopoczucie - 07.11.09, 19:17
                                                    Chyba tak - przeczytaj sobie choćby np. 10 stronicową recenzje prof.
                                                    Manikowskiej ksiązki prof. Kaczmarka, i jego odpowiedz na recenzje.
                                                    68 i 69 tom RDSG.
                                                    Stwierdzenia, ze nie opublikuje się recenzji ksiązki wydanej w Szczecinie czy
                                                    Zielonej Górze w ogóle nie rozumiem. Nigdy sie nie spotkalem z takim kryterium.
                                                  • charioteer1 Re: Jak poprawicc sobie samopoczucie - 07.11.09, 19:28
                                                    OK, to moze inaczej. W czasopismie, ktore wydajemy, recenzje pojawiaja sie
                                                    sporadycznie. Nie przypominam sobie, kiedy ostatnio opublikowano recenzje
                                                    jakiejkolwiek ksiazki wydanej w Polsce. Pamietam jedna - sprzed cwiec wieku.

                                                    Nie znam ani prof. Manikowskiej, ani prof. Kaczmarka. Nic mi nie mowia te nazwiska.
                                                  • salzburg Re: Jak poprawicc sobie samopoczucie - 07.11.09, 19:36
                                                    Ze nie znasz tych nazwisk - to mnie nie dziwi - tak jak pewnie nie znasz
                                                    przygniatającej wiekszosci fizykow, matematykow, ekonomistow (i to zarowno w
                                                    Polsce jak i na swiecie, łacznie z lauratami nagrody nobla).
                                                    Nie oczekiwałem, ze bedziesz znala te nazwiska - podalem je jako przyklad ostrej
                                                    polemiki naukowej.
                                                    Co do działu recenzji w mojej działce dział jest w kazdym liczacym się
                                                    czasopismie i nie jest wazne gdzie sie ksiazka ukazuje - czy w USA czy w Polsce.
                                                  • charioteer1 Re: Jak poprawicc sobie samopoczucie - 07.11.09, 19:53
                                                    Ok, w mojej dzialce... Nie znam wszystkich polskich czasopism, nawet tych z
                                                    listy ministerialnej, bo - podobnie jak niewyspana z sasiedniego watku - nie mam
                                                    takiej potrzeby. Dostep do niektorych z tych czasopism jest zreszta dosc
                                                    utrudniony. Z polskich czasopism, ktore czasami czytuje, chyba tylko jedno ma
                                                    jeszcze dosc rozbudowany dzial recenzji. Recenzje na ogol pisza poczatkujacy
                                                    naukowcy. Podobnie jest w czasopismach miedzynarodowych. Poczatkujacy naukowcy
                                                    tez pisza recenzje, ale nie do tych czasopism z wyzszych polek - raczej te
                                                    recenzje publikowane sa w internecie. Glowne czasopisma miedzynarodowe maja
                                                    dzialy recenzji, w ktorych recenzowane sa nowosci, ale raczej nikt z recenzjami
                                                    nie polemizuje. Jedno czasopismo ma ciekawy dzial recenzyjny, w ktorym raz do
                                                    roku pojawia sie artykul omawiajacy kilka ostatnich publikacji ksiazkowych
                                                    zblizonych tematycznie.
                                                  • salzburg Re: Jak poprawicc sobie samopoczucie - 07.11.09, 20:06
                                                    Cieplej - a juz myslałem ze znasz wszystkich - tylko Manikowskiej et. consortes
                                                    nie znasz. Akurat to czasopismo, ktore Ci podalem ma swoja wersje internetowa i
                                                    ostatnie tomy znajdziesz na stronach IH PAN - Wiec jak bedziesz chciała zobaczyc
                                                    jak to wyglada poza Twoja działka to możesz to bez wysiłku zrobic. Nb. "w mojej
                                                    działace" większość recenzentów to profesorowie.
                                                    I tak jest w przypadku niektorych czasopism od 120 lat, w innych od 70 albo 50 lat.
                                            • dala.tata Re: Jakość habilitacji 07.11.09, 20:17
                                              no to chyba jednak zyje z Salzburgiem w innym wszechswiecie. 'zdarzaja sie slabe
                                              prace habilitacyjne'?!?! nie: zdarzaja sie dobre prace habilitacyjne
                                              (przynajmniej w po polsku pojetej humanistyce). bo ile nie mam trudnosci z
                                              pracami po polsku, to mam duze trudnosci z pracami, w ktorych bibliografia jest
                                              tylko po polsku. i cala mase innych.

                                              bardzo bym chcial zeby polskie ksiazki habilitacyjne byly na poziomie
                                              przecietnej ksiazki z Sage czy Routledge. tak zdecydowanie nie jest.
                                        • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:12
                                          i to jest dowod na to, ze powinna byc napisana po angielsku?!!!! jak dla mnie to
                                          dowod na przerazajace procedury habilitacyjne w Polsce.

                                          gdyby wszyscy polscy humanisci byli jak Modzelewski, nie mielibysmy takich rozmow.
                                          • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:22
                                            Gdyby Modzelewski zdawal sobie sprawe, ze nie sa, to nie byloby tej rozmowy.

                                            Co do samej habilitacji, tak, powinna byc napisana po angielsku i recenzowana
                                            miedzynarodowo.
                                            • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:37
                                              wow! to ty juz wiesz, z czego sobie Modzelewski zdaje sprawe. ty masz power!

                                              nie! ma byc dobra! a pisana po polsku i tak moze byc recenzowana miedzynarodowo.
                                              • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:49
                                                Wow, z tej tematyki nie znam akurat zadnego polskojezycznego miedzynarodowego
                                                recenzenta. Wlasnie ze wzgledu na tematyke powinna byc pisana po angielsku.
                                                • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:55
                                                  bardzo przepraszam, ale ty mowisz caly czas o habilitacji w ogole, a nie o
                                                  habilitacji konkretnej oosoby na konkretny temat.

                                                  charioteer1 napisał:

                                                  > Wow, z tej tematyki nie znam akurat zadnego polskojezycznego miedzynarodowego
                                                  > recenzenta. Wlasnie ze wzgledu na tematyke powinna byc pisana po angielsku.
                                                  >
                                                  • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:57
                                                    Bardzo cie przepraszam, ale wydawalo mi sie, ze mowie o konkretnej habilitacji.
                                    • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:10
                                      mowiac o slepej anglicyzacji mowie o dosc powszechnym przekonaniu, ze jesli cos
                                      jest napisane po angielsku, to znaczy ze jest dobre. tak nie jest.

                                      a twoj argument nie ma nic wspolnego z jezykiem, w ktorym pisze autorka tylko z
                                      jakoscia przyjmowanych do druku tekstow w Polsce. to zupelnie inna sprawa.
                                      • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:22
                                        Jest inaczej - jezeli praca jest np. z ekonomii to 50-60% bibliografii jest z
                                        pozycji obcojezycznych - głównie angielskojezycznych, choc nie tylko. I
                                        wiekszość to czyta. Jezeli praca dotyczy historii Polski - to niezaleznie czy po
                                        polsku czy angielsku 80% literatury ma w jezyku polskim.
                                        • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:35
                                          o ile dobrze pamietam, nie wypowiadalem sie na temat ekonomii, chyba ze ekonomia
                                          to nauka humanistycza.

                                          sczerze powiem: watpie. ale zagladne na polki i posprawdzam.
                                          • chilly Re: Modzelewski walczy z globalizacja 08.11.09, 08:38
                                            Ekonomia - nauką?
                                            Chyba ze względu na konieczność ustalenia kryteriów nadawania doktoratów -
                                            jak w sztuce (choć to raczej szamaństwo niż sztuka).
                                    • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:38
                                      Chario, jeśli uważasz, że na takie kichy, o których piszesz, poradzi tylko
                                      'anglicyzacja', to myślę, że wykazujesz za mały radykalizm, gdybym ja tak
                                      myślał, domagałbym się zaorania wszystkiego tu i pilnowania, żeby nic nie wzrosło...
                                      • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:42
                                        wiesz, zawsze mozna powiedziec, ze poprzeczke trzeba podniesc radykalniej w
                                        gore: niech pisza po...mandarynsku
                                      • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 20:54
                                        Adept, troche nie wiem, na ktory post odpowiadasz, ale mysle, ze to zpecjalnie w
                                        niczym nie przeszkadza. Orz!!!
                                        • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 07.11.09, 21:10
                                          prawdopodobnie nie, ale, jeśli podejmiesz próbą uporządkowania w drzewko, wiele
                                          może się wyjaśnić... ;-)
          • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 21:37
            w pełni się podpisuję pod obiema wypowiedziami pfg
      • pr0fes0r Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 11:41
        pfg napisał:

        > A co tak naprawdę ci się w tekscie Modzelewskiego nie podoba?

        ford.ka już napisał, ale na wszelki wypadek:
        - jego niechęć do angielskiego; światowy obieg nauki odbywa się po angielsku;
        niemiecki pełnił tę rolę gdzieś do połowy XX wieku góra (w mojej działce krócej)
        i wtedy też był (europo)globalnym językiem nauki - czy gdyby Modzelewski pisał
        ten artykuł w roku 1909, twierdziłby, że tradycją nauk humanistycznych jest
        pisanie po francusku (ew. po łacinie), i publikowanie po niemiecku wcale nie
        jest koniecznością?
        - jego stwierdzenie "Być może lepsze są studia liche niż żadne"; nie ma tu za
        grosz racji, studia liche to żadne studia, a nawet gorzej, bo dają złudzenie
        wyższego wykształcenia, a więc są sankcjonowanym przez państwo oszustwem; jak tu
        już ktoś pisał, państwo nie chce zapłacić ani naukowcom/wykładowcom tyle, by nie
        chałturzyli, ani uczelniom tyle, by tworzyły dobre programy studiów, więc w
        zamian za to przymyka oko i na chałturzenie naukowców, i na bylejakość nauczania.
        • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 12:34
          tyle ze na calym swiecie sa liche studia i wszyscy wiedza gdzie one sa i nikt
          nie rozdziera szat. mysle ze masz tyle samo racji co i on i mniej wiecej tyle
          samo dowodow na to ze liche studia sa lepsze czy nie. przeciez to zalezy do
          czego ci sa te studia potrzbene i co rozumiemy przez liche. zupelnie odrzucam
          teze, ze wybitnosc uczonych gwaranutje wysoka jakosc studiow.

          ja sie natomiast sam zmagam z problemem czy nauczyciel akademicki musi prowadzic
          badania. zawsze uwazalem ze tak i chyba nadal tak uwazam, jednak zastaanwiam sie
          czy socjolog na biezaco z literatura musi rzeczywiscie prowadzic badania, by
          uczyc podstaw socjologii.
          • pr0fes0r Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 13:00
            dala.tata napisał:

            > tyle ze na calym swiecie sa liche studia i wszyscy wiedza gdzie one sa i nikt
            > nie rozdziera szat. mysle ze masz tyle samo racji co i on i mniej wiecej tyle
            > samo dowodow na to ze liche studia sa lepsze czy nie. przeciez to zalezy do
            > czego ci sa te studia potrzbene i co rozumiemy przez liche. zupelnie odrzucam
            > teze, ze wybitnosc uczonych gwaranutje wysoka jakosc studiow.

            Jasne, nic tego nie zagwarantuje. Ale lichość uczonych gwarantuje ich niską jakość.

            Nie rozumiem Twojego argumentu, że liche studia też mogą być potrzebne, chyba że
            pogodzimy się z faktem, że część ludzi potrzebuje papieru, a nie wykształcenia.
            Ale to jest właśnie produkt systemu szkolnictwa oferującego liche studia, a nie
            przyczyna.

            Jak się chyba już wszyscy zgodziliśmy, pierwszy stopień jest nie do uratowania,
            ale przyzwoity poziom studiów magisterskich można jeszcze uratować. Ale w tym
            celu trzeba mieć ministra z cojones, który nie będzie ganiał za mirażem
            100% scholaryzacji.
            • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 14:27
              a zatem kwestia jest wprowadzenie akceptowalnego poziomu lichosci. oraz
              ustalenie czym on jest. ja sadze ze owa lichosc mierzy sie glownie poziomem
              kadry, a to jest, wedle mnie, uluda.

              zawsze beda lepsze studia i gorsze studia. to jest fakt zycia i nie ma sensu z
              nim walczyc. natomiast jak na razie to ja mysle ze poza frazesami i stereotypami
              nie ma spoecjalnie metody na to, zeby ustalic, co dokladnie oznacza, ze studia
              sa slabe.

              na koniec, studia sa po cos. to nie jest tak, ze kazdy student idzie po to samo
              na studia i koniecznie ma byc to iluminacja inetlektualna. uczelnie to powinny
              wiedziec i powinny sie dostosowywac do potrzeb swych studentow (w ramach jakichs
              tam parametrow). lichosc lichosci nierowna.
          • yellow_tiger Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 13:17
            ja sie natomiast sam zmagam z problemem czy nauczyciel akademicki musi prowadzic badania. zawsze uwazalem ze tak i chyba nadal tak uwazam, jednak zastaanwiam sie czy socjolog na biezaco z literatura musi rzeczywiscie prowadzic badania, by uczyc podstaw socjologii.
            No tak to można każdy koncept rozłożyć. Czy fizyk musi prowadzić badania nad kwantowym efekcie Halla jeśli wykłada mechanikę klasyczną? No pewnie, że nie! Czy matematyk musi prowadzić badania nad Hipotezą Riemanna gdy wykłada o całce Riemanna? No pewnie, że nie! Ale obydwaj muszą prowadzić jakieś badania z tej prostej przyczyny, że bez prowadzenia badań ich wiedza staje się coraz bardziej wiedzą teoretyczną (w znaczeniu kiedyś o tym czytałem ale nie za bardzo wiem co to jest) i coraz mniej praktyczną (wiem jak to się robi i jak to się liczy). Mówiąc bez ogródek koleś traci kontakt z warsztatem naukowym. Takie podejście de facto sprowadza uniwerek do funkcji bardzo drogiej biblioteki.
            • niewyspany77 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 14:24
              > bez prowadzenia badań ich wiedza staje się coraz bardziej wie
              > dzą teoretyczną

              ok, to sluszne spostrzezenie. tylko prosze mnie wyprostowac, jesli sie myle -
              wiekszosc przedmiotow wykladanych w uczelniach profilu humanistycznego jest
              teoretyczna. nie wiem jak ze scislymi, ale watpie, by panowie fizycy mieli czas,
              srodki i checi, by praktycznie omawiac zagadnienia sprzed, dajmy na to,
              maksymalnie 6 miesiecy od ostatnich numerow tekstow fizycznych journali z LF.
              panowie, tez prosze wziac pod uwage to, czy macie takich studentow, ktorzy te
              wiedze sa w stanie przyswoic.
            • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 14:31
              wlasnie dlatego, mysle ze on balance nauczyciel akademicki powinien prowadzic
              badania. problem polega na tym, ze nie znam uniwersytetu na swiecie, na ktorym
              wszyscy nauczyciele akademiccy prowadza aktywnie badania naukowe. takich uczelni
              nie ma. to jest rowniez fakt zycia i nie ma co sie z tym klocic.
          • pfg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 13:52
            dala.tata napisał:

            > tyle ze na calym swiecie sa liche studia

            Pytanie dlaczego. Po pierwsze dlatego, że niektórym ludziom
            rzeczywiście potrzeba raczej dyplomu, niż wykształcenia. (Kolejne
            dlaczego: Dlatego, że wielu pracodawców stawia taki wymóg formalny.
            Mamy inflację wykształcenia wyższego, nie tylko w Polsce zresztą,
            dyskutowaliśmy już o tym.) Po drugie, poziom szkolnictwa średniego
            tak się obniżył, że jakaś dodatkowa porcja wiedzy na poziomie
            licencjatu faktycznie może być przydatna. W tym sensie "liche studia
            mogą być lepsze niż żadne".

            > ja sie natomiast sam zmagam z problemem czy nauczyciel akademicki
            > musi prowadzic
            > badania. zawsze uwazalem ze tak i chyba nadal tak uwazam, jednak
            > zastaanwiam sie
            > czy socjolog na biezaco z literatura musi rzeczywiscie prowadzic
            > badania, by
            > uczyc podstaw socjologii.

            Ten temat też wypłynął, jako poboczny, w jednym z niedawnych wątków.
            Istotne jest, żeby nauczyciel był na bieżąco z tym, co się na świecie
            dzieje w tematyce, którą wykłada. Prowadzenie badań to jeden sposób
            na to (też zresztą prowadzący do patologii w postaci bardzo wąskiej
            specjalizacji, z której człowiek wie wszystko, ale już z tematów
            pobocznych wie tyle, ile sam pamięta ze studiów, a mimo to ich też
            naucza), ale *samo śledzenie* literatury też, moim zdaniem,
            wystarcza, przynajmniej na poziomie licencjackim.
        • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 21:34
          zaczyna mnie wciągać przygoda z przeprowadzoną tutaj lekturą artykułu
          Modzlewskiego... - tym razem to w związku z przekonaniem, iż wyraża on pogląd
          "Być może lepsze są studia liche niż żadne", proszę przyjrzeć się strukturze
          logicznej tego akapitu... to nie jest wypowiedziany przez Modzelewskiego pogląd...
          • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 22:16
            Ja sie powstrzymuje od dyskusji na temat tego, co Modzelewski mowi o
            studiowaniu, bo najzwyczajniej w swiecie nie rozumiem, dlaczego w Cambridge czy
            na Oxfordzie mozna studiowac historie w cyklu trzyletnim, a na Uniwersytecie
            Warszawskim po prostu nie da sie.
            www.ox.ac.uk/admissions/undergraduate_courses/courses/history/history.html
            www.cam.ac.uk/admissions/undergraduate/courses/history/index.html
            • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 22:50
              Chario, o co chodzi??? ja tam zazdroszczę historykom z UW, że się postawili i
              mają 5...
              • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 23:52
                A mają? Mnie już dawno tam nie było, ale na stronę czasami zaglądam, i tam jest
                podział na licencjackie i magisterskie. Prawda, że długo się opierali, chyba
                dopiero dwa lata temu wprowadzono podział (tak mi się wydaje).

                Ja się bardzo cieszę, że kończyłam studia w trybie jednolitych 5-letnich studiów
                magisterskich, ale nie ma co zawracać kijem rzeki - wszystkie uczelnie
                obowiązuje zapewnienie oferty dwustopniowej, i tyle. I Modzelewski wcale tego
                zawracania rzeki nie postuluje. Co postuluje, i z tym się całkowicie zgadzam, to
                pozostawienie wyboru: studia dwustopniowe albo jednolite. To ma szansę
                zaistnienia, nawet w świetle prawa systemu bolońskiego. Na uniwersytetach w UK
                jest szereg kierunków, które właśnie taki wybór oferują, i reguła jest taka, że
                na jednolite dostają się lepsi kandydaci.
    • ford.ka Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 09:20
      "Klaus Bachmann przejął kulturę polską z dobrodziejstwem inwentarza.
      Niezbywalnym elementem tego inwentarza jest polski kompleks
      prowincjusza."
      Przejąć coś / odziedziczyć "z dobrodziejstwem inwetarza" znaczy po
      polsku "z mozliwoscia przeprowadzenia inwentaryzacji i odrzucenia
      spadku, jeśli wartość obciążeń jest większa niż wartość spadku". Czy
      ja jestem bardzo nienormalny, jeśli oczekuje po prof. dr. hab., żeby
      rozumiał, co pisze?
      • pfg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 09:50
        ford.ka napisał:

        > Przejąć coś / odziedziczyć "z dobrodziejstwem inwetarza" znaczy po
        > polsku "z mozliwoscia przeprowadzenia inwentaryzacji i odrzucenia
        > spadku, jeśli wartość obciążeń jest większa niż wartość spadku".

        Takie jest znaczenie tego określenia w prawie spadkowym. Natomiast znaczenie
        szersze (potoczne) to "przejąć ze wszystkimi obciążeniami". Byłbym zatem bardzo
        ostrożny w wypowiadaniu zastrzeżeń, iż Modzelewski nie wie, co pisze.
        • ford.ka Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 10:02
          Oczywiście, że wie, co pisze. Jest przecież niezwykle wybitnym
          mediewistą. Jako specjalista od okresu przed powstaniem
          uniwersytetów, wie najlepiej, jak powinny funkcjonować w XXI wieku.
          • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 19:10
            Jako specjalista od okresu przed powstaniem
            > uniwersytetów, wie najlepiej, jak powinny funkcjonować w XXI wieku.

            1) Uniwersytety istniały w średniowieczu, a wręcz właśnie wtedy się narodziły.
            2) Modzelewski nie jest specjalistą od XX wieku, ale pracuje na uniwersytetach
            całe życie, w wieku XX i XXI - to nie daje mu prawa do wypowiadania się?
            Specjaliści od procesów palatalizacyjnych, rozpadu jądra atomowego, ekonomii
            turystycznej tez nie moga się na temat uniwersytetów wypowiadac, bo to nie ich
            działka?
          • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 06.11.09, 19:18
            tak z ciekawosci, fordzie.ka, wypowiadasz sie na temat funkcjonowania
            uniwersytetow dosc czesto. rozumiem, ze jestes specjalizujesz sie i publikujesz
            dzielnie na swiecie artykuly na temat praktyki i teroii nauczania wyzszego.

            ford.ka napisał:

            > Oczywiście, że wie, co pisze. Jest przecież niezwykle wybitnym
            > mediewistą. Jako specjalista od okresu przed powstaniem
            > uniwersytetów, wie najlepiej, jak powinny funkcjonować w XXI wieku.
            • verdana Re: Modzelewski walczy z globalizacja 08.11.09, 17:12
              Zastanawiam się, skąd birzecie niewzruszone przekonanie, ze
              znajomość angielskiego gwarantuje napisanie lepszej pracy niz jego
              nieznajomośc - wyłączajac anglistów. Praca może być dobra lub zla -
              jesli mamy zle prace po polsku, równie zle beda po angielsku.
              Poza tym dla wielu specjalnosci czysto humanistycznych najlepsi
              specjalisci sa jednak w polsce. Absurdem byłoby dawac Polakowi
              recenzję z pracy o Wilhelmie Zdobywcy, jak amerykaninowi prace z
              Piastow Śląskich.
              Poza tym nalezy się zastanowic nad imlikacjami tego wszystkiego -
              nagle okazuje się, ze jezyk angielski jest dla wszystkich
              najbardziej podstawowym narzedziem pracy - a to oznacza nic innego,
              jak wyparcie polskiego ze szkół. Lada moment okaze się, ze studia sa
              po angielsku, wobec tego od I klasy dzieci winny się uczyć takze po
              angielsku, aby zapewnić im świetlana przyszlość.
              Czyli - choc nie jestem osoba latającą dookoła z łopocącym
              sztandarem - zrobimy to, co nie udało się zaborcom - zniszczymy
              polską kulturę. To juz lepiej bylo dac się zgermanizować, latwiej by
              bylo uczyc się angielskiego...
              • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 08.11.09, 17:34
                verdana napisała:

                > - wyłączajac anglistów. Praca może być dobra lub zla -
                > jesli mamy zle prace po polsku, równie zle beda po angielsku.

                Prawda. Ale w sytuacji, gdy wiekszosc lub przynajmniej spora czesc autorow pisze zle prace, latwiej bedzie znalezc recenzentow, ktorzy stwierdza, ze te prace sa zle. Pula recenzentow sie zwiekszy. Wylaczajac oczywiscie polonistow i historykow.

                > Poza tym nalezy się zastanowic nad imlikacjami tego wszystkiego -
                > nagle okazuje się, ze jezyk angielski jest dla wszystkich
                > najbardziej podstawowym narzedziem pracy - a to oznacza nic innego,
                > jak wyparcie polskiego ze szkół. Lada moment okaze się, ze studia sa
                > po angielsku, wobec tego od I klasy dzieci winny się uczyć takze po
                > angielsku, aby zapewnić im świetlana przyszlość.

                Bez jaj moze z tym zagrozeniem dla kultury i jezyka. W krajach skandynawskich angielskiego uczy sie od najwczesniejszych klas szkoly podstawowej, a jezyki narodowe jakos maja sie dobrze. Poza tym taka sytuacje juz mamy w tej chwili w Polsce. W duzej firmie miedzynarodowej, bez wzgledu na to, czy produkuje frytki, czy turbiny okretowe, kadra kierownicza powyzej brygadzisty _musi_ znac angielski.
              • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 08.11.09, 19:21
                zupelnie nie rozumiem, dlaczego polak nie mialby byc specjalista od Wilhelma, a
                niemiec od powstania. za chwile powiesz, ze historia polski zajmuja sie tylo
                polacy i taki norman davies, tak naprawde, urodzil sie w wachocku.
                • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 08.11.09, 21:44
                  Oczywiście, że Polak moze być specjaista od Wilhelma Zdobywcy, a Niemiec np. od
                  XX międzywojennego w Polsce. Ale powiedzmy sobie, że to potwornie trudne,
                  ponieważ ozncza, że musiałby mieszkać w Polsce kilkanascie lat - tyle bowiem
                  czasu trzeba zeby miec przynajmniej jakie takie rozpoznaine w zrodłach. W
                  przeciwnym razie bedzie specjalista z drugiej reki tj. w oparciu o to co
                  przeczytał u innych. Davies jest genialnym propagatorem polskiej historii w
                  świecie, ale tez powiedzmy szczerze, że on nie ma czasu na badania źródłowa. Ma
                  współpracowników, którzy mu zestawiaja faktografie a on pisze swietnie czytające
                  się ksiązki. Trudno tam jednak znaleźć coś co by juz wczesniej nie zostało
                  napisane.
                  • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 08.11.09, 22:55
                    O Daviesa sie klocic nie bede, bo nie wiem, jak z ta faktograficznoscia jest.
                    Moge powiedziec tylko tyle, ze zachwycala mnie jego innosc spojrzenia na sprawy
                    polskie przy lekturze Bozego igrzyska.

                    Co do tego, czy faktycznie w humanistyce polskiej najwazniejsze jest
                    zamieszkanie w Polsce, mam bardzo powazne watpliwosci. Wiem, ze jezykoznawstwo
                    slowianskie ogolnie ma sie najlepiej wszedzie poza krajami slowianskimi. Do
                    ostatniego projektu potrzebna mi byla bibliografia prac opisujacych jedno bardzo
                    konkretne zjawisko w jezyku polskim. Oto, co mi sie udalo znalezc:

                    - kilka prac napisanych przez Amerykanke zamieszkala w Kalifornii,
                    - kilka prac autorstwa Polki pracujacej w Holandii i Francji,
                    - dwie prace Polki pracujacej w Wielkiej Brytanii,
                    - jedna prace Polki pracujacej w Kanadzie,
                    - kilka prac Polaka pracujacego w Holandii.

                    To by bylo na tyle. Prac Polakow pracujacych w Polsce brak.
                    • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 00:42
                      znam wielu swientych slawistow niepolskich. ale na pewno sa do kitu bo mieszkaja
                      na Zachodzie. biedaki!
                  • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 08.11.09, 23:49
                    > Oczywiście, że Polak moze być specjaista od Wilhelma Zdobywcy, a Niemiec np. od
                    > XX międzywojennego w Polsce. Ale powiedzmy sobie, że to potwornie trudne,
                    > ponieważ ozncza, że musiałby mieszkać w Polsce kilkanascie lat - tyle bowiem
                    > czasu trzeba zeby miec przynajmniej jakie takie rozpoznaine w zrodłach.

                    Kilkanaście lat to przesada. Rzecz jasna, sporo ludzi interesujących się
                    'cudzym' regionem, kulturą, historią, w końcu rzeczywiście ląduje na stałe w tym
                    'cudzym' środowisku. Ale do jakiego takiego rozeznania w źródłach wystarczy
                    kilka lat, nie kilkanaście. Oczywiście, z każdym rokiem się tę wiedzę pogłębia i
                    poszerza, ale wcale nie potrzeba kilkunastu lat, żeby zacząć robić rzeczowe badania.
                    • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 09:27
                      Kilkanasiecie lat to i tak malo S. Kieniewicz zanim napisał swoja monumentalna
                      prace o Powstaniu Styczniowym - przez wiele lat pisał przyczynki.
                      kilka lat wystarczy żeby znakomicie poznac źródła do jakiegoś monograficznego
                      opracowania - np. dziejów klasztoru, zrobic kwerende ksiąg metrykalnych itd.
                      Zeby jednak znać zródłowo jakis okres wymaga to siedzenia w tych źródłach przez
                      całe zawodowe zycie. Wielkokrotnie pomagałem zagranicznym historykom wskazując
                      jakie mają zespoły archiwalne przeglądac, udostępniałem im swoje kserokopie,
                      radziłem co czytać - bo ile on moze przejrzec jezeli ma stypendium trwające
                      kilka miesiecy. Ale powiem szczerze swojego doktoranta nigdy z taka kwerenda nie
                      dopuściłbym do obrony.
                      • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 12:30
                        choc szanuje bardzo dziela monumentalne, to jednak jakos nie sadze, zeby na tym
                        glownie miala polegac nauka. i idea ze potrzeba kilkunastu lat (a to i malo) na
                        napisanie jednej pracy jest mi zupelnie obca. co najwyzej to oznacza, ze praca
                        to zle zorganizowana. od tego powinien byc zespol ludzi.

                        tak jak nie ma juz porucznkow Columbo, ktorzy samodzielnie rozwiazuja zagadki
                        kryminalne Los Angeles, mysle ze nie ma juz samodzielnych naukowcow pracujacych
                        20 lat nad dzielem zycia. i, pewnie poza wyjatkami, mysle ze to dobrze.
                        • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 12:54
                          Chyba nie zrozumiałeś - do pewnych dzieł się dojrzewa - mozna oczywiscie po
                          przegladnieciu kilku zespołw archiwalnych i przeczytaniu literatury zabrać się
                          do pisania monografii Powstania Styczniowego tylko po co - jezeli własciwie
                          niczego nowego do nauki się nie wniesie. I mozna zaczynac od zajmowani się
                          kwestiami szczegółowymi i dochodzic stopniowo do całosciowej wizji tego
                          wydarzenia. Braudel swoja najwazniejszą pracę o gospodarce kapitalistycznej nie
                          napisał jako 35 latek, tylko miał wówczas 76 lat. Gdyby wczesniej nie badał
                          archiwów do kwestii bardziej szczegółowych nigdy by do tej syntezy do nie doszedł.
                          • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 13:14
                            nie mam zadnych watpliwosci, ze moj mail to czyste niezrozumienie.

                            powtorze jednak: poswiecenie kilkunastu lat na wydanie jednej pracy jest (poza
                            szczeoglnymi wypadkami - kiedys rozmawialismy tu o monografii kaplicy)
                            nieporozumieniem.

                            nie mam tez zadnych trudnosci z pisaniem prac w wieku emerytalnym. mnie raczej
                            idzie o poswiecenie kilkunastu lat na przygotowanie pracy. dzis tak sie nie
                            pracuje. i tyle.
                            • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 13:44
                              nie mam zadnych watpliwosci, ze moj mail to czyste niezrozumienie.

                              Niestety tak - bo nie chcesz uwzględnic ze do pewnych tematów po prostu się
                              dojrzewa. Sa po prostu takie tematy, które wymagają wieloletnich studiów
                              źródłowych. Co nie przeszkadza, ze w miedzyczasie publikuje prace dotyczace
                              tylko fragmentów tego zagadnienia.
                              I oczywiscie nie chodzi o pisanie w wieku emerytalnym - bo jest setki historyków
                              emerytów, którzy nic nie pisza bo niewiele wczesniej robili - i jest kilku
                              którzy pisza ksiazke, która jeszcze za 50 albo 100 lat bedzie punktem
                              odniesienia dla badaczy, którzy beda się zajmowali podobną problematyka. ale
                              tylko dlatego, że wczesniejsze pol wieku solidnie przepracowali
                              • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 14:01
                                > Niestety tak - bo nie chcesz uwzględnic ze do pewnych tematów po prostu się
                                > dojrzewa. Sa po prostu takie tematy, które wymagają wieloletnich studiów
                                > źródłowych.

                                Tak, ale miejsce zamieszkania ma tu mało do rzeczy. Można sobie jeździć na
                                regularne polowania po archiwach i bibliotekach, a potem to przerabiać w domu,
                                choćby na Syberii albo Haiti. Poza tym zmieniasz to, co wcześniej napisałeś, bo
                                teraz piszesz, że 'do niektórych prac się dojrzewa', a wczesniej dawałeś do
                                zrozumienia, że bez tych kilkunastu lat to się w ogóle nic pożytecznego nie da
                                zrobić, co jest oczywistą bzdurą. Właśnie w ten sposób wygląda dojrzewanie do
                                dzieł zakrojonych szeroko, że przez kilkanaście-dziesiąt lat robi się coś
                                pożytecznego na małych wycinkach.
                                • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 14:36
                                  to ja juz sie tylko podpisze pod tym postem.

                                  dojrzewanie do DZIELA nie ma nic wspolnego z latami nieprzerwanej pracy
                                  archiwalnej przygotowujacej do tego dziela.
                                  • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 15:10
                                    a z czym ma, że powtórze z siedzeniem na forum, ogladaniem TV. Nie ma historyka
                                    bez badań źródłowych. A to ozncza lata pracy w archiwum.
                                    • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 15:55
                                      z pewnoscia to eeela i ja mamy problemy ze zrozumieniem tekstu, my z kolei
                                      piszemy bardzo niejasno.

                                      ja sie chyba nie wypowiadalem na temat historykow bez badan zrodlowych. ja sie
                                      wypowiadalem nad idiotyzmem idei, ze jedno dzielo warto przygotowywac
                                      kilkanascie lat. i tylko tyle. nadal tak uwazam: to piramidalna strata czasu.


                                      salzburg napisał:

                                      > a z czym ma, że powtórze z siedzeniem na forum, ogladaniem TV. Nie ma historyka
                                      > bez badań źródłowych. A to ozncza lata pracy w archiwum.
                                      • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 16:08
                                        z pewnoscia to eeela i ja mamy problemy ze zrozumieniem tekstu, my z kolei
                                        > piszemy bardzo niejasno.
                                        Niestety tak - ksiazke możesz napisac tylko jak masz zrobione badania źródłowe,
                                        w przeciwnym razie jej zywot bedzie krotki i ulotny. Jak zreszta wiekszość
                                        książek z nauk społecznych, ktore ledwo zlegna na polce w ksiegarni a juz się
                                        dezakualizują. Według starego dowcipu nb. z zachodu czym sie rozni socjolog od
                                        politologa - pierwszy bierze trzy ksiazki i pisze 4, drugi bierze 1 i pisz 3).
                                        Jak zamierzam napisac monografie Powstania Styczniowego, to zaczynam od np.
                                        kwestii chłopskiej, potem biore się za uwarunkowania miedzynarodowe, potem
                                        zajmuje sie postawami społeczeństwa polskiego, potem badam aspekt militarne itd.
                                        (za kazdym razem robiac badania zrodłowe i publikuje artykuły i mongrafie)- a na
                                        końcu pisz monografie Powstania. Tylko taka kolejnosc jest logiczna. A ze to
                                        trwa 20 czy 30 lat - coz taka juz "uroda" badań historcznych.
                                        • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 21:01
                                          to ja powtorze: nie ma sensu siedziec kilkanascie lat w archiwach zeby napisac
                                          ksiazke. moze to dotrze, choc pewnie jest to nadal niezwykle niejasne.
                                          • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 21:17
                                            To nie jest nie jasne - to jest bez senu.
                                            • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 23:34
                                              no to chociaz wreszcie mnie zaszczyciles niezgodzeniem sie. bardzo dziekuje.

                                              zostaje jednak przy swoim: kilkanascie lat na jedna publikacje nie ma
                                              najmniejszego sensu.

                                              salzburg napisał:

                                              > To nie jest nie jasne - to jest bez senu.
                                              • winoman Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 23:52
                                                dala.tata napisał:

                                                > zostaje jednak przy swoim: kilkanascie lat na jedna publikacje nie ma
                                                > najmniejszego sensu.

                                                A siedem? Tyle lat zajęła Wilesowi praca nad dowodem hipotezy Taniyamy, z
                                                której wynika np. słynne Wielkie Twierdzenie Fermata. Przez ten czas
                                                opublikował kilka przyczynków, nieznaczących drobiazgów, które miał w
                                                szufladzie, ale i tak przez kolegów został uznany za "skończonego". Efektem
                                                tych siedmiu lat jest jedna publikacja (a ściślej rzecz biorąc półtorej) i
                                                trwałe miejsce w historii matematyki.

                                                Pozdrawiam!
                                                • megaborsuk2000 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 00:05
                                                  Pierwsze pogłoski o tym, że Nan Dunbar pracuje nad komentarzem do "Ptaków"
                                                  Arystofanesa - jednej tylko komedii (fakt, że jednej z najdłuższych - 1765
                                                  wersów) - rozeszły się w 1955 r. Komentarz ukazał się nakładem OUP w 1995 r.
                                                  (Dunbar uznała m.in., że do skomentowania "Ptaków" potrzeba jej odpowiedniego
                                                  przygotowania ornitologicznego). Nie ma wątpliwości, że ten komentarz pozostanie
                                                  przez najbliższe kilkadziesiąt lat niezastąpiony. 40 lat, kto da więcej?
                                                • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 16:30
                                                  ja tam sie na matematyce nie znam, wiec wypowiadac sie nie bede
                                • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 15:08
                                  masz chyba problemy z interpretacją tekstu - dojrzewanać można tylko jak
                                  pracujesz w archiwach - jak sobie siedzisz w domu i za przeproszeniem pier... w
                                  stołek to o dojrzewaniu nie ma mowy. jeżdzenie sobie na Haiti czy syberie zeby
                                  sobie pogladac źródła to strata czasu. jak masz zespół ktory liczy 5000 teczek,
                                  a masz zrobic kwerende w kilkunastu takich zespolach to sie raczej nastwa, że
                                  bedziesz siedziała w archiwum codziennie o 9-19 przez 2-3 lata.
                                  • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 16:25
                                    www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3356407
                                    Mały suplement jak badania historyczne uprawiają historycy, którzy cos do nauki
                                    trwałego wnoszą
                                  • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 19:55
                                    > masz chyba problemy z interpretacją tekstu - dojrzewanać można tylko jak
                                    > pracujesz w archiwach - jak sobie siedzisz w domu i za przeproszeniem pier... w
                                    > stołek to o dojrzewaniu nie ma mowy. jeżdzenie sobie na Haiti czy syberie zeby
                                    > sobie pogladac źródła to strata czasu. jak masz zespół ktory liczy 5000 teczek,
                                    > a masz zrobic kwerende w kilkunastu takich zespolach to sie raczej nastwa, że
                                    > bedziesz siedziała w archiwum codziennie o 9-19 przez 2-3 lata.


                                    Po pierwsze, nie każde badania historyczne polegają na siedzeniu w archiwach. Ja
                                    na ten przykład nigdy nie potrzebowałam tego robić. Prawda, jeździłam po różnych
                                    bibliotekach, spędziłam mnóstwo czasu na gromadzeniu materiałów, ale z archiwami
                                    w swojej pracy badawczej nie miałam do czynienia. Stanowczą większość pracy
                                    wykonywałam w domu, zwłaszcza że bardzo dużo tekstów, które są mi potrzebne, mam
                                    dostępne w profesjonalnych edycjach w internecie.

                                    Po drugie, można pojechać na kwerendę na rok-dwa i później na niej przez jakiś
                                    czas bazować - kwerenda z roku czy dwóch starcza na ładnych kilka lat pracy,
                                    jeśli się chce ją dobrze i w pełni wykorzystać.

                                    Po trzecie, nie odpowiedziałeś na zarzut zmieniania zeznań ;-P
                                    • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 21:15
                                      Pora umierać - historyk nie pracujacy na źródłach przerasta moja wyobraźnie
                                      (cała przyjemność w byciu historykiem polega własnie na tym, że jestem pierwszy,
                                      ze wprowadzam do obiegu naukowego coś o czym nikt przede mna nie pisał).
                                      Co do zmiany zdania - to gdzieś Ty ją dostrzegła. Przypominam, że cała dyskusja
                                      toczyła się w kontekscie czy cudzoziemiec może byc wybitnym znawcą dziejów
                                      Polski (zwłaszcza, że miałby byc recenzentem polskich doktoratów lub prac
                                      habilitacyjnych). Moja teza brzmiała tak, ale pod warunkiem, że poświęci się
                                      temu bez reszty. Nie wystarczy przyjechac na miesięczna kwerende i przeczytać
                                      literaturę, żeby udawać specjalistę od dziejów Polski. Ba mało tego. Wyobrażam
                                      sobie cudzoziemca piszącego znakomita monografię (o tym także pisałem)- np.
                                      Rabacji Galicyjskiej, co jednak nie oznacza, ze będzie miał kompetencje
                                      merytoryczne do recenzowania pracy np. o galicyjskiej gopspodarce. Do tego
                                      trzeba wieloletnich własnych badań dotyczących XIX w. i róznych aspektów dziejów
                                      tego regionu .
                                      A zatem jeszcze raz powtarzam - nie ma historyka bez badań źródłowych. I
                                      dlatego Ci co wnosili do polskiej historiografii najwięcej jak: Bujak,
                                      Rutkowski,Małowist, Kieniewicz, Kula nawet juz jako starsi panowie byli częstymi
                                      goscimi w archiwach.

                                      • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 21:33
                                        > Pora umierać - historyk nie pracujacy na źródłach przerasta moja wyobraźnie

                                        A czy ja gdzieś napisałam, że nie pracuję na źródłach? Jak najbardziej na nich
                                        pracuję :-) Ale dla epoki, którą się zajmuję, przeważająca większość źródeł jest
                                        już wydana, no i nikt ich nie trzyma w archiwach, tylko w bibliotecznych
                                        sejfach, i wręcz nie wolno z nich bezposrednio nadmiernie korzystać, wyjąwszy
                                        najwyższą potrzebę.

                                        > Co do zmiany zdania - to gdzieś Ty ją dostrzegła.

                                        Napisałeś, że bez kilkunastu lat studiów nie da się napisać niczego
                                        wartościowego na obcy sobie kulturowo temat. Potem zaś zacząłeś pisać o
                                        monumentalnych dziełach, do których przez wiele lat trzeba dojrzewać. A ja ci w
                                        kółko gadam jak dziad do obrazu, że przez te wiele lat da się napisać wiele
                                        wartościowych rzeczy, i właśnie na tym polega dojrzewanie.
                                        • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 22:01
                                          Co do źródeł - uspokoiłaś mnie troche. Choc tak na prawdę satysfakcje daje praca
                                          nie na edycjach źródeł, a źródłach znajdujących się w archiwum. Tylko wówczas
                                          jest szansa, że znajdziesz coś co spowoduje że innym opadna szczęki.
                                          Co do zmiany zdania: głupio cytowac siebie
                                          ale oto co napisałem w I poscie:
                                          Oczywiście, że Polak moze być specjaista od Wilhelma Zdobywcy, a Niemiec np. od
                                          XX międzywojennego w Polsce. Ale powiedzmy sobie, że to potwornie
                                          trudne,ponieważ oznacza, że musiałby mieszkać w Polsce kilkanascie lat - tyle
                                          bowiem czasu trzeba zeby miec przynajmniej jakie takie rozpoznanie w zrodłach. W
                                          przeciwnym razie bedzie specjalista z drugiej reki tj. w oparciu o to co
                                          przeczytał u innych.
                                          W drugim zaś napisałem:
                                          Kilkanasiecie lat to i tak malo S. Kieniewicz zanim napisał swoja monumentalna
                                          prace o Powstaniu Styczniowym - przez wiele lat pisał przyczynki.Kilka lat
                                          wystarczy żeby znakomicie poznac źródła do jakiegoś monograficznego
                                          opracowania - np. dziejów klasztoru, zrobic kwerende ksiąg metrykalnych itd.
                                          > Zeby jednak znać zródłowo jakis okres wymaga to siedzenia w tych źródłach
                                          przez całe zawodowe zycie.

                                          Napisałem zatem tyle: chcesz byc znawca historii Polski - recenzować prace
                                          doktorskie i habilitacyjne bedziesz musiał siedzieć w archiwum do smierci,
                                          chcesz napisac dobra monografie np klasztoru Dominikanów we Wrocławiu -
                                          wystarczy kwerenda 2 letnia. Ot tyle mozna wyczytac z tego co pisałem.
                                          • megaborsuk2000 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 22:29
                                            salzburg napisał:

                                            > Co do źródeł - uspokoiłaś mnie troche. Choc tak na prawdę satysfakcje daje prac
                                            > a
                                            > nie na edycjach źródeł, a źródłach znajdujących się w archiwum. Tylko wówczas
                                            > jest szansa, że znajdziesz coś co spowoduje że innym opadna szczęki.

                                            Co za bzdury, nie zetknąłeś się nigdy z historykami starożytności? Bardzo
                                            osobliwie i, delikatnie mówiąc, niezbyt dojrzale rozumiesz zajmowanie się
                                            historią i to, jak się dokonuje przełomu w tej dziedzinie.
                                            • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 22:44
                                              To ty piszesz bzdury - specyfika badań z historii starożytnej polega na tym, że
                                              źródeł pisanych jest stosunkowo niewiele. Mozna je zatem wydac, a nawet
                                              udostępnić w wersji elektronicznej. Zamiast zatem siedzieć w bibliotece to
                                              siedzisz na wykopaliskach - pewnie jeszcze bardziej pracochłonnych. Co również
                                              jest badaniem żródłowym, tyle tylko ze wykorzystuje się źródła materialne.
                                              Każda następna epoka mnozy źródła i udostępnienie ich w formie elektroniocznej
                                              czy w ogóle wydanie potrwa pewnie steki lat. Pomijam źródła masowe jak np.
                                              księgi parafialne, adresbuchy,wyniki spisów itd.
                                              Dla historii najnowszej w praktyce nic nie napiszesz w oparciu o publikowane źródła.
                                              • megaborsuk2000 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 23:05
                                                No błagam, nie mów mi, że historyk zajmuje się źródłami, udało mi się już
                                                przebrnąć przez podstawówkę. Nie chodzi o to, że się zajmuje, tylko j a k się
                                                zajmuje. No jak ci tu wyjaśnić, co nas podnieca w dzisiejszych historykach -
                                                może na początku zobacz np.
                                                to
                                                • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 00:05
                                                  Dziękuje, że mnie oswiecasz - najpierw, że dla starozytnosci jest mało źródeł i
                                                  w archiwum sobie nie posiedze, ba pewnie jak sie domyslam dla wspolnoty
                                                  pierwotnej ta konkluzja jest taka sama i dla Polski w X w. takoz bo to przecież
                                                  tylko jeden pol stronicowy regestr.
                                                  Teraz oto sie dowiedziałem, że jak mam źródło to jeszcze powinienem je umiec
                                                  oryginalnie zinterpretowac. Dziekuje - choc pewnie najlepiej by było
                                                  interpretować w ogóle bez źródeł - ot tak z "czapy". toby dopiero były badania
                                                  historyczne
                                                  • megaborsuk2000 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 00:21
                                                    Do starożytności jest całe mnóstwo źródeł i wciąż pojawiają się nowe, a ja nic
                                                    przeciwnego nie twierdziłem (sprawdź). I nie, nie chodziło mi o nic tak
                                                    banalnego, jak oryginalna interpretacja źródeł, tylko o przełamywanie barier w
                                                    myśleniu - ale ciebie to z całą pewnością nie dotyczy, więc rzeczywiście nie
                                                    staraj się tego zgłębić.
                                                  • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 00:25
                                                    mas dobre samopoczucie - tylko jakie masz do niego podstawy. Lustereczko ci
                                                    powiedziało ze jestes najmodrzejszy na swiecie. Bo jakos te banaly, ktore
                                                    piszesz nie przelamały "bariery myslenia".
                                                  • megaborsuk2000 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 00:46
                                                    No, lustereczko powiedziało. Z banałów dodam jeszcze tylko, że twoje
                                                    przywiązanie do Kieniewicza jest rozczulające. Uczyć się od niego warsztatu -
                                                    zgoda, to bardzo ładne. Ale zrobić sobie z niego wzór nowoczesnego historyka -
                                                    toż to prawdziwe poświęcenie!
                                                  • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 01:32
                                                    Pierwsza podstawowa prawda - nie wszystko co nowe jest nowoczesne. Jednych
                                                    fascynuje psychohistoria, innych "naracja" postmodernistyczna, innych historia
                                                    kontrfaktyczna czy choćby nowa humanistyka w wydaniu w Polsce szkoły
                                                    poznańskiej. Dla wszystkich jest miejsce - choć także wszystkie te kierunki
                                                    czeka predzej czy pozniej wzmianka w historii historiografii - a co zostanie na
                                                    trwałe to się okaze za 50 lat.
                                                    Zycze tym "przełamywaczom barier" a la polonaise by po nich zostało tyle co po
                                                    Kieniewiczu, Kuli, Małowiście, Wyczańskim, Wereszyckim i jeszcze paru innych.
                                                    Choc zabawie się troche w proroka - jezeli te ich "przełamywanie barier" nie
                                                    bedzie oparte o gruntowna znajomość źródeł - to nic po nich nie zostanie. I
                                                    mysle o tym co ich czeka bez "rozczulenia".
                                          • eeela Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 23:16
                                            > Co do źródeł - uspokoiłaś mnie troche. Choc tak na prawdę satysfakcje daje prac
                                            > a
                                            > nie na edycjach źródeł, a źródłach znajdujących się w archiwum. Tylko wówczas
                                            > jest szansa, że znajdziesz coś co spowoduje że innym opadna szczęki.


                                            I to jest kolejny dowód na to, co już zdążyłam zauważyć u zarania swoich studiów
                                            historycznych, że historia dawna a historia nowa to są dwie zupełnie różne
                                            dziedziny nauki. Tobie się najwyraźniej nie mieści w głowie, że można czerpać
                                            satysfakcję z pracy na wydanych źródłach, ja natomiast do końca nie rozumiem,
                                            jak można czerpać satysfakcję z pracy, która nie ma szans być dokończona, bo
                                            zawsze trzeba jednak pracować na wyborze źródeł, a nie na wszystkich dostępnych.
                                            • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 23:58
                                              Jest jedna zasadnicza róznica - jeżeli coś zostało wydane masz 100% pewnosci, że
                                              żadnego nowego usatlenia źródłowego nie poczynisz - jak
                                              pracujesz w archiwum - to co prawda nie masz szansy znaleźć papirusów z Qumran,
                                              ale zawsze jest szansa, że znajdziesz coś co bedzie tylko Twojim wkładem w stan
                                              wiedzy.
                                              • salzburg Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 23:59
                                                aha jeszcze jedno - dziekuje, że już mi nie wmawiasz "dziecka w brzuch" jakobym
                                                zmienił zdanie.
                                      • charioteer1 Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 21:41
                                        A ja nie rozumiem, jaki jest zwiazek miedzy wprowadzaniem do obiegu naukowego
                                        nowych zrodel a pisaniem monumentalnych monografii. Mnie uczono, ze opracowanie
                                        monograficzne moze, ale wcale nie musi zawierac nowych danych.
                  • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 09.11.09, 00:41
                    taaaaaaa. rozumiem, ze w takim razie taki polscy historycy Francji czy Wloch to
                    tak naprawde o kant tylka tak? mam nadzieje, ze tego nie wiedza!
    • mr_kagan Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 15:43
      forum.gazeta.pl/forum/f,93974,Doktoraty_naukowcy_i_uczeni.html
      • dala.tata Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 16:25
        zaczales ostro! postem: NO TXT. oby tak dalej!

        PS. nazwa forum z czyms mi sie kojarzy. ale jeszcze nie wiem z czym.
      • adept44_ltd Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 16:44
        Lesio, poryczałem się ze śmiechu, dziękuję!!! wymowne...
        • ford.ka Re: Modzelewski walczy z globalizacja 10.11.09, 18:09
          Troll zakłada własne forum, do czego to dochodzi...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka