mr.mud
13.10.10, 19:38
Kilka własnych spostrzeżeń, choć na 1 rzut oka nie związanych z tematem to jednak... Za nadmiar wynurzeń z góry przepraszam.
Rok i dwa miesiące temu na pewnej konferencji spotkałem gościa z "najlepszego
polskiego uniwerka", zaciekawił mnie bo zajmował się tematem który naukowo rozwiązany został przez moją jednostkę w latach 70-tych (cała ściana prac mgr, dr, nb, projekty 6 instalacji i patenty). Mało tego w trakcie swoich badań nic nie mierzył tylko symulował numerycznie i porównywał do danych procesowych przysyłanych przez prywatną firmę - o tyle to istotne, ze w trakcie analiz nie uzgodnił podstawowych spraw , takich jak np. stechiometria :) (sic!!). On wtedy był rok przed dr. ja rok po więc jako starszy kolega odezwałem się w kuluarach i dałem kilka rad - jak do żółtodzioba. Od tamtej konf. nie byłem na żadnej innej bo a. nie ma czasu, b. nie ma kasy. :).
Po roku z okładem zaś mnie zetknęło z tą personą, cv kolegi wygląda tak - w ciągu tego roku roku udział w 17 konferencjach, + 4 zapraszane wykłady, obecnie wykonawca lub kierownik 4 grantów, 5 publikacji do czasopism z lf. Dodatkowo dwa wyjazdy stypendialne jeden na 3 miesiące. Oczywiście zainteresowany ściągnąłem sobie jedno z tych dzieł - nadal ta przysłowiowa stechiometria nieuzgodniona i wciąż ten sam temat w każdym art..
Wracając do tematu, gość od strony ministerialno-punktowej przebija pewno w sumie 3/4 etatów mojej katedry wraz z moim. Pewno ma też większe prawo mówić o sobie "naukowiec".
W ten sposób się w nauce robi kasę, i to jest przejaw walki o przetrwanie, który podobno świadczy o właściwej inteligencji.
Problem w tym, ze ja i fizycznie i naukowo przy takich instalacjach pracowałem i jakoś we krwi czuję na tym przykładzie, że system finansowania nauki i analizy rzeczywistego dorobku jest poroniony. I to ciężko.
Wiem - wychodzi na kolejne narzekanie i wynikający z zawiści flejm wobec jakiejś tam persony. Ale takich person jest wiele. W pracy naukowo badawczej nie można nic odkryć bez zainwestowania czasu, a 6 miesięcy spędzonych w podróży IMO nie pozwala na normalną rzeczową pracę. Potem wychodzi stechiometria - ale kto to zauważa..
Obecnie jestem wykonawcą jednego grantu, którego efektem ma być pewna nowatorska instalacja działająca i zaprojektowana przez ans, w tym roku około 9 miesięcy zajęły mi badania i sprawozdania z tego jednego nieszczęsnego grantu, kosztem czasu dla rodziny i znajomych, ale z poczuciem dobrze wykonanej pracy w zespole. A ostatnio widzę, ze są giganci, potrafiący w 4 lata 240 art. wyskrobać czy tacy jak przykład wyżej.
Pora to rzucić w diabły - chyba jestem po prostu słaby i tyle.