Dodaj do ulubionych

problemy natury emocjonalnej

12.07.18, 19:00
Na UŚ pewną panią wywalono z roboty i zablokowano jej możliwość robienia doktoratu, bo doniosła na plagiatora: <a href"wyborcza.pl/7,87648,23666265,odwaga-na-uczelni-kosztuje-za-plagiat-zaplacila-osoba-ktora.html#BoxGWImg">Linka</a>. To zapewne jest jedna strona opowieści, chciałbym poznać drugą, ale pewnie jej nie poznamy.
Obserwuj wątek
    • dystansownik Re: problemy natury emocjonalnej 12.07.18, 19:36
      Nie wiem jak w tym przypadku, ale ogólnie nie zdziwiłoby mnie, gdyby była to prawda. Problem jest taki, że w każdym systemie, aby utrzymać pewne standardy, system musi chcieć te standardy utrzymać i sam oczyszczać się z ludzi, którzy ich nie spełniają.

      W naszym środowisku niestety za bardziej wartościową cechę uważa się lojalność wobec swojej grupy niż posiadanie mocnego kręgosłupa moralnego. Sam spotkałem się z sytuacjami ostracyzmu skierowanego przeciw ludziom wytykającym przypadki patologii, gdy nic się nie robiło lub nobilitowało (albo wręcz habilitowało) tych, którzy w tych patologiach brali czynny udział, ale oni byli "swoi" i na nikogo nie donieśli.
    • adept44_ltd Re: problemy natury emocjonalnej 12.07.18, 23:49
      znam kilka przypadków, w których konsekwencje ponieśli ujawniający; znam plagiatorów, którzy sprawują władzę na uczelniach, choć ich sprawa kiedyś była ujawniona..., tyle, a później jęczymy, ze się dzieje źle, jak nas urzędnicy dociskają.
      • loleklolek_pl Re: problemy natury emocjonalnej 13.07.18, 06:46
        Przecież ani nie dociskają w kwestii plagiatów, ani nie dociskają plagiatorów.
    • bumcykcyk2 Re: problemy natury emocjonalnej 13.07.18, 00:57
      Prawda jest taka, że w kuluarach 'wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą'. Kto mózgowiec, kto idiota, kto plagiator, kto nielojalna świnia, kto idzie drogą przez łóżko, kto kapuje, kto po linii rodzinnej itp. itd.

      Natomiast zupełnie co innego wiedzieć, a zupełnie co innego zrobić z tej wiedzy publiczny i/lub urzędowy użytek.

      Ci, którzy w kwestii plagiatów czynią to ostatnie, dzielą się wedle uczelnianej opinii publicznej na:

      - skończone szuje, które chcą wygryźć konkurencję do stanowisk lub ich dotychczasowych posiadaczy wrednymi metodami
      - głupków prawdziwków, co to naiwnie wierzą, że zmienią świat
      - zawodowych podpieprzaczy podwieszonych pod jakiś bliżej nieokreślony układ , który rozgrywa swoje interesy

      Jeśli sygnalista został w odbiorze swojego środowiska przyporządkowany do tej trzeciej grupy, to się go boją i obchodzą z daleka. Otacza go milczenie i personalna pustka.
      Jeśli sygnalista lokuje się w grupie pierwszej, to normą środowiskową jest wyrażanie wobec niego najgłębszego obrzydzenia i pogardy. Bardziej zdecydowanych kroków jednak zazwyczaj nie ma, chyba, że ze strony konkurencyjnej grupy interesów.
      Najgorzej mają ci środkowi, czyli niepoprawni idealiści. To ich się sekuje i wywala. Bo srają we własne gniazdo i wynoszą brudy na zewnątrz. A poza tym są głupi. No i gdyby jakimś cudem wleźli na jakieś stanowiska, to zapewne wymagaliby robienia prawdziwej nauki, na co przecież nikt przytomny nigdy nie pójdzie (zwłaszcza gdy od 30 lat tak naprawdę samodzielnie nie napisał ani jednego zdania z sensem).

      Dlatego jest jak jest i inaczej nie będzie.
    • prof_baltazar Re: problemy natury emocjonalnej 13.07.18, 07:42
      Myślałem że to wątek o moim promotorze, który wpada w stany niekontrolowanej agresji.
    • zittergeschicht Re: problemy natury emocjonalnej 13.07.18, 09:21
      Jak doktorantka mogła tak postąpić ?
      Nie mają środków dyscyplinujących na UŚ ?
      Postraszyć groźnym krasnalem a co.
    • nowojorczyk5 Re: problemy natury emocjonalnej 13.07.18, 16:35
      Druga strona jest opisana tutaj: prenumeruj.forumakademickie.pl/fa/2018/03/dyscyplinarna-dobroc/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka