Hmmm, ciekawe jak teraz zmieni się życie stety byłego pracownika Casto Grzegorza D.
Stety bo takiej mendy nam nie trzeba

. Niespełniony, zwolniony z pracy fałszywy gnój, z frontu uśmiech, a za plecami opluwanie. Myślę że życie tego bytu, bo raczej nie człowieka zmieni się w najbliższej przyszłości.
Teraz ktoś inny będzie prowokował do dyskusji i zobaczymy jak nasz rycerzyk sobie poradzi. Smutny jego los

i dobrze mu tak.
Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
pozdrawiam