a-siek
09.09.09, 13:18
Poważne negocjacje, okolica się podoba, domek też. Sprawdzili
wszystko, na koniec uparli się na radiestetę, który naplótł im, że
pod domem biegną kratki, cieki, ścieki i bóg wie co jeszcze.
Na koniec ów fachowiec podzielił się swoją wiedzą na temat Warszawy:
Proszę paniom, tam to w ogóle nie ma warunków do życia.
Może mu chodziło o ten wielki ciek wodny zwany Wisłą?
Niestety namieszał w głowie potencjalnym kupcom.