tojajurek 21.07.10, 23:16 Dawniej E. Wedel. Teraz Catbury (czy óne nie wiedzom jak jest "bury" po angliczańsku?). Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ex.mila Re: Jutro 22 lipca 21.07.10, 23:24 tojajurek napisał: > Dawniej E. Wedel. > Teraz Catbury (czy óne nie wiedzom jak jest "bury" po angliczańsku?). 15 lipca urodziny ma moja córka, jej ojciec i jego obecna żona. Przebijaj. Odpowiedz Link
mr.sajgon Re: Jutro 22 lipca 21.07.10, 23:31 tojajurek napisał: > Dawniej E. Wedel. > Teraz Catbury (czy óne nie wiedzom jak jest "bury" po angliczańsku?). Twoje dane sa nieaktualne. Wedel nalezy do japonskiej grupy LOTTE. Odpowiedz Link
tojajurek Re: Jutro 22 lipca 21.07.10, 23:40 A to ci dopiero! Japońce nam zeżarli czekoladę? Całe szczęście, że nie lubię słodyczy. Mam jej w końcu tyle w sobie... Chiba widać? Nie? Odpowiedz Link
mr.sajgon Re: Jutro 22 lipca 21.07.10, 23:52 tojajurek napisał: > A to ci dopiero! Japońce nam zeżarli czekoladę? > Całe szczęście, że nie lubię słodyczy. > Mam jej w końcu tyle w sobie... > Chiba widać? Nie? Oooo nawet bardzo widac ;-) Ja im wiecej jej mam w sobie tym wiecej jej pragne palaszowac. Ilekroc mysle czekolada to z automaty wciagam powietrze i czuje zapach jaki unosi sie nad fabryka..... Odpowiedz Link
tojajurek Re: Jutro 22 lipca 22.07.10, 00:06 Fakt, że zapachy wciągają. Ja mam bardzo czuły węch, co wcale nie jest żadną zaletą. Żaden z tego pożytek, że schodząc po schodach wywąchuję na każdym pietrze co sąsiadki pichcą na obiad. Ale pamiętam, gdy kiedyś codziennie przemierzałem warszawską Pragę, że z daleka Grochowską płynęła fala jedynych w swoim rodzaju zapachów czekolady z zakładów Wedla właśnie. Ale potem przebijały to zapachy płynące z rzeźni przy Jagiellońskiej, aż żołądek skręcało do obrzydliwości. I tak to właśnie w życiu jest - statystycznie do wytrzymania. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Jutro 22 lipca 22.07.10, 00:33 a moje dwa zapachy ulubione to zapach bzu i maciejki. a z jedzeniowych to nie wiem sama jaki. Odpowiedz Link
tojajurek Re: Jutro 22 lipca 22.07.10, 00:52 Kiedyś w ubiegłym stuleciu, gdy byłem piekny, młody i bez grosza, jeździłem sporo autostopem po Francji, która wówczas też była piękna i zaludniona przez Francuzów. I kiedyś tak szwendając się po Prowansji, trafiłem (nie pamiętam już nazwy) na rozległą kotlinę, w której środku na samym dole stał nieprzyzwoicie stary klasztor z zakonnikami wewnatrz, jak się patrzy. Otóż cała ta ogromna kotlina była porośnięta kwitnącą lawendą, a owe zakonniki żyły z tej lawendy, przerabiając ja na wszystkie sposoby. Ale gdy przekraczało się drogą brzeg kotliny, człowiek - jak w wodzie - zanurzał się nieuchronnie w morzu zapachu lawendy, który tam trwał na stałe. Było to miłe nawet, ale w końcu podziękowałem opatrzności za umiejętność przystosowania się komórek węchowych, bo inaczej chyba by człowiek ocipiał i zlawendział do imentu. Odpowiedz Link
inna57 Re: Jutro 22 lipca 22.07.10, 08:36 To też coś z zapachowej Francji. Takoż samo dawno, przejeżdżając autem przez Francję zatrzymaliśmy się na nocleg w maleńkim hoteliku obok tłoczarni wina. Jako że noc była upalna i okna szeroko otwarte we śnie towarzyszył nam zapach młodego trochę kwaśnego, trochę cierpkiego wina. Zapach upojny jak bez i maciejka razem ;) Odpowiedz Link
mr.sajgon Re: Jutro 22 lipca 22.07.10, 09:08 tojajurek napisał: > Fakt, że zapachy wciągają. Ja mam bardzo czuły węch, co wcale nie > jest żadną zaletą. Żaden z tego pożytek, że schodząc po schodach > wywąchuję na każdym pietrze co sąsiadki pichcą na obiad. > Ale pamiętam, gdy kiedyś codziennie przemierzałem warszawską Pragę, > że z daleka Grochowską płynęła fala jedynych w swoim rodzaju > zapachów czekolady z zakładów Wedla właśnie. Ale potem przebijały to > zapachy płynące z rzeźni przy Jagiellońskiej, aż żołądek skręcało do > obrzydliwości. > I tak to właśnie w życiu jest - statystycznie do wytrzymania. Pieknie to opisales jestem pod wrazeniem :-) Odpowiedz Link
moroux Re: Jutro 22 lipca 22.07.10, 09:33 Niech się święci! Naprzód ku kapitalistycznej krainie wiecznej szczęśliwości! ---------------------- frogg.pl - przyjazna reklama: reklama social media Odpowiedz Link
sclavus Óne wiedzom... 22.07.10, 10:14 ale czegóż to sienierobidla(!) ... przyjaźni angliczańsko- polonusowej.. :) Odpowiedz Link
ave.duce Re: Jutro 22 lipca 22.07.10, 10:37 Czy to ma jakiś związek z pojęciem bura suka? Jeżeli tak, proponuję poprosić Madame Fotygę o przetłumaczenie. She's the best in ... hardkorenegozjejszyns ... :p Odpowiedz Link