ploniekocica Re: Spieprzaj, dziadu. 10.04.11, 17:54 Oj tak. Ja jestem z natury aspołeczna jak las Fangorn i jak las Fangorn nierychliwa, ale wczoraj się wkur.....rzyłam i dzisiaj jeszcze bardziej. Obiecuję, że jak Jarkacz obejmie kiedyś jakieś stanowisko państwowe to mu taką jesień średniowiecza urządzę pod płotem, że dopiero zobaczy, jak można! Mam pytanie: czy istnieje coś takiego jak obraza uczuć obywatelskich i dlaczego nie ma na nią paragrafów? Odpowiedz Link
ave.duce Re: Spieprzaj, dziadu. 10.04.11, 20:33 Wbrew pozorom "obywatel" to jest nikt. Odpowiedz Link
lumpior Re: Spieprzaj, dziadu. 10.04.11, 18:19 ave.duce napisała: Znaczy,zapisalas sie do organizacji ktora powolano w PKiN przez PanaPrezesa? Ot cud. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Spieprzaj, dziadu. 10.04.11, 20:34 Tak, chcę poznać Panią Kitkę, a co! I codziennie móc powiedzieć > do deski deska i jest imprezka! Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Spieprzaj, dziadu. 10.04.11, 21:09 Ale poważnie odpowiedzcie mi beztelewizornej, czy kiedykolwiek ktokolwiek wznosił okrzyki i machał obraźliwymi transparentami na Lecha Kaczyńskiego? Bo jeśli on był bezprzykładnie atakowany przez przemysł nienawiści to jak nazwać to, co jest teraz? Z całym szacunkiem , ale demokracja demokracją, wolność słowa wolnością słowa, ale są granice. Odpowiedz Link
ave.duce Re: Spieprzaj, dziadu. 10.04.11, 21:32 Powinna się tym zająć prokuratura z urzędu. Już dawno temu. źródło > www.tokfm.pl/Tokfm/0,0.html Odpowiedz Link
ploniekocica Re: Spieprzaj, dziadu. 10.04.11, 21:41 A tego pana to chyba można zidentyfikować skoro na fejs-zbucku namierzono ludzi od krzyża z puszek po piwie? Moje uczucia obywatelskie ten pan obraża. Ja jako polskie społeczeństwo (brońcie bogi nie naród) czuje się opluta. Swoją drogą ciekawe, co by się stało gdybyśmy tak w rynsztunku naszym popeerelowskim z analogicznymi tylko antykaczymi manifestami zaczęły spacerować po wiadomej ulicy na Żoliborzu? Odpowiedz Link
taziuta A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść? 10.04.11, 21:27 ave.duce napisała: Re: Spieprzaj, dziadu. Mówią, że rozpoczął Wałęsa od 'wojny na górze', ale wg mnie zaczęło się to dopiero gdy zbiorowego amoku dostały 'postsolidaruchy' uchwalając ustawę o 'Ministerstwie Prawdy', tj., o Instytucie Pogardy i Nienawiści, w skrócie IPN... media.wp.pl/kat,1022939,wid,10384082,wiadomosc.html?ticaid=1c1ad Odpowiedz Link
ave.duce Re: A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść 10.04.11, 21:33 Zaczęła się od OKP. Odpowiedz Link
taziuta Re: A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść 10.04.11, 22:02 ave.duce napisała: > Zaczęła się od OKP. W OKP było jeszcze ok. Zaczęło się od rozliczeń z 'komuną', bo we w tym celu trzeba było najpierw odpowiednio podbić bębenek nienawiści. Ale potem się okazało, że przesadzono, i że mamy do czynienia z nadprodukcją żółci. Toną w niej również ci, którzy na początku mieli przecież takie dobre intencje... Odpowiedz Link
ave.duce Re: A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść 11.04.11, 10:00 Nie było ok w OKP. Wałęsa popełnił kardynalny błąd, kiedy związał się z Kaczyńskimi. Kiedy się zorientował, że jest marionetką w ich gierkach (głównie Jarosława, rzecz jasna), było już za późno. Odpowiedz Link
inna57 Re: A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść 11.04.11, 10:25 Dokładnie tak. Jaruś zorientował się że nic nie znaczy i stworzył PC, to była pierwsza partia która wyłoniła się z OKP. Zaczął skakać wokół Wałęsy i podbijać mu bębenek. Potem było pierwsze szkalowanie w trakcie kampanii prezydenckiej. Obrzucanie błotem Mazowieckiego. Do dziś mam w uszach przemówienie w Sejmie tego co mu córcia z kochasiem nawiała. Potem było już tylko gorzej. Rządy Suchockiej i oddanie kraju w łapu czarnej sotni, gospodarka w rękach Glapy-Walichy. Negacja reform. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść 10.04.11, 22:04 Wałęsa zrobiłby wojnę na górze bez popychania do niej i prowadzenia owej przez Kaczyńskich, zwłaszcza Jarosława ? Odpowiedz Link
taziuta Re: A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść 10.04.11, 22:10 olga_w_ogrodzie napisała: > Wałęsa zrobiłby wojnę na górze bez popychania do niej i prowadzenia owej przez > Kaczyńskich, zwłaszcza Jarosława ? Myślę, że zrobił ją z JarKacza inspiracji, ale to ciągle były jedynie wprawki w stosunku do tsunami nienawiści, która nas zalewa od czasów AWS-UW, tego protoplasty POPiS... Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść 10.04.11, 22:22 taziuta napisał: > Myślę, że zrobił ją z JarKacza inspiracji, ale to ciągle były jedynie wprawki w > stosunku do tsunami nienawiści, która nas zalewa od czasów AWS-UW, tego protop > lasty POPiS... jeśli mówisz o UW jako protoplaście PiS, a także używasz durnego terminu POPiS, to nie chce mi się ciągnąć tematu, bo zrobi się tu jeszcze FK. natomiast co do Kaczyńskich to tyle powiem, że ja nie sądzę, ale wiem, kto inspirował i organizował wojnę na górze. oni to byli właśnie - zmanipulowali Wałęsę, napuścili go na premiera Mazowieckiego wykorzystując jego pychę i rozdęte ego. i tak, jak oni, glównie Jarosław, umieli nienawidzieć i swą nienawiść przeradzać w czyny, to nie umiał nikt. i to było od czasów PC do dziś. nic takiego, co organizuje od długiego czasu J. Kaczyński nie miało jeszcze miejsca po 89 roku. na taką skalę i z takim ogromem szkodnictwa, to tego nie było od tamtego czasu. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść 10.04.11, 22:24 wiem, wiem. powtórzyłam 3 razy "czas", jak leśny głupek. Odpowiedz Link
taziuta Re: A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść 10.04.11, 22:30 olga_w_ogrodzie napisała: /.../ > i tak, jak oni, glównie Jarosław, umieli nienawidzieć i swą nienawiść przeradzać w czyny, to > nie umiał nikt. i to było od czasów PC do dziś. Ależ droga Olgo, najwyraźniej nie widzisz belki w oku PO! Przecież nawet to tak znienawidzone przez Ciebie PiS nie poważyło się zastosować odpowiedzialności zbiorowej i targnąć na prawa nabyte. Zrobiła to dopiero Platforma Obywatelska. Mówisz, że po czynach ich poznacie? I sądzisz, że POPiS-owa 'dekomunizacja' nie dzieli Polaków? Odpowiedz Link
honeyr Re: A wiesz od czego to się zaczęło, ta nienawiść 11.04.11, 00:35 > Mówią, że rozpoczął Wałęsa od 'wojny na górze', ale wg mnie zaczęło się to dopi > ero gdy zbiorowego amoku dostały 'postsolidaruchy' uchwalając ustawę o 'Ministe > rstwie Prawdy', tj., o Instytucie Pogardy i Nienawiści, w skrócie IPN... Gdyby szukać historycznie, to polska ksenofobiczna nienawiść trwała od niepamiętnych czasów, ale za jej początek ja bym uważał kontrreformację i wiek XVII. W czasie rozbiorów też było chamranie, choć pewnie przytłumione. Rozhulało się to w II RP, która jeszcze z 5 lat by potrwała, a pewnie byłaby ujarzmionym sojusznikiem hitlerzym, a Niewiadomskiemu pomniki by stawiali. PRL znowu to przydusił, chociaż Solidarnosc wcale nie była takim zgodnym cudnym ruchem, jak to się maluje (w filmie 'Dom zły" te solidarnosciowe doły sa przy okazji celnie ujęte), no i teraz od nowa. Ale powiem, ze szczescie w nieszczeciu, cos tam jednak Polacy sie nauczyli : Kaczyńscy nie byli za mlodu ekstremistami ani kościólkowcami, i cos tam z tej inteligencji w obu pozostalo - rzadko to widac, ale gdyby patronat nad ekstremą sprawował jakis Macierewicz, Świtoń czy temu podobny endol - to juz by trzeba sie na serio pakowac. Odpowiedz Link
witekjs Re: Spieprzaj, dziadu... 11.04.11, 10:24 Wydaje mi się, że w Internecie niektórzy "towarzysze", ze swoja głęboką niechęcią do wszelakich "wykształciuchów", okazują się niezwykle bliscy tuzom piskultury. Przedziwne jest to, że jeszcze można mówić o POPISIE... Znaczy to coraz wyraźniej, że w przyszłych koalicjach, dla wielu z nich najbardziej prawdopodobna i pożądana jest PiSSLD. Takie postawy niezwykle utrudniają odbiór, ludzi kompetentnych i uczciwych o poglądach lewicowych. Witek Odpowiedz Link
witekjs Re: Spieprzaj, dziadu. 14.04.11, 10:09 Coraz wyraźniej zaczyna być widoczna analogia ruchu Kaczyńskiego, do bolszewików. Niespełniony rewolucjonista, świadomie organizuje i przemawia do tych samych grup społecznych. Wczoraj znalazłem bardzo ciekawe opracowanie pt. Bolszewicy polskiej prawicy, Michal Augustyn www.liberte.pl/component/content/article/1438.html?ed=1 /.../Bolszewicy konsekwentnie zadekretowali monopol na wiedzę o tym, czego Naprawdę chce większość społeczeństwa; ta większość, która miała ocaleć z rzezi rewolucji. Bolszewicy od samego początku, do samego końca siedem dekad później, „wiedzieli lepiej”./.../ /.../Logika bolszewickiego zamachu na ideę IV RP, pozwalała Jarosławowi Kaczyńskiemu dowolnie manipulować miejscem, gdzie mają stać „zomowcy” i ich poplecznicy i tym, gdzie tkwi nietknięta przez różnorakie „odchylenia”, najbardziej wartościowa część społeczeństwa./.../ /.../I znowu negując niewygodne fakty (miliony członków PZPR, tęsknotę większości za PRL-em, czyli uznania tego państwa za swoje; poparcie tejże większości np. dla wprowadzenia stanu wojennego) Jarosław Kaczyński powołał do życia wspólnotę, która w ciemno zyskuje status „soli Tej ziemi”, nieskalanej przez „liberalne pseudo elity”, nieuwikłanej w „układ”, zawsze oddanej ojczyźnie, gotowej na poświęcenie dla niej, zawsze solidarnej. I o tym, kto jest, a kto nie jest częścią tej wspólnoty, nie decydują zasługi, czyny, konkretne postawy, czy nawet przynależność do partii wspierających prosowiecki reżim. O przynależności do „klasy patriotów” decyduje Jarosław Kaczyński. Sam./.../ /.../tylko Jarosław Kaczyński wie, kto jest „rewolucjonistą” naprawdę, a kto tylko z pozoru i komu można przykleić łatkę zdrajcy, czyli „kontrrewolucjonisty”. Bo tylko Jarosław Kaczyński wie, co jest esencją, istotą „rewolucji”. Ta bolszewicka logika, pozwala bardzo szybko, pozbywać się również bliskich towarzyszy; członków tej samej partii, w tym i jej współzałożycieli./.../ /.../wie również, co jest zgodne z „rewolucyjną” moralnością, a co nie. Wystawianie na pokuszenie jest zgodne, jeżeli tylko ma pomóc w udowodnieniu tezy o układzie. Każda prowokacja, manipulacja, każdy sojusz, każda anatema… niczym nie różni w tym zakresie pisowskich „rewolucjonistów” od bolszewików. Wroga nie wystarczy bowiem naznaczyć piętnem kontrrewolucji. Wróg musi być również amoralny! Wróg jest przecież potrzebny, by mobilizować do walki i wzmożonej czujności te masy, które zdążyły się już zachwycić skutecznością bolszewików i które w gruncie rzeczy w swej istocie, od dawna już są zbolszewizowane, bądź na bolszewizm gotowe. Jest bowiem różnica (poza nieużywaniem, na razie, przemocy) między bolszewikami A.D. 1917 a Prawem i Sprawiedliwością z 2010 roku. Otóż, o ile bolszewicy nie cieszyli się długo w ogóle społecznym poparciem i musieli dopiero, używając przemocy i zmasowanej propagandy, wychować sobie zwolenników, o tyle Prawo i Sprawiedliwość ma już u Polaków spore wzięcie. Można to ująć w języku wolnego rynku tak, że o ile bolszewicy musieli dopiero wykreować dla siebie popyt, o tyle Prawo i Sprawiedliwość na ten popyt może od dawna liczyć. /.../ /.../Lenin odwołał się do najniższych instynktów, najbardziej prymitywnych z „ludu”, analfabetów zawsze gotowych na przemoc i pożądających jakiegokolwiek awansu. Uwodzenie chama Prawo i Sprawiedliwość zawarło wiele lat temu sojusz z polskim chamem. Nie z przedstawicielem polskiego ludu, który ma określone aspiracje i tak samo, jak za Kościuszki, jak w czasie powstania styczniowego, czy w międzywojennej Polsce, łaknie modernizacji, oświaty dla swoich dzieci-po prostu zasobniejszego bytu, ale sojusz właśnie z polskim chamem. Cham, czyli prymityw niezdolny do rozumienia czegokolwiek i dlatego zawsze łaknący prostych, często spiskowych wyjaśnień swojej nędzy, sfrustrowany sobą samym i tym, jak traktują go inni (popełniający od stuleci ten sam grzech wobec chama, grzech zaniechania i pogardy). Cham nienawidzący wszystkich elit i spragniony przynależności do jakiejś wspólnoty, bez zaangażowania w to osobistego wysiłku, niejako z klasowego, czy rasowego automatycznego przydziału. Ten cham stanowi właśnie o sile bolszewików polskiej prawicy. Wszystko jedno, czy rzeczywistość wyjaśni mu Ojciec Dyrektor Rewolucjonista razem z Robesspierem Pospieszalskim, czy zrobi to sam Jarosław Kaczyński, cham jest gotowy na uwiedzenie./.../ /.../arosław Kaczyński historię i mechanizmy nią rządzące zna i wie, że rewolucję można robić bez Trockiego, Bucharina i Zinowiewa (o czym zapomnieli Dorn, Ujazdowski, Lisicki i inni, znający wszak historię nie gorzej od Jarosława Kaczyńskiego). Nie ma ludzi niezastąpionych. Ale rewolucja nie może się obejść bez mas. Mas gotowych na interpretacyjny monopol. I takie masy do dyspozycji Jarosław Kaczyński ma. Te bolszewickie pisowskie zastępy, są po bolszewicku oddane i po bolszewicku pełne nienawiści. Wystarczy się wybrać na jeden bolszewicki zjazd. Gdziekolwiek w Polsce się on odbywa, scenariusz jest ten sam./.../ Odpowiedz Link
panidemonka Re: Spieprzaj, dziadu. 14.04.11, 12:39 Bez nawiązywania do dyskusji o podziałach, nienawiści itd. Mam koszulkę z takim napisem, czarne na białym, a może białe na czarnym-bo nie nikt mi nie wmówi. Nie noszę jej już od dawana-napis się sciera i czerń traci na wyrazistości. Oszczędzam tę koszulkę, bo nowej już chyba nie kupię, a lubię wi(e)dzieć gdzie czarne, a gdzie białe. Kto wie, może kiedyś zdradzę koszulkę i fortunę na niej zbiję? ;) Odpowiedz Link