illmatar 02.03.12, 11:19 Marcin Sandecki dał bardzo ładny materiał, o niby niczym, jeden dzień z życia kilku pisarzy, czyta się świetnie i myśli się przy tym o bardzo wielu rzeczach. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
gat45 Re: Niby nic 02.03.12, 14:29 Oto prawdziwa Ewa córa Ewy ! Bo ja, ugrzeczniony Gat, powiedziałabym "ja nie potrafię w tym znaleźć nic interesującego" ;) Odpowiedz Link
illmatar Re: Niby nic 02.03.12, 15:24 Pewnie zapomniałyście przy czytaniu "myśleć o różnych rzeczach". ;-) Odpowiedz Link
tojajurek Re: Niby nic 02.03.12, 15:39 Myślenie wewogle jest trudne, a "o różnych rzeczach" - zwłaszcza naraz - całkiem mi się nie udaje. Cytowane obrazki z życia twórców (o jednym to, wstyd powiedzieć, nigdy nie słyszałem) nijak mnie nie obeszły, żeby nie użyć bardziej niecenzuralnego określenia. Nie wiem też jaka nić wspólna wiąże te dyrdymały, ani też czemu ukrywa sie fakt, że Iwaszkiewicz zaczął dzień od zrobienia kupki. Aliści dwie rzeczy zaciekawiły mnie. Jedną był opis Mirona Białoszewskiego - którego miałem przyjemność znać, choć od innej strony - fascynacji Murzynem, który sam sobie robił "loda". Drugą rzeczą jest powalające odkrycie Jamesa Joyce, iż: ''góry i rzeki są zjawiskiem, które przetrwa zanik wszystkich narodów i rządów''. Że też nikt wcześniej na to nie wpadł. Tak, czy owak - trzy z minusem. Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Niby nic 02.03.12, 23:41 mam mieszane uczucia. wpisy zawierające cytaty nie budzą mojego sprzeciwu czy te, będące opisem tego, co sami autorzy napisali. często dość tu mówi się na forumie tym o biografiach różnych. biografie, autobiografie, listy... - ja bardzo lubię to. z listami czasem problem, bo na ile jest prawo do publikacji ? dla mnie ten tekst to kawałeczki biografii jakby i tu na plus. się ja od dawna interesuję np. całą rodziną Kossaków. opasłe tomiska "Listów Wojciecha Kossaka do żony i przyjaciół", tom gruby " Maria Kossak-Jasnorzewska - listy 1928-1945" czytałam z tchem zapartym. piękna to rzecz literacko, ale też dlatego, że bliżej byłam czytając to, moich postaci ulubionych. w tym tekście, jak dla mnie, faktycznie niezręczność jakaś, jakby z tabloidu wzięta, jest już w samym leadzie : Białoszewski odwiedzał kino porno, a Chandler był już po szampanie i paru drinkach tu się zgodzę - niezbyt mądre i trąci "Faktem" czy innym Plotkiem. ale ogólnie, pomysł, jak dla mnie, ciekawym. Odpowiedz Link
witekjs Re: Niby nic 03.03.12, 00:01 Próbowałem kupić to dzisiaj w dwóch miejscach i nie było to możliwe. Jednocześnie muszę powiedzieć, że niechętnie czytam, takie prace o twórcach, bo niekiedy zniechęcają mnie do tego, co oni napisali. Myślę, że byłoby lepiej, gdybym, chociaż kilka ich prac, przeczytał wcześniej. Witek Odpowiedz Link
olga_w_ogrodzie Re: Niby nic 03.03.12, 00:05 ja to w ogóle mam tak, iż niezbyt mnie interesują teksty o twórcach, których twórczości nie znam. ale, gdy już poznam i mnie zaintrygują, to lubię np. przeczytać parę biografii różnych autorów, by wyciągnąć średnią i wyrobić sobie własny pogląd na temat tego jak też faktycznie wszystko mogło wyglądać. Odpowiedz Link
illmatar Re: Niby nic 03.03.12, 00:25 Ja ten materiał poczytałam rozrywkowo, na zasadzie małej prowokacji, nie spodziewałam się tak sierioznego odzewu. Oprócz tego jednego wielkiego pisarza, co go Tojajurek też wspomniał, pozostałych znam i ciekawią mnie, szczególnie Białoszewski. Parę zdań wyciętych niekoniecznie celnie, jednak w coś trafia. Mnie akurat trafiło we wspomnienia tych paru książek, które coś dla mnie znaczyły, np. Pod wulkanem. Niby wiemy, że autor też człowiek, czasem nawet żałosny, ale trochę wielkości nawet i z tego wyjrzało. I jednak choć dzieło to jedno, a autor to drugie, ciekawi przecież szukanie tropów pierwszego w drugim i odwrotnie. I skoro już opublikowano listy i pamiętniki wielu pisarzy, to właśnie dlatego. Tomasz Mann pisał opasłe dzienniki z wielką pedanterią. Coś tam skrobnął, że to notatki osobiste, nie przewiduje publikacji. A jednak się na nią zgodził. Widać nie wstydził się napisać ile napiwku dał listonoszowi, nie wstydził się narzekać na brak kasy, on właściciel solidnych nieruchomości i forsy za Nobla. Oprócz tych słabości opisał też wiele ciekawych spotkań, obserwacji i innych spraw, istotnych. Podobnie z dziennikami Iwaszkiewicza, które już bardziej były przewidziane, że "wielkiego człowieka obedrą z intymności" i kokietował autor tą swoją prywatnością w jakimś tam stopniu, a i tak czyta się z fascynacją. Zapomniany dziś pisarz, szkoda. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Niby nic 03.03.12, 10:46 W życiu nie uwierzę, że Thoooooomas Mann napisał cokolwiek z myślą inną niż 'oto kolejny wypust mego geniuszu' ;) Odpowiedz Link
illmatar Re: Niby nic 03.03.12, 15:55 Egotyzm jest "na wyposażeniu artysty" i należy do najmniejszych przywar twórców ;-) Odpowiedz Link
magdolot Re: Niby nic 03.03.12, 18:06 Już Chandler mnie zanudził... Bardzo mi się podobał tekst Stommy o dziennikach Iwaszkiewicza. Very glad, że mi się wymskły z łapy na widok listów Lema i Mrożka. A najlepiej się czyta "Politykę" na leżaku w ogródku z ryjem w słoneczku i bernardzicą Manią u stóp. Oczywiście po wygrabnięciu trawnika. Perfekcyjny dzionek. Odpowiedz Link
witekjs Re: Niby nic 03.03.12, 18:46 magdolot napisała: > Już Chandler mnie zanudził... > Bardzo mi się podobał tekst Stommy o dziennikach Iwaszkiewicza. Very glad, że m > i się wymskły z łapy na widok listów Lema i Mrożka. > > A najlepiej się czyta "Politykę" na leżaku w ogródku z ryjem w słoneczku i bern > ardzicą Manią u stóp. Oczywiście po wygrabnięciu trawnika. Perfekcyjny dzionek. Również czytałem z zainteresowaniem, felieton Stommy w ostatniej Polityce z 29.02.12, którego jeszcze nie ma w internecie. Bardzo krytyczny wobec "Dzienników" Iwaszkiewicza : "/.../ Z "Dzienników" Iwaszkiewicza skrzeczy kicz, chorobliwe samouwielbienie, pogarda dla ewentualnych rywali, przekonanie o własnej wielkości i wyższości nad miałkie oceny świata. "Gnojowisko" - tak chciałem w pierwszym odruchu zrecenzować te trzy tomy "Dziennika" /.../ Znalazłem dwa inne ciekawe materiały, które również warto przeczytać. kulturaliberalna.salon24.pl/168547,debata-o-iwaszkiewiczu www.dwutygodnik.com/artykul/937-najwazniejsza-polska-opowiesc-homoseksualna.html Odpowiedz Link
illmatar Re: Niby nic 04.03.12, 19:37 Jeszcze nie czytałam Polityki, bo rzadko ją kupuję, zaprzestałam ze znudzenia jej miałkością, może się coś zmieniło, zajrzę z ciekawością. Witku! Dzięki za linki, tym razem trochę poczytałam i jednak zacytuję fragmenty, które pasują do mojego spojrzenia na J.I.: Radosław Romaniuk: (...) paradoksem biografii Iwaszkiewicza jest to, że taki poziom oficjalności osiągnął pisarz, którego twórczość jest tak pesymistyczna, ciemna. To są właściwie „książki zbójeckie”, głoszące nieuchronną klęskę wszystkich ludzkich pragnień, marzeń. O czym są „Brzezina”, „Panny z Wilka” czy „Sérénité”? O tym, że życie otwiera nieskończone możliwości, a daje bardzo mało. Refleksja nad tym buduje tę postać, jedną z najbardziej skomplikowanych w polskiej literaturze XX wieku. -- Justyna Sobolewska: (...) Zobaczyłam w „Dziennikach”, jak Iwaszkiewicz przetwarza własne życie. -- Jarosław Kuisz: Tym bardziej nie wyobrażam sobie, byśmy na zakończenie nie zacytowali słów samego Iwaszkiewicza: „Jeszcze nie pora na ostatnie sądy, / Czym byłeś tutaj – nikt nie odpowiada. Może gałązką, która niosą prądy, / Może kamieniem, który na dno spada”. Odpowiedz Link
gat45 Się pochwalę OSOBISTĄ znajomością z pisarzem 05.03.12, 06:42 A to było tak : rok 1978. Konsulat polski, końcówka mojej przygody z polskim paszportem. Byłam umówiona na ścisłą godzinę z samym panem konsulem generalnym i byłam właśnie na progu tego Bardzo Ważnego Gabinetu, kiedy jakiś wysoki pan typu "godny starzec" zupełnie niegodnie mnie odepchnąl i zaczął się pakować do środka. Zwróciłam uwagę, że to na mnie kolej, a on do mnie z góry "Iwaszkiewicz jestem". Na co ja "..... (to nazwisko), bardzo mi miło" i wlazłam do konsulowego gabinetu, pozostawiając omieniałego pisarza na progu. Kiedy wychodziłam po kwadransie pani sekretarka jeszcze przeżywała, bo Wielki Pisarz się obraził i poszedł na skargę do ambasadora. Odpowiedz Link
illmatar Re: Się pochwalę OSOBISTĄ znajomością z poetką 05.03.12, 13:19 Lat miałam naście, warszawka bywała w Krzyżach, mój macoch, satyryk zresztą, zabrał mnie tam na weekend. Było pół radia i większość głośnych wtedy literatów. Osiecka robiła za królową jeziora. I podeszła do mnie siedzącej na plaży, choć wcale nie znała, podała pierścionek gestem królewskim, mówiąc "Popilnuj mała". Mimo to bardzo cenię jej wiersze. Odpowiedz Link