29.08.12, 17:30
Przeczytawszy niechcący jeden z pizdyliona tzw. newsów z dupy:

tinyurl.com/blno55x
czekam, aż przyjdzie czas, że człowiek z protezą nogi (ze sztuczną gałką oczną, z liściem na głowie, z dwoma fiutami, żonaty) nie będzie postrzegany przez popierdolonych, sfrustrowanych portalowych wyrobników jako baba z brodą. Nie doczekam, ale mam nadzieję, że tak się stanie.
Obserwuj wątek
    • inna57 Re: Czekam 29.08.12, 20:25
      Nie wiem czy to Cię jakoś pocieszy ale będzie u nas tak długo jak długo władzę będą dzielili między siebie pan, wójt i pleban. W normalnych obywatelskich społeczeństwach człowiek niedoskonały nie jest wyrzucany na margines. Dotyczy to głównie krajów gdzie nie rządzi niepodzielnie wiara w wydaniu watykańskim. Jeżdżąc po świecie spotykam wielu radośnie przeżywających swoje trochę trudniejsze życie ludzi sprawnych inaczej. Jak pięknie wygląda tańcząca para zakochanych i to nic że oboje są głuchoniemi. Czy spotkałeś kiedyś w polskiej restauracji osobę która jest nie tylko głuchoniema ale i niewidząca. U nas byłby to raczej widok szokujący.
      A sprawozdania z paraolimpiady w Londynie możemy oglądać jedynie z obcych stacji. Nawet Iran i Pakistan transmitują te zawody a nasza "sportowa" TV nadal uprawia samogwałt przy pomocy powtarzanych po stokroć gonitw 22 facetów za szmacianką.

      W 1989 roku mieliśmy szansę na zbudowanie społeczeństwa obywatelskiego ale zapytano się najpierw księdza i on odpowiedział że nie warto i dlatego kisimy się w tym zaściankowym parafialnym grajdole aż do kolejnego p.....nięcia.
      • magdolot Re: Czekam 29.08.12, 20:55
        Aż psie głosy dolecą pod niebiosy. Howgh.
        W Poczdamie pies kupywał buty, duży był i był upał, dostał w sklepie miskę wody. W Berlinie pies kupywał spodnie w Globetrotterze, nienerwowo, i NIK go nie wypierdalał na ryj! Tam som akurat i psie buty na Alaskę, ale on męskie spodnie przymierzał akurat, ten pies. I co? I nic. Tu nawet pies czuje się we sklepie jak u siebie, obyty taki. W sklepie spożyfczym jeszcze psa nie widziałam, ale nie widziałam też żadnego w kagańcu. W metrze ani nigdzie. W okolicy w każdym domie psy, bo tu willowieńko i nik im ryjuf nie pęta i lezom bez smyczy na spacer i straż miejska nie łapie nicanic.
        To ja czekam aż spłynie aż na bidne polskie psy. I się postaram doczekać. Hauk.
      • zbigniew_clapton Re: Czekam 29.08.12, 21:04
        "W normalnych obywatelskich społeczeństwach człowiek niedoskonały nie jest wyrzucany na margines"

        Nożesz w mordę i nożem! Niedoskonały? A kto jest doskonały? Krzysztof Ibisz? Katarzyna Cichopek? Ja jestem w stanie zrozumieć nowożytny kult ciała , będący jakimś tam spadkiem po greckim καλοκἀγαθία, że niby tylko piękny człowiek może być dobrym człowiekiem. Ale do kurwy nędzy jedna piąta ludzkości wpierdziela junk food i waży dwa razy więcej, niż pozostałe cztery piąte. Aż dziw, że Ziemia ciągle się kręci, zamiast stanąć i wyszczerzyć USA prosto w Słońce. Jak myślisz - jakimż to adonisem jest autor newsa o chłopcu z jedną nogą dobrą? Obstawiam, że ma pryszcze, potówki, zmiany grzybiczne na skórze stóp; ponadto już kilka razy wymieniano mu krzesło w redakcji z powodu przeciążenia i/lub nieznośnego smrodu dobywającego się z tapicerki. Mam głęboko w dupie niewidomego i niewidomego konsumenta w restauracji. Jest dla mnie tak samo przezroczysty jak Michael Phelps, o ile nie zawrę z nim głębszej znajomości.
        • magdolot Re: Czekam 29.08.12, 22:00
          W normalnych obywatelskich społeczeństwach człowiek niedoskonały nie jest wyrz
          > ucany na margines"

          Czepliwieńki! Portalowi wyrobnicy starają się jak mogą oświecać ciemny lud na tolerancyjnie. Naród na olimpie Pistoriusa zobaczył i on był jeszcze bardziej kosmiczny niż ci nogowaci, teraz trza iść za ciosem i pokazać dalszych. Nic Ci nie poradzę, Koteczku, żeś nie jes ciemnym ludem, płać i płacz, bo na Gazecie teksty la jentelektualistuf som tylko za piniądze.

          W normalnych społeczeństwach ludzi niedoskonałych jest 99.99%, reszta to Ibisze i Mesjasze [a może raczej mesjasze o aparycji ibiszów?], więc ten margines by musiał być szeroko pojętą normą. Fakt.
          • ewa9717 Re: Czekam 29.08.12, 22:28
            Kiedy kole 30 lat temu byłam w Kanadzie, przeżyłam szok; myślałam, że oni tam w większości kaleki jakieś. Statystycznie pewnie było ludzi różnie niesprawnych ruchowo tyle co i u nas, tylko u nas kalectwo wiązało się najczęściej z uwięzieniem w domu, tam ci ludzie normalnie żyli, byli samodzielni. U nas pod tym względem niewiele się zmieniło, a oprócz tego nikt nie egzekwuje prawa: chyba w 1995ustalono, że każdy nowo budowany lub remontowany obiekt (typu instytucja, sklep itp.) ma być dostępny dla ludzi na wózkach. I co? I psińco. I tak ze wszystkim prawie...
        • dzidzia_bojowa Re: Czekam 29.08.12, 22:26
          Pięknieś Zbigniewie ubrał w słowa to o czym ja od rana myślę, tylko nie wiedziałam jak napisać. Bo czymże na przykład różnie się od gościa bez nogi? A no rodzajem ułomności. Tylko, że mojej ułomności nie widać bo jest w środku a jego widać. Więc na mnie nie paczą, nie ustępują mi miejsca w tramwaju choć mi się ciemno w oczach robi ze słabości, jemu ustąpią może. I popatrzą z litością. Lepiej żeby nie patrzyli ale nie z udawaną niezauważalnością ale naprawdę nie patrzyli tak jak nie patrzą na mnie bo u mnie nie widać. Nie wiem czy jasno wyrażam o co mi chodzi...
          A teraz napiszę coś, co być może się nie spodoba: nie chcę oglądać paraigrzysk. I nie dlatego, że nie mogę patrzeć czy coś. Nie chcę by mnie źle zrozumiano. Już sama nazwa mnie zniesmacza: paraolimpiada. Jaka para, ja się pytam? Normalna olimpiada i już! Nie chcę oglądać dlatego, że boję się iż widownia ogląda zawody z ukrywaną bądź jawną litością, dziękując w duchu opatrzności, że sama nie jest TAKA. I rozpływając się w samozadowoleniu, że ach jaka ja jestem szlachetna, wspieram i kibicuję niepełnosprawnym dzielnym sportowcom. Ach jacy oni są dzielni, heroiczni. Kuźwa, normalni są, tylko z nafaszerowanymi dopingiem niby "normalnymi" nie mają szans. To pozbierano ich wszystkich do kupy i pozwolono się pościgać i porywalizować. Być może moje obawy są niesłuszne i być może niedokładnie wyjaśniłam o co mi chodzi ale mam jakieś nerwy na to wszystko i czuję głęboką niesprawiedliwość.
          • magdolot Re: Czekam 29.08.12, 23:47
            Kumam o czym piszesz, może Pistorius jakąś jaskółką jest. Ale chyba niezła chryja była o protezy, o ile mnie pamięć nie myli, bo są i takie na których nietrudno fpierdolić każdemu jednemu. I podejrzewam, że to trudno zmierzyć sensownie jest, jaki poziom handicapu jest sprawiedliwością, a cały sens rywalizacji polega na porównywalności próby. Ups, a protezę widać, zaś dopingu - nie...

            PS. Dzisiaj zostałam pojebem nr.2 w społeczeństwie obywatelskim. Zapytałam sąsiadkę jak tu recyklować więcej, niż papier i szkło, bo widziałam wystawione przez ludzi na ulicę takie żółte wory... Wytłumaczyła mi wory i westchła sobie boleśnie, że tylko ona jedna w ty willi się dyga z worem i więcej nikomu się nie chce. Ją pocieszyłam, że będzie nas dwie.

        • inna57 Re: Czekam 30.08.12, 02:53
          W USA mówi się "sprawny inaczej" ale u nas ukuli na szybko powiedzenie "mądry inaczej" i to "sprawny inaczej" zaczyna trochę idiotycznie brzmieć.

          Jak pisać o tych chromych, kulawych, ślepych, głuchych jeśli chce się dla nich zachować pełen szacunek ? W tym wypadku polski język pomimo całego swego bogactwa jest bardzo ubogi.

          A nasi paraolimpijczycy pewnie jak zwykle przywiozą z Londynu duży worek medali jak to mają w zwyczaju. Podziwiam ich tym bardziej że trenowanie czegokolwiek w naszym kraju dla osoby sprawnej inaczej już jest wyczynem samym w sobie.

          Jako ogół Polacy niestety egzamin z akceptacji ułomności oblewają. W większości urzędów trudno znaleźć kogoś kto sprawnie miga o trudnościach jakie stwarza się niewidomym podczas wyborów nawet nie ma co wspominać. I tego braku akceptacji uczymy się w przedszkolach, domach i szkołach. Żeby w TV zobaczyć osobę sprawną inaczej trzeba oglądać jakieś niszowe programy właśnie do nich skierowane. Nawet poseł na wózku inwalidzkim już wzbudza sensację.

          Ja mam szczególną trudność w opisywaniu tego zjawiska. Znaczną część życia spędziłam w społeczeństwach które każdemu obywatelowi bez względu na stopień i rodzaj sprawności starają się zapewnić jednakowy sposób traktowania. Ale te społeczeństwa po prostu do tego dorosły. A żeby do tego dorosnąć trzeba trochę inaczej patrzeć na świat i drugiego człowieka. Skoro u nas ciągle największą radością jest jak sąsiadowi krowa zdechnie to proces edukacji społeczno-obywatelskiej będzie trwał jeszcze dłużej.

          Odmienianie na 100 sposobów "patriotysu" w wydaniu sekty smoleńskiej proces powstania społeczeństwa obywatelskiego niesamowicie odsuwa w czasie.
          • magdolot Re: Czekam 31.08.12, 00:08
            Jak słyszę USA, to zaraz mi South Park wykfita przed oczmi.
            Polityczna poprawność to jedna rzecz i to jes niezły sposób na publiczne trzymanie w ryzach ksenofobicznych i innofobicznych pojebuf. Li i jedynie. I lepsze to niż nic, ale owocuje sporą dozą hipokryzji. Dzidzia o tym pisała coś niecoś.

            Jako ogół urzędowy, egzamin z akceptacji ułomności oblewamy - owszem. Ale tu także oblewamy test z każdej jednej pomocy. Moja znajoma po spektakularnym zwinięciu się eksia jest skazana na fundusz alimentacyjny, skonstruowany tak, żeby dzieci, ktore państwo zawiodło już raz nie potrafiąc alimentów z drania wyegzekwować... dostały w dupę po raz drugi. Rzuca się im ochłap, który utrzymuje ich pod powierzchnią i dotkliwie karze za kazdą próbę wyjścia z dupy finansowej, a ich matkę skazuje na żebractwo.

            Jako jednostki - coraz rzadziej. Chodząc o kulach ciągle czułam pomocnie wyciągniętą rękę innych ludziuf. Choć już kierowca autobusu tu nie wie, że jak on ruszy, to kulas z dwoma kulmi nie usiądzie, bo nie ma on trzech rąk...

            Dorastanie społeczeństw...
            Temat rzeka. Ale to nie od krytyki sie dorasta według mnie, ino od dobrze pojetej dumy. Bo jak sobie wiemy, że coś zrobiliśmy dobrze jako naród kiedyś, to może potrafimy to powtórzyć, albo spróbować lepiej. Bo z dumy się bierze wiara we własne siły. A właściwie pojęta praca wychowawcza jest chwaleniem, a nie karceniem FCALE.
            [Właśnie przerobiłam porażającą różnicę między Spartą i Atenami. Drżący o własny byt autorytaryzm kontra demokratyczne rozpełechanie, co nie od razu wyszło. Różnica jak między nazistoswkimi Niemcami i fspółczesnymi - dygresja w rocznicę. Na czym Hitler dojechał do władzy? Na frustracji, na beznadziei, na bidzie i fstydzie.]

            Nie oglądałam otwarcia olimpiady, ino zamknięcie, ale krytykowano je tu jako pokaz szowinizmu, to otwarcie. A gdyby je potraktować jako wizytufkę? Z tego jesteśmy dumni. Na zamknięciu był Szekspir i Imagine i Always look at the bright side of life z zakonnicą na wrotkach, co pokazywała majtki we flagie narodowe. Se pomyślałam... Szowiniz? A co byśmy pokazali my? Marie Curie o zagranicznym nazwisku, czy ogoloną sarmatę z husarią?
            CO BYŚMY POKAZALI?!
            Angielski komandos wie, że salut dwoma palcyma jest na cześć polskiego żołnierza, co mu tyle z łapy zostało. Czy my to, kurna, wiemy?
            Kto usilnie pracuje nad naszym poczuciem dumy? Kto dowartościuje bidny lud smoleński zastygły pod kirem?! Skompleksiały i przerażony? Co na kompleksach jego Kaczka się wozi wygodnie...
            Czemu chłop polski buduje bizantyjskie koszmarki? Bo fstydzi się chałupy, bo fstydzi się przeszłości. Bo w naszym eposie narodowym od siedmiu boleści on "czerń". Ja stamtąd znam to określenie, co tu na nie na Forum ktuś o chłopskich korzeniach boleśnie podskoczył. A czerwone polskiemu chłopu fcale nie pomogło, właśnie ja dokonuję takiej konstatacji, że furda punkty na studia i awans społeczny, jak taki nacisk kładziono na ciężką dolę chłopa, że on po tych fszystkich lekturach czuł się jak ta wesz, z pokoleniami przodków niepiśmiennych, rozpitych, zgwałconych pierwszej nocy i obitych knutem, bo te pokolenia co rusz mu przypominała dobra propaganda nawijając przy tym raźno o postępie... za fszelką cenę. I rzucając mu ochłap ZAMIAST poczucia dumy. A było więcej o Piaście, kutasy!

            NO, CO BYŚCIE POKAZALI NA OTWARCIU OLIMPIADY? - głowię się nad tym sama, może się pogłowicie o Wy, głowowaci?
            Z historii najnowszej bym pierwszą w dziejach ludzkości negocjowaną rewolucję bezkrwawą i Owsiaka. I Piasta. Szlachtę bym wypiździła i kiry. Kiruf tyle, żeby pokazać odbudowę, bo my to potrafimy nie gorzej niż powstawać. Pozaborową i powojenną - Warszawa.
            Ze szlachtą jeno unię litewską i demokrację szlachecką piórkiem cieniusieńkim. Wolność naszą i waszą?

            Dziś przerobiłam świat p.n.e. I sobie pomyślałam, że ten jęk, co u nas narodził się po potopie szwedzkim i dalej trwa z rozpędu w narodzie smoleńskim, u Żydów się narodził ze zburzeniem świątynii w Jerozolimie mieście i tak pielęgnowali w sobie ten jęk przez 2,5 tysiąca lat, aż im się zdarzył jęk niewiarygodny. Ale Żydzi mieli tylko ten jęk i właściwie nic więcej do mania. A my mamy kawałek ziemi, w dodatku niebrzydki. Trza nam wyleczyć ten jęk.
            Młodzież smoleńską wysyłałabym obowiązkowo na Erazmusa, żeby se zobaczyła kondominia z bliska.
            • tojajurek Re: Czekam 31.08.12, 01:08
              Ha! Aleś się, Magdolotku, wywnętrzyła. A do tego w sposób smaczny i słuszny wielce.
              Ale jakżeż wspomniała o powojennej Warszawie, to cosik mi w mózgownicy zaiskrzyło.
              Otóż - czego wiekszość nie może pamietać i zapewne nie wie - w powojennej Warszawie spotykało się niemal na każdym kroku różnego rodzaju inwalidów, ewidentnie rzecz jasna wojennych. Dziś grzecznie nazywano by ich niepełnosprawnymi, bo sprawnymi inaczej raczej oni nie byli. Byli to młodzi ludzie, ale często starsze dzieci i wyrostki, bez nogi, bez ręki, bez oka, z bezwładną ręką, krótszą nogą, krzywą bliznowatą twarzą - pełen repertuar skutków kontuzji i ran frontowych lub powstańczych. Oczywiście byli i tacy, których się nie widywało, bo rodzaj uszkodzeń skazywał delikwenta na pobyt w domu lub specjalnym ośrodku opiekuńczym.
              Tych biedaków było naprawde sporo i trzeba powiedzieć, że ludzie na ulicy, w tramwaju czy urzędzie traktowali ich sposób normalny, z pewnym wspólczuciem i sugestią pomocy, ale w sposób dyskretny, aby biednego ampuciaka nie wpędzać w stress.
              Co ciekawe, takich biedaków było stosunkowo sporo i większość z nich starałą się pracować. Miałem kilku takich kolegów w szkole, zaś wielu spotykałem ot tak - na ulicy. Zwłaszcza biedaki kompletnie pozbawione nóg siedziały w kucki na kawale dykty zaopatrzonej w solidne łożyska, odpychali się od ulicy rękami zawiniętymi w grube szmaty. Wywoływało to solidny hałas, ale sprawny ampuciak potrafim tym zasuwać jak rakieta. Pos pachą z reguły miał plik Expresów Wieczornych, co ogłaszał gromkim głosem.
              Powiem tylko tyle, że myśmy - poza oczywistym współczuciem - traktowali ich jako zwyczajnych kolegów, czy też ulicznych znajomych.
              Aliści czasy się zmieniają, bo tamci powojenni nieszczęśnicy obraziliby się okropnie, gdyby ktoś urządził dla nich "zawody ampuciaków", gdzie staliby się dziwaczną atrakcją dla wesołych i przynapitych "normalsów".
              Ale minęły lata, i ci wszyscy ludzie, o których wspominam, znikali po trochu, znikali i tyle.
              Może było w tym coś z tego, że: Stary Żołnierz nie umiera, tylko znika gdzieś w oddali...
              Ale to był zupełnie inny model inwalidy.
            • ave.duce Ja, proszpanią, pokazałabym Twardowskiego 31.08.12, 07:07
              na kogucie w jednym kapciu, w drugim bucie na Księżycu z Mikołają Kopernik do spółki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka