zbigniew_clapton 21.12.12, 10:17 ...kocica wdrapała się na stół i wylizała masło. Sprawić dziwkę i dodać do pasztetu czy odpuścić? Uprzedzając pytania dodatkowe - nie jestem ani chrześcijaninem, ani jaroszem. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
damakier1 Re: Moja stara 21.12.12, 10:59 Jak bardzo stara, to bym popsucia pasztetu nie ryzykowała. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Moja stara 21.12.12, 12:36 Cieszyć się, ze stare kocie dziwce takie wyzgierne i ma młodzieżowe pomysły. Ewentualnie też przygotować się na sprzątanie po słynnej praczce. Odpowiedz Link
ewa9717 Re: Moja stara 21.12.12, 18:24 olga_w_ogrodzie napisała: > co to "wyzgierne " ? Wyzgierno dzioucha to taka z biglem, do tańca i do różańca ;) Odpowiedz Link
nowel1 Re: Moja stara 21.12.12, 13:17 Na koty nie działają żadne metody wychowawcze, więc albo sprawić, albo wybaczyć ;-) Odpowiedz Link
maniasza Re: Moja stara 21.12.12, 14:26 Mój pies kiedyś radośnie szczekał na klatce jak wyprowadzałam go na spacer. Akurat sąsiadka z klatki wchodziła po schodach i zaczęła jescze głosniej się drzeć niż pies , racząc mnie uwagą, że moj pies za głośno szczeka na klatce. Więc uprzejmie i z radością w głosie odpowiedziałam: pszepani, jak tylko wrócę ze spaceru, przerobię go na smalec, i nie będzie już pani przeszkadzał. Mina jej była bezcenna. ps. a Ty masło chowaj lepiej. :) Odpowiedz Link
lumpior Re: Moja stara 21.12.12, 15:26 Kotowacizna zamiast karpia na Wigilie? Chyba musi być koniec świata? Odpowiedz Link
tojajurek Re: Moja stara 21.12.12, 20:06 Trzeba chować do kredensu albo masło, albo kota. Przy okazji masz dowód, że teorie o szkodliwości masła to brednie. Mądra kocina margaryny nie ruszy. Kot jest dobrym testerem żywności. Mój w życiu nie tknął parówek, czy pasztetu. A za trzy dni zapytasz kociny co sądzi o maśle. Bo teraz na opakowaniu piszą "Masło" w środku bógwico. Odpowiedz Link
smutas13 Re: Moja stara 21.12.12, 20:23 Kupić nowe masło, a kociczce wybaczyć bo wie co dobre. Odpowiedz Link
damakier1 Re: Moja stara 21.12.12, 20:29 Młody małżonek chciał zrobić niespodziankę i przyrządzić pyszny obiad. Kupił 2 kilo pięknej cielęciny, przyniósł do domu i położył na stole w kuchni. W tym momencie w pokoju zadzwonił telefon - poszedł do pokoju, chwilę rozmawiał, a gdy wrócił, cielęcina zniknęła, a na stole w kuchni siedział kot i się oblizywał. Złapał małżonek kota, posadził na wadze - kot ważył dwa kilo. Zaraz, zaraz... wobec tego, gdzie jest kot? Odpowiedz Link