05.04.13, 22:14
te wszystkie wątki przyklejone i nie przyklejone. Nie ma nic o miłości. Jaka ja założę coś o miłości, to od razu drżą w posadach mury Jerycha, Bastylia i Piąta Aleja, Ave dostaje kurwicy paznokci, gat ma globusa, dama gorączkę, a płonąca płonie jak zwykle, więc może byśta kurna cóś tak od siebie, co? Ja się dostosuję, aj promis!
Obserwuj wątek
    • tw_wielgus Re: Oglądam 05.04.13, 22:19
      Ooooo tu się bynajmniej mylisz. Ocenę z gruntu niewłaściwą zapodałeś.
      Miłość szaleje w każdym wątku, tylko się trzeba dobrze wczytać.
      • wydrwiwdowigrosz Re: Oglądam 05.04.13, 22:20
        No to oprócz terminala mam najwidoczniej jeszcze ślepotę. Dzięki wodzuniu.
        • tw_wielgus Re: Oglądam 05.04.13, 22:23
          Drobiazg...
    • ave.duce No to ja - zgodnie z życzeniem - od siebie: 05.04.13, 22:41
      DO-BRA-NOC.
      • dzidzia_bojowa Re: No to ja - zgodnie z życzeniem - od siebie: 06.04.13, 08:03
        ave.duce napisała:

        > DO-BRA-NOC.



        To było bardzo miłosne dobranoc, hłe, hłe.
        • ploniekocica Re: No to ja - zgodnie z życzeniem - od siebie: 06.04.13, 09:01
          No jak nie miłosne? Niech snu anioł modrymi skrzydły Cię otoczy ;)
    • olga_w_ogrodzie Re: Oglądam 05.04.13, 23:37
      Choćbyś piękniejszą dziewczynę przez kwiaty
      Innych ogrodów wypatrzył w podróży –
      Cóż ci z jej piękna, ty – bólu skrzydlaty?

      Czar, dobrze znany, już się nie powtórzy...
      A inny? – Nie chcesz innego w tej głuszy
      Odczarowanej, co słońcem się mruży!

      Już żadna w tobie nie wskrzesi tej duszy,
      Którąś miał, patrząc w źrenice, gdzie pała
      Twój los, nim ciebie w jęk i w pył pokruszy!

      A wszak ci dusza w szczęściu się stawała
      Podobną ślepo do głosu jej brzmienia,
      Do warg purpury, do zapachu ciała!


      całość takiego o miłości pisania tak mnie ujęła temu dawno,
      że na pamięć się uczyłam i uczyłam.
      grób Autora odnalazłam,
      skloniłam się,
      a że jeszcze się nie nauczyłam wszystkiego,
      to terminalość olewam.
      to i proszę : brak o milości słów ?
      zatem przeczytaj wszystko, bo, skoro napisałeś dawno temu,
      że IQ Twoje dużo warte,
      to co szkodzi w te i nazad,
      wleźć w te niezwykłe słowa i sobie w nich być.
      nie znam nic piękniejszego, niż te słowa.
      chyba.

      amen.
      • olga_w_ogrodzie Re: Oglądam 06.04.13, 00:13
        no i najpierw zrobić swoje.

        Sted :

        Wypalić się do końca, do spodu, żeby śmierci, tej zwyczajnej wariatce, nic nie zostawić, niech odziedziczy po nas popiół wygasły i niech go sobie rozdmucha, jeśli chce, na siedem stron, i niech ma przy tym iluzję, że nie jest bezrobotna.”

        kochać tak, że aż albo się uwalić na granicy koreańsko - koreanskiej i krzyczeć : NEVER.
        albo co.

        no sporo do zrobienia.
        • magdolot Re: Oglądam 06.04.13, 02:25
          Fczoraj tu była miłość i nienawiść we strugach kociej karmy. Nie pasi?
          To Olga ma rację, nie masz jak pan Leśmian.

          I nawet jess coś o Niektórych Kotach:

          (...)
          Lecz wiadomo, że szpecąc przystojność przestworza,
          Wylazł z rowu Dusiołek, jak półbabek z łoża.

          Pysk miał z żabia ślimaczy -
          (Że też taki żyć raczy!) -
          A zad tyli, co kwoka, kiedy znosi jajo.
          Milcz gębo nieposłuszna, bo dziewki wyłają!

          Ogon miał ci z rzemyka,
          Podogonie zaś z łyka.
          Siadł Bajdale na piersi, jak ten kruk na snopie -
          Póty dusił i dusił, aż coś warkło w chłopie!
          (...)
          Rzekł Bajdała do Boga:
          O, rety - olaboga!
          Nie dość ci, żeś potworzył mnie, szkapę i wołka,
          Jeszcześ musiał takiego zmajstrować Dusiołka?

          Naści, Dusiołeczku erotyka. Maliny póki co tylko mrożone, ale wturlać taką w pępuszek i paczeć jak piszczy... a jak turlać sugestywnie, to jeszcze kot na czeciego... albo dwóch.

          W MALINOWYM CHRUŚNIAKU

          W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
          Zapodziani po głowy, przez długie godziny
          Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
          Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

          Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
          Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
          Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory,
          I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

          Duszno było od malin, któreś szepcząc, rwała,
          A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
          gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
          Owoce, przepojone wonią twego ciała.

          I stały się maliny narzędziem pieszczoty
          Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
          Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
          I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

          I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
          Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
          Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
          A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.

          Łąka, 1920
          • olga_w_ogrodzie Re: Oglądam 09.04.13, 13:04
            no Leśmian i jeszcze Pawlikowska - zupełnie inaczej, ale też niesamowicie.
            choć ona, jak mgiełka, a Leśmian czasem z burzą i gradem,
            dusznością i tym, co tak zachwyca - wymyślaniem słów, które są nowe całkiem,
            niezywkłe, a zaraz potem się wydają zwykłe bardzo i jedyne, jakich można było użyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka