Dodaj do ulubionych

No, super!

29.05.13, 18:51
Pomysł na super prezent na Dzień Dziecka - dla trochę przerośniętego (płci męskiej)?
Na przykład Mini-kiblo-golf.
Może będziemy w klopie spędzać jeszcze więcej czasu, ale jak miło. Golf na siedząco.
Kijek, kulki i specjalny dywanik z wycięciem na klozecik. Ja bym bardzo chciał!
metromsn.gazeta.pl/metro/56,132877,14001712,Kazdy_facet_to_duze_dziecko__Co_mu_kupic_na_dzien.html
Obserwuj wątek
    • tojajurek Nie - to nie! 30.05.13, 01:50
      Obrażam siem i sam sobie kupię. A Wam nawet nie pokażę.
      W Kłapouchego się chiba zamieniam, bo nikt na mnie nie zwraca uwagi.
      Nawet jak wierszyk głupawy urodziniwy napisałem - to żadem Królik ani Prosiaczek nie powiedział: No, No, ale ci to fajnie wyszło, tylko wszysccy odwrócili siem ogonem i poszli rzucać do rzeczki swoje patysie.
      Jednego widziałem jak płynął pod prąd. Chyba musiał być Szefowej.
      • trusiaa Re: Nie - to nie! 30.05.13, 07:05
        Kłapousiu Drogi!
        https://th.interia.pl/11,b5558afe21214183/kubu__i_przyjaciele.gif

        P.S. A wiersze Pana są zaffsze świetne i się czyta i zamiera w niemym podziwie.
      • dzidzia_bojowa Re: Nie - to nie! 30.05.13, 07:10
        Zara, zara! Dzień Dziecka dopiero pojutrze, nie? Na widok toaletowego golfa tylko pokiwałam głową. Nie kupię Ci tego, Drogie Dziecko, bo potem będę musiała iść a krzaki z powodu permanentnej niedostępności kibelka.

        A pan Jurek wie, że jest przeważnie w centrum uwagi tylko tak się droczy, prawda?
        Za to, gdy ja się zwracam bezpośrednio, to ani be, ani me, ani kukuryku. Ale żalu nie mam, jakby co:)
        • dzidzia_bojowa Re: Nie - to nie! 30.05.13, 07:12
          *Miało być w krzaki nie- a krzaki


          Trusiaa jak zwykle pojawia się gdy trzeba. Kochana:)
          • smutas13 Re: Nie - to nie! 30.05.13, 08:19
            No co Totyjurku wymysliłeś najlepszego? ;-)
            Toż ja musiałabym we własnym blokowym mieszkaniu zainstalowac drugi kibelek, bo do pierwszego nie miałbym szans się dopchać.
            (już teraz są zwady, bo małż lubi w kibelku posiedzenia z gazetą, a ja muszę dreptać po mieszkaniu z modlitwami, aby już wreszcie wyszedł - czasem jednak musze warknąć aby przysieszyć jego wyjście ;-) )
            • magdolot Re: Nie - to nie! 30.05.13, 13:10
              Pan Jajurek jest straszny kokiet, a my z Dzidzią dalej fcale nie wiemy, CO mamy mieć smoliste, żeby się pszypodobać, bo nie powiedział On...

              Zabafka nad wyraz niewychowawcza. Jedna z tych [obok bębenka, trompki, plasteliny i cymbałów], które mędrzec kupuje jedynie CUDZYM dzieciom.

              Myśmy w zamierzchłych czasach małża wychowali. Wracał się do dom i szedł umyć ręce, lecz tak naprawdę, to szczelić spokojną kupkę szedł... a ja, gadając, za nim... a potem wbiegało do łazienki małe Szacio, tesz w celach towarzyskich... a za Szaciem fpadał radośnie rozmachany pies Mus, żeby go jakaś atrakcja zbiorowa bynajmniej nie ominęła...
              I ftedy małż jusz z opadłymi gatkami zaczynał strasznie wrzeszczeć i sobie wypraszał taką, panie, komunę i wypierdzielał nas fszystkich na ryj i pozostawał sam na placu boju, ale ze śfiadomością, że szybko się musi zwijać z tym, bo my okropnie tęsknimy i lada chfila znuf przypuścimy szturm.
              • ta Re: Nie - to nie! 30.05.13, 15:48
                O smolistości to jurekpan mówić nie chce, zawstydzon z powodów, że a) ślepiów siwych po kolorze nie rozpoznał, że b) Salmę poniechał, co na pohybel
                I tyle wszak.
                • tojajurek Re: Nie - to nie! 30.05.13, 16:15
                  Tutaj muszę zaprotestować we własnej osobistej osobie, bo aż taki, to ja nie jestem i do Salmy żem wrócił - o czym głośno i ze wstydem zeznałem. Każden chłop ma cóś ze psa w sobie - zamkniety będzie wył, a jak wypuścić to polata co nieco i wróci merdając ogonem, albo innym czymkolwiek. Tak ma.
                  • trusiaa Re: Nie - to nie! 30.05.13, 16:42
                    Salma to ma z PanemJurkiem sto pociech!

                    Techniczne pytanie z innej beczki: czy to koniecznie musi być tron toaletowy - a krzesło/leżak/fotel w innej scenerii nie nada się? Przecież domowników można wkurzać wszędzie?
                  • magdolot Re: Nie - to nie! 30.05.13, 18:03
                    > Tutaj muszę zaprotestować we własnej osobistej osobie, bo aż taki, to ja nie je
                    > stem i do Salmy żem wrócił - o czym głośno i ze wstydem zeznałem. Każden chłop
                    > ma cóś ze psa w sobie - zamkniety będzie wył, a jak wypuścić to polata co nieco
                    > i wróci merdając ogonem, albo innym czymkolwiek. Tak ma.

                    I TO był błąd. Bo każda baba ma f sobie coś ze suki [?]... i potępiać moralnie psa urwanego z łańcucha to jedna rzecz i w dodatku jak najsłuszniejsza, a podle skorzystać na owym urwaniu - rzecz druga i całkiem oczywista... I f ten sposób Pan Jajurek się narazifszy razy dwa. Raz Salmę opuszczając dla jakiejś, z pszeproszeniem, tancerki egzoticznej z teatrzyku "Ananas". Drugi raz się na Salmę nawracając, ZAMIAST na nas z Dzidzią. [A my z Dzidzią nie jesteśmy pazerne, o, nie, i byśmy się podzieliły ućciwie awansami i nie robiły brewerii zbyt dużych...]
                    I w sumie raz trzeci: po tym fszystkim cóżeś nam był uczynił [O, Fstrętny Kokiecie!] rżnąc teras głupa oras niewiniątko w sposób nielicujący, zaiste: NIELICUJĄCY z posiadaną inteligencją i jeszcze bezczelnie się napraszając upierdliwych zabawek na pocieszenie i tudzież w nagrodę... a ja pytam: ZA CO?!
                    I dalej ja nie wiem, co mam mieć smoliste, ale wybieram myśli. No.
                    www.youtube.com/watch?v=u0dF31-QJSY
                    • dzidzia_bojowa Re: Nie - to nie! 30.05.13, 19:09
                      Nie powie, Magdolocie! Nie powie! Już przestałam czekać. Jedyne co mam smoliste w tej chwili to żołądek i reszta dróg pokarmowych po wypitych trzech czarnych kawach celem wzrośnięcia ciśnienia krwi bo żem już czy razy przysypiała od tego ciśnienia niskiego, co aż mnie przygniata do kanapy. Reszta u mnie blada, wyblakła i blondziasta. Inna nie będę, trudno...Czasem ratuję tę bladość smarując rzęsy masakrą, tfu, znaczy maskarą. Ale ta masakra podkreśla tylko bladość niestety:(
                      • magdolot Re: Nie - to nie! 30.05.13, 20:34
                        Inna nie będziesz, boś Ty Dzidzia jest, a w dodatku Bojowa, więc z masakrą na rzęsach Ci bardzo do twarzy. O. Dodaj do tego brwi na Sokolicę i klękajcie Narody i niech się wiją, paskudy, u Tfych stóp.
                        Po operacji numer 3, desperacko Kobiecość nadrobić próbując, dowlokłam się o kulach do sklepu pacykarskiego i zażądałam jasnobrązowej maskary i usłyszałam zbitkę zniewalającą fprost:
                        "Najlepiej będzie, jak pani sobie weźmie brązową maskarę z Pupy, najjaśniejsza jest."
                        Do pani po chfili dotarło, z powodu mych mocno rozgulgotanych podryguf i zaczęła nerwowo tłumaczyć, co to "Pupa" jest.
                        A potem maniacko pytałam różnych ludzi trzepocząc zalotnie rzęsami - Podoba ci się moja brązowa maskara z pupy? - i zwyczajnie za nic nie mogłam powszczymać się...

                        W Twej, Dzidziu, masakrze, dostrzegam niejaką bliźniaczość, albowiem regularnie chodzę "namalować sobie twarz na pobojowisku".
                        I zaczynam rozumieć biednego Jajurka, że siedzi w mysiej dziurze i się wzdraga oddychać i czeka jak myszka, aż się ten sztorm zazdrości pszewali, jak raz. Bo nie po to się opuszcza laskę, której wielkie rzęsy rozciągają facjatę w kanapę, żeby się zaplątywać pomiędzy masakrę i pobojowisko. Oni f te klocki poczucia humoru nie mają zwyczajnie, a nadmiar entelegencji ma być w nich, nie w, panie, Bogdankach. Bogdanka z entelegencją zwyczajnie Apage stąd. A Autoironiczna Bogdanka... to jusz lepiej nie mówić, więc SZA!

                        Pozostaje nam skonstatować ze smętkiem smolistym, że na żony się świetnie nadajemy i nawet na partnerki... ale na Bogdanki, to nie. Najwyżej na Łazuuki.
    • tojajurek Prosto z piwnicy 30.05.13, 20:26
      Nie będę się wdawał w żadne smoliste dywagacje o czarnobrewych kusicielkach, jako przeciwwagi dla turlania kijkiem kulek w klozeciku.
      Wróciłem z wyprawy do piwnicy, gdzie szukałem na zamówienie rodziny starych szpargałów i listów sprzed stu lat. Przy okazji znalazłem kolejne mnóstwo dziwnych i dawno zapomnianych gadżetów i dokumentów rodzinnych z zamierzchłych czasów. Teraz siedzę i z rozbawieniem czytam mój spisywany dzień po dniu (z rysunkami) pamiętnik z podróży po Wiśle w 1950 roku parostatkiem bocznokołowym "Gen. Świerczewski" do Gdańska i z powrotem. Podróż trwała tydzień. Duża rzecz. Mark Twain się do mnie uśmiecha tam z góry.
      • magdolot Re: Prosto z piwnicy 30.05.13, 20:40
        Kurczamać, co za spryciarz! Profesjonalny Skoczek w Bok! - rzekła Żyrafa z zachwytem.
        Manewr piwniczny jest extra, zrobienie siana z Twaina to majstersztyk wykręcania parostatkowym kołem. A na dodatek doliczyć cza na plus odwagę cywilną zupełnie niespotykaną u Samcuf.
        Kocham Pana Panie Jajurku Kochany!
        • dzidzia_bojowa Re: Prosto z piwnicy 30.05.13, 20:53
          Wykręcanie się sianem i mydlenie oczu pięknymi opowieściami niektórzy mają opanowane do perfekcji. Czekamy zatem na gawędę:)
          • tojajurek Re: Prosto z piwnicy 30.05.13, 21:02
            Na razie przerywam wszystkie cokolwiek, bo Salma snofu w TV 7 występuje w filmie, z apetycznie podanym zabójczym biustem z przodu. Słowo się rzekło, a ono ciałem się stało. Damskim.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka