gat45
05.08.14, 18:22
Na targu w sobotę zobaczyłam OGÓRKI. Zwykłe, polskie ogórki, których we Francji nie uświadczy, bo tu między malutkim korniszonem i wielkim, gładkim wężem zieje pustka. Niedowierzająco kupiłam sztuk sześć i w niedzielę nastawiłam na szybkie małosolne. Jeszcze się nie cieszyłam, bo kiedyś-kiedyś już na takie cudo trafiłam i po dwóch dniach w ogórkowych skórkach pojawiło się coś o konsystencji meduzy.
Przed chwilą miała miejsce Weryfikacja Zawartości Słoja. I są ! Prawdziwe, chrupiące, małosolne ogóreczki !!!!! Triumf i zwycięstwo ducha nad materią !
Jutro ten sam straganiarz będzie w innej dzielnicy, lecę-pędzę kupować większą ilość.