Dodaj do ulubionych

O molestowaniu

16.08.16, 17:10
Przeczytałam w Wyborczej artykuł z dość szokującymi danymi dotyczącymi seksualnego molestowania kobiet w Polsce - Zaledwie 9 proc. kobiet po ukończeniu 15. roku życia nie doświadczyło żadnej formy przemocy seksualnej

Zważywszy, że do niedawna liczbę kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej szacowano na 25 procent, taki wzrost może naprawdę przerazić. Z drugiej strony wynik tego badania może świadczyć o tym, jak bardzo zmniejszyło się powszechne przyzwolenie na różnorakie formy molestowania i w takim wypadku wnioski byłyby nie negatywne , a pozytywne.

A w związku z tym przypomniało mi się wydarzenie z czasów studenckich. Była z nami na roku studentka aż czterdziestoletnia (studia dzienne, miała specjalne pozwolenie), która kobietą była całkiem atrakcyjną, ale przy nas, smarkulach, trochę kompleksów się dorobiła. I pewnego razu tryumfalnie się pochwaliła – wyobraźcie sobie, wczoraj przechodziłam koło ciężarówki, z której robotnicy wyładowywali jakieś materiały budowlane i jeden z nich gwizdnął za mną na palcach i zawołał ale dupa!

Ciekawe, co odpowiedziałaby ta koleżanka, gdyby uczestniczyła w tym badaniu?
Obserwuj wątek
    • tt-tka Re: O molestowaniu 16.08.16, 23:36
      Zmniejszylo sie nie tylko przyzwolenie, ale i zakres - dawniej, wybaczcie kolokwializm, klepniecia po tylku nie kwalifikowano jako molestowania, obecnie tak. Ze o opowiadaniu swinskich dowcipow, czy kto sobie zyczyl ich sluchac, czy nie, juz nie wspomne.
      • tt-tka Re: O molestowaniu 16.08.16, 23:37
        Tfu, zakres sie ZWIEKSZYL oczywiscie ! Zmniejszylo sie przyzwolenie, a rozszerzeniu uleglo pojecie.
    • mariner4 Re: O molestowaniu 17.08.16, 14:52
      Fakt. Ale też faktem jest częste pomawianie o molestowanie.
      Tak jak zresztą coraz częściej rozwodzące się panie pomawiają swoich byłych o pedofilię i molestowanie dzieci.
      M.
    • ave.duce Re: O molestowaniu 17.08.16, 18:36
      Dla mnie molestowaniem seksualnym jest też rzucanie się rozmaitych obcych mniej lub bardziej facetów do "całowania rączek". Brrr...

      images39.fotosik.pl/334/4afab484da8790c6med.jpg
        • ave.duce Re: O molestowaniu 18.08.16, 10:11
          De gust-i-bus ;)

          Co do ad remu: dla mnie pojęcie "przemocy seksualnej" jest szersze niż "molestowanie".
          Powstał mętlik w nomenklaturze :(
          • tt-tka Re: O molestowaniu 18.08.16, 11:13
            ave.duce napisała:


            > Co do ad remu: dla mnie pojęcie "przemocy seksualnej" jest szersze niż "molesto
            > wanie".


            Dla prawodawcy tez.
            • ave.duce Re: O molestowaniu 18.08.16, 17:37
              Czyli - ok.
              • klara_izydor Re: O molestowaniu 18.08.16, 20:43
                A tak na poważnie - przeżyłam w młodości przypadki molestowania seksualnego.
                To było głownie w czasach studenckich - pod akademikiem grasował facet obmacujący studentki wracające z wieczornych zajęć.
                Ocieranie się w zatłoczonych autobusach.
                Często wracałam do domu na weekend pociągiem.Zdarzyło mi się,że zupełnie normalnie wyglądający facet - przed wysiadką na swojej stacji - zastosował "zły dotyk".
                Podobnie na pustych ulicach.
                W czasach licealnych - doświadczyłam bardzo złego dotyku w kościele - w tłumie wiernych wychodzących po mszy.
                Oczywiście - zrezygnowałam z tych mszy.
                Na studiach było trochę inaczej,bo koleżanki potrafiły sobie poradzić z napalonymi kumplami. Dlatego nasi koledzy kochali się na III i IV roku w studentkach Wyższych Szkół Plastycznych i romanistkach.
                Bo kobieta powinna być kobieca...
                Inna sprawa,że pod koniec studiów żenili się z lekarkami ;)
                • kapitan.kirk Re: O molestowaniu 29.08.16, 14:21
                  <<<To było głownie w czasach studenckich - pod akademikiem grasował facet obmacujący studentki wracające z wieczornych zajęć.
                  Ocieranie się w zatłoczonych autobusach.
                  Często wracałam do domu na weekend pociągiem.Zdarzyło mi się,że zupełnie normalnie wyglądający facet - przed wysiadką na swojej stacji - zastosował "zły dotyk".
                  Podobnie na pustych ulicach.
                  W czasach licealnych - doświadczyłam bardzo złego dotyku w kościele - w tłumie wiernych wychodzących po mszy.
                  Oczywiście - zrezygnowałam z tych mszy.>>>

                  Wcześniej, jak rozumiem, zrezygnowałaś ze studiów, autobusów i pociągów...? ;-)
      • trusiaa Re: O molestowaniu 18.08.16, 07:50
        Oj, brrr.

        A przy okazji całowania - słabo mi się robi, kiedy trafiam na kobiety - "psiapsiółki moich koleżanek", które całują kobiety w usta, takim dziubaskiem oblizanym. Łeeeeech. Raz się daję zaskoczyć, ale później dokonuję skomplikowanych uników.

        • ave.duce Re: O molestowaniu 18.08.16, 10:14
          Chcesz, żebym musiała wymieniać klawiaturę i monitor?!
        • damakier1 Re: O molestowaniu 18.08.16, 15:13
          całują kobiety w usta, takim dziubaskiem oblizanym

          Tak mię całowała moja ukochana Papsiuka, ale żeby jakaś obca baba???
          • trusiaa Re: O molestowaniu 18.08.16, 15:26
            No ba!
            Z psinkami to zupełnie inna historia :)
      • mariner4 Co innego jednak oznacza "całuję rączki" 23.08.16, 10:04
        w wykonaniu eleganckiego staruszka, który dawno jest "poza" a młodego faceta.
        M.
    • gat45 Re: O molestowaniu 17.08.16, 19:06
      Jeszcze trochę i każde niemiłe nam zachowanie zaczniemy podciągać pod "molestowanie". Chyba w ramach ogólnej inflacji pojęć. Mnie się to nie podoba, bo sobie nie życzę, żeby społeczeństwo wychowywać za pomocą kk.
      Dla mnie zbyt głośna muzyka jest nieznośna. I w ogóle hałas, a mój próg tolerancji na decybele jest niski. Czy to też molestowanie ?
      Ludzie......
      • tt-tka Re: O molestowaniu 17.08.16, 20:22
        gat45 napisała:

        > Jeszcze trochę i każde niemiłe nam zachowanie zaczniemy podciągać pod "molestow
        > anie". Chyba w ramach ogólnej inflacji pojęć. Mnie się to nie podoba, bo sobie
        > nie życzę, żeby społeczeństwo wychowywać za pomocą kk.
        > Dla mnie zbyt głośna muzyka jest nieznośna. I w ogóle hałas, a mój próg toleran
        > cji na decybele jest niski. Czy to też molestowanie ?
        > Ludzie...

        O ile ktos, objasniony przez Ciebie co do progu tolerancji i nieznosnosci uporczywie raczy Cie zbyt glosna dla Ciebie muzyka, to owszem, jest to molestowanie. Nie seksualne, ale jest. Jesli wolisz nazwac to innym slowem - dreczenie, atakowanie dzwiekami, znecanie sie glosnoscia... jakkolwiek to nazwac, jest to naruszanie (uporczywe) Twojej strefy komfortu, musisz znosic cos, czego znosic nie chcesz.
        Lepiej jest wychowywac niz karac, z pewnoscia, ale jezeli jedynym sposobem zapewnienia mi spokoju (od zbyt glosnej muzyki, macanek czy czegokolwiek) jest interwencja policji/prokuratora, to wole miec do dyspozycji kk niz nic.
        • gat45 Re: O molestowaniu 17.08.16, 20:27
          OK, ale nie zgadzam się na nazywanie tym samym słowem rwania się do buzi w rączkę, opowiadania przy mnie pieprznych kawałów i usiłowania gwałtu. Nie uchodzi.
          • tt-tka Re: O molestowaniu 17.08.16, 20:46
            Usilowaniu gwaltu nie jest molestowaniem, to przestepstwo zupelnie innego kalibru i kategorii. Ktos to tak nazwal ?
          • fo.e Re: O molestowaniu 17.08.16, 23:12
            usiłowanie gwałtu i molestowanie to dla Pani to samo? serio?
            • gat45 Re: O molestowaniu 18.08.16, 08:25
              No i jak tu rozmawiać ? :(

              ja : .. nie zgadzam się na nazywanie tym samym słowem rwania się do buzi w rączkę, opowiadania przy mnie pieprznych kawałów i usiłowania gwałtu.

              pani Fo.e : usiłowanie gwałtu i molestowanie to dla Pani to samo? serio?

              No to ja wysiadam. Dziękuję za rozmowę.
              • tt-tka Re: O molestowaniu 18.08.16, 08:51
                Gatu, ale ja wczesniej tez napisalam, ze usilowania gwaltu nie nazywa sie molestowaniem. Nikt tego tak nie okresla - chyba ze jednak okresla, ale wtedy ma to na celu zbagatelizowanie usilowania.
                • gat45 W takim razie to ja zatraciłam umiejętność 18.08.16, 09:36
                  rozmowy. Miałam już wyraźne sygnały, kiedy to moje - jak mi się wydawało - najzwyklejsze leciutko odmienne zdanie zostało zakwalifikowane jako bójka i sprawianie przykrości otoczeniu. Teraz piszę wyraźnie (jak mi się, naiwnej, wydawało) , że nie zgadzam się z zacieraniem granic między czynami o zdecydowanie różnym ciężarze gatunkowym, a okazuje się, że to ja je zacieram.

                  Mam dość Gata, Gat nie umie pisać, nie potrafi jasno się wyrażać i psuje atmosferę. Chyba dam Gatowi bana. O!
                  • tt-tka Re: W takim razie to ja zatraciłam umiejętność 18.08.16, 09:43
                    Napisalas "nie zgadzam sie na nazywanie tym samym slowem", po czym wymienilas czynnosci, ktorych nikt tym samym slowem nie nazywal. Jak mialam to zrozumiec ?

                    Moze prosciej i mniej intymnie - skrojenie komus kieszeni, w ktorej jest 200 zlotych, i obrobienie mieszkania z rzeczy wartosci pol miliona to roznica. Ale przestepstwem przeciwko mieniu jest jedno i drugie, si ? Roznej rangi, zagrozonym inna kara, ale przestepstwem.
                    • damakier1 Ach, ta przejmująca dosłowność... 18.08.16, 11:04
                      tt-tka napisała:

                      > Napisalas "nie zgadzam sie na nazywanie tym samym slowem", po czym wymienilas c
                      > zynnosci, ktorych nikt tym samym slowem nie nazywal. Jak mialam to zrozumiec ?

                      W słusznie minionych czasach głębokiego PRL-u, kiedy szpitale nie zepsute reformami funkcjonowały inaczej niż dzisiaj, rodziłam moją córkę. Przygotowania do porodu przebiegały taśmowo - wszystkim, ile nas się tam na sali przedporodowej znalazło zaserwowano lewatywę, potem mycie i golenie, a potem poród również na wieloosobowej sali i w końcu, już po wszystkiem, w siedem chyba sztuk znalazłyśmy się w jednej sali. Gadałyśmy o tym i owym, głównie o świeżych przeżyciach w czasie porodu, a najpowszechniejszym motywem był okropny ból, jaki towarzyszył prozaicznej czynności podczas golenia okolic wiadomo jakich.
                      "Bo te żyletki okropnie tępe!" - powiedziała jedna z pań, a ja na to, że jak mają nie być tępe, skoro mają jedną żyletkę na ogolenie piętnastu tysięcy dup. Pani chwilę pomyślała o potem zawołała z niedowierzaniem - Piętnaście tysięcy...? Niemożliwe!
      • magdolot Re: O molestowaniu 19.08.16, 12:39
        gat45 napisała:
        > Mnie się to nie podoba, bo sobie
        > nie życzę, żeby społeczeństwo wychowywać za pomocą kk.

        Też mi się to nie podoba, ale wszystkie inne pomysły są [chwilowo?] nieakceptowalne, albowiem pochodzą z podejrzanych środowisk nawiedzonych aborcyjnych feministek.
        Tekstu linkowanego przez Damę mnie nie otworzyło, ale komentarze pod tekstem są pouczające. Z rok temu słuchałam w radio dyskusji o przemocy seksualnej, chyba w związku ze słynnym oświadczeniem Ziemkiewicza - któż nigdy nie wykorzystał pijanej kobiety mając tak cudną okazję do odbycia pełnowartościowego seksu?! [Porównywalnym z "Hy, hy, to da się zgwałcić prostytutkę?!"] Postulowano w owej dyskusji uczenie polskich synków czym jest gwałt tudzież usiłowanie gwałtu. Komentarze pod tekstem linkowanym przez Damę wyraźnie dowodzą, że nie ma w tej sprawie specjalnych postępów, owi synkowie granicy ciągle nie kumają. Jak się nie grozi nożem żeby wsadzić fiuta, to fszystko jest w porząsiu. Natomiast podmiotowe buractwo do tego niekumania ostatnio dodaje dwa wspaniałe moralne bimbomy:
        - zgwałcona kobieta po wyskrobaniu owocu gwałciciela nie staje się od tego mniej zgwałcona, za to staje się morderczynią niewiniątka i to się na niej mści przeokropnie i tej właśnie drugiej traumy będziemy jej zaoszczędzać,
        - polscy mężczyźni w ogóle nie gwałcą, tak mają w związku z odwiecznym szacunkiem do kobiet zaszczepionym im przez Genetyczne Chrześcijaństwo, czego najlepszy dowodem jest buchanie w mankiet przed gwałtem, a czasem nawet po gwałcie. Gwałcą jeno podli syryjscy uchodźcy.

        Na dodatek czytałam niegdyś w "Polityce" jak cudnie przecudnie wygląda w Polszcze proces sądowy o gwałt i jak ofiara gwałtu jest w trakcie owego procesu traktowana. Z tekstu wynikało dość wyraźnie, że polskie sądy fciąż uznają gwałciciela za biedną ofiarę wyzywającego stroju agresorki i jej podejrzanego prowadzenia się. Polski sąd dogłębnie bada pion moralny takiej pani, sprawdza czy jest przykładną matką itepe. To były realia czasów PO, jeszcze sprzed harców podmiotowego buractwa moralnego.

        Sorry, taki mamy klimat.

        Ale lecz równocześnie w klimacie tym cosik w kobietach trzaska powolutku. Zbierając podpisy pod "Ratujmy Kobiety" [aborcja na żądanie, postulat nie do poparcia dla "liberałów" z Nowoczesnej] oglądałam jak antyaborcyjne chrześcijanki trzaskają w szwach i zaciskając zęby podpisują, ponieważ gwałtownie zaczynają kumać, że tu biega o godność i podmiotowość kobiet. Tylko tyle i aż tyle.

        Nie czytałam ja linku Damy, ale wygląda, że te podejrzane badania dały wyniki porównywalne z zachodnioeuropejskimi. A to oznacza, jak pisze Dama, że albo polskie kobiety zaczynają kumać czym jest molestowanie seksualne, albo chociaż zaczęli to kumać polscy badacze problemu. :-) Nio i widać w komentarzach pod tekstem, że właśnie dlatego owe badania są podejrzane, że wytrącają naszej moralnej prawicy koronny argument: w Polsce molestowanie seksualne prawie fcale nie istnieje, zupełnie inaczej niż w tej zgnitej Szwecji i całej zgnitej UE, gdzie mają takie kaprawe statystyki. Cuś jakby niektórzy polscy faceci czerpali dumę z braku potencji... wybiórczo i okresowo. Owa wybiórczość wydaje mnię się zabawną, gdyż ponieważ albowiem miewam kontakty z wieśniakami, którzy fciąż czerpią swą podmiotową dumę z potencji. Cóż z bacy za baca jak on nie pomaca?! FFFFFszystkiego co nie jest ofcą...

        W zeszłym roku byłam świadkiem tragicznego zderzenia dziefczynki z miasta z tzw. trywialną rzeczywistością. Dziefczynkę artystkę namówiono by poszła na wycieczkę, niecni przewodnicy tak mają. Pół dnia sztalugi i obiadek w pudełka sobie pakowała. A wróciła we traumatycznym stuporze i usiłowała się w nim natychmiast dostać do stolycy po trupie własnym, dążąc zajadle w kierunku wsi pogrążonej w piątkowym wieczorze, którego pijackie ryki niosło w nasz las aż miło... aby se złapać stopa. Znaczy - dobrze naprutego jurnego permanentnie wyposzczonego miejscowego chłopa.
        Musiałam dzieweczkę gwałtownie pofszczymać, przez traumatyczny stupor się przedrzeć i za stuporem onym znalazłam niejakiego Stoska. Stosek z dwoma kolegami się pętał po lesie i zoczywszy młodę artystkę na polanie pędzlem malujące, się do niej z pyfkiem dosiedli i poczęstowali. A potem Stosek pozwolił sobie na zarcik. Nachylił się do artystki i jej wyseptoł do uszka, ze... potem do bazy psyjdzie... jom odwiedzić. Tylko tyle i az tyle, zadnego macanka, łapy gzecnie psy sobie, a dzieweckę do cna pserobiło w samobójcego zającka, co usiłował wpaść z dyscu pod rynnę, aby się jeno oddalić od ty pserazajoncej menskości Stoska, ze Stoska promieniujoncej niby aureola, mimo ze nie jest bacom. Fcale.

        Niedawno czytałam w "Polityce" felieton Hartmana pana o tym, że w czasach postfeminizmu każdy normalny facet w PL czułym feministą był w czasach już tak zamierzchłych, że najstarsi ludzie tego nie pamiętają... I zastanawiałam ja się intensywnie z jakiejż to przepięknej choinki pan Hartman się urwał i w jakiejż to rzeczywistości on raczy przebywać, bo chyba nie f tej trywialnej. Ma fart że jest facetem i od normalnego chłopa najwyżej po ryju dostanie, a nie dzieweckom artystkom, co do dziś pewnie siedzi w sejfie menskościom Stoska do cna porazona.
        • gat45 Re: O molestowaniu 19.08.16, 16:01
          Ja nic nie rozumiem, a już w szczególności tej historii malarki i Stoska. Według Ciebie ona powinna mieć prawo pociągnąć Stoska za paragraf za pomocą organów ścigania, czy wprost przeciwnie, uważasz, że dzieweczce we łbie namieszano i do życia nikt jej nie przygotował ?
          • tt-tka Re: O molestowaniu 19.08.16, 17:19
            Wedlug mnie malarka przestraszyla sie zapowiedzianej nocnej wizyty, poniewaz byla swiadoma, ze
            - jest to najzupelniej realne
            - diabli wiedza, co (nawet niezapowiedzianego) moze wtedy zajsc
            - nikt jej nie pomoze, gdyby ta pomoc okazala sie potrzebna, poniewaz (w niektorych srodowiskach) uznaje sie prawo do takich wizyt, zwlaszcza zapowiedzianych, a protesty sa traktowane jako droczenie sie, opcjonalnie drozenie sie
            Inaczej mowiac dziewczyna uznala (niebezzasadnie), ze pozostanie na noc bedzie jednoznacznie odebrane jako zgoda na wizyte. Ze wszystkimi mozliwymi konsekwencjami. Gdyz albowiem "nie" (nie zgadzam sie na te wizyte, nie zgadzam sie na pana propozycje) nie zawsze jest przyjmowane do wiadomosci, a nawet nie zawsze slyszane. Mimo ze mowione.
            • magdolot Re: O molestowaniu 20.08.16, 00:29
              Nie. Według mnie dziko ją przeraziło CO się tam mogło stać. Nie fiedziała albowię, że lepiej nie zaczynać pić piwka w lesie z trójką nieznajomych, bo można nie umieć skończyć. I odkryła to o wiele za gwałtownie, choć mocno ulgowo. Nagłe uczucie że jesteś Czerwonym Kapturkiem cudem niezjedzonym, bo wilki...

              W stanie histerii usiłowała wykonać piramidalną głupotę. Tyle. Udało się ją powstrzymać.

              Realia - baza namiotowa, społeczność, dysponowaliśmy wtedy siłami przynajmniej 5 mocno wysportowanych chłopa i razem dzieweczce tłumaczyliśmy, że to znajomy miejscowy, że koegzystujemy ze wsią od wielu lat, że nie ma się czego bać. Absolutnie.
              Staraliśmy się ją uspokoić, pocieszyć, wytłumaczyć że nie ma się czego wstydzić. Może do niej dotarło jak już się otrząsnęła. Rano wyjechała. Może miała poczucie że się wygłupiła? Takie poczucie bywa niezależne od reakcji otoczenia.

              A jakoś potem Stosek nas odwiedził, bo mu się to zdarza i bardzo przepraszał, że gupio żartował, jak mu opowiedzielim co się porobiło. Ofszę, chciał oną dzieweczkę leciutko postraszyć pyszną dwuznacznością onej zapowiedzi, ale żeby aż tak?!

              P.S. Straszenie obosieczne bywa. Kiedyś siedzielim przy ognisku pod chałupą i się przypętał pijaniusieńki miejscowy, co zwykł był o sobie z dumą mawiać "Żonę to ja mam, dzieci to ja mam, ale kurwiarz to ja jestem!" Wstałam od ogniska, poszłam łąką w dół na siusiu i usłyszałam że facet ruszył za mną. 190cm, ponad 100kg, chromolę zwarcie, chromolę interakcję. Rozwiązałam problem kreatywnie. Obejrzałam się, dziko wrzasnęłam i popędziłam w górę, za chałupę, spokojnie się wysiusiałam i polazłam na strych do śpiwora. Rano się okazało, że facet dłuuuugo siedział osłupiały pojękując mojemu koledze "Ty mi wytłumacz, CO ja jej zrobiłem?!" FFfsychologia. :-)

              P.P.S. Idę pakować plecak, cza pomaluśku zwijać ten baz. Ognisko zamiast telewizora - bezcenne.
          • magdolot Re: O molestowaniu 19.08.16, 23:36
            Na taki egzemplarz nikt dziweczki nie przygotował. A Stosek nic psecie nie zrobił.
    • fo.e Re: O molestowaniu 18.08.16, 00:14
      ciekawe, nie więcej niż godzinę temu czytałam komentarze braci germanów pod artykułem dotyczącym trendów dotyczących ideałów piękna panujących aktualnie na instagramie. rzecz nie nowa, chodzi o etap znacznego wychudzenia: od nieszkodliwego mostku bikini, przez bruzdę na brzuchu (pionową, nie poziomą, która osiągana jest z łatwością dzięki swobodnym nawykom żywieniowym), lukę między udami, do konkursu na rolkę monet, jaką może utrzymać obojczyk. jaki był wydźwięk wypowiedzi komentujących? artykuł został napisany przez zaokrąglone panie, które nie mają szansy na rynku nieodpłatnych usług seksualnych; feministki są nieatrakcyjne; kobiety same sobie założyły obcasy i kaganiec, więc niech się same martwią.

      tutaj czytam, że kiedyś klaps w pupę nie był uważany za molestowanie, że kobiety rozwodząc się, bywa, pomawiają o molestowanie i że zakres tego, co jest uważane za molestowanie jest zbyt szeroki.

      ostatnio rzadko wypowiadam się na jakiekolwiek tematy, bo moja wiedza o świecie jest dość ograniczona. ale jeśli czytam coś takiego - proszę o wybaczenie. opowiadanie pieprznych kawałów jest dobre w gronie sprawdzonych znajomych, a zupełnie nieodpowiednie w towarzystwie osób ledwie znanych lub gdy wywołuje u adresatów dyskomfort (celowo czy nie). klepanie po tyłku? zapraszam wszystkie nieprzekonane panie i panów na sesję klepania w wykonaniu kwiatu społeczeństwa. na pewno wytrwacie tak długo, by potwierdzić tezę o nieszkodliwości. kobiety pomawiają, bo się rozwodzą? bardzo nieuprzejmie, że się rozwodzą, a jeszcze bardziej, że występują w obronie najbliższych. i tak, to nie jest każdy przypadek. dlatego, póki co mamy coś na kształt niezawisłych sądów i te sądy powinny o tego typu okolicznościach orzekać.

      nigdy nie byłam szczególnie atrakcyjna. ale pamiętam przynajmniej dwa zdarzenia, które do dziś napawają mnie odrazą. niestety wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to jest przynajmniej nieodpowiednie.
      • ave.duce Re: O molestowaniu 18.08.16, 11:11
        fo.e napisał(a):

        > tutaj czytam, że kiedyś klaps w pupę nie był uważany za molestowanie

        Może i nie był, ale lata temu byłam świadkiem na jakimś raucie, kiedy jeden z ówczesnych celebrytów partyjnych dostał za takiego klapsa w pysk, aż echo się rozległo.

        > nigdy nie byłam szczególnie atrakcyjna. ale pamiętam przynajmniej dwa zdarzenia
        > , które do dziś napawają mnie odrazą. niestety wtedy jeszcze nie wiedziałam, że
        > to jest przynajmniej nieodpowiednie.

        Też pamiętam - niby niewinne sadzanie sobie przez proboszcza (nota bene - dobrego znajomego moich dziadków) na kolanach dziewczynek przygotowujących się do I komunii.
        O innych "incydentach" (a było ich kilka) nie wspomnę.
      • pawelo73 Re: O molestowaniu 28.08.16, 21:05
        owszem baby pomawiają jak się rozwodzą i nie jest to nieuprzejme tylko jest to przestępstwo, niestety w naszym społeczeństwie jest idiotyczne przyzwolenie na to że babom wolno więcej więc większość takich przestępstw pozostaje bezkarna, co do molestowania to i owszem problem jest duży np. stada starych bab w środkach komunikacji miejskiej które MUSZĄ się otrzeć obrzydliwe, to również powinno być karane.
    • tt-tka Re: O molestowaniu 19.08.16, 21:21
      "Troszeczke za ostro sie zabawili" powiedzial komentator polskiej telewizji o kubanskich sportowcach oskarzonych o gwalt. Zabawa. Za ostra, ale tylko troszeczke.
      Podejrzewam, ze takiemu inaczej niz przy pomocy kodeksu nie wbije sie w swiadomosc, ze sieganie do cudzego krocza czy biustu to czynnosc niedozwolona.
    • mariner4 Byłem molestowany! 21.08.16, 08:02
      Dawno temu byłem na statku pływającym z polskim węglem do Włoch.
      Rejsy były atrakcyjne turystycznie. Wenecja, kilka dni wyładunku, Casablanca i powrót. Razem około miesiąca. Statek miał 12 miejsc pasażerskich. Zawsze pełnych w sezonie.
      Byłem młodym kapitanem. Jedna pasażerka zagięła na mnie parol. Podrywała mnie na całego.
      Ignorowałem jej zaloty (molestowanie). Pani była na mnie totalnie obrażona.
      Molestowanie ma różne oblicza....
      M.
      • ave.duce W takim razie wiesz z autopsji, co mogą czuć 21.08.16, 17:46
        molestowane kobiety.
        • mariner4 Re: W takim razie wiesz z autopsji, co mogą czuć 21.08.16, 19:10
          To zależy od stopnia natręctwa w molestowaniu. Przypadek który opisałem budził moje rozbawienie.
          Poza tym obowiązywały mnie zasady traktowania pasażerów.
          Generalnie załoga miała zakaz prywatnych kontaktów z pasażerami.
          Odrębną sprawą jest, że mężczyźni od zawsze próbowali różnej formy zalotów wobec kobiet, które im się podobają. Tyle, że nie wolno przekraczać pewnej granicy.
          M.
          M.
          • klara_izydor Re: W takim razie wiesz z autopsji, co mogą czuć 21.08.16, 20:08
            Znam kobiety,które też potrafią molestować.Pamiętam te imprezy,gdy te wampy siadały na imprezach naszym mężom na kolanach.A od nas wymagano,żeby traktować to jako żart lub świetną zabawę.
            Teraz sytuacja się zmieniła,wampy pozostały wampami,ale napadają młodszych facetów.
            A ci proszą swoje partnerki : Uratuj mnie od tej szalonej baby!
            Z życia wzięte :)
            • mariner4 Re: W takim razie wiesz z autopsji, co mogą czuć 21.08.16, 20:22
              Po prostu jest różnica pomiędzy zalotami, a chamskim molestowaniem.
              Chyba łatwo zauważyć, że druga strona tego nie chce.
              M.
              • tt-tka Re: W takim razie wiesz z autopsji, co mogą czuć 21.08.16, 21:26
                mariner4 napisał:

                > Po prostu jest różnica pomiędzy zalotami, a chamskim molestowaniem.

                Oczywiscie, ze jest. Problem w tym, ze dla kazdego inna.


                > Chyba łatwo zauważyć, że druga strona tego nie chce.

                Nie dla kazdego jest dostrzegalne to, co Ty widzisz bez trudu, to raz. A dwa, bywa, wcale czesto, ze ktos widzi, ale nie zamierza sie z tym liczyc. Albo uwaza, ze lepiej niz molestowany obiekt wie, co dla obiektu dobre. Ta pani, od ktorej awansow opedzales sie, z pewnoscia byla przekonana, ze Cie uszczesliwi, tylko Ty jeszcze sobie z tego nie zdajesz sprawy, ale jak juz uszczesliwi, to zauwazysz i bedziesz uszczesliwiony.

                • tyrranus Re: W takim razie wiesz z autopsji, co mogą czuć 28.08.16, 22:33
                  a i zdarza się, że dziewoja stosuje droczenie się i opieranie, a kiedy ją zostawiasz (żeby nie wyjść na molestujacego zboczeńca) to strzela focha i nazywa cię impotentem
      • man_sapiens Re: Byłem molestowany! 22.08.16, 13:40
        Bardzo chętnie przeczytałbym bardziej rozbudowaną opowieść o tej namiętnej pasażerce - Twoje morskie opowieści mogą śmiało konkurować z Borchardtem, już chyba dopominałem się, żebyś je zbierał w jednym miejscu.

        Ale wracając do rzeczy - czy ta pani poklepywała cię po tyłku (pardon le mot), komentowała kształt twojego brzucha albo wielkość biustu (zapomniałem na chwilę, że biustu nie masz, a więc wielkość $%^& )? Bo to, co spotyka kobiety i zwykle określane jest mianem molestowania to raczej nie jest zgadywanie przy wspólnej jeździe tramwajem, miłe albo i zalotne uśmiechanie się przy przypadkowych spotkaniach albo nawet próby umówienia się na kawę.

        Tak jak piszesz - są granice chamstwa i są wyraźne granice pomiędzy zalotami i podrywaniem a molestowaniem i natrętnością (jak to się dzisiaj mówi - stalkingiem). Dobrego wychowania a raczej przyzwoitych manier nic nie zastąpi, jeżeli kodeks karny a nie świadomość, że są nieprzekraczalne granice, będzie kontrolować nasze zachowanie to jest to koniec cywilizacji. Co nie zmienia faktu, że kodeks jest potrzebny, ale w dyskusjach o seksizmie, molestowaniu itp. powtarzają się apele o umieszczanie takich czy innych zachowań w kodeksie karnym i o jego egzekwowanie a brakuje mi apeli o przyzwoite zachowanie i nawoływania do publicznego potępiania i ostracyzmu wobec chamów.
        • klara_izydor Re: Byłem molestowany! 22.08.16, 13:56
          Marinerze,mam nadzieję,że przynajmniej zgodziłeś się na wspólne zdjęcie z tą panią?
          Wyobrażasz sobie "morskie opowieści" tej pani?
          - Kapitan oszalał na moim punkcie.Wyobraźcie sobie Wenecję - doki,marynarze wyładowywują węgiel,a my w szale namiętności...
          Nie mam zbyt bogatych doświadczeń w rejsach dalekomorskich.
          1.1987 - rejs po Morzu Czarnym - Odessa,Suchumi,Batumi,Soczi i Jałta.Kapitan - nieuchwytny.
          2.Rejs z Heraklionu na Santorini - kapitan na pokaz - biały mundurek,olśniewający uśmiech i kilka godzin pozowania do zdjęć.
          Ale,Marinerze,daruj tej biednej kobiecie,ona jeszcze wnukom będzie się chwaliła romansem z kapitanem :)
          • mariner4 Stary dowcip 23.08.16, 10:32
            Z pamiętnika pasażerki
            1 dzień
            Kapitan na mnie spojrzał.
            2 dzień
            Kapitan mnie adoruje
            3 dzień
            kapitan jest coraz bardziej natarczywy.
            4 dzień
            Kapitan złożył mi niedwuznaczną propozycję. Odmówiłam
            5 dzień
            Kapitan nalega
            6 dzień
            Kapitan powiedział, że jan nie ulegnę, utopi statek z 3000 ludźmi na pokładzie. Odmówiłam.
            7 dzień
            Hura! Uratowałam życie 3000 ludzi.
            M.
    • student_zebrak Re: O molestowaniu 29.08.16, 02:20
      To znaczy, ze mamy tylko 9% bardzo brzydkich kobiet/dziewczyn.
      Molestowanie - ile w tym jest "przenikliwego wzroku"? Uwag z przejezdzajacego samochodu?
      • man_sapiens Re: O molestowaniu 29.08.16, 09:35
        Jesteś idiotą naprawdę, czy tylko udajesz?
        • alik-w-plomieniach Re: O molestowaniu 29.08.16, 13:14
          A co, pomylił się może? Histeria w tym temacie jest przerażająca, nigdy nie wiadomo, co jednej dziumdzi z drugą odwali, bo się w internetach naczytała kretynizmów.
        • student_zebrak Re: O molestowaniu 29.08.16, 14:13
          rownam w dol do twego poziomu, piramido intelektu
          • ave.duce Tu nie FK, panowie - 29.08.16, 14:18
            - bez wycieczek osobistych, pliz.
    • wrednylewarek Re: O molestowaniu 29.08.16, 09:04
      przed I wojną światową - zgodnie z moralnością katolicką jeżeli meżczyzna uprawiał sex z kobietą a nie mieli ślubu - wtedy był to gwałt z mocy prawa i dostawał wyrok !!! Jeżeli teraz wróci taka definicja prawna gwałtu ...... to 99% kobiet w Polsce było zgwałcone .....
    • elektra12345 Re: O molestowaniu 29.08.16, 11:29
      jest to moja największa tajemnica , która całe życie mnie prześladuje a mam 53 lata. Do tej pory czuję chłód pokoju w mieszkaniu ciotki i jej synalka zwyrodnialca, miałam wtedy ok 5 lat. Może powinnam coś z tym zrobić ? wiem gdzie ta świnia mieszka i pewnie myśli ,że nie pamiętam bo byłam mała.Ale ja wszystko pamiętam: pokój, stół,wersalkę i to straszliwe zimno.
    • alik-w-plomieniach Re: O molestowaniu 29.08.16, 13:02
      Ktoś musi mieć naprawdę zjebaną definicję pojęcia "molestowanie"...
    • bartoszcze Re: O molestowaniu 29.08.16, 13:15
      Przeglądałem ten raport.
      Jest oparty na rozmowach z 450 kobietami, a jedną z form molestowania było "para kopulująca obok w toalecie".
      • ave.duce Re: O molestowaniu 29.08.16, 15:41
        > jedną z form molestowania było "para kopulująca obok w toalecie".

        Wg Ciebie nie jest to forma molestowania?
        • bartoszcze Re: O molestowaniu 29.08.16, 19:32
          Na równi z odgłosami seksu zza ściany czy zbyt głębokim dekoltem koleżanki z pracy.
          Chyba że kopulujący robią to specjalnie dla molestowanej...
          • ave.duce Re: O molestowaniu 30.08.16, 11:30
            Chyba że kopulujący robią to specjalnie dla molestowanej...

            Pewnie i takie sytuacja się zdarzają. Złośliwość ludzka nie zna granic ;)
            • bartoszcze Re: O molestowaniu 30.08.16, 15:50
              Ludzie to się potrafią poświęcać dla innych!
              • ave.duce Re: O molestowaniu 30.08.16, 16:34
                Nawet normy społeczne ich przed tym nie powstrzymają.
    • maxthebrindle Re: O molestowaniu 29.08.16, 14:14
      Cóż, bardzo często współcześnie po rozpadzie związku to, co w czasie jego trwania było całkowicie akceptowalne a wręcz oczekiwane, 'nagle' staje się przejawem molestowania, gwałtem niemal; albo i gwałtem w pełnym tego słowa znaczeniu. Dodajmy do tego kulturę mediów społecznościowych, w której tzw. popularność jest wartością nadrzędną - i mamy obraz sytuacji. Pamiętamy przecież, jak po wyznaniu jakiejś celebrytki, że była molestowana i uzyskaniu dzięki temu wysokiej popularności, nagle cała masa innych celebrytek, zwłszcza tych już nieco zapomnianych, 'przypominała' sobie, że je też molestowano.
      Kilka lat temu pracowałem na uczelni, nie w Polsce. Osobiście z dobrodziejstw Facebooka nie korzystam, ale któregoś dnia jedna z koleżanek zwróciła uwagę, że w grupie facebookowej II roku jedna ze studentek pisze o swoim doświadczeniu molestowania i gwałtu w dzieciństwie. Zajęliśmy się sprawą przekonani, że dziewczyna może potrzebować pomocy - radziła sobie raczej średnio na uczelni, pierwszy rok ukończyła z wielkim trudem i dzięki życzliwości kilkorga wykładowców. Po długim dochodzeniu, delikatnym sprawdzeniu w jej środowisku rodzinnym okazało się, ze dziewcze zmyśla - oskarżany przez nią kuzyn, który jakoby miał sie dopuścić gwałtu, mieszkał w Kanadzie, a jedyny kontakt w życiu mieli przez tydzień wspólnych wakacji, aściślej rodzinnego zlotu w UK, podczas którego do żadnego gwałtu nie doszło (oboje byli dzieciakami, on nieco starszy, widzieli się zawsze w towarzyswie dorosłych), natomiast panienka w kuzynie się wtedy bez wzajemności zadużyła. Opowieści o gwałcie i molestowaniu publikowane na FB - zresztą o rosnącej z czasem szczegółowości i dramatyźmie - były publikowane w celu zdobycia popularności wśród koleżanek, oraz - pierwotnie - jako forma samoobrony po jakiejś facebookowej wpadce towarzyskiej ('zrobiłam źle, ale musicie mnie zrozumić, bo miałam cieżkie przeżyca w dziecińswie' - i dalej już poszło, bo koleżanki się zainteresowały 'historią'). Kilka osób z kadry nauczycielskiej było przez parę tygodni w tę sprawę zaangażowanych, sytuacja była trudna i delikatna a na koniec sama zainteresowana przyznała z uśmiechem, że to była taka forma... ekspresji literackiej.
      No ale jeśli jakaś facebookowa 'badaczka' tematyki dotrze do zapisów tej sprawy w czasie 'researchu' na potrzeby porywającej książki 'naukowej', jakich sporo ostatnio się ukazuje, to przypadek zapewne wzbogaci ststystyki.
      Molestowanie JEST problemem, pisze to jako mąż femnistk a przede wszyskm ociec córek. Ale jest to problem, który ma też wybitne 'medialy' kulturowy wymiar, będąc czasem orężem w walce z byłymi partnerami, albo o popularość.
    • ave.duce Desant ... 29.08.16, 15:42
      • man_sapiens Re: Desant ... 29.08.16, 16:30
        Przetrwaliśmy Wielgusa i Obywatela to i z nowymi nickami damy radę. Ciekawe jaki mechanizm go tutaj ściągnął.
        • ave.duce Re: Desant ... 29.08.16, 18:01
          Zainteresowanie akurat tym tematem ;)
          • man_sapiens Re: Desant ... 29.08.16, 23:38
            Oczywiście o molestowaniu seksualnym kobiet mają najwięcej do powiedzenia mężczyźni(?).
        • bartoszcze Re: Desant ... 29.08.16, 19:28
          Link do wątku na jedynce gazety :)
          (już zmieniony na inny)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka