erte2 19.03.18, 11:43 ...derektorzy, derektora, derektorowi itd.... To są cytaty pochodzące od drugiej najważniejszej sierotki IV RP, niejakiej wassermannówny małgorzaty, gwiazdy komisji śledczej d/s wrobienia Donalda Tuska w Amber Gold. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
yoma Re: Derektor... 19.03.18, 12:41 A ja właśnie chciałam założyć wąt następującej treści: Budynek parlamentu i bazylia św. Szczepana to najwyższe budynki w Budapeszcie - dowiedziałam się przed chwilą z radia. Powtórzone trzykrotnie, więc to nie przejęzyczenie. Odpowiedz Link
erte2 Re: Derektor... 19.03.18, 12:59 yoma A jaki święty jest patronem majeranku? Bo szałwii to zapewne św. Paweł (primo voto Szaweł) Odpowiedz Link
ave.duce Czekam na stenogram 19.03.18, 17:30 z dzisiejszych obrad Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka - neonazista Winnicki wart zacytowania ;) Odpowiedz Link
inna57 Re: Derektor... 19.03.18, 18:28 A niby z czego ma się składać derekcja jak nie z derektorów. A jak taki derektor sie rozwiedzie to późnij musi wypłacać elementy (pisownia tŕanskrypcji) z pewnego wypracowania z lat sześćdziesiątych XX wieku : "Winietu mjał uk sdrzały i tąmachawke". Pisownia oryginalna, szkoł postawowa w pewnej podlaskiej wiosce w której moja ukochn polonistka robiła za siłaczkę ale po roku się poddała. Odpowiedz Link
yoma Re: Derektor... 19.03.18, 23:59 No nie? A "uk, uk!" krzyczeli już Tatarzy. I pewien bibliotekarz :) Odpowiedz Link
man_sapiens Re: Derektor... 19.03.18, 21:24 Zrobiłem renament i wyszło mi przez analogię do de-z-infekcji i de-mobilizacji, że De-rektor to taki, co powoduje dymisję rektora A de-erekcja to takie coś, co powoduje, że... Odpowiedz Link
scoutek Re: Derektor... 19.03.18, 22:56 Kiedyś w pewnej księgarni były dwie bliskie mi osoby i miały przeprowadzić końcoworoczny REMANENT. Wiedziałam, że jak on będzie go przeprowadzał to będzie to REMAMENT. A jak ona to RENAMENT. Odpowiedz Link
gat45 Re: Derektor... 19.03.18, 23:03 No bo są takie słowa, co aż się same proszą o gwałt. I niewątpliwie remanent do nich należy. Zawsze mnie zastanawia, dlaczego remanent tak się zachowuje, podczas gdy nausznie bliski mu ornament nie pozwala sobie na takie złe traktowanie. Odpowiedz Link
scoutek Re: Derektor... 19.03.18, 23:04 Schizofrenia jest zawsze SCHIZOFREMIĄ, prawda? Odpowiedz Link
yoma Re: Derektor... 19.03.18, 23:10 Coś takiego widziałam? słyszałam? niedawno zupełnie nieprawdopodobnego i za Chiny nie mogę sobie przypomnieć, co... Odpowiedz Link
magdolot Re: Derektor... 20.03.18, 18:37 Teza: ornament nie narusza rdzennie polskiego "ament", dlatego "remanent" ma w naszy populacji bogobojnych ćwoków absolutnie przejebane, czyli na wszystkie strony bywa wykręcany [ale "ament" występuje w obu wersjach podanych przez Scoutka], zaś "ornament" bywa przeinaczany jedynie na "ormament", gdyż "ornanent" by zgwałcał nasz podskórny "ament". I to mnie źle rokuje, oj, źle. Nie udam się do Stolycy mietłą w zadymkę na zadymkę, bym ja wolała marsz na Rzym i przed pochodnią [nawet przechodnią] się nie wdragała bym, bo znacznie cieplej, oj, znacznie cieplej tak. Może nam trza kilku spektakularnych transmitowanych konań, by ten "ament" podskórny wyparował wreszcie z nas? Fczoraj zaczęłam dzionek od shepania arcypiskupa, ale cuszszsz, jak tu żałować różżż, kiedy durna offfczarnia go fciąż grzecznie w mankiet bucha? Odpowiedz Link
alaias11 Re: Derektor... 21.03.18, 16:52 gat45 napisała: No bo są takie słowa, co aż się same proszą o gwałt. I niewątpliwie remanent do nich należy. Zawsze mnie zastanawia, dlaczego remanent tak się zachowuje, podczas gdy nausznie bliski mu ornament nie pozwala sobie na takie złe traktowanie. eee,tam eee_tam jak nie pozwala jak pozwala; jak żem robiła przy rekonstrukcyi pałacu ( pl. Zamkowy) to żem pemaMENtnie słyszała -> orMament. :) Odpowiedz Link
trusiaa Re: Derektor... 20.03.18, 06:21 Człowiek spać sobie idzie, a wtedy wszyscy się tu spotykają (pszszyypadek...?) i snofu omija mię impreza z fajną ATKMOSFERĄ (akcent na mo). Odpowiedz Link
erte2 Re: Derektor... 20.03.18, 14:34 yoma napisała: Truś, błagam, ja choruję od trzeciej od końca... Matematyka, fizyka, muzyka... Że nie wspomnę o dziwnej modzie rozpowszechnionej wśród nastolatek (także tych już przejrzałych) polegającej na dziwnej (takiej jakby dziecięcej) wymowie głosek typu "ć", "ź". Nawet nie wiem jak to zapisać, ale chyba wszyscy tu wiedzą o co chodzi. "Bo ja jestem, plosę pana, taka mala..." Przoduje w tym pewna kretynka, "gwiazda" TVP, ale niestety słychać to w wykonaniu nawet zawodowych aktorek. Kto im dał ku.rwa dyplom!!! Odpowiedz Link
yoma Re: Derektor... 20.03.18, 14:51 MateMAtyka OK, ale KOSmetyk już nie :( Wiem, o co ci chodzi. Takie ni to zacjonganje, ni to seplenienie. TVP nie oglądam, ale wkurzające jak kij. Odpowiedz Link
erte2 Re: Derektor... 20.03.18, 15:15 yoma 20.03.18, 14:51 TVP nie oglądam, ale wkurzające jak kij. Ja też nie, ale toto pochodzi jeszcze z czasów kiedy TVP była jeszcze P. A teraz szlaja się po różnych stacjach i robi za gwiazdę. A jak już jesteśmy przy różnych telewizorach to z przykrością konstatuję że wróciło ulubione w PRL-u "w tym temacie". Nawet ceniona przeze mnie Justyna Pochanke też "wtymtematuje". Odpowiedz Link
yoma Re: Derektor... 20.03.18, 18:13 Powiem oględnie tak: język dziennikarzy TVN często razi moje zawodowe ucho. Odpowiedz Link
smutas13 Re: Derektor... 20.03.18, 18:31 Sprawozdawcom sportowym tez zdarza się powiedzieć - "Beldzy". Na własne uszy słyszałam na EUROSPORCIE. Odpowiedz Link
erte2 Re: Derektor... 20.03.18, 19:11 smutas13 W tzw. "ferworze walki" to jednak jest coś innego. Własnousznie słyszałem jak któryś z wielkich sprawozdawców sportowych (chyba Bogdan Tuszyński, ale głowy nie dam) o równie wielkim kolarzu (chyba Stanisławie Szoździe, ale j.w.) z zachwytem zawołał: "Cudowne dziecko dwóch pedałów!". Śmiechu było co niemiara.... Odpowiedz Link
yoma Re: Derektor... 20.03.18, 20:23 Puścił Bąka między nogami Jelenia [Bąk, Jeleń - nazwiska piłkarzy]. Sprawozdawcom sportowym można darować, czytaczom wiadomości, wywiadowcom i nagrywaczom setek - nie. Ciekawość, że w Szkle panom się niemal nie zdarza puścić bąka, a jeśli, to małego i zaraz przepraszają. Odpowiedz Link
inna57 Re: Derektor... 20.03.18, 21:20 Tak to było o Szurkowskim, ktory do dziś to wspomina. Jest moim służbowym sąsiadem a ja jako dziecko uwielbiałam oglądać transmisje z zawodów kolarskich choć dla mnie jako klasycznego ZA sztuka opanowania dwóch kółek i tyluż pedałów nadal pozostaje nieosiągalna. Obsługę bicykla porzuciłam ponad pół wieku temu po zdarciu na szlace dwóch kolan i jednego łokcia. Odpowiedz Link
alaias11 Re: Derektor... 22.03.18, 11:47 yoma napisała: Dwa koła, dwa pedały, dwa kolana... Dzięki ! bo nie wiedziałam ;-) ...ale za to słyszałam na uszy własne i na żywo tamtą relację Jana Ciszewskiego o Szurkowskim (później wielokrotnie - nie wiadomo dlaczego - przypisywaną B. Tomaszewskiemu.) J.C. powiedział DWOJGA pedałów ( dziecię że jest ) a nie DWÓCH. Natomiast, cytujący wielokrotnie ten lapsus, puryści językowi - poprawili ( chyba już po śmierci J.C ) z >dwojga< na >dwóch<. Odpowiedz Link
alaias11 Re: Derektor... 21.03.18, 17:05 erte2 napisał: > smutas13 > W tzw. "ferworze walki" to jednak jest coś innego. Własnousznie słyszałem jak k > tóryś z wielkich sprawozdawców sportowych (chyba Bogdan Tuszyński, ale głowy ni > e dam) o równie wielkim kolarzu (chyba Stanisławie Szoździe, ale j.w.) z zachwy > tem zawołał: "Cudowne dziecko dwóch pedałów!". > Śmiechu było co niemiara.... To był Ciszewski - i nie o Szoździe. I powiedział: " cudowne dziecię DWOJAGA pedałów " . :-) Odpowiedz Link
gat45 Ucho Gata 20.03.18, 18:01 WłOŃczyłam ci ja sobie tokefema i dłubię coś na komputerze, jednym uchem słuchający... Po chwili zaczęłam sobie zadawać pytanie, co to jest za zjawisko : panika jagodek. Jakieś leśne frukta wywołują dziwne stany psychiczne ? Po drugiej chwili wyszło mi, że rzeczywiście : pani Kaja Godek może wywołać co nieco, a nawet więcej. Odpowiedz Link
erte2 Re: Ucho Gata 20.03.18, 18:35 Dzieckiem już pozakolebkowym będąc przez czas całkiem spory mówiłem "aminiusz" zamiast "animuszu". Co ciekawe - okazało się że moja żona miała to samo. A dzieciństwo mieliśmy oddalone o 400 kilometrów i żadnego kontaktu.... Odpowiedz Link
inna57 Re: Ucho Gata 20.03.18, 21:25 ??? Mojego syna - trombaj i bałuwan oraz kimpatola. Ale język dzieci rządzi się własnymi prawami. Dziś rano w autobusie pewien rezolutny kilkulatek wyrzycał z siebe setki pytań każde zaczynając - "dlaczemu". Odpowiedz Link
inna57 Re: Ucho Gata 20.03.18, 22:06 Kimpatola (z akcentem na pierwszej sylabie) = skomplikowany I jeszcze "popachnij" czyli powąchaj. Nazywaliśmy naszego synka wielkim słowotwórcą bo miał takich słów na kopy. Odpowiedz Link
scoutek Re: Ucho Gata 20.03.18, 23:08 Dzieci to całkiem inna para kaloszy Mój młodszy brat naszego znajomego o nazwisku Żmuda nazywał wujek Żmudek i odpowiednio odmieniał: wujeka Żmudeka itd. I tak mu zostało do śmierci. Znaczy Żmudkowi, brat jeszcze żyje ;) Odpowiedz Link
yoma Re: Ucho Gata 20.03.18, 23:40 Nie ma to jak dziecko, które chce mówić, a nie może :) Po Jaremkowemu taki "nietoperz" to było [potrzeć oczy] [wskazać głowę] [wskazać w dół]. Śpi głową w dół, logiczne. Na tej samej zasadzie piżamka to było "spaćubranko". Zagadka: co to było [włożyć palce do buzi i przygryzać je energicznie] ? :) Odpowiedz Link
erte2 Re: Ucho Gata 20.03.18, 23:21 inna57 napisała: ...Ale język dzieci rządzi się własnymi prawami.... To prawda; historyjka autentyczna (Uwaga! Będzie grubo niecenzuralnie oraz dość długo): Sto lat temu, tak mniej więcej w połowie lat '70. szedłem sobie ulicą mego rodzinnego Gdańska w dawnej mojej dzielnicy. (ważne: pora była zimowa, zima bezśnieżna). A przede mną wędrowało dwóch chłopaczków, takie mniej więcej pięcio - sześcioletnie pędraki. I jeden z nich wygłosił do drugiego taki monolog: - Wiesz co? Ja by chciałem, żeby rano wstaję, a tu kurwa od chuja śniegu! No czyż nie piękne? Odpowiedz Link
inna57 Re: Ucho Gata 21.03.18, 09:10 Piękne choć niestety świadczy źle o rodzicach malców. Oni posługiwali się językiem własnego domu. Tak mówili rodzice więc i oni "załapali" tą rynsztokową "polszczyznę". Jest jedna sprawdzona metoda jak oduczyć dzieci wulgaryzmów które często przynoszą z przedszkola lub szkoły. Zjawisko takiego "importu" niestety jest dość częste ale mądry rodzic wie jak w takiej sytuacji postąpić. Ganienie i zwracanie uwagi jest bez sensu. Znam domy w których dziadek klął jak furman a jego dzieci i wnuki "grubym" słowem posługiwały się wyłącznie w uzasadnionych sytuacjach. Można? Można, tylko trzeba wiedzieć jak. Odpowiedz Link
erte2 Re: Ucho Gata 21.03.18, 09:47 inna57 napisała: ...a jego dzieci i wnuki "grubym" słowem posługiwały się wyłącznie w uzasadnionych sytuacjach. Wyobraź sobie że masz pięć czy sześć lat, w domu fajne sanki, niedaleko wzgórza morenowe z których na tych sankach chciałoby się pozjeżdżać, a tu kurwa ni chuja śniegu. To czyż sytuacja nie była głęboko uzasadniona? Odpowiedz Link
inna57 Re: Ucho Gata 21.03.18, 16:45 W wieku dziecięcym, nie. To nie było świadome emocjonalnie. Dzieci posługiwały się jezykiem domu rodzinnego. Używanie "grubych" słów w pełni świadome dotyczy wyłącznie dorosłych. Boleję bardzo że nasz język potoczny tak bardzo się zwulgaryzował. Otacza nas zewsząd język chamski. Mieliśmy piękny potoczny język dziś zastąpiony językiem z dna rynsztoka. Odpowiedz Link
erte2 Re: Ucho Gata 21.03.18, 23:10 inna57 Nie bądź taka zasadnicza. Mowa nie składa się z samych opisów przyrody z różowymi chmurkami i słowiczymi trelami; język jest żywy i służy również do wyrażania emocji. A emocje to nie tylko wyznania miłosne czy zachwyty nad pięknem konia w tańcu pod pełnymi żaglami, ale i soczyste przekleństwo kiedy pięciokilowy odważnik spadnie Ci na nogę. Kiedyś czekając na pociąg we Wrocławiu (to ważne!) byłem świadkiem jak jakiś młodzian potrącił (nie naumyślnie) "dworcowego rezydenta", takiego dziadka z dorobkiem życia w reklamówce. Menel stanął, spojrzał na delikwenta i puścił mu wiązankę. Bałakiem. Trwało to chyba z pół minuty , a ja stałem z rozdziawioną z podziwu i zachwytu gębą! To była poezja, czysta i niczym nie zbrukana. I ani razu się nie powtórzył. Odpowiedz Link
scoutek Re: Ucho Gata 21.03.18, 23:23 Oooooo Przeżyłam podobne, muszę się podzielić Przed wieloma laty, szczeniarą nastoletnią będąc byłam z moimi znajomymi w Zakopanem. Oni: on Polak, warszawiak rodowity i charakterny, w typie Hłaski, zresztą jego kumpel, równie brzydki i pyskaty Ona jego żona, młodsza od niego, długonoga piękna blond Szwedka, zero po polsku choć nie do końca jak się potem okazało, choć trochę zaczynała kumać Po nartach. Knajpa. Kolacja. Szwedka buty zdjęła, po knajpie na boso, zwraca uwagę na siebie luzem i urodą Zaczepia ją wcięty góral Ona po angielsku, żeby dał jej spokój On znowu Ona po niemiecku ostrzej, żeby spadał On znowu ją zaczepia Szwedka nie wytrzymuje i puszcza tak piękną wiązankę po polsku, jakiej nigdy ani wcześniej ani nigdy później nie usłyszałam Góral po cichu wyszedł z knajpy, a szacunek malował się w oczach wszystkich obecnych A jaki dumny mąż był. Trzeba to było widzieć. Warszawska szkoła ;)))) Odpowiedz Link
erte2 Re: Ucho Gata 21.03.18, 23:54 c.d. W ogóle Lwów był taki dość bezpruderyjny. Wiem co mówię, bo moja rodzina ze Lwowa do Gdańska przyjechała i ten Lwów ze sobą przywiozła. Co prawda rodzice nie mówili "bałakiem" (ale swoistego delikatnego zaśpiewu nie uniknęli), ale kilka takich lwowskich porzekadeł przytoczę: "Fiołki przekwitły, gówno zakwitło" "Pachnie jak z dupy Kachnie" "Czepia się jak mokra dupa popiołu". Odpowiedz Link