Dodaj do ulubionych

Sprawy kobiece

14.04.18, 01:12
Ciągle tkwię w połowie Lederowej "Prześnionej rewolucji", a na końcu spodziewam się omówienia jak nasze utytłane przeszłością fafle i frędzle - to moje określenie chyba pokrywa się z grubsza z Lederowym "imaginarium" , a pojedynczy fafel lub frędzel to "fantazmat" :-) - rzutują na teraźniejszość, lecz niecierpliwa jestem i z tej niecierpliwości przepiszę tu stronkę, która gracko zwaliła mnie w potylicę kijem golfowym. Leder opisuje przedwojennego chłopa na gorącym uczynku w "Ferdydurce" złapanego...
Juhuuuu! Zguglałam sobie i na stronce "Krytyki" trafiłam na odnośny fragment i nie muszę go ffffcale przepisywać z książki! Kopiuję i ffffklejam kobylastą cytatę wraz z linkiem:

----------------------------------------------------------
Chłopi się boją. Przeraźliwie się boją. Mimochodem wspomniana zostaje obfitość dzieci i głód nie pozwalający ich wykarmić. Wyschła pierś, czworaczki. Jak komentarz brzmią słowa Milkiewiczowej, oparte na lekturze pamiętników chłopów: „Brutalność męża i własna religijność czyni kobietę uległą. Poddaje się woli męża, przeświadczona, że spełnia w ten sposób wolę boską, a potem nosi dziecko w łonie tak, jakby dźwigała krzyż” (2).

Tu muszę zrobić dygresję. Religijność, z niechęcią wspomniana przez autorkę omówienia, przedstawicielkę postępowej inteligencji, stanowi ważny element struktury fantazmatu, rządzącego relacjami w obrębie chłopskiej rodziny. Kobieta, poddana brutalnej przemocy męża, przez identyfikację ze znakami wiary i obrządku, przez żarliwą miłość do nich – księdza, Boga, Chrystusa – może zyskać pozycję moralnej wyższości, stać się przedstawicielką normy i prawa, a ostatecznie, symbolicznie unicestwić chłopa w oczach swoich i dzieci, ba, w jego własnych. To jej odwet za pijaństwo i bicie. Ona, wsparta o autorytet kazania i krzyża, odbiera prawomocność jego pozycji ojcowskiej, czyni go głupim, prymitywnym zwierzęciem, którego można się tylko bać, ale nie szanować. Ani kochać. Miłość, szacunek, oddanie zarezerwowane są dla figur religii; akceptacja tych ostatnich przywraca kobiecie godność, którą odbiera jej mężowska przemoc. Chłop zaś, zwolniony z wszelkiej odpowiedzialności, może po niewolniczej pracy pić w karczmie, a gdy wróci do chałupy, brutalnie egzekwować swoje mężowskie prawa. Albo odreagować gorycz codziennego upokorzenia, katując żonę i dzieci.

Ta struktura trwa do dzisiaj, podtrzymując uprzywilejowaną więź kobiet z Kościołem i w ten sposób umacniając ich pozycję jako „dysponentek moralnej prawomocności” w obrębie rodziny. To potężne narzędzie władzy nad mężczyznami i dziećmi. Warunkuje ono swoisty polski matriarchat psychologiczny, kontrastujący z dominującym w sferze społecznej i politycznej patriarchatem.
Psychologiczny matriarchat, jeśli w ogóle uznawany, w przeważającym, „dworskim” dyskursie przypisywany jest zwykle emancypacji kobiet szlacheckich, pozostawionych samym sobie wskutek popowstaniowych represji. Jednak sądzę, że jest on przede wszystkim efektem owej uprzywilejowanej więzi z Kościołem, którą umęczona kobieta z folwarku buduje w swojej wyobraźni, by chociaż na chwilę uciec od materialnej i moralnej biedy codziennego życia.

--------------------------------------
Obserwuj wątek
    • magdolot Re: Sprawy kobiece 14.04.18, 02:05
      c.d.

      Chyba wiem, kto sprowokował KK do ostatnich durnych gwałtownych ruchów, za które po raz pierwszy z hukiem zaliczył.

      Siostry i Bracia Irlandczycy. :-))))

      Otóż u nas się jakoś nie trąbi o tym jeszcze, ale dam się pokroić że klechy to wiedzą i palą im się pod dupskami kiecki a zegar biologiczny tyka bezlitośnie, że oto bratnia ultrakatolicka Irlandia 25 maja [a ja tam wtedy będę!!!] w drodze referendum zmieni konstytucję i demokratycznie dołączy do grona krajów z kręgu "cywilizacji śmierci" i to jest początek końca.

      To zapewne do cna zborsuczy już dobrze wkurwione Polki. A świadomość, że jesteśmy ostatnimi takimi pojebami w Europie [bo kto się przejmuje Maltą?!] też chyba zrobi swoje.

      A żeby lepiej trzymało, w Irlandii odbędzie się serial w odcinkach, gdyż w referendum mają przegłosować usunięcie morderczej "8 poprawki" która zrównuje wartość życia kobiety i płodu. [Ukłony panie Zoll, panie Królikoszczak i panie Tuseczek.]
      Ale konkretne prawo mają chyba ucierać politycy, więc do nas owe okropnie demoralizujące echa dotrą wielokrotnie.

      Czy to kretyńskie przypuszczenie, że KK baaaardzo zależy, by u nas klamka zapadła zanim dotrą z Irlandii te masakryczne wieści?

      Sobie grasuję po fejsie i pracowicie owo irlandzkie info puszczam w obieg.

      Tu jakiś linczor, mętny ale zawsze:
      www.euractiv.pl/section/demokracja/news/irlandia-referendum-temat-zmian-prawie-aborcyjnym-odbedzie-sie-maju/
      Reasumując: pakowania trupa kompromisu w szafę w najbliższym czasie nie będzie. Raczej maraton.
      Fantazmat widzi mi się dobrze i wielokrotnie ponadgryzany.
      A jeszcze nadciąga ustawa o rozdziale baleronu i sadła.
      Oj, będzie bal!

      Nieprześniona babska?
        • fo.e Re: Sprawy kobiece 14.04.18, 12:04
          cit, pit, vat, nie z zasady, a po prostu
          to ja pytam nowoczesną, jakie szykuje wyjątki

          i dla przypomnienia: www.newsweek.pl/polska/polityka/lubnauer-tlumaczy-glosowanie-poslow-nowoczesnej-ws-aborcji-,artykuly,421701,1.html
            • fo.e Re: Sprawy kobiece 14.04.18, 12:30
              że nowoczesna nie jest tak bardzo neutralna światopoglądowo, za jaką chciałaby uchodzić. poza tym do dalszego funkcjonowania niezbędne jej będzie korzystanie z "przebacz im, bo nie widzą co czynią".
              • yoma Re: Sprawy kobiece 14.04.18, 13:10
                Tu akurat Lubnauer palnęła jak ostatnia idiotka, ake nie o to w tej chwili chodzi. Mam pytania takie:

                1. Czy "neutralny światopoglądowo" ma oznaczać "mający poglądy takie jak ja"?
                2. Czy wzmiankowane głosowanie dotyczyło konkordatu? A może ulg podatkowych dla Kościoła czy czegoś podobnego?
                3. Z jakiego powodu poseł żądny pozostawienia prawa aborcyjnego w stanie takim, w jakim jest, miałby głosować nad wszczęciem prac nad jego zliberalizowaniem?

                Uzyskane odpowiedzi skomentuję i zapewne wypiszę się z podwątku, bo nie chcę, żeby dyskusja zamieniła się w kolejne bicie piany o aborcji, z którego nic nie wynika.
                • magdolot Re: Sprawy kobiece 14.04.18, 15:51
                  Część Nowoczesnej głosowała tak, jak się w Pl głosowało przez 25 lat i tłumaczenie się debilizmem w tej sprawie już nie wystarcza. Po drugie moim zdaniem, skończyło się przyzwolenie na nadrzędność sumienia posła nad sumieniem obywatela. Pani mnie może reprezentuje, ale nie w tych sprawach. I wcale się nie dziwię, bo jeśli Chazan nie ma prawa mieć bardziej podmiotowego sumienie niż ja, to jakiś poseł też nie ma.

                  Poza tym według mnie tzw. kompromis absolutnie nie jest neutralny światopoglądowo. Neutralna może być ustawa zezwalająca na aborcję we wczesnym stadium ciąży i ograniczająca ją do uzasadnionych przypadków w późniejszych stadiach. Bo tylko takie rozwiązanie nie łamie niczyich sumień i pozostawia wybór każdemu. Jeżeli ktoś jest nowoczesny i światopoglądowo neutralny, powinien to wiedzieć.
                  Owszem, taka świadomość się jeszcze całkiem nie przegryzła, bo dopiero od bardzo niedawna się tak porobiło, że nachalne podkreślanie że tylko "kompromis" i że się jest jego absolutnym wyznaffcą już nie jest warunkiem koniecznym zabrania głosu w tych sprawach i nie zostania zjedzonym, rozjechanym walcem, wyklętym itd itp. Już to można powiedzieć wyraźnie, a stąd niedaleka droga do jasnej kropki w mózgu.

                  No i ten bardzo mocno ponadgryzany fantazmat... Otóż chłop biorąc po mordzie od dziedzica wcale nie zdaje sobie sprawy z tego, że dziedzic to jego ja idealne. Ale czasami coś w tym chłopie strzela i rżnie dziedzica piłą i przekracza fantazmat, choć także nie zdaje sobie z tego sprawy. Nadając rzeczom właściwe proporcje - akcja "Słowo na niedzielę", obrzucenie kuriewnych wrót śnieżkami, obwieszenie ich wieszakami, mocne antykościelne hasła HWD POLSKIM BISKUPOM, NAPIERDALAJCIE WE WŁASNE ORGANY i określenie "wkurw", którego manifestanci używają do opisania własnych emocji - świadczą o przekraczaniu onego, o tym że staje się ciałem nieprześniona babska.
                  Zgrillowanie kluczących polityków było tylko wstępem do dania KK z liścia, na co do tej pory nikt się nie odważył. To przełom i on się już dokonał. Dlatego ja, durna emocjonalna kobieta, pytałam na co mi lider który nie czuje zmiany nawet, kiedy mu ona wrzeszczy pod okienkiem.

                  Poza tym doskonale wiemy dokąd doprowadził nas ten "kompromis" i że nigdy i ani przez moment nie był przestrzegany przez nikogo. Zapisy ustawy z 1993 o dostępie do antykoncepcji i o wychowaniu seksualnym przez ćwierćwiecze pozostały martwe, kobiety mające prawo do aborcji miały duże kłopoty ze skorzystania z owego prawa, świętoszkowie ścigali ciężarne po ulicach i je osaczali, a państwo pozostawało w tej sprawie bezczynne chyba w ramach tej przedziwnie pojętej "światopoglądowej neutralności". Ten "kompromis" jest tylko batem na kobiety. Poza tym zabija życie nienarodzone, które rzekomo ma chronić, kryminalizuje połowę populacji [nie da się go przestrzegać] i demoralizuje - ja od ćwierćwiecza nie jestem w stanie szanować naszego prawa, a chciałabym. Czy to naprawdę za wiele, żądać aktów prawnych które mają sens, od ludzi stanowiących prawo - profesjonalnych polityków? To ma być ten profesjonalizm?!

                  Poza tym jeszcze jedno, czytałam uzasadnienie do kodyfikacji AD 2013 napisane zresztą już po kodyfikacji i odnośnej chryi, i w nim stało jak wół, że się kodyfikuje odczucia społeczne i właśnie o dziwo czułymi uczuciami rodziców wobec płodu uzasadniano prokuratora za poronienie i pisano, że jeśli pani Cipińska spod trzeciego uważa że w ciąży nie należy wsiadać na rower, to za spadnięcie z roweru należy się więzienie. To bardzo ciekawe, skąd oni to wiedzą, bo wszak nikt nas o to nie pytał...

                  Ludzie to chyba wiedzą i chyba właśnie dlatego ci, którzy pytają o partię która chce przeprowadzić rozdział KK od państwa nie otrzymują Nowoczesnej w odpowiedzi. Mam wrażenie że w tej sprawie skończyło się przyzwolenie na polityczne pogrywanie sobie w naszym imieniu zakończone porozkładaniem rączek. Jeżeli politycy tego nie czują, jeżeli na tym polega ich profesjonalizm, to ja za niego bardzo uprzejmie dziękuję.

                  Platfusy już to robiły, w drugiej kadencji obiecywały coś takiego i chyba zaczęło się negocjacjami w sprawie podatku kościelnego i poszło przez próbę bardzo mocnego zaostrzenia ustawy boczkiem, a jak się nie udało odbić KK PiS-owi, to nastała Kopacz pozostawiona na wymarcie i pigułkę "po" nam łaskawie bez recepty dała, tak samo jak cała UE wokół nas. Tego jak bardzo próbowano zaostrzyć ustawę ludzie nie wiedzą, tego że próbowano odbić KK pisiakom, także, ale jak w mózgach pogrzebią to jednak pamiętają ciągłe przepychanki i dziwnym trafem zawsze o zaostrzanie.

                  Ta sprawa dojrzała do zajęcia biblijnego stanowiska TAK, TAK, NIE, NIE. Żadne inne nie budzi już zaufania.

                  W dodatku przez ostatnie dwa lata ludzie się dokształcają gwałtownie w tych tematach i doprawdy nie trzeba móc latać w mieście na spotkania, wystarczy mieć Fejsbuczek. I właśnie na FB już ponad rok temu oglądałam wąteczek w którym na motywach Przybysz zapytano Dziewuchy, czy one się zgadzają dać innej kobiecie możliwość dokonania wyboru, którego one same absolutnie by nie dokonały. Efektem było 100% taków. Jeśli zwyczajni ludzie wiedzą że tak jest, że moje prawo wyboru oznacza danie innym dokładnie takiego samego prawa do wyboru i w tym względzie wątpliwości nie mają, to musi ich masakrycznie dziwić nowoczesna posłanka, która jest przekonana, że jej osobiste sumienie może mieć jakiekolwiek przełożenie na cudze sumienia i jej nie zaufają.
                  Poza tym ludzie się na tyle orientują w ordynacji wyborczej, że doskonale wiedzą iż kilku kumatych posłów jeszcze wiosny nie czyni, głosuję na Boniego a wybieram Żalka, więc bezpieczniej obstawiać formacje Żalków pozbawione.

                  Ja tylko w tej sprawie widzę energię społeczną - sprawie rozdzielenia KK od państwa, bo to za jednym zamachem aborcja, klauzule sumienia, katecheci jako wychowawcy w publicznej szkole i wszystkie takie sprawy, w których jesteśmy świrówkiem obok rzeczywistości, a to w niej ludzie żyją. Aborcja jest soczewką i nią pozostanie, czy nam się to podoba, czy nam się nie podoba.

                  Sorko za rozchwianie, ale nie kliknęłam w zaawansowany i trudno obejrzeć posta.
                • fo.e Re: Sprawy kobiece - pytania Pani Yomy 15.04.18, 18:30
                  odpowiadam tak późno, że nie znajdzie tu Pani niczego, o czym nie wspomnieliby już inni uczestnicy dyskusji

                  yoma napisała:

                  > 1. Czy "neutralny światopoglądowo" ma oznaczać "mający poglądy takie jak ja"?

                  nie

                  > 2. Czy wzmiankowane głosowanie dotyczyło konkordatu?

                  nie

                  > A może ulg podatkowych dla Kościoła czy czegoś podobnego?

                  nie ulg podatkowych. trudno powiedzieć, czy czegoś podobnego, bo nie wiem, co Pani miała na myśli pisząc o czymś podobnym.

                  > 3. Z jakiego powodu poseł żądny pozostawienia prawa aborcyjnego w stanie takim, w jakim jest, miałby głosować nad wszczęciem prac nad jego zliberalizowaniem?

                  po pierwsze poseł ma się kierować rozumem, nie żądzą. a głosować, bo należy do partii, która wśród swoich celów (statut) - na trzecim miejscu - wymienia ochronę praw oraz wolności człowieka i obywatela. kiedy ostatnio sprawdzałam, byłam zarówno człowiekiem, jak obywatelką. więc skoro nowoczesna deklaruje obronę moich praw, to ja bym poprosiła, żeby powalczyła o moje prawo do decydowania o moim ciele, zdrowiu i przyszłości. dalej jest dekalog nowoczesnej (program), punkt 1.: wolność osobista i gospodarcza (najwyraźniej bez praw reprodukcyjnych kobiet). punkt 4: przyjazny rozdział kościoła od państwa (i tu po raz kolejny zmiękczenie przekazu - przyjazny, czyli taki, który nie zamyka drogi do wzajemnych koncesji).

                  > Uzyskane odpowiedzi skomentuję i zapewne wypiszę się z podwątku, bo nie chcę, żeby dyskusja zamieniła się w kolejne bicie piany o aborcji, z którego nic nie wynika.

                  lata na forum nauczyły, żeby się zbytnio nie angażować, gdy na wejściu pojawia się podejrzenie o fantazje przemocowe z udziałem piany.
        • ave.duce Re: Sprawy kobiece 14.04.18, 19:52
          Mój "antywirus" dał szlaban, więc przepiszę z Wiki:

          Kwestie światopoglądowe
          Główny nurt Nowoczesnej w kwestiach światopoglądowych prezentuje następujące poglądy:

          kompromis społeczny w kwestii aborcji zawarty w Ustawie o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży;
          wprowadzenie rejestrowanych związków partnerskich;
          finansowanie z budżetu państwa metody zabiegów zapłodnienia in vitro;
          zniesienie finansowania lekcji religii w szkołach publicznych z budżetu państwa (dodam - i niepublicznych też!)

          Mnie to wystarcza. Chodzi o to, że ww. ustawa nie jest przestrzegana.
          • taziuta Re: Sprawy kobiece 14.04.18, 20:08
            ave.duce napisała:

            > kompromis społeczny w kwestii aborcji zawarty w Ustawie o planowaniu rodziny
            > , ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży
            ;
            /.../
            > Mnie to wystarcza. Chodzi o to, że ww. ustawa nie jest przestrzegana.

            Mnie wystarcza by stwierdzić, że Nowoczesna to taka sama konserwa jak PO.
            • ave.duce Re: Sprawy kobiece 15.04.18, 06:45
              Chyba żadnej partii kk nie zawdzięcza tylu dóbr (zwłaszcza doczesnych), co SLD (i jej poprzedniczkom).
              Negatywna ocena niektórych działań N. nie neguje programowej "neutralności światopoglądowej".
              • taziuta Re: Sprawy kobiece 15.04.18, 08:07
                ave.duce napisała:

                > Chyba żadnej partii kk nie zawdzięcza tylu dóbr (zwłaszcza doczesnych), co SLD
                > (i jej poprzedniczkom). /.../

                Dobra doczesne to pryszcz. Ważny jest wpływ kk na utrzymanie stad baranków bożych (im głupszych, tym więcej dających na kasę) na tym samym poziomie. Patrz konkordat, patrz religia w szkole, itp. Nowoczesna chce wypowiedzenia konkordatu? A może usunięcia indoktrynacji religijnej ze szkół? Prawda, że nie? Taka ona i 'nowoczesna'...
          • fo.e Re: Sprawy kobiece 15.04.18, 18:32
            ave.duce napisała:

            > Mnie to wystarcza. Chodzi o to, że ww. ustawa nie jest przestrzegana.

            nowoczesnej z pewnością też wystarczy.
            może nawet przekroczą próg wyborczy :-)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka