mucha-0085
07.10.09, 10:03
Witam serdecznie
jestem rozwodka. Miesiac po wyprowadzeniu sie od bylego meza poznalam mojego obecnego partnera. Zamieszkalismy po trzech miesiacach razem. Obecny partner bardzo stara sie wychowywac moja 2,5 letnia coreczke, ktora ma buntowniczy charakter i jest indywidualistka. Wiele ja nauczyl, np. mala bez problemu myje zeby (czego nie znosila), ladnego zasypiania wieczorami bez awantury i duzo duzo wiecej. Ja widze w jej zyciu duza zmiane na plus. Niestety Martyna jest poprzedniaczkiem i wszystko robi odwrotnie. Mam wrazenie ze caly czas bada na co sobie moze u nas pozwolic. Czesto stosujemy wobec niej kary typu nie ogladniesz bajki, idz do swojego pokoju. Niedawno partner dal malej kotka. Niestety corka zle traktuje zwierze i ciagle jest upominana. Czesciej partner staje w roli zlego policjanta poniewaz ja jestem za miekka. Corka od paru dni jest bardzo nagatywnie nastawiona do partnera, nie chce sie z nim bawic nie pozwala sie przytulic. Nie zawsze bylo az tak zle. Ona stara sie jak moze, a ona ciagle go ostatnio odtraca. Czy jest dla niej za surowy? Jest napewno konsekwetny. Corka czesto mowi o swoim ojcu. On jej sie kojazy tylko z przyjemnosciami, bo nigdy nie stosowal wobec niej kar, nic jej nie tlumaczyl. Raczej sie z nia zawsze bawil i spelnial jej zachcianki. Reagowal na jej napady histerii, co my zawsze ignorujemy. Nie wiemy co mamy zrobic zeby corka nie odtracala partnera. Co ja mam zrobic zeby i on i ona byli szczesliwi. Czy powinnam sie rozstac z partnerem i zostac sama dla corki? Co mamy robic?