Dodaj do ulubionych

On chce żebym usunęła...

27.08.10, 10:28
Mam 26lat on 28 oboje pracujemy, dobrze zarabiamy, jesteśmy ze sobą ponad rok.
Mam syna z 1 związku w wieku 6lat. Wczoraj dowiedziałam się, że jestem w ciązy
/szok wpadłam przy tabletach i to regularnie branych!!!/ Jestem na razie w
szoku sama nie wiedziałam wczoraj co zrobić. Powiedziałam mu mieliśmy to przez
noc przemyśleć /nie mieszkamy razem/ Zawsze byliśmy udaną parą, dopasowaną
wierzyłam mu a on mi. Dziś godzinę temu z nim rozmawiałam powiedział że to za
wcześnie i chyba powinniśmy coś z tym zrobić... Jestem w szoku. Do mnie ta
wiadomość dochodzi powoli ale dochodzi, ze będę 2 raz mamą że mam dzidzię w
brzuchu a on coś takiego... Powiedziałam mu że jest tchórzem on powiedział że
dziś przyjedzie to na spokojnie porozmawiamy Boże jak on mi mógł coś takiego
powiedzieć że jest za wcześnie...
Obserwuj wątek
    • demonsbaby działa w silnym stresie 27.08.10, 10:37
      ale i dla ciebie jest to powód do przemyślenia takiego związku. Być
      może przyjedzie i przemyśli co powiedział, uciesz się na swojego
      potomka ... być może nadal będzie trwał w permanentnym szoku nie
      przygotowany do roli ojca. Nie wiem, może na chłodno skalkulował, że
      nie stac was na kolejne dziecko. Bywa róznie. Decyzja o zyciu
      dziecka jest twoja i choć zabieg w tym kraju jest przestępstwem, to
      jako matka ty decydujesz co dalej. Choć po poście mniemam, że
      decyzję o przyjściu dziecka dawno podjęłaś.
      Swoje dalsze ruchy uzależnij od rozmowy jaką z nim przeprowadzisz i
      swojego stanowiska.
      • santo_inc Re: działa w silnym stresie 09.09.10, 18:49
        > nie stac was na kolejne dziecko. Bywa róznie. Decyzja o zyciu
        > dziecka jest twoja i choć zabieg w tym kraju jest przestępstwem, to
        > jako matka ty decydujesz co dalej.

        A zawsze sądziłem, że w dobie równouprawnienia o takich decyzjach jak posiadanie dziecka decyduje się wspólnie. Żeby jeszcze podjęcie jej samodzielnie odbierało prawo do wyciągania od faceta alimentów, to bym rozumiał, ale to jest po prostu bezczelność...
    • monzdr Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 10:38
      Bez wątpienia jest Ci przykro i czujesz się osamotniona,bo przecież
      to wasze wspólne dziecko i (teoretycznie)Wasza wspólna radość.Na
      pewno to Twoje ciało i Twoja decyzja,ale skoro tu piszesz i szukasz
      porady,moja jest następująca:dziecko to największy skarb,możliwość
      dania komuś życia to największy cud,nie rezygnuj z tego dla
      człowieka,który okazał się niedojrzały i nieodpowiedzialny.Moim
      zdaniem jeśli mężczyzna kocha i szanuje kobietę,to nigdy nie jest na
      nic "za wcześnie".Może to tylko pierwszy szok,na pewno powinniście
      jeszcze porozmawiać.Uświadom mu,czym jest rodzicielstwo.Mam
      nadzieję,że Wam się poukłada.Życzę powodzenia.
      • smuti26 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 10:45
        Stać nas dziecko obydwoje dobrze zarabiamy nasze wspólne zarobki to około 6tyś w
        tym 4 jego... Decyzji dawno nie podjęłam bo ja nawet takiej sytuacji nie
        przewidywałam, nie myślałam nad nią to moje przemyślenia z tej nocy, ze chyba
        chce tego dziecka. Jestem w takim szoku, ze on nie... Nie wiem co zrobić cały
        brzuch boli mnie ze stresu... Może rzeczywiście działa pod wpływem stresu bo
        dowiedział się o 23 więc sprawa jest świeża..
        • demonsbaby słuchaj 27.08.10, 10:52
          postaraj się nie denerwować. Zabrzmi głupio, ale chwilowo nie wiąż
          się myślą, że facet nie chce dziecka, bo za chwilę nie będzie
          potrzeban dyskusja jak poronisz.
          Skoro twierdzisz, że utrzymanie dziecka to nie problem, składam to
          na karb niedojrzałości faceta i działania przez zaskoczenie.
          Zobaczysz jak się rozmowa potoczy. Bądż z nim szczera - powiedz, że
          cholernie Ciebie tym zranił, bo tego kogo masz pod sercem już
          kochasz i nie będziesz wybierać.
          • demonsbaby błednie się wyraziłam 27.08.10, 11:01
            Przerwanie ciązy winno być świadomą decyzją matki, nie tego, który
            zapłodnił... więc to Ty musisz rozważyć co i jak. Wiesz doskonale
            jak wygląda macierzyństwo, widzisz jak wygląda twój 6latek ... nie
            kieruj się presją innych. Potem będziesz żyć z obciązeniem do końca
            życia, że mogłaś mieć córkę / syna, jakby wyglądał/a, kim by
            był/a ... i wiele jeszcze innych rozterek. Facet, który nie szanuje
            deyzji kobiety i sam wychodzi z inicjatywą może nie być wart
            uczucia, które inwestujesz. Jakim jest oparciem, kiedy waży się
            ludzki los? Tylko daj mu szansę wypowiedzieć się, co nim kieruje.
            Być może to tylko nieuzasadniony strach, obawy, etc. i po twoich
            argumentacjach, będzie Cię jeszcze przepraszał za swoje reakcje. Na
            każdą decyzję trzeba czasu, a pośpiech to zły doradca.
        • izarepa1 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 10:54
          Nie daj sie kobiet- usuniesz i bedziesz soba gardzila.
          dzieci sa cudowne, chyba o tym wiesz, bo masz juz jedno. Radosc z
          dwojaga dzieci jest podwojna, wiec nie rezygnuj z tego cucu, tym
          bardziej, ze piszesz, ze finansowo jest ok.
          badz dzielna i ciesz sie ciaza!
          pozdrawiam.
        • blue_romka Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 10:56
          Wspolczuje. Dla mnie zaden stres go nie usprawiedliwia. A szok nie
          moze byc tak wielki, w koncu facet chyba wie, skad sie biora dzieci?
          Nie doradzam na razie zadnych drastycznych posuniec. Poczekaj,
          ochlon, zobacz, jak sie rozwinie sytuacja. I daj znac.
        • monzdr Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 10:57
          Potrzebna Wam jest spokojna rozmowa,ale nie daj mu do zrozumienia,że
          swoją decyzję uzależniasz od niego.To on musi
          dojrzeć,zrozumieć.Opowiedz mu,co to dla Ciebie znaczy,czym jest
          ciąża,macierzyństwo,jak się kocha swoje dziecko:)
    • cibora Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 12:23
      Chłop 28 lat w szoku, że będzie miał dziecko! No nie żartujmy, chyba wie skąd się biorą dzieci i że nawet przy zabezpieczeniach dziecko z tego może być.
      Myślę, że na spokojnie powiedz mu, że Ty decyzję o urodzeniu dziecka podjęłaś i posłuchaj co ma Ci do powiedzenia. Jeżeli będziesz "musiała wybierać" to ja wybrałabym dziecko, a nie niedorośniętego faceta, który nie potrafi podjąć odpowiedzialności za swoje własne działanie.
      Wyobrażam sobie, że jest Ci trudno, ale naprawdę łatwiej żyć samej z dziećmi i czystym sercem/sumieniem, niż z facetem i świadomością tego, że zabiło się własne dziecko. Wiesz już przecież, że dzieci są cudowne, wspaniałe, a najwspanialsze słowa to "kocham cie mamusiu" :-) Jakoś jak mi mąż to mówi to mnie tak nie wzrusza :-)
      Pozdrawiam i trzymam kciuki, żeby wszystko było jak najlepiej.
      Agnieszka
      --
      Staś (03.05.2008)
    • tully.makker Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 12:24
      Nie przejmuj sie, bo jeszce sobie zaszkodzisz...

      Porozmawiajcie na spokojnie. Nie zakladaj, ze bedzie zle - ludzie w
      szoku gadaja rozne glupoty.

      Daj nam znac, jak poszla rozmowa.
    • premeda Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 13:17
      Najpierw to na spokojnie z nim porozmawiaj i dowiedz się co miał na
      myśli mówiąc: "coś zrobić" Dokładniej co? Może usunąć, a moze się
      pobrać, a może powiedzieć o was jego rodzicom itd. Ma rację że rok
      to krótko ale się juz stało i trzeba żabę w jakiś sposób przełknąć.
      Do tego widzę, że wszystkie tu już napadały faceta, a ja jemu się z
      jednej strony nie dziwię. Po pierwsze są zaledwie rok, jeszcze ze
      sobą nie mieszkają, do tego autorka już ma jedno dziecko. Teraz
      proporcja zarobków: 2 do 1 na jego korzść. Jeśli mu się nie
      zakołatała w głowie myśl, o złapaniu na dziecko to facet jest dziwny
      jakiś. Do tego w narodzie panuje przekonanie, że jak kobieta bierze
      tabletki to facet musi sie nie martwić, o tym, że bezrefleksyjnie
      ufając partnerce samemu się można podłożyć nikt nie się nawet nie
      zająknie, bo wiadomo kobieta zła (tylko że na równi z
      bezmyślnością).
      • douglas.beauty Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 13:40
        premeda napisała:

        > Najpierw to na spokojnie z nim porozmawiaj i dowiedz się co miał
        na
        > myśli mówiąc: "coś zrobić" Dokładniej co? Może usunąć, a moze się
        > pobrać, a może powiedzieć o was jego rodzicom itd. Ma rację że rok
        > to krótko ale się juz stało i trzeba żabę w jakiś sposób
        przełknąć.
        > Do tego widzę, że wszystkie tu już napadały faceta, a ja jemu się
        z
        > jednej strony nie dziwię. Po pierwsze są zaledwie rok, jeszcze ze
        > sobą nie mieszkają, do tego autorka już ma jedno dziecko. Teraz
        > proporcja zarobków: 2 do 1 na jego korzść. Jeśli mu się nie
        > zakołatała w głowie myśl, o złapaniu na dziecko to facet jest
        dziwny
        > jakiś. Do tego w narodzie panuje przekonanie, że jak kobieta
        bierze
        > tabletki to facet musi sie nie martwić, o tym, że bezrefleksyjnie
        > ufając partnerce samemu się można podłożyć nikt nie się nawet nie
        > zająknie, bo wiadomo kobieta zła (tylko że na równi z
        > bezmyślnością

        dokladnie!!! Krotko sie znacie, jestescie na etapie randkowania -
        dla wiekszosci ludzi to zbyt wczesnie zeby powiekszac rodzine.
        Poza tym, wybacz, ale zarabiasz bardzo malo - 2 tys.? Na siebie i
        dwoje dzieci? Wspolczuje Ci (choc przyznaje,ze nieco trudno mi
        uwierzyc w ciaze przy regularnym/prawidlowym braniu tabletek) ale
        Twojemu chlopakowi sie nie dziwie.
        • smuti26 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 14:15
          2tyś mam podstawy. Swoje mieszkanie więc nie jest żle. Wiem, że to krótko. Ale
          jednak coś planowaliśmy razem jego rodzice znają mnie /oficjalna kolacja jakiś
          3mies temu/ a moi jego /również oficjalnie/. Wiedział o dziecku od samego
          początku, wie jego rodzina nie mieli nic przeciwko, nigdy nie dali mi odczuć, że
          jestem gorsza z tego powodu
          A co do regularnego brania-tak było regularne tabletki jednoskładnikowe teraz
          wiem, że mniej skuteczne. Nie brałam żadnych lekarstw, nie zapomniałam o ani
          jednej nie wiem co nawaliło czuję się winna z tego powodu, bo myślę co zrobiłam
          żle...
          • cibora Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 17:17
            Nie czuj się winna zajścia w ciążę, bo nie jesteś niczemu winna. Podejmując "kontakty seksualne", jak to się ładnie nazywa KAŻDY powinien zdawać sobie sprawę, że dziecko może z tego być. I tyle. Jak nie chce mieć dzieci to nie powinien współżyć, bo inaczej nigdy nic nie wiadomo. Żadne środki nie zabezpieczają w 100 procentach.
            Ktoś napisał - "28 lat, ma czas na dzieci" Toż to stary chłop, kiedyś miałby już trójkę. A te dzisiejsze czasy są takie, że facet czterdzieści lat, zachowuje się nieodpowiedzialnie jak nastolatek i jeszcze wszyscy go usprawiedliwiają.
            Na pewno go nie zmusisz do kochania dziecka czy do małżeństwa, ale odpowiedzialność przynajmniej finansową musi za nie wziąć. Mam nadzieję, że przemyśli i zastanowi się nad tym co mówi. Jak dla mnie zabicie własnego dziecka to jest coś najstraszniejszego na świecie i nie wierzę, że po tym można żyć normalnie.
            Pozdrawiam i czekam na wieści :-)
            Agnieszka
            --
            Staś (03.05.2008)
        • verdana Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 14:17
          Współczuje i Tobie - i jemu.
          Czy rozmawialiscie kiedys o dziecku? Mowił, czy chce miec dziecko
          czy nie? Jak sie ze soba sypia, to takie rzeczy, łącznie z "wpadka"
          należaloby mieć uzgodnione wcześniej.
          Facet ma obowiązek łóżyć na dziecko, ma obowiązek się nim zająć- ale
          wybaczcie, nie ma obowiązku chcieć dziecka mieć. Nie każdy jest
          przeciwnikiem aborcji, nie kazdy nawet uwaza, ze zasugerowanie
          dziewczynie, ze to "nie czas" musi być obrazą i ciosem w serce, a
          nie rozwiązaniem sytuacji.
          • demonsbaby Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 14:33
            verdana napisała:

            > Facet ma obowiązek łóżyć na dziecko, ma obowiązek się nim zająć-
            ale
            > wybaczcie, nie ma obowiązku chcieć dziecka mieć.

            Zrozumiałe i oczywiste. Należało to ustalić na wstępie.

            ze zasugerowanie
            > dziewczynie, ze to "nie czas" musi być obrazą i ciosem w serce,

            No i tutaj nie jestem pewna. Skoro druga strona dotychczas była
            zaspokajana emocjoanlnie i gdzies tam planowała życie ... to jednak
            powinno się ważyć słowa, które dla zakochanej kobiety, która zaszła
            w ciązy z tym ukochanym, mogą wcale nie świadczyć o "rozwiązaniu
            sytuacji", a o zmianie wizerunku osoby jaką znała i usunięcia
            (chwilowego) gruntu spod nóg.
          • smuti26 do verdana 27.08.10, 14:39
            Tak, powiedział wtedy że nie chciał by żebym usunęła. Oczywiście, ze
            rozmawialiśmy i wyszło, ze za rok może... Bo chcieli byśmy mieć jeszcze 2 no a
            wyszło jak wyszło...
            • majgug Re: do verdana 27.08.10, 14:47
              ale w takim razie to: "cos zrobic" znaczylo np. zamieszkac razem, wziac slub?
              w ogole wozenie z fusow. pogadasz-zobaczysz.
              • smuti26 Re: do verdana 27.08.10, 14:53
                nie, powiedział cos zrobic w kontekscie usunac bo na dziecko jest za wczesnie
          • monzdr Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 15:11
            Dla autorki wątku to chyba jednak cios,a że sprawa dotyczy właśnie jej,to chyba
            dziwne byłoby namawianie jej do aborcji,gdy wyraźnie chce urodzić?
    • majgug Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 14:35
      Faktycznie jest sporo faktorow.
      Zarobki rzedu 6tys na 3 a moze niedlugo 4 osobowa rodzine oscyluja raczejw
      granicach "wystarczy" a nie "wysokie". Zalezy gdzie mieszkacie. Jak na duze
      miasto to raczej skromnie.
      Dla faceta moglo to byc po prostu zaskoczenie i strach.

      Mam dobrych znajomych, ktorzy oczekuja teraz zaplanowanego i wystaranego
      dziecka. Kiedys mieli sytuacje, ze ona bala sie, ze jest w ciazy. On tez na
      poczatku pomyslal o aborcji, a ze nie zyli/zyja w kraju, w ktorym aborcja ma
      stygmat zla wcielonego, ale jest jednym z rozwiazan, to ona tez sie
      zastanawiala, choc tez bylo jej troche przykro z powodu jego strachu. W koncu on
      po kilku dniach zaczal sie przyzwyczajac do koncepcji i ogladac wozki na
      wystawach a ona dostala miesiaczki. On byl bardzo rozczarowany :)
      Pogadasz z nim, zobaczysz na czym stoisz.
      Jak chcesz urodzic to nie ma sily, ktora by ciebie przekonala do usuniecia, a
      pan bedzie sie musial przyzwyczajic do mysli o alimentach.
      Jak nie chcesz to nie urodzisz, ale czy z tym facetem bedziesz chciala miec
      jeszcze cos do czynienia...?
      • smuti26 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 14:43
        Mieszkamy w małym miasteczku. Tak jak powiedziałam mam własnościowe
        mieszkanie/2pokoje/ i opłaty są około 300zł na wszystko. Reszta teoretycznie na
        życie. Myślę, że o takiej materialnej sytuacji wiele par może sobie pomarzyć...
      • smuti26 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 14:44
        Masz rację jeśli nie zdecydowała bym się urodzić, nie chciała bym już nigdy go
        spotkać...
        • majgug Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 14:54
          a w ogole to glowa do gory.
          jakiej bys decyzji nie podjela w materii chlopa i ciazy, to zadbaj o siebie i o
          swoje szescioletnie dziecko.
          po wszystkim sprobuj zrobic sobie chocby jednodniowe wakacje zeby nabrac
          dystansu i pomyslec o czyms innym.
          trzymaj sie
        • triss_merigold6 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 15:03
          Na razie tylko facet coś enigmatycznie rzucił więc nie panikuj. Rok
          to krótko, zwłaszcza, że nie mieszkacie ze sobą. Wyluzuj i daj mu
          parę dni na oswojenie się z info.
        • premeda Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 15:09
          Na rany kota, weź ty najpierw z panem pogadaj, a nie skreślasz go na
          samym początku. Masz obok długaśny wątek w którym pani teściowa coś
          tam nieskładnie powiedziała zięciowi i zobacz jakie z tego kołomyje
          wyszły. Ma chłop rację, że za wcześnie wpadliście, skoro ty się
          teraz rzucasz raz w te a raz w inną stronę!
          • smuti26 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 15:12
            Macie rację najpierw z nim spokojnie porozmawiam napiszę jutro jakie wyniki
            rozmowy....
    • quelquechose Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 16:19
      A jednak on tez zasluguje na odrobine zrozumienia. Ty mialas troche czasu, zeby
      sie oswoic z sytuacja, masz juz dziecko, wiesz "czym to pachnie", a facet
      jeszcze dosc mlody i jeszcze przez pare lat dzieci nie planowal. Mial jakies
      plany, znacie sie dopiero rok, razem nie mieszkacie. Nie winie go, ze
      spanikowal. I ok - Twoje cialo, Twoja decyzja, ale on skutki tej decyzji bedzie
      musial poniesc. On emocjonalnie tego dziecka nie czuje, tak jak Ty. Czy swinia
      to sie dopiero okaze, co zrobi, jak przyjdzie co do czego i dziecko bedzie na
      swiecie. Daj mu do zrozumienia, ze juz posanowilas, a on niech sie odniesie do
      tego, czy chce byc wtedy z Wami. Oczywiscie prawnie jest zobowiazany etc., ale
      do uczuc prawo nikogo nie zmusi. Daj mu szanse na przetrawienie. A powiedziec,
      ze za wczesnie - pewnie ze mogl, skoro tak czuje. Teraz zna twoje stanowisko i
      mam nadzieje, ze sie przystosuje do tej ogromnej zmiany.
      • smuti26 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 17:28
        Nie przesadzajmy 28lat on nie jest taki młody skoro jest się po studiach
        /obydwoje/ i ma się ustabilizowaną sytuację to chyba na prawdę nie jest żle...
        Młody to jest taki 22-23 czy 24latek
        Znamy się 1.5roku jesteśmy razem rok to tak żeby dokładniej bo znaliśmy się
        wcześniej przed związkiem
        • nutka07 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 17:52
          Ale wez pod uwage, ze on nie planowal dziecka.
          Nie ma co wieszac na nim psow czy oczekiwac, ze bedzie skakal z radosci.
    • brak.polskich.liter Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 17:53
      Nie nakrecaj sie. Brzdakniecie o tym, ze "trzeba cos zrobic" mozna interpretowac
      rozmaicie. Ciaza wpadkowa, znajomosc dosc krotka, totez rozumiem brak entuzjazmu
      i watpliwosci.
      Rozumiem, ze nie takiej reakcji oczekiwalas, ale jest ona - co by nie mowic -
      dosc zrozumiala i o niczym nie swiadczy: ani o braku odpowiedzialnosci, ani o
      tym, ze facet bedzie zlym/niezaangazowanym ojcem, ani o checi wycofania sie.
      Ochlon troche, pogadaj z facetem, i daj sobie - i jemu - czas.
    • claudel6 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 18:34
      ej ej, ale zaraz, o jakim usunięciu tu mówimy?
      zdaje się, że żyjesz w Polsce tak? więc wyboru nie ma. dziwne, że w ogóle tu
      jest jakaś dyskusja na ten temat.
      u nas nie ma aborcji na życzenie. i każda kobieta, która zajdzie w ciąże, o ile
      nie zagraża to jej zdrowiu lub zyciu, musi urodzić. NIE MA WYBORU. przypomnij o
      tym panu.
      chyba nie zamierza namawiać Cię na usunięciu w podziemiu? oczywiście wiem, że
      tak właśnie jest, bo dokładnie tak działa to obłudne społeczeństwo (65% Polaków
      jest przeciwko aborcji ze względów społecznych, no chyba że to przytrafi się ich
      kobiecie).
      poza tym uświadom pana, że za nakłanianie do aborcji
      panu grozi kara do 3 lat więzienia.

      acha, nie jestem żadnym pro-life'owcem, wręcz przeciwnie - uważam ustawę
      aborcyjną za skandal. ale wku...a mnie to podwójne myślenie, które sprawia, ze
      wiekszośc godzi się na te ustawę, ale w zyciu funkcjonuje tak, jakby jej nie
      było - bo zawsze mozna obejśc prawo. prawo nie po to jest, by je obchodzić. złe
      prawo trzeba zmieniac. a tymczasem - nie ma dyskusji i nie ma wyboru, zaszłaś w
      ciążę, musisz urodzić, cokolwiek Twój pan sobie tam nie zażyczy
      • triss_merigold6 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 18:53
        Może LEGALNIE usunąć za granica, jeśli usuwanie w podziemiu polskim
        powoduje dyskomfort na tle łamania prawa.
      • verdana Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 18:54
        Mozna usunąć za granicą, całkowicie legalnie.
        Ja tam NIE zgadzam się na ustawę, być może facet też nie.
        • smuti26 Re: On chce żebym usunęła... 27.08.10, 19:21
          Oczywiście mówimy o tym , żeby wyjechać za granicę nie w PL. Ok on nie był
          przygotowany, ja też nie ale próbuję sobie z tą sytuacją poradzić...
          • ognista998 Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 14:27
            przeczytałam znaczną większ9ść twoich postów w t6ym wątku i
            wciagnęłaś mnie.

            może on po prostu nier dorósł do dziecka. niby 28 lat, ale czy to
            użo czy mało to jest pojęcie względne. są ludzie którzy w w. 22 lat
            pragne dziecka a są 36 latki, które zostawią kobietę jak zajdzie z
            nim w ciążę bo nier dorośli. może przeraża do wizja pieluch, kolek,
            tego że nie będzie można sobie poszaleć wyjechać. warunki fifansowe -
            dobre, jedno dziecko już odchowane. wiec jest za co szaleć i dla
            niego taki maluch - to koniec wolności, bo zamiast na jakąś drogą
            przyjemność wyda na dzieciaka.

            1,5 to dość długo by się na dobre pokochać poznać zaufać sobie.
            pogadaj z nim, bo jakby na to nie patrzeć - nowe życie;) pierwszy
            uśmiech, pierwszy kroczeć pierwsze "tata" - bezcenne, a możę jak
            pójdzei z tobąś oglądnie usg to zmieni zdanie.

            napisz co i jak, zaglądnę tu jeszcze...
    • blue_ula Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 16:33
      no wybacz, sama jesteś w szoku, bo dziecka nie planowałaś, a od faceta oczekujesz entuzjazmu!
      • monzdr Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 21:14
        Może nie entuzjazm,ale wsparcie byłoby wskazane,moim zdaniem oczywiście.
    • rosapulchra-0 Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 19:29
      nigdy w życiu nie zgodziłabym się na usunięcie ciąży, nawet gdyby była efektem
      zdrady. Mój mąż, zanim zaszłam w pierwszą ciążę wiedział, jakie mam zdanie na
      temat aborcji i gdy nastąpiła pierwsza wpadka, nawet nie pisnął słowem, że coś
      nie tak, dodam, że wtedy nie byliśmy nawet oficjalnie parą.
      • smuti26 Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 20:16
        Nic jeszcze nie wiem 2opcję bierze pod uwagę ... Nie wiem co będzie do jutra ma
        się określić więc napiszę jutro wieczorem...A jak nic nie napiszę znaczy, ze
        jest żle...
        • radola1 Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 22:29
          Nie będę ci pisać jakie to cudowne mieć dziecko. Chciałabym tylko
          abyś przemyslała problem pt. "Czy będę mogła być z człowiekiem,
          który kazał mi zabić dziecko?"
          To jest dla mnie straszne. Chłop mówi: "Zrób to a będzie jak
          dawniej, nie będzie problemu." - mówi to używając pięknych słów o
          nieprzygotowaniu, ze chciałby aby dziecko miało wszystko, a on w tej
          chwili nie może bo to czy tamto, bla, bla, bla...
          Zwykły tchórz i nieodpowiedzialny dzieciuch. Mój mąż zrobił mi rzecz
          straszną, ale to jest poniżej krytyki.
      • blue_ula Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 20:48
        >Mój mąż, zanim zaszłam w pierwszą ciążę wiedział, jakie mam zdanie na
        > temat aborcji i gdy nastąpiła pierwsza wpadka, nawet nie pisnął słowem, że coś
        > nie tak, dodam, że wtedy nie byliśmy nawet oficjalnie parą.

        no tak, masz powód do dumy! Złapałaś męża na dziecko, a wpadki to wasza specjalność. Ciekawe czy nie zmienisz zdania na temat aborcji, gdy twój mąż zaliczy wpadkę z inną panią!
        • smuti26 Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 20:51
          Boże, blue_ula twoje odpowiedzi mnie przerażają. Przecież ona nie złapała go na
          dziecko... Wpadli tak jak i ja...
          • blue_ula Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 21:02
            nie wpadli tak jak ty. Przeczytaj dokładnie cytat jaki przytoczyłam.

            -gdy nastąpiła pierwsza wpadka- czyli były i następne wpadki
            -wtedy nie byliśmy nawet oficjalnie parą
            • monzdr Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 21:12
              Złapała męża na ciążę?A ciąża była tylko jej,sama się zapłodniła?A mąż nie ma
              swojego rozumu i zdania?Wkurza mnie takie określenie,że można męża złapać na
              ciążę,bo to czyni z faceta bezwolną ofiarę spisku,a z kobiety desperatkę.
            • smutasek123 Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 21:13
              Smuti nie morduj własnego dziecka!!!!!.Wątpię czy po aborcji
              jakakolwiek kobieta może odnaleźć spokój.Masz już synka i wiesz jakim
              skarbem są dzieci.To jest moje zdanie i nie wyobrażam sobie jak można
              potem spokojnie patrzeć na inne dzieci, czy się nie myśli, że gdybym
              pozwoliła mu się urodzić już by stawiało pierwsze kroki,szło do
              szkoły.Żaden facet nie jest wart tego , by poświęcać życie
              dziecka.Gorąco Cię pozdrawiam, życzę siły i podjęcia właściwej
              decyzji.
              • cibora Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 21:39
                smutasek123 napisała:
                > Smuti nie morduj własnego dziecka!!!!!.Wątpię czy po aborcji
                > jakakolwiek kobieta może odnaleźć spokój.

                > Żaden facet nie jest wart tego , by poświęcać życie
                > dziecka

                Podpisuję się obiema rękami!
                Poradzisz sobie nawet sama (nie sama, bo będziesz miała dwójkę dzieci :-), a taki facet, który Ci każe zabić własne dziecko nie jest wart spojrzenia na niego i jakiejkolwiek myśli.
                Mam nadzieję, że się jednak opamięta i będzie Wam razem dobrze.
                Trzymam kciuki i wszystkiego dobrego życzę.
                Agnieszka
              • mama.rozy Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 21:47
                smuti,jeśli chcesz poczytac,jak się maja dziewczyny po aborcji,wejdź na forum
                aborcja.i poczytaj.jak chcesz,napisz,może coś poradzimy.
                jeśli chodzi o faceta-daj mu chwilę,ale nie traktuj jak chłopca.pewne sprawy w
                życiu nas zobowiązują do dorosłych zachowań,a pojawienie się dziecka jednak
                wymaga dorosłości.od obojga.
                pozdrawiam,d.
        • rosapulchra-0 Re: On chce żebym usunęła... 30.08.10, 22:26
          blue_ula napisała:

          > >Mój mąż, zanim zaszłam w pierwszą ciążę wiedział, jakie mam zdanie na
          > > temat aborcji i gdy nastąpiła pierwsza wpadka, nawet nie pisnął słowem, ż
          > e coś
          > > nie tak, dodam, że wtedy nie byliśmy nawet oficjalnie parą.
          >
          > no tak, masz powód do dumy! Złapałaś męża na dziecko, a wpadki to wasza specjal
          > ność. Ciekawe czy nie zmienisz zdania na temat aborcji, gdy twój mąż zaliczy wp
          > adkę z inną panią!

          masz chory umysł i jeszcze bardziej chore podejście do życia, moim zdaniem,
          oczywiście.
          nasza wpadka nie wynikała z mojej desperacji, ani kolejne, bo wtedy nie miałam
          pojęcia jak się potoczą nasze losy, ani nie planowałam niczego, a tym bardziej
          łapania faceta na ciążę :>
          o ciąży dowiedziałam się, gdy była bardzo zagrożona, wylądowałam w szpitalu,
          lekarka, która mnie pierwsza badała stwierdziła, że decyzja należy do mnie -
          albo natura rozwiąże to sama albo idę do szpitala. Uwierz, że w tym momencie
          nawet nie pomyślałam o ojcu dziecka i jego ewentualnej reakcji. Wiedziałam, że
          życie, które mam pod sercem musi istnieć. A mój mąż mężem został wiele lat
          później, choć faktycznie był nim od samego początku.
          Generalnie gratuluję Ci podejścia do życia i łapania facetów na ciążę :/
    • twoj_aniol_stroz Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 21:43
      Prowadzę forum dla kobiet po aborcji i powiem Ci tak: jest to forum pełne bólu, cierpienia, ciągłych pytań: "jak mogłam" i liczenia kolejnych dni, dat i rozmyślania jakie to dziecko byłoby, gdyby żyło. Oczywiście, że nie każda kobieta przechodzi taką traumę, ale też nie można powiedzieć, czy kiedyś ten problem nie dopadnie. Bywają kobiety, które przychodzą zaraz po aborcji, ale bywają też takie, które zaczynają cierpieć wiele lat po aborcji. Powiem Ci tyle: one dałyby wiele by móc jeszcze raz podjąć decyzję...
      Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak: jesteś w ciąży, za którą odpowiadacie oboje po równo, nie daj sobie wmówić, że to tylko Twoja wina, bo to Ty łykałaś tabletki. To nie tak. Jedynym skutecznym na 100% środkiem antykoncepcyjnym jest szklanka zimnej wody zamiast. Oboje jesteście dorośli, zaliczyliście lekcje biologii w szkole i oboje wiecie skąd się biorą dzieci. Skoro tak, to oboje jesteście na równi odpowiedzialni za dziecko, które Ty nosisz. Tatuś na dzień dzisiejszy jest w szoku i szuka najszybszego i najprostszego sposobu by mieć problem z głowy. Tyle, że ten sposób jest nie do końca najprostszy, a już na pewno nie najlepszy z możliwych. Myślę, że przede wszystkim potrzeba Ci spokoju, wyciszenia i nie działania w pośpiechu. Wielu facetów tak reaguje na wieść o ciąży (mój mąż stwierdził: Boże, to straszne!), a potem wszystko wraca do normy, bo pan się oswaja, uspokaja, poukłada sobie temat i zaczyna się cieszyć :) Najgorszy z możliwych scenariuszy jest taki, że pan postanowi zwiać, ale to nie zmienia postaci rzeczy, że za dziecko jest odpowiedzialny i w ostateczności przypomni mu o tym sąd. Alimenty zostaną zasądzone i czy się to panu podoba, czy nie to będzie je musiał płacić. Ale myślę, że i tak nie dojdzie do takiego obrotu sprawy, a pan się z myślą oswoi i zaakceptuje stan rzeczy :)
      • monzdr Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 22:24
        Bardzo dobrze,że to napisałaś.Wielu osobom wydaje się pewnie,że aborcja jest po
        prostu spóźnioną antykoncepcją,że to tak zwyczajne jak wyrwanie zęba.Facet
        proponuje aborcję,ale to nie on będzie potem żył z tym właśnie bólem i wyrzutami
        sumienia.
        • wiesia140 Re: On chce żebym usunęła... 28.08.10, 22:56
          faceci też odczuwają na forum aborcja jest paru takich,, a do autorki przyjdź na to forum porozmawiamy tu masz link forum.gazeta.pl/forum/f,20823,ABORCJA.html
          • aniulka8503 Re: On chce żebym usunęła... 29.08.10, 00:49
            to przykre...Smuti...przykre jest to, że faceci nie umieją ponosić
            konsekwencji swoich czynów...
            Wiesz, ja dokonałam aborcji...6 lat temu...zostałam do tego zmuszona
            przez tamtego faceta...
            Od dnia aborcji 20.07.2004r. nie było dnia, żebym nie myślała...łzy
            lecą same...i w święta Bożego Narodzenia i w święta Wielkiej Nocy i
            w urodziny...przecież mój maluszek powinien być teraz ze
            mną...miałby teraz 5,5 roku...od dnia aborcji nie było dnia, żebym
            nie myślała o dziecku, chorobliwie chciałam zajść w ciążę...
            naprawdę, jest to taki ból...ból, który zostanie z tobą do końca
            życia...ja miałam o tyle szczęście, że mam teraz zdrowego cudownego
            2,5 letniego synka...ale uwierz, jest wiele dni gdy patrzę jak śpi i
            zastanawiam się jak wyglądałoby tamto dziecko, do kogo byłoby
            podobne...czy to był syn czy córeczka...
            Nie daj się zmanipulować...ja miałam 19lat...nie miałam
            perspektyw...chciałam urodzić to tatuś się odgrażał...po czasie
            wymiękłam...i nigdy sobie tego nie daruję...błagam cię, kochana
            przemyśl to...
            • blue_ula Re: On chce żebym usunęła... 29.08.10, 11:09
              nie miałam
              > perspektyw...chciałam urodzić to tatuś się odgrażał..

              to trzeba było urodzić i zostać panną z dzieckiem bez perspektyw!
              • aniulka8503 Re: On chce żebym usunęła... 29.08.10, 14:57
                Proszę wejdź na aborcję i sobie poczytaj, bo zostać panna z
                dzieckiem to nie był problem...tylko "tatuś" ma w tej chwili jeszcze
                wyrok...także to były naprawd ę porządne groźby nie tylko dla mnie...
              • twoj_aniol_stroz Re: On chce żebym usunęła... 30.08.10, 09:03
                Nie wiesz o czym mówisz. Naprawdę życie niektórych ludzi nie jest różowe, są w
                życiu dramaty, które jeżą włosy na głowie. Nie znając jakieś historii nie
                oceniaj jej, bo akurat historię Aniulki ja znam i Twój komentarz jest wyjątkowo
                bezduszny w tym przypadku...
    • iktoto Re: On chce żebym usunęła... 29.08.10, 14:36
      zawsze jest niepora na dzieci, nie daj sobie wmówić, że może za rok,
      może za dwa, bo największą cenę za aborcję płaci dziecko i jego
      matka. Czy warto zabijać to dziecko, skoro Ono już jest? Szkoda
      Twojego życia, Twojego sześciolatka, bo po zabiegu jest źle i odbija
      się to na żyjących dzieciach również, bo nie ma się ochoty na nie,
      chce się tego które już odeszło.
      Sześcioletniemu dziecku potrzebne jest rodzeństwo, to bardzo dobry
      moment na kolejne dziecko.
      Nie życzę Ci przezyć, emocji, które pojawiają się po aborcji, nieraz
      odrazu po zabiegu, nieraz po wielu latach, wsyzstko zależy, jak
      głęboko kobieta zepchnie to doświadczenie, jest ono bardzo trudne,
      trauma jest bardzo duża i często jest traumą do końca życia.
      Często kobiety myślą, że ja sobie poradzę, że to nic takiego, że nie
      widziałam dziecka, u mnie będzie lepiej, jestem silna, inni są
      słabi, ja dam sobie radę. To nie tak, na forum o aborcji trafia
      bardzo wiele kobiet, które są strzępkiem nerwów, są w depresji i
      chcą, aby ich dziecko znowu żyło.
      Dlatego nie daj się wmanipulować w aborcję.
      Mężczyźni inaczej reagują, potrzebują więcej czasu na przemyślenie,
      faceci często biorą to na chłodno, tak nie wolno.
      Ja rozumiem, że pieluchy, że obowiązki ale to takie małe cudeńko,
      dajcie Mu szansę :)

      monika
    • kol.3 Re: On chce żebym usunęła... 29.08.10, 14:46
      Czy kiedykolwiek rozmawialiście o ewentualności posiadania wspólnego
      dziecka? Miałaś jakiekolwiek pojęcie, jak się do tej sprawy odnosi Twój
      partner?
      Warto rozmawiać - co będzie, jak się przytrafi dzidziuś, zwłaszcza
      nieoczekiwany. Żeby wiedzieć, co partner o tym myśli i na ile będzie
      można na niego liczyć.
      • kol.3 Re: On chce żebym usunęła... 29.08.10, 14:57
        Nie doczytałam, że o tym rozmawialiście jednak nie do końca.
        Ciekawi mnie wspólny front antyaborcyjny pań na forum w kontekście
        oficjalnych danych o masowym usuwaniu przez Polki ciąż za granicą.
        • mama.rozy Re:kol.3 29.08.10, 16:30
          wejdź na forum i porozmawiaj,żeby tu nie zaśmiecac wątku.
          • kol.3 Re:kol.3 29.08.10, 17:42
            Kiedy moja refleksja dotyczy właśnie tego wątku.
        • rumpa Re: On chce żebym usunęła... 29.08.10, 18:09
          A nie ciekawi cie wspólny front antyalkoholowy pan na tym forum w
          kontekście masowego chlania polskich macho i nakazanej kulturowo
          tolerancji wobec takiego sposobu relaksu?

          Niestety facet żądający aborcji to (...) i koniec, nie ma tego co
          jest dla mnie przynajmniej esencją męskości - odwagi i zdolności
          ponoszenia konsekwencji. Jest tchórzliwy, wygodnicki i gotowy
          urządzać sobie życie po trupach, jak się okazuje dosłownie.
          • mama.rozy Re: to chyba normalne, 29.08.10, 18:16
            że dziewczyny,które były w podobnej sytuacji(bo przecież taka reakcja nie
            jest,niestety,rzadkością),chcą pomóc?one wiedzą,że aborcja to ślepa uliczka z
            bagnem na końcu,czasem dla faceta też.
            Dane o tzw.turystyce aborcyjnej,podobno wiarygodne,były już wiele razy
            podważane,ale o tym się nie mówi,bo to nie na czasie.Tworzenie takiego wątku w
            tym poście naprawdę go zaśmieca,bo nie tego dotyczy.a na forum o aborcji sobie
            możesz pisac,stamtąd nikt nie wyrzuca (bez powodu-oczywiście).
        • tully.makker Re: On chce żebym usunęła... 29.08.10, 21:04
          jaki front antyaborcyjny? dzuiewczyna nei chce uswac, wiec tej kwestii nie
          rozwazamy.
    • demonsbaby rozmowa się odbyła? 29.08.10, 15:37
      j.w. daj znac smuti
      • piwnymioczami Re: rozmowa się odbyła? 29.08.10, 16:21
        Smuti nie powiem Ci co masz zrobić, ale gdy mój mąż zasugerował, żebym pozbyła
        się problemu (bo nie mamy pieniędzy, żeby utrzymać drugie dziecko, bo mamy tylko
        kawalerkę i przecież już jedną ciążę usunęłam... itp.).Próbowałam z nim
        rozmawiać,że do tej pory jak patrzę w lustro to czuję się jak ta najgorsza, ale
        to nic nie dało,więc pozbyłam się problemu, czyli jego... Jesteśmy pół roku po
        rozwodzie i wiesz co cieszę się, mimo tego, że jest mi ciężko. Mam śliczną
        córeczkę i synka, który jest dumny, że jest starszym bratem.

        Proszę cię tylko, żebyś nie podejmowała decyzji, pod jego wpływem pogadajcie
        szczerze i otwarcie, może miał coś innego na myśli...

        Jeśli będziesz chciała pogadać pisz :) przytulam Cię mocno i życzę siły by
        podjąć słuszną, twoim zdanie decyzję...
        • smuti26 HURRrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 29.08.10, 19:48
          Jest ok dzidzia będzie, ślub też!!!! Boże cały dzień dziś płakałam były wahania,
          były nerwy i łzy u nas obojga ale jest dobrze przeprosił mnie za to, ze takie
          coś zasugerował, że się boi i to jest powód czuję się tak jak by mnie ktoś
          uskrzydlił dziękuję Wam!!!!
          • cibora Re: HURRrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 29.08.10, 20:15
            No to gratulacje! Wszystkiego dobrego dla całej Waszej nowej rodziny :-)
            Pozdrawiam.
            Agnieszka
            --
            Staś (03.05.2008)
          • demonsbaby super! 29.08.10, 20:22
            powodzenia! niech wam się układa jak najlepiej :)
            • wiesia140 Re: super! 29.08.10, 20:29
              moje gratulacje
              • sprucexl Re: super! 29.08.10, 20:44
                witam Cie! Bardzo ciesze sie Twoim szczesciem! Zycze Ci wszystkiego
                dobrego!!!
                • smutasek123 Re: super! 29.08.10, 21:00
                  Smuti ogromnie się cieszę!!!!!!Cały dzień o Tobie myślałam i jaka
                  radość gdy przeczytałam teraz Twój post.Powodzenia.
                  • ms.2 Re: super! 29.08.10, 23:51
                    generalnie ludzie w szoku reaguja roznie moj obecny maz wtedy
                    jeszcze nie maz stwierdził na zimno i co ty teraz zrobisz nie masz
                    pracy nie masz pieniedzy nie masz niczego wygladał jakby go piorun
                    strzelił okazało ze wszystko sie jakos poukładało poniewaz w ciaze
                    zaszłam na wypowiedzeniu zostałam przywrócona do pracy wiec miałam
                    kase sam mi sie osiadczył pare dni pózniek a poza małym swiata nie
                    widzi czasami pierwsza reakcja jest szokiem i tyle ...ale ja bym
                    nigdy nie usuneła ciazy bo zwyczajnie nie mogłabym zyc z taka
                    swiadomscia zycze powodzenia i szczescia
          • quelquechose Re: HURRrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 30.08.10, 08:35
            Super!

            (chcialoby sie powiedziec: a nie mowilam? ;)) A juz go tu wszystkie obsmarowaly
            - zgoda reakcja byla nie pozadana, ale tez znowu nie taka niezrozumiala. To
            powodzenia zycze :) (calej trojce, a wrecz czworce, bo juz masz dziecko, prawda?)
          • iktoto Re: HURRrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 30.08.10, 08:48
            super :)
          • twoj_aniol_stroz Re: HURRrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 30.08.10, 09:11
            Ależ się cieszę :D Ciężka próba za Wami, a co nie zabije to wzmocni :)
            • mama.rozy Re: HURRrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 30.08.10, 10:44
              bardzo,bardzo się cieszę:)
              gdybyś kiedyś czegoś potrzebowała,dawaj znac.możesz pisac na pocztę gazetową.
              A ja starsze dziecko?Pamiętaj tez o nim:)
          • niviane Re: HURRrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 30.08.10, 11:22
            Cieszę się bardzo, że wszystko pomyślnie się ułożyło :)
            Szczęścia życzę :)
            • ognista998 Re: HURRrraaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!! 30.08.10, 20:22
              Amen;)))))))))))))
    • olunia882-to-ja Re: On chce żebym usunęła... 30.08.10, 21:01
      zerknij okiem teraz co robi twoj syn, czy potrafilabys pozbyc sie balastu czy
      serce ci sie cieszy na wspomnienia jak twoje dziecko bylo mniejsze, male, jako
      niemowle? ten facet to dupek. a ty nie poddawaj sie, przeciez 1 faceta juz masz,
      ma 6 lat i cie kocha bezwarunkowo.
      • olunia882-to-ja Re: On chce żebym usunęła... 30.08.10, 21:07
        teraz doczytalam jak sie to skonczylo, wiec mozna tylko pogratulowac. jednak
        madry facet.
        • verdana Re: On chce żebym usunęła... 31.08.10, 14:58
          No to ja się wyłamie. Facet przyzwoity, moim zdaniem nawet pierwsza
          reakcja nie kwalifikuje go do skreslenia. Tyle, że należaloby się
          zastanowic, czy żeni się boc hce, czy dlatego, ze uwaza, ze tak
          wypada i że to jego obowiązek. Oba rozwiązania zupełnie możliwe -
          mój obecny mąż na wieść o tym, ze być może jestem w ciąży (nie
          bylam) spokojnie uznał "To przyspieszymy ślub", facet kolezanki na
          wieść o ciąży powidział "No, to się z Tobą ożenię".
          To drugie małżenstwo nie przeterwało, ślub tylko ze względu na ciążę
          nie jest dobrym pomysłem.
          • monzdr Re: On chce żebym usunęła... 31.08.10, 16:53
            Różnie bywa.Ja też dam dwa przykłady z życia.Moja koleżanka zaszła w ciążę na
            początkowym etapie znajomości ze swoim wtedy przyszłym mężem.Pobrali się
            szybko.Są ciągle razem,mają córeczkę i stanowią zgraną,fajną rodzinkę.Drugi
            przykład:mój znajomy był z dziewczyną 10 lat przed ślubem,wielka miłość z
            liceum.Po studiach się pobrali.Rok po ślubie wzięli rozwód.Dzieci nie mają.Mnie
            zastanawia coś innego,a mianowicie decyzja o urodzeniu lub usunięciu dziecka
            zależna od ślubu...
            • kol.3 Re: On chce żebym usunęła... 31.08.10, 19:19
              Ja mam jeszcze inną refleksję - Smuti ma 26 lat i 6 letnie dziecko,
              czyli zaszła w pierwszą ciążę w wieku 19 lat. Domniemywam, że nie była
              to ciąża planowana. W wieku 26 lat znowu ciąża nieplanowana. Do
              menopauzy ma jakieś 25 lat. Dużo się jeszcze może zdarzyć, przy takim
              podejściu do planowania potomstwa. Pora chyba zacząć poważnie rozmawiać
              na temat, czego chce ona, a czego jej przyszły mąż.
              • verdana Re: On chce żebym usunęła... 31.08.10, 19:32
                Znam planowe ciąże w wieku 19 lat.
                To nie to, abym wróżyła małżeństwu kleskę. Ale jesli facet żeni się
                nie dlatego , ze chce (a być może po prostu chce!), ale dlatego,
                ze "tak trzeba" - to ja bym się wstrzymała z decyzją o ślubie i po
                porostu zamiszkała razem.
                • monzdr Re: On chce żebym usunęła... 01.09.10, 09:56
                  Widzę,że my dwie mamy skrajnie różne podejścia do życia:)Niemniej jednak zgadzam
                  się,że ślub "tylko" ze względu na ciążę,to średnio dobry pomysł.Trudno jednak
                  ocenić,czy rzeczywiście to jest "tylko" ten jeden powód,bo jeśli ludzie są w
                  związku,coś ich chyba łączy i chyba chcą być razem.Inaczej,gdy np.mają przelotny
                  romans bez zobowiązań,a efektem tego jest ciąża i ślub.
                  • serendepity Re: On chce żebym usunęła... 01.09.10, 11:28
                    Tez mialam skomentowac ten slub, ale widze, ze inni zrobili to dla mnie.
                    Lepiej zastanowic sie z tym slubem i nie spieszyc sie. Slub zawsze mozna wziac
                    pozniej.
                    • smuti26 NIEstety... 06.09.10, 10:03
                      Odwidziało mu się. Powiedział, że nie wie czy mnie kocha, że nie jest mnie pewny, ze nie chce skrzywdzić mnie jeszcze bardziej zostawiając mnie z dziećmi kiedy będzie żle siędzę i płaczę nie potrafię się ogarnąć wszystko sprawa mi problem nie poradzę sobie z 2 dzieci sama... Myślałam że to wypali, że będziemy razem, że po tym co serwował mi mój eks mam wreszcie kogoś komu na mnie zależy. Wszystko mnie drażni, dziś nie poszłam do pracy nie potrafię funkcjonować tak na prawdę nie chce mi się zyć
                      • nutka07 Re: NIEstety... 06.09.10, 10:12
                        A dziecko, chce uznac? Alimenty bedzie placil?

                        Rok samego spotykania sie to nie jest duzo, zastanow sie sama czy slub byl dobrym pomyslem.
                        • smuti26 Re: NIEstety... 06.09.10, 10:17
                          Co mi po alimentach? Mam 26lat i 2 dzieci z 2 różnymi facetami to nie chodzi o alimenty, uznanie o nic bo dla mnie to nie jest istotne a kwestie finansowe to ost sprawa nad jaką się zastanawiam
                          Rok to nie dużo wiem teraz już nic nie jest dobrym pomysłem zostałam sama i tyle
                          • monzdr Re: NIEstety... 06.09.10, 11:55
                            Pewnie teraz trudno Ci przyjąć jakieś pocieszenie,ale nie jesteś sama.Po pierwsze masz synka i drugie dzieciątko.Masz dla kogo żyć.Masz na pewno rodzinę,przyjaciół,ludzi,którzy Cię lubią,szanuję,niezależnie od tego ile masz dzieci i z kim.Spójrz na to inaczej:masz 26 lat i dwoje dzieci,jesteś dzielną kobietą.Naprawdę wartościowy facec zobaczy w Tobie właśnie to,że jesteś dobrą matką.Może tylko pora poddawać tych facetów bardziej przemyślanej selekcji?I najważniejsze,Ty sama nie możesz siebie skreślać.To twoje życie,musisz zadbać o jego jakość.
                        • tully.makker Re: NIEstety... 06.09.10, 11:08
                          > A dziecko, chce uznac? Alimenty bedzie placil?

                          Jego checi nie maja tu nic do rzeczy.
                          • nutka07 Re: NIEstety... 06.09.10, 12:04
                            Nie no pewnie, mozna sie uzerac w sadzie.
                            • demonsbaby Re: NIEstety... 06.09.10, 13:13
                              nutka07 napisała:

                              > Nie no pewnie, mozna sie uzerac w sadzie.

                              Jak ktoś ma wątpliwości, czym jest odpowiedzialność za swoje postępowanie i obowiązek alimentacyjny wynikający, że się niechlubnie wyrażę "spłodzenia potomstwa", to chętnie wyjaśnień udziela pan/-i w todze. Jak się nie ma ochoty czynnie wychowywać dziecka i zabezpieczać rodziny, a zwalać odpowiedzialność za antykoncepcję tylko na jedną stronę, to się płaci kolejne min. 18lat,. przy założeniu, że w tym wieku potomek zakończy kształcenie.

                              Najlepiej się nie użerać, a tatusia za zdolności płodzenia pogłaskać po główce (do wyboru).
                              • nutka07 Re: NIEstety... 06.09.10, 23:22
                                Daruj sobie ten ton, bo jak widac w ogole nie zrozumialas o co mi chodzilo.
                                • demonsbaby Re: NIEstety... 07.09.10, 07:40
                                  nutka07 napisała:

                                  > Daruj sobie ten ton, bo jak widac w ogole nie zrozumialas o co mi chodzilo.

                                  Skąd mogę wiedzieć co autor ma na myśli, skoro komentuje wpis rzeczowy jednoznacznie. Skoro ukryta w tym jest głębia to przysłuż się wyjaśnieniem.
                                  • nutka07 Re: NIEstety... 07.09.10, 15:15
                                    Ja: A dziecko, chce uznac? Alimenty bedzie placil? (skierowane do autorki)

                                    Tully : Jego checi nie maja tu nic do rzeczy.

                                    Ja: Nie no pewnie, mozna sie uzerac w sadzie.

                                    I tu Twoja odpowiedz.

                                    Moje pierwsze pytanie mialo na celu dowiedzenie sie, czy partner w jakikolwiek sposob poczuwa sie do odpowiedzialnosci. Czy chce uznac dziecko a co za tym idzie (wg mnie oczywiscie) uczestniczyc w jego wychowaniu i placic alimenty. To co napisalas w nastepnym poscie.
                                    I o ile latwiejsza jest sprawa, kiedy mezczyzna sam sie godzi, niz kiedy trzeba 'ciagac sie' po sadach.
                                    • smuti26 Re: NIEstety... 07.09.10, 16:26
                                      Jego checi nie maja nic do rzeczy, Tully ma racje bo nie chce wychowywać 2 dzieci sama....
                                      • nutka07 Re: NIEstety... 07.09.10, 20:52
                                        Akurat Tully odniosla sie do placenia alimentow, ktore dla Ciebie jak napisalas nie sa wazne.
                                        Bo czy ma chec czy nie, jak zostanie pozwany bedzie placil. O to chodzi a nie o to, ze bedziesz sama wychowywala 2 dzieci.

                                        Tak na marginesie. Rozmawialas z nim kiedys na temat dzieci?
                                    • demonsbaby nutka 07.09.10, 18:00
                                      nie wiem czy kiedyś się zderzyłaś ze ścianą pt. "zostałam sama z dzieckiem", ale przy rozwodach kiedy są dzieci, również wnosi jedna ze stron o alimenty ... chciałabym móc wierzyć w cuda i honorowych facetów przez kolejnych lat naście albo dzieścia ... niestety nauczyłam się nie wierzyć. wcześniej czy póżniej ten obowiązek "nie na papierze" przestaje być podejściem honorowym. Tak czy inaczej, zawsze najlepszym rozwiązaniem jest zabezpieczenie dziecka poprzez alimenty, uzyskiwane na mocy orzeczonego wyroku sądowego, bo gdyby tatuś zapomniał o obowiązku lub się od tego uchylał, od ręki przypominać mu o tym będzie pan komornik.
                                      • nutka07 Re: nutka 07.09.10, 20:48
                                        Nie no nie mialam na mysli alimentow na gebe ;)
                                        Poprostu nieco latwiej by bylo, gdyby sam uznal dziecko (bez ustalania ojcostwa) i wyszedl z propozycja placenia alimentow. Bez zadnych cyrkow.
                                        • smuti26 Re: nutka 07.09.10, 21:22
                                          Nadal nie rozumiesz...Jeśli będę sama nie urodzę tego dziecka... Dlatego sprawa alimentów nie jest ważna
                                          • demonsbaby nie będę oceniać 08.09.10, 05:35
                                            to twoje życie i decyzja. Facet się Tobie przysłużył ... skrzywdził Ciebie, a właściwie was. Z takim chłopem nie umiałabym już żyć, żadnych powrotów. Utnij wszystko, rób co masz robić, nie załamuj się, bo masz dla kogo żyć.
                                          • nutka07 Re: nutka 08.09.10, 18:56
                                            To Ty nie rozumiesz, ze wpielas sie pomiedzy cudza wymiane zdan i nie zrozumialas o co chodzilo. Twoje ewentualne plany nie maja tu nic do rzeczy.

                                            Wroce do poprzedniego pytania.
                                            Rozmawialiscie kiedys o dzieciach albo o wspolnej przyszlosci?
                                        • demonsbaby teoretycznie 09.09.10, 08:45
                                          zgadzam się, że "darcie kotów w sądzie" to rozwiązanie ostateczne i nie ma nic na "gębę". W sytuacji gdyby przyszły / obecny tatuś rzekł, że świadczenia chciałby uiszczać w wysokości tej a nie innej i od obowiązku uchylać się nie będzie, to gdyby rzecz dotyczyłam mojego dziecka, tata otrzymałby z moim słownym uprzedzeniem zaproszenie do sądu i powtórzenie zobowiązania przed sędzią.
                      • demonsbaby Smuti 06.09.10, 10:26
                        yebnij to wszystko dziś, weź urlop i idź na spacer. Przemyśl co dalej.

                        Powiem tak, właśnie miałaś okazję zobaczyć faceta, który w obliczu zagrożenia ciebie lub twoich dzieci bądż problemów rodzinnych po prostu pięknie Ciebie "wysterowuje". Takiego wsparcia oczekujesz w życiu od partnera? Jednego już miałaś, prawda? Objawił się następny wart zachodu? Czy po prostu facet chciał sobie zagrzać doopsko z braku laku w twojej sypialni?
                        • smuti26 Re: Smuti 06.09.10, 10:34
                          Wiesz tylko ze ja na prawde myslalam ze to wypali powiedział ze pomysli do wtorku ze na teraz to nie, ale zebym sie za mocno nie nastawiała... raz mi juz cos obiecał pier... dupek mam dosc ide po karte musze zmienic nr tel nie chce go słuchac skad mam wiedziec ze znow mu sie nie odwidzi powiedział ze jest za młody na dziecko ze za rok to tak teraz nie ze jeszcze bedziemy mieli dzieci brzydze sie nim
                          • demonsbaby Re: Smuti 06.09.10, 10:49
                            Wiem,że wierzyłaś, chciałaś, tym bardziej, że już jeden nieudany związek z ojcem swojego syna miałaś. To nie jest na teraz myślenie, ale za jakiś czas, spróbuj sobie odpowiedzieć, czy tak bardzo jesteś kochliwa, że nieostrożnie dobierasz partnerów, czy w swojej potrzebie kochana, naiwna ... do czego masz całkowite prawo i sama -jako kobieta to rozumiem.
                            Masz teraz opcję, do przerobienia, co dalej. Co dalej w zgodzie z twoim sumieniem i możliwościami jakie sama możesz zagwarantować swojemu potomstwu... Nie spiesz się z decyzją.
                            Ten koleś mnie rozbraja. Mentalność dupka, obciążyć partnerkę konsekwencjami również swojego postępowania, bo czy usuniesz czy urodzisz z konsekwencjami żyjesz ty, a ten palant właśnie się zwolnił. Choć wierzę, że gdybyś urodziła jego dziecko to konsekwencje finansowe ponosiłby przez kolejnych lat 18scie. On nie tylko krzywdzi Ciebie, swoje dziecko też. Nie warto wypłakiwać za takim gościem oczu.
                            • nutka07 Re: Smuti 06.09.10, 12:10
                              A co powinien wg Ciebie zrobic? Ozenic sie?
                              Moze autorka bardziej poplynela w tym zwiazku niz on.
                              • demonsbaby że jak? 06.09.10, 13:09
                                czy gdzieś w moim poście doczytałaś, że odpowiedzialność za swoje postępowanie mieści się w graniach ożenku??????
                                Wziąć odpowiedzialność - to przede wszystkim, nie narzucać własnej woli. Poza tym, do cholery, jak się ktoś ładuje w związek, a nie wiąże z nim przyszłości, to ceniłabym sobie szczerość na wstępie, a nie pieprzenie - "za rok dorosnę".
                                • nutka07 Re: że jak? 06.09.10, 23:32
                                  'Wziąć odpowiedzialność - to przede wszystkim, nie narzucać własnej woli.'
                                  Czyli konkretnie co powinien wg Ciebie zrobic? Nadal nie odpowiedzialas.

                                  Nie wiesz jak wygladal ich zwiazek/ znajomosc. Nie kazdy zaklada od poczatku, ze to tylko na chwile. Czas i doswiadczenia w danym zwiazku przynosza dalsze decyzje. Mogliby sie rozstac za miesiac, dwa albo i byc ze soba nastepne 3 lata.
                                  Poza tym z tej sytuacji nikt nie wyjdzie caly.
                                  • demonsbaby Re: że jak? 07.09.10, 07:37
                                    nutka07 napisała:


                                    > Czyli konkretnie co powinien wg Ciebie zrobic? Nadal nie odpowiedzialas.

                                    Służę wyjaśnieniem. Poniekąd to kobieta pozostaje w trudnej sytuacji, bo wizje ma dwie: samotne macierzyństwo albo niestety aborcja i życie z możliwymi konsekwencjami natury psychologicznej. Nie muszą wystąpić, ale najczęściej tak się właśnie dzieje. Wystarczy, że kobiety przezywają długo i boleśnie poronienia.
                                    Facet z jajami, to osobnik, który pyta: "jaki ty masz plan, czego oczekujesz. Nie musimy być małżeństwem, żeby wychowywać dziecko wspólnie, ba nie musimy być razem, ale za wychowanie i zabezpieczenie dziecka oraz pomoc tobie przy wychowywaniu i utrzymywaniu biorę na siebie". Oczywiście facet bez jaj postępuje właściwie: "nie wiem czy w ogóle ciebie kocham, nie chcę cię skrzywdzić to usuń i będzie po problemie".Pytanie czyim? Bo chyba nie matki. Szybko się obudził, że po roku czasu nie wie czego chce. Jeszcze, żeby było śmieszniej, tam już jest 6latek, który pewnie akceptację partnera matki przechodził, więc rozstanie i rozsypka matki na pewno mu się przysłuży. Jeżeli koleś chwyta się matki z dzieciakiem, to takie ruchy powinien dobrze przemyśleć bo nie ucierpi na tym jedno. Nie wiąże się emocjonalnie, nie chcę wiązać przyszłości z kimś kogo poznaje, to go nie zwodzę kolejne miesiące, ale się żegnam.
                                    A szczególnie dobija mnie ludzka (tu zaznaczam: kobieca) mentalność, kiedy kobieta szczerze wyznaje, że chce mieć rodzinę, chce być kochana, że szuka partnera, który jej wynagrodzi krzywdy jakie już przeżyła, to okazuje się idiotką, bo jak po roku mogła myśleć, że facet ją kocha i już zewsząd toczy się jad i krytyka na miarę poloniki - frustraty. Otóż mogła, tak jak układają się lub nie układają stałe związki lub małżeństwa po 3 miesiącach czy 6 - znajomości, podobnie jak rozpadają się te po 10 i 15 latach. Ma prawo wierzyć, więc po co to krytykować.


                                    > Poza tym z tej sytuacji nikt nie wyjdzie caly.

                                    Cali to nie wyjdą ci, którzy zaufali.
                          • demonsbaby i jeszcze jedno 06.09.10, 11:02
                            smuti26 napisała:

                            powiedział ze jest za młody
                            > na dziecko ze za rok to tak

                            Jestem zdania, że żaden termin nie jest odpowiedni na dziecko. Nie ma takiego dnia, kiedy można powiedzieć to już, dziś, za miesiąc czy lat 4 w granicach dojrzałości czy odpowiedzialności człowieka, ani nie wiązać z planowaniem rozwoju rodziny.
                            Chociaż już sam ci się przyznał, że zmarnował Ci rok życia, bo nie wie czy Ciebie kocha. Szkoda ciebie i twojego syna, z którym mieszkasz, bo pewnie też jakiś etap akceptacji przeszedł... Sądzę, że dałabyś sobie radę jako matka dwojga, ale to twoja intymna decyzja i dalsze życie. I wcale nic nie musisz "tracić w notowaniach" jako matka dzieci z różnych ojców. Zycie ma swój scenariusz.
                            • smuti26 Re: i jeszcze jedno 06.09.10, 13:06
                              Nie wiem co mam zrobić życie wali mi się na głowę ja wiem, że ludzie mają większe problemy ale ja już sobie nie radzę ile razy można o coś walczyć w życiu a dostawać piaskiem w oczy przeciez to aż nie możliwe, że ja zawsze mam w życiu pod górkę już tyle nieszczęść było w moim życiu i znów coś mi los dodaje do kolekcji przeciez tak się nie da życ
                              • demonsbaby Re: i jeszcze jedno 06.09.10, 13:28
                                nie wiem co zamierzasz ... i czy dalej chcesz to wszystko ciągnąć czy raczej odciąć się. Na razie zarezerwuj czas dla siebie i dla własnych decyzji ... osobiście nie chciałabym się zderzyć z taką ścianą, ale to ja. Być może pojawią się i logiczne argumentacje innych, że facet jest nad wyraz odpowiedzialny i kieruje się inną wizją życia, do której powinnaś się przystosować ... nie wiem. Jestem w stanie zrozumieć, że pewne cechy charakteru można kształtować i eliminować, aby z drugą stroną osiągnąć kompromis czy nawet szczęście. Pytanie, czy chciałabym pozostać sobą, czy dostosowywać się do wizji nawet mojego partner, ale bez mojego przekonania ... dla mnie odpowiedź jest prosta.

                                Nie umiem ci poradzić nic rozsądnego w tej chwili, niż poza tym, żeby znaleźć czas na przemyślenie wszystkiego, zaczerpnąć głęboko powietrze i działać dalej w zgodzie ze sobą
                              • lilyrush Re: i jeszcze jedno 08.09.10, 19:36
                                smuti26 napisała:

                                > Nie wiem co mam zrobić życie wali mi się na głowę ja wiem, że ludzie mają więks
                                > ze problemy ale ja już sobie nie radzę ile razy można o coś walczyć w życiu a d
                                > ostawać piaskiem w oczy przeciez to aż nie możliwe, że ja zawsze mam w życiu po
                                > d górkę już tyle nieszczęść było w moim życiu i znów coś mi los dodaje do kolek
                                > cji przeciez tak się nie da życ

                                Sugeruje tym razem wyciągnąć z tego wnioski
    • eastern-strix no nie wiem... 08.09.10, 17:25
      ..to,ze dwoje ludzi chce byc razem do konca zycia nie musi oznaczac, ze oboje chca dzieci. wybaczcie, ale taka jest prawda.

      i dotyczy to i kobiet i mezczyzn. po prostu - sredniowiecze juz minelo i seks w zwiazku nie sluzy prokreacji a zachowaniu i poglebieniu wiezi miedzy dwojgiem ludzi. jesli bralas tabletki, to mysle, ze dziecka nie planowaliscie i mysle,ze Twoj partner ma prawo dzieci nie chciec.

      moze byc i tak,ze bedzie sie wywiazywal z roli ojca,ale Wasz zwiazek sie zakonczy.

      i nie mowcie mi prosze, ze jak ktos nie chce dzicka to jest 'niedojrzaly'. bo akurat tak sie sklada,ze czasem posiadanie dzieci swiadczy o niedojrzalosci.
      • demonsbaby Re: no nie wiem... 09.09.10, 05:23
        to ja powtórzę "niedojrzały", jako, że z moich opinii wynika ten wniosek i po raz 50ty uzasadnię jeśli zachodzi taka potrzeba.
      • cibora Re: no nie wiem... 09.09.10, 08:37
        Ależ o niedojrzałości nie świadczy to, że ktoś nie chce mieć dziecka tylko to, że NIE POTRAFI PODJĄĆ ODPOWIEDZIALNOŚCI za dziecko, które się pojawiło. Jak nie chce mieć dzieci to jedynym wyjściem jest "szklanka wody zamiast". Bo przy stosowaniu wszelkich znanych środków antykoncepcyjnych jest szansa na poczęcie dziecka. Jedyne wyjście, żeby go nie było to WSTRZEMIĘŹLIWOŚĆ. I niech nikt nie mówi, że aborcja to rodzaj antykoncepcji, bo aborcja nie jest dobrym rozwiązanie dla nikogo.
        Agnieszka
        --
        Staś (03.05.2008)
        • monzdr Re: no nie wiem... 09.09.10, 08:43
          Tak jest,krótko,rzeczowo i prawdziwie.
        • demonsbaby Re: no nie wiem... 09.09.10, 08:52
          cibora napisała:

          > Ależ o niedojrzałości nie świadczy to, że ktoś nie chce mieć dziecka tylko to,
          > że NIE POTRAFI PODJĄĆ ODPOWIEDZIALNOŚCI za dziecko, które się pojawiło.
          Też podzielam. Dodatkowo w wątku, który opisuje autorka objawia się tłumaczenie gó...arza: "za rok dorosnę do dziecka, a teraz jeszcze nie pora" i "chyba to właściwie Ciebie nie kocham". Bardzo odpowiedzialnie, szczególnie po roku znajomości, gdzie partnerka nie usłyszała, że funkcjonuje w układzie (tu zacytuję jednego z forumowiczów) opartym na zasadach "fuck friends" bez zobowiązań.

          . I niech nikt nie mó
          > wi, że aborcja to rodzaj antykoncepcji, bo aborcja nie jest dobrym rozwiązanie
          > dla nikogo.
          > Agnieszka
          > --
          > Staś (03.05.2008)

          Dokładnie. Ta forma "antykoncepcji" jest najlepszym rozwiązaniem jedynie dla tatusia gó...arza, który spać będzie spokojnie kolejnych lat 18ście bądż więcej. Jedyną konsekwencją, będzie aranżacja finansowa zabiegu. Natomiast matka ma to do siebie, że żyć będzie się musiała uczyć na nowo. I żadne ze wspomnień na temat tego związku i jego konsekwencji nie dadzą jej spać spokojnie, niezależnie czy konsekwencje przerwania ciąży natury psychologicznej ponosić będzie.
      • eastern-strix Re: no nie wiem... 09.09.10, 12:45
        niektorzy ludzie sa aktywni seksualnie i do osiemdziesiatki, ale nie chca w tym wieku miec dzieci.

        naprawde, nie rozumiem, skad ta nagonka! facet jest szczery - nie chce dzieci z autorka watku, jest za wczesnie itp. jesli autorka watku zatrzyma dziecko, to moze byc i tak, ze facet wezmie odpowiedzialnosc za dziecko, co nie oznacza, ze pozostanie w zwiazku z jego matka. moim zdaniem, ma prawo, bo serce nie sluga.

        tak sie sklada,ze mnie kiedys to facet probowal zlapac na dziecko i wiem, jakie uczucia towarzysza drugiej stronie. nie twierdze oczywiscie, ze autorka watku zrobila to celowo, bo tak nie jest, ale wiem, jaki to szok niezaleznie od tego, celowo czy nie.

        szczerze powiem, smiac mi sie chce jak slucham, ze 'jak sie nie chce dzieci to szklanka wody zamiast'. pffff. po to ludzie wymyslili antykoncepce, zeby sie seksem cieszyc. ale oczywiscie chyle czola, bo to oznacza,ze wyznawczynie tej opinii kazdy akt seksualny traktuja jak potencjalne zajscie w ciaze, wiec zakladam, ze nie pijecie, nie palicie i zdrowo sie odzywiacie. no bo inaczej to jest hipokryzja :P
        • smuti26 A więc... 09.09.10, 16:43
          Rozmawialiśmy, daliśmy sobie czas na zastanowienie i doszliśmy do porozumienia, że jednak chcemy być razem. Że chcemy tego dziecka wspólnie i postanowiliśmy razem zamieszkać. Wiem, że to był dla niego szok jak i dla mnie, wiem, ze się w tym motał. Jednak emocje trochę opadły i do głosu przyszedł rozum. Mam nadzieję, ze to się uda pozdrawiam
          • eastern-strix gratulacje 09.09.10, 20:27
            no to super!

            widac, ze rzeczywiscie laczy Was wiez. a ta pierwsza reakcja to pewnie byl szok. wiesz, ludzie roznie reaguja. ale wszystko dobrze sie uklada, widze i dzidzius bedzie mial tate a Ty partnera :)
            • smuti26 Re: gratulacje 09.09.10, 20:35
              Wiesz chyba tym bardziej przeżyłam ten wcześniejszy szok bo na prawdę łączy nas wiele... Powiedział, że musiał dojść do tych wniosków sam, przez nikogo nie przymuszany, nie obciążany sytuacją jest pewny że chce być ze mną dla mnie a nie dlatego że będziemy mieli dziecko i tylko ono nas łączy. Chciał być pewny że to ja jestem powodem dla którego jesteśmy razem, wiesz umówiliśmy się w niedzielę, że w środę o 20 do mnie zadzwoni i powie czy coś się mu zmieniło. Zadzwonił o 15 i od razu po jego głosie wiedziałam że jest dobrze;-)
          • demonsbaby nie gratuluję ... jeszcze 10.09.10, 05:07
            bo facet się miota. Raz chce, raz nie chce. Taka huśtawka nie wróży dobrze, ale na magii życie się nie opiera... oby tym razem wiedział "czego chce" bo czas mija i w kwestiach decyzyjnych i większego uwikłania. Zatem, oby było dobrze. Pogratuluję, jak zobaczę twój wpis o szczęśliwym rodzicielstwie wspólnym ;)
        • verdana Re: no nie wiem... 09.09.10, 17:06
          No cóż.
          Nie wyobrazam sobie sytuacji, ze zawsze, bez wzgledu na partnera i okolicznosci, czlowiek jest gotowy na dziecko i co więcej - na stały związek. nawet w małżeństwie nie zawsze rodzice cieszą się z ciąży, a co dopiero, gdy jest to luźna znajomość. Tak, uwazam, ze facet powinien wziąć odpowiedzialność za dziecko - placić alimenty, ew. uczestniczyć w wychowaniu - ale nie ma obowiązku ani wiązać się z matką dziecka, ani nawet wspierać jej decyzji o urodzeniu. Cóż, dziewczyna jednak ma wybór - urodzi, albo nie. Facet powinien przynajmniej moc powiedzieć, czy chce dziecka czy też absolutnie nie.
          Nie wierzę,z e za kazdym razem wszystkie kobiety na tym forum idąc do łózka byla absolutnie pewne , ze z entuzjazmem zaakceptują ciążę i że w razie ciąży resztę zycia ochoczo przeżyją z ojcem dziecka.
          • smuti26 Verdano 09.09.10, 17:36
            Nie wiem czy doczytałaś, ale sytuacja trochę się zmieniała ;-) I on cieszy się z dziecka ;-)))
            • verdana Re: Verdano 09.09.10, 19:44
              Wiem i to raczej normalne - mało kto cieszy się od razu, nawet z zaplanowanego dziecka. Pisalam raczej ogólnie - o sytuacji faceta, ze trzeba go zrozumieć, a nie uznawać, ze jest s..., bo nie wyraził spontanicznie radosci.
              • eastern-strix Re: Verdano 09.09.10, 20:30
                zgadzam sie z Toba, Verdano.

                czym innym jest wziecie odpowiedzialnosci za dziecko i uczestniczenie w jego zyciu a czym innym domaganie sie od mezczyzny bezwarunkowej milosci po grob, bo zaszlo sie z nim w ciaze. dziecko nie gwarantuje stalosci uczuc i tyle. szczegolnie niepanowane.

                niemniej jednak, szczesliwie w przypadku autorki watku mezczyzna zdecydowal sie byc i ojcem i partnerem.
            • kol.3 Re: Verdano 09.09.10, 20:44
              Nie podoba mi się ta cała sytuacja, bo Twój partner co dwa dni zmienia zdanie. Najpierw będzie dzidzia, będzie ślub, potem mu się odwidziało, potem znowu że będziecie razem. Daje Ci nadzieję, a żeby potem nie zwiał i zostawił Cię w sytuacji bez wyjścia.
    • nutka07 Smuti 10.09.10, 18:07
      Napisalas, ze jak bedziesz sama to nie urodzisz tego dziecka.

      A zastanawialas sie co zrobisz jak on nie bedzie chcial z Toba zyc, a Ty juz bedziesz w zaawansowanej ciazy? Albo jak dziecko bedzie juz na swiecie?
    • sloneczkownia Re: On chce żebym usunęła... 17.09.10, 00:39
      Pamiętaj, że nie jesteś już sama. Masz i będziesz miała kogoś na całe życie. Nie uzależniaj od kogoś innego tej decyzji,która może dręczyć Twoje sumienie całe życie... nie pozwól aby ktoś Cie nakłonił do usunięcia. Proszę nie pozbywaj się dziecka, ono Cie potrzebuje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka