Dodaj do ulubionych

mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i kochanke)

09.09.10, 09:41
witam wszystkich, piszę bo jestem w rozterce, miesiąc temu odkryłam, że mąż ma inną kobietę, a raczej małolatę...on ma 30 lat ona 19 - nie pytajcie skąd tyle wiem bo wiem, wiem o niej wszystko...wiem jak wyglada, gdzie mieszka, gdzie sie uczy...mamy dwójkę dzieci, i tylko to trzyma mnie jeszcze przy zyciu...jesteśmy małżeństwem od 7 lat a znamy sie 9 lat...fakt od jakiegos czasu nie ukladalo nam sie najlepiej, wieczne kłótnie, pretensje, brak pieniążków etc...powiedział mi tak: poznał ją (to jego hostessa-mąż jest przedstawicielem) ale nie szukał, na początku chciał tylko seksu, ale kiedy zaczynał ją bliżej poznawać-zauroczył sie, zakochał, powiedział że spał z nią tylko raz wiec nic takiego sie nie stało...że jak ja to odkryłam...a poruszyłam niebo i ziemię, czyli dowiedziała się o tym jego cała rodzina...postanowili zakończyć ten związek...ja na początku mu uwierzyłam, lecz kiedy raz na domowej imprezie on do niej zadzwonil (tak tak powiedzial ze to skończone a telefonu nie wykasował)...sprawdziłam rejestr i dzwonił...była awantura, moje pretensje, że czemu mnie oszukuje, że miał to zakończyć...powiedział, "byłem pijany"...rodzina walczyła byśmy się nie rozchodzili, bo są dzieci bo kredyt hipoteczny, bo pewnie sie nadal kochamy...postanowiłam walczyć...zmienił się, jest czuły, przytula, rozmawiamy etc...ale ja nie czuje sie pewnie wiec mu o tym mowie...wtedy usiedlismy przy stole i on mi oznajmil ze chce byc ze mna szczery do konca..."kocham was obie"...na prawde to skończone, ale potrzebuję czasu, aby o niej zapomnieć, jesteś najważniejszą osoba dla mnie, Ty i dzieci, esy floresy skończone, jednak rejestry w telefonie sa wykasowywane systematycznie, na gg hasło, na moje pytanie a raczej prośbe: "odblokuj gg, ja nie czuje sie pewnie w tej sytuacji" powiedzial, że jak przyjdzie czas to odblokuje, na wszystko potrzeba czasu powiedział, że oficjalne przeprosiny tez beda, ale teraz on jest rozchwiany emocjonalnie, musi upłynąć troche czasu i zobaczysz kiedyś bedziemy sie z tego śmiali...chciałam iść do psychologa, powiedzial ze go nie potrzebuje, ze on tylko powie ze to nie warte zachodu i się rozstaniemy tego chcesz?...przecież jestem z Tobą, nigdzie się nie wybieram, nie zostawiłem was, czego ty jeszcze chcesz, czemu szukasz dziury w całym?...ja nie mysle racjonalnie, raz mu wierze za chwile rozsadek mowi mi - ONI nadal sa razem...proszę o pomoc, bo zwariuje...kocham meża, ale odnosze wrazenie ze po naciskach rodziny zostal, bo dzieci i żeby pokazac ze jest uczciwy, że teraz to odemni zależy wszystko, jeśli odejde bede najgorsza w rodzine, bo rozbilam rodzine...takie mysli tez mam, prosze pomożcie, bo wariuje
Obserwuj wątek
    • demonsbaby cięzko doradzić 09.09.10, 10:03
      gdyby nie fakt uwikłania finansowego, powiedziałabym: "to pomóż mu wybrać, spakuj i za drzwi". Jak poczuje co traci, to zacznie działać stanowczo. Zrozumiałe, że efektem tej zdrady były relacje między wami i to nie podlega mojej ocenie. Znasz przyczynę, zdobyłaś się na wysiłek, żeby zmienić sposób postępowania, podjęłaś się wyzwania ... tylko zapomniałaś o sobie i o tym, jak Ty będziesz się z tym wszystkim czuć. Też jest ważne. Wychodzenie ze zdrady nosi się ze swoimi prawami i niestety przechodzi się etap "braku prywatności" w innym razie, zaufania które zostało zniszczone nie można odbudować choćby w części ... a już nie zaufasz w 100% i zawsze jakakolwiek przesłanka będzie spędzać Ci sen z powiek. Zostaje o tym powiedzieć mężowi, a wspólną terapię postawić jako warunek dalszych prób bycia razem. To nie tak, że was uleczy, ale pozwoli siebie zrozumieć i obiektywnie spojrzeć na błędy, które popełniacie oboje.
      Jeśli odejdziesz, to nie rozbijesz rodziny, bo to nie Ty zdradzałaś męża i nie Ty doprowadziłaś do sytuacji, w której biedny mężuś się zakochał. Mimo, że brakowało ciepła, uniesień i uczuć nie szukałaś okazji, żeby wtulił Ciebie w ramiona inny facet niż twój mąż. To on postąpił nielojalnie wobec nie tylko Ciebie, ale własnych dzieci też. Dobro rodzinne (tak to nazwijmy), czyli waszych i dzieci przedłożył na własne samopoczucie z zaimponowaniem 19latce. Skąd zatem u Ciebie wyrzuty? Masz prawo czuć się osobą szanowaną i kochaną. Jeżeli nie stać go na walkę o twoje względy, dalsze ruchy wykonuj w kierunku Ciebie satysfakcjonującym, a nie jego. Dzieci już są ofiarami, wystarczy w czym brały udział, a rozwód to nie koniec świata, ale chorych układów. Postawiłabym wybór: ja albo kochanka z dobrym przemyśleniem dalszych ruchów. Jeżeli "ja" to kochanka znika bezpowrotnie, a temat prywatności przestaje istnieć w forum małżeńskim, jako, że jedyną formą zaufania jest chwilowo u Ciebie tylko forma kontroli. W innym razie będziesz się męczyć.
    • calineczka_777 Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 10:05
      manelska7 napisała:

      > witam wszystkich, piszę bo jestem w rozterce, miesiąc temu odkryłam, że mąż ma
      > inną kobietę, a raczej małolatę...on ma 30 lat ona 19 -

      To nie taka malolata.... Za 11 lat bedzie miala 30 lat...

      > zakochał, powiedział że spał z nią tylko raz wiec nic takiego sie nie s
      > tało...

      Nie wierze w ten "tylko" jeden raz. A poza tym ten jeden raz (w ktory nie wierze) to i tak o jeden raz za duzo...

      >że jak ja to odkryłam...a poruszyłam niebo i ziemię, czyli dowiedziała s
      > ię o tym jego cała rodzina...postanowili zakończyć ten związek...

      To ty masz zwiazek z jego cala rodzina czy z mezem??????? To ze rodzina postanowila zakonczyc ten zwiazek to nic nie znaczy dopoki twoj maz bedzie chcial kontynuowac ten zwiazek. To twoj maz powinien postanowic zakonczyc ten zwiazek a nie jego rodzina za niego.

      ja na początku
      >rodzina walczyła byśmy się nie rozchodzil
      > i, bo są dzieci bo kredyt hipoteczny, bo pewnie sie nadal kochamy...

      Tym kredytem hipotecznym mnie przekonalas... To rzeczywiscie powod by sie nie rozchodzic...

      >wtedy usiedlismy przy stole i on mi oznajmil
      > ze chce byc ze mna szczery do konca..."kocham was obie"...na prawde to skończo
      > ne, ale potrzebuję czasu, aby o niej zapomnieć, jesteś najważniejszą osoba dla
      > mnie, Ty i dzieci

      D-U-P-E-k ten twoj maz...

      >na moje pytanie a raczej prośbe: "odblokuj
      > gg, ja nie czuje sie pewnie w tej sytuacji" powiedzial, że jak przyjdzie czas t
      > o odblokuje, na wszystko potrzeba czasu powiedział, że oficjalne przeprosiny te
      > z beda, ale teraz on jest rozchwiany emocjonalnie, musi upłynąć troche czasu i
      > zobaczysz kiedyś bedziemy sie z tego śmiali...

      hahaha :-)

      chciałam iść do psychologa, powie
      > dzial ze go nie potrzebuje, ze on tylko powie ze to nie warte zachodu i się roz
      > staniemy tego chcesz?...przecież jestem z Tobą, nigdzie się nie wybieram, nie z
      > ostawiłem was, czego ty jeszcze chcesz, czemu szukasz dziury w całym?...ja nie
      > mysle racjonalnie,

      Po przeczytaniu tego widze, ze rzeczywiscie nie myslisz racjonalnie.

      >kocham meża, ale odnosze wrazenie ze po nacis
      > kach rodziny zostal, bo dzieci i żeby pokazac ze jest uczciwy, że teraz to odem
      > ni zależy wszystko, jeśli odejde bede najgorsza w rodzine, bo rozbilam rodzine.

      Byc moze rzeczywiscie twoj maz zostal przy tobie tylko dlatego, ze jego rodzina - ktora ty tak zmobilizowalas - naciskala na niego. Byc moze zostal z innego powodu...Nie wiem i ty pewnie tez nie, bo twoj maz jest wybitnie dziecinny w tych swoich tlumaczeniach sie. Zawsze byl taki infantylny czy dopiero wyszlo to przy tym romansie? Ale niezaleznie od tego: ty NIGDY nie bedziesz "najgorsza w rodzinie", bo TY NIE ROZBILAS RODZINY. To ON ma kochanke i poprzez to rozbil rodzine. Nie daj sobie wmowic jakiekolwiek winy, to on wzial sobie kochanke a nie ty.
    • paul_ina Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 10:09
      Ja też bym męża spakowała w takiej sytuacji i wystawiła za drzwi, nie licząc na to, że wróci, tylko ułożyła sobie życie na nowo. Co do kredytu, to nawet nie mieszkając musi go płacić, bo po pierwsze egzekucja bankowa przed wszystkim obejmie jego pensję, a dopiero potem sprzedaż nieruchomości (zapewne jest współkredytobiorcą), a po drugie jest coś WINIEN rodzinie, którą SAM ROZBIŁ.
    • tully.makker Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 10:12
      Facet nie ma powodu, by sie wysilac, przekonywac cie, bys zechciala z nim zostac, bo juz wie, ze TY CHCESZ zostac. jest panem sytuacji i bedzie robil to, co chce, a wiesz dlaczego - bo juz wie, ze moze.
    • monzdr Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 10:22
      Cokolwiek będzie dalej,przede wszystkim przestań się obwiniać i przestań brać całą odpowiedzialność za dalszy los Waszego małżeństwa na siebie.Twój mąż przyznał,że kocha was obie (może ma rozdwojenie osobowości),więc przypuszczam,że będzie chciał Was obie zatrzymać w swoim życiu.Tym bardziej,że nie daje Ci teraz powodów do odbudowania zaufania,nadal się chowa i czai.Rzeczywiście możesz zwiariować i zamęczyć się w takiej sytuacji.Musisz chronić siebie i dzieci.A na marginesie,tyle się naczytałam o zdradzie na tym forum,że jestem przerażona.Lecę do domu przywiązać męża do kaloryfera.
      • paul_ina Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 10:26
        Dokładnie, komunikat "kocham Was obie" oznacza "zapowiadam Ci, że chcę Was obie zatrzymać przy sobie".
        Małolacie pewnie taki układ pasi, bo ma starszego faceta, który ją nosi na rękach i dopieszcza. Gdyby go miała dostać na wyłączność, z kredytem, alimentami i skarpetkami do prania, pewnie by nie chciała.

        A Ty się na taki układ zgadzasz.
        • manelska7 Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 10:55
          to co mam zrobić?...jak sprawdzić, czy nadal są razem?masz jakiś pomysł?...bo ja tez w te jego przesłanki nie bardzo wierze tym bardziej jak któregoś dnia po przeczytaniu artykułu www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53664,1626405.html powiedział że jest zajebistym sku...synem i nie robi nic by naprawic małżeństwo, że jest typowym przykładem książkowym...po kilku dniach stał się miły, wyrozumiały, zaczął głaskać po głowie, całować, przytulać...wiecej czasu poświęcać mi i dzieciom, ale...ale ja czuje że to "chowanie sie"
          • demonsbaby ale co TY? 09.09.10, 11:21
            Czy TY mało juz zrobiłaś dla związku? KONKRETNIE: Stawiasz wybór - "ja albo żegnam. I gó... mnie obchodzi emocjonalne przywiązanie do tapety w telefonie, nr gg. Koniec prywatności (przynajmniej na teraz), żadnych blokad gg i zaczynasz się facet starać o to, żeby być razem. A jeśli to przekracza twoje możliwości to układaj sobie życie beze mnie."
            • manelska7 Re: ale co TY? 09.09.10, 12:02
              zrobione, trzeba miec jaja, macie racje! napisałam sms dokładnie słowo w słowo, dziekuję...dostałam odpowiedź: "ok dziś usuwam blokady"
              ...hmmm, wiem, że jak go za rękę nie złapałam to trudno bedzie mi wykryć czy nadal sie spotykają, co dalej...
              • demonsbaby Re: ale co TY? 09.09.10, 12:17
                manelska7 napisała:

                y"
                > ...hmmm, wiem, że jak go za rękę nie złapałam to trudno bedzie mi wykryć czy na
                > dal sie spotykają, co dalej...

                już wiesz, że wcześniej czy później szydło wychodzi z worka, mówiąc po swojsku... Życie ma swój scenariusz i na to rady nie ma. Pozwólcie sobie pomóc, soczyście atmosferę, terapia nie jest skazana na niepowodzenie. Wiesz już czego unikać w sobie, żeby mąż nie miał powodów do szukania przygód, wiesz, że jest zdolny do zdrady - i niestety z tym się musisz nauczyć żyć, ale w tym tkwi diabeł, że to on i tylko ON musi się starać odbudowywać twoje zaufanie do możliwego poziomu. To może nawet trwać latami. Wiesz, rzucę banałem, rany się zabliźniają,ale i tak będziesz podejrzliwa bo odebrał ci komfort zaufania. Stąd jego rola, żeby pozbywać Ciebie tych nieprzyjemnych wrażeń i dawać powód do budowania większej więzi między wami.
                • monzdr Re: ale co TY? 09.09.10, 12:24
                  Dokładnie.To on zdradził i on musi udowodnić,że jest wart,żeby żona mu znowu zaufała.Niemniej jednak,jeśli ona decyduje się jednak wybaczyć i odbudować małżeństwo,to musi też się postarać,żeby nie stać się obsesyjnie podejrzliwą,bo wtedy żadne jego próby nie przyniosą dobrego rezultatu.Długo droga przed nimi.Życzę powodzenia i wytrwałości.
                  • manelska7 Re: ale co TY? 09.09.10, 12:29
                    napisał mi sms: jesteś cudowna, zmysłowa, i nie zamieniłbym Ciebie na żadną inna....to było wczoraj, co o tym myślicie?
                    • deodyma Re: ale co TY? 09.09.10, 12:42

                      manelska7 napisała:

                      > napisał mi sms: jesteś cudowna, zmysłowa, i nie zamieniłbym Ciebie na żadną inn
                      > a....to było wczoraj, co o tym myślicie?



                      kobieto, Ty jestes po prostu naiwna.
                      czym tu sie podniecac?
                      farmazonami, ktore napiernicza w smsach?
                      co z tego, jak sypia z inna baba?
                      zastanow sie kobieto o co Ty pytasz!
                      • manelska7 Re: ale co TY? 09.09.10, 12:52
                        aaaa, chyba że tak ;P czyli to ściema? nadal prowadzi podwójne życie?
                        • deodyma Re: ale co TY? 09.09.10, 12:56
                          gdybys nie podejrzewala, ze nadal prowadzi te podwojne zycie, nie zakladalabys chyba tego watku?
                          • manelska7 Re: ale co TY? 09.09.10, 13:03
                            no tak, tzn zasugerowałam sie cytowanym słowem, tzn. ktoś napisał: kOCHAM WAS OBIE, CZYLI NIE ZREZYGNUJE ANI Z CIEBIE ANI Z NIEJ" stąd moje podejrzenia
                            • deodyma Re: ale co TY? 09.09.10, 13:05
                              bez powodu by tego nie powiedzial.
                              takie slowa mowia same za siebie.
                              • manelska7 Re: ale co TY? 09.09.10, 13:12
                                nie nie...mąż mi powiedział tylko kocham was obie musze miec troche czasu, aby o zejsc z chmur na ziemie...
                                ktoś na forum mi odpowiedzial, ze jezeli facet mowi ze kocha was obie tzn ze nie zrezygnuje ani z niej ani ze mnie
                                • deodyma Re: ale co TY? 09.09.10, 14:44
                                  no wiec masz odpowiedz.
                                  jesli z zadnej z Was nie zamierza zrezygnowac, to niby co robi?
                                  rownie dobrze moze mieszkac z Toba i pisac , mowic Ci to co chcesz uslyszec, jak i spotykac sie/sypiac z tamta.
                                  przeczysz sama sobie i tyle.
                                • monzdr Re: ale co TY? 09.09.10, 20:29
                                  Napisałam,że można tak podejrzewać,a nie że na pewno będzie chciał mieć i żonę,i kochankę.Nie sugeruj się tak w 100% komentarzami na forum,to tylko porady,przypuszczenia,przemyślenia,ale wnioski i decyzje muszą być Twoje:)
      • tully.makker Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 10:51
        Lecę do
        > domu przywiązać męża do kaloryfera.


        A to akurat cos pomoze - zdradzi cie z hydrauliczka ;-P

        Nie da sie upilnowac kogos, kto sam siebie upilnowac nie umie. Dlatego jest tak wazne by zapoznac sie z systemem wartosci kandydata odpowiednio wczesnie i unikac osob, dla ktorych robienie bokami nie jest problemem moralnym.
        • monzdr Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 11:26
          Kontrola podstawą zaufania:p Ale to był akurat żart:) Może mnie uznasz za naiwną,ale mam do męża stuprocentowe zaufanie,nie tylko pod względem romansowania,ale też finansowym itp.Mąż NIGDY nie dał mi powodu,żebym w jakiejkolwiek kwestii nie mogła mu ufać,ale on w ogóle jest takim typem faceta:bardzo rodzinny,tata zaangażowany,praktykujący (i mocno wierzący!) katolik.Nie chowa komórki,gdybym chciała,mogłabym ją przeszukać tam i z powrotem.Nawet wieczoru kawalerskiego nie chciało mu się robić:p Nie twierdzę,że każde małżeństwo czy związek ma tak wyglądać,bo inaczej wróży to zdradę.Nam to akurat pasuje,tacy jestesmy oboje i dobrze nam z tym.Ale w przypadku zdrady,tak jak w opisywanej sytuacji,nie ma już chyba miejsca na dużą swobodę i wolność małżonka,który zdradził.Odbudowanie zaufania,jeśli w ogóle możliwe,wymaga starań z obu stron.Puste zapewnienia nie wystarczą.
          • bianka.5 Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 13:13
            Monzdr tez tak kiedys dawno mowilam o swoim mezu ;-) Zdradzil mnie emocjonalnie szesc lat temu.to co przeszlam to jeden wielki koszmar do meza po dzien dzisiejszy nie mam zaufania.Rany sie zabliznily ale wciaz pamietam to zlo ktore mi wyrzadzil mam do niego ogromny dystans.
            • brzoza1644 Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 13:21
              Monzdr, mój mąż był przez prawie 10 lat taki jak Twój, dopóki nie nadrzayła się okazja i mnie nie zdradził. Tak więc wiem, że nigdy nie należy mówić ''nigdy''.
              • monzdr Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 20:32
                Pewnym nie można być niczego,ale zaufanie stuprocentowe mam,bo nie mam powodu,żeby go nie mieć:) W końcu są mężowie i żony,którzy nie zdradzają:)
          • tully.makker Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 10.09.10, 10:48
            Może mnie uznasz za naiwn
            > ą,ale mam do męża stuprocentowe zaufanie,nie tylko pod względem romansowania,al
            > e też finansowym itp.

            To ja tez jesyem naiwna, mimo tego, ze moj ex maz mnie zdradzal, tez wierze 100% w wiernosc Aktualnego. Po prostu wiem, ze ma mocne, ugruntowane zasady w tej kwestii. Inaczedj jest z finasami, bo tu wiem, jakie ma slabosci i wypracowalismy sobie system w ktorym to ja zarzadzam wiekszosci budzetu rodzinnego.
    • blue_romka Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 13:17
      Kochasz go i macie dzieci, a to bardzo ważne. Myślę, że warto dać mężowi szansę. Rozwieść się zawsze zdążysz. Był z Tobą szczery, powziął decyzję i wydaje się jej trzymać.
      Ta sytuacja wymaga spokoju. Twoje ciągłe wybuchy, kontrola męża, awantury nie sprzyjają pomyślnemu ułożeniu się sytuacji. Bądź czujna, bo to zrozumiałe, że mu nie ufasz, ale odpuść mu. Jak musisz go kontrolować, to rób to tak, by o tym nie wiedział. Może idź do psychologa sama, jeśli nie radzisz sobie z emocjami. Bo emocje są tu złym doradcą. Jak opadną, minie jakiś czas, będziecie mogli wrócić do sprawy, przegadać ją, ustalić nowe zasady, może wtedy udać się razem na terapię. Na razie spokój.
      • manelska7 Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 13:26
        dziekuję za rade...moje emocje naprawdę są na wyczerpaniu, ale on tego nie widzi...ktoś napisał tu mi w odpowiedzi, że jeśli facet mówi: kocham was obie to znaczy, że nie zrezygnuje ani ze mnie ani z niej...co Pani myśli?
        • ruda110 Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 13:46
          Mam wrażenie, że działasz w panice. Pytasz co myślą inni, a to tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia. Zapytaj siebie co Ty myślisz? Co czujesz? Czego na dziś potrzebujesz? Co mogłoby Ci pomóc? Spróbuj na miarę możliwości sprostać swoim potrzebom. Jesli masz kogoś komu ufasz (siostra, przyjaciółka) poproś o wsparcie. Nie bój się, że wykonasz jakiś fałszywy ruch i stracisz męża. Zacznij działać racjonalnie, bo Twój lęk działa na Twoją niekorzyść.
        • miacasa Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 13:53
          o rety... idźcie lepiej do specjalisty bo tu widać drugie dno sprawy
          forum.gazeta.pl/forum/w,567,115110791,,maz_mnie_juz_nie_kocha.html?v=2
        • blue_romka Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 16:04
          Ja myślę, że tego nigdy nie wiadomo. Każda sytuacja jest indywidualna, każdy człowiek inny, dlatego proszę się dodatkowo nie zadręczać.
        • monzdr Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 20:36
          Napisałam tak:
          Twój mąż przyznał,że kocha was obie (może ma rozdwojenie osobowości),więc przypuszczam,że będzie chciał Was obie zatrzymać w swoim życiu.
          Akcent na przypuszczam.
    • kati1973 Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 09.09.10, 20:12
      ja zdradzilam emocjonalnie
      powiedzialam mezowi, ze jego kocham
      maz to przeczekal
      mi minelo
      • manelska7 Re: mąż oświadczył że kocha nas obie (mnie i koch 10.09.10, 07:24
        bardzo dziekuje wszystkim za porady, bardzo pouczajace...emocje muszą opaść, bo fakt działam pochopnie, dam mu czas, lecz nie za dużo, bo nie da si e cierpliwie czekać w miłości, bo nie da się zmusić pioruna do powolnego uderzenia...pozdrawiam
        • demonsbaby nie piszesz prawdy "do końca" 10.09.10, 08:18
          więc nasze przemyślenia, wnioski czy ewentualne obserwacje też wnoszą nie wiele. Przede wszystkim każdy wyszedł z założenia, że zdrada męża jest efektem tego, że się nie dogadywaliście, zaniedbywania potrzeb, etc... że jest zauroczony, emocje, itp. Natomiast ten konflikt trwa już jakiś czas, sama nie jesteś wobec niego lojalna, a tym samym wszystko się coraz bardziej gmatwa między wami. Inne światło rzuca to o czym pisałaś na emamie
          Poniekąd nikt tutaj nie zna złotego środka, ale tylko rzuca hasłem, na podstawie swoich doświadczeń i tez ma tutaj każdy nie do końca mieć rację albo racji tej nie mieć w ogóle. To co się dzieje między wami - wymaga już mediatora, w końcu zaczniecie działać sobie wzajemnie na złość, celowo się ranić, a to nie prowadzi do niczego.
          • melani73 Re: nie piszesz prawdy "do końca" 10.09.10, 10:40
            no własnie...!!
            autorka, biedna, pokrzywdzona, zapomniała o jednym, bardzo waażnym-o ile nie najważniejszym szczególe...
            Sama zdradziła, i to jako pierwsza.....
            i tak się zdradzają wzajemnie...
          • deodyma Re: nie piszesz prawdy "do końca" 10.09.10, 12:15
            pamietam tamten watek i tez w nim sie chyba wypowiedzialam.
            o tym, ze autorka zdradzila swojego meza wczesniej, nic tu nie napisala.
            no coz, ja sie mezowi nie dziwie, chociaz nie sadze, zeby zdrada w odwecie cokolwiek miedzy nimi poprawila.
            facet jej nie wybaczyl zdrady, wciaz jej to wypomina, ma zadre w srodku, ale malo kto chgyba przeszedlby nad czyms takim do porzadku dziennego.
            ja bym nie mogla, nie wybaczylabym.
            chlop siedzi z nia tylko i wylacznie ze wzgledu na zobowiazania finansowe i na dzieci.
            przykre to, ale prawdziwe.
    • nchyb znajdź sobie fajnego kochanka... 11.09.10, 13:48
      i oświadcz mężowi, że kochasz ich obu równie mocno...

      Lub pognaj dziada w cholerę i żyj bez męża.

      Bo mąż kocha was obie, nową modziutką co mu fajnie z nią w łóżku i dotychczasową co opierze, ugotuje, w łóżku zrobi to co mąż lubi i jeszcze w razie potrzeby tabletkę na kaca poda...
      Kocha was obie bo mu tak wygodnie i dopóki się na to zgodzisz, to będzie was kochał. Jeżeli ci to pasuje to tak żyj, a jak nie to się rozstań z nim...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka