manelska7
09.09.10, 09:41
witam wszystkich, piszę bo jestem w rozterce, miesiąc temu odkryłam, że mąż ma inną kobietę, a raczej małolatę...on ma 30 lat ona 19 - nie pytajcie skąd tyle wiem bo wiem, wiem o niej wszystko...wiem jak wyglada, gdzie mieszka, gdzie sie uczy...mamy dwójkę dzieci, i tylko to trzyma mnie jeszcze przy zyciu...jesteśmy małżeństwem od 7 lat a znamy sie 9 lat...fakt od jakiegos czasu nie ukladalo nam sie najlepiej, wieczne kłótnie, pretensje, brak pieniążków etc...powiedział mi tak: poznał ją (to jego hostessa-mąż jest przedstawicielem) ale nie szukał, na początku chciał tylko seksu, ale kiedy zaczynał ją bliżej poznawać-zauroczył sie, zakochał, powiedział że spał z nią tylko raz wiec nic takiego sie nie stało...że jak ja to odkryłam...a poruszyłam niebo i ziemię, czyli dowiedziała się o tym jego cała rodzina...postanowili zakończyć ten związek...ja na początku mu uwierzyłam, lecz kiedy raz na domowej imprezie on do niej zadzwonil (tak tak powiedzial ze to skończone a telefonu nie wykasował)...sprawdziłam rejestr i dzwonił...była awantura, moje pretensje, że czemu mnie oszukuje, że miał to zakończyć...powiedział, "byłem pijany"...rodzina walczyła byśmy się nie rozchodzili, bo są dzieci bo kredyt hipoteczny, bo pewnie sie nadal kochamy...postanowiłam walczyć...zmienił się, jest czuły, przytula, rozmawiamy etc...ale ja nie czuje sie pewnie wiec mu o tym mowie...wtedy usiedlismy przy stole i on mi oznajmil ze chce byc ze mna szczery do konca..."kocham was obie"...na prawde to skończone, ale potrzebuję czasu, aby o niej zapomnieć, jesteś najważniejszą osoba dla mnie, Ty i dzieci, esy floresy skończone, jednak rejestry w telefonie sa wykasowywane systematycznie, na gg hasło, na moje pytanie a raczej prośbe: "odblokuj gg, ja nie czuje sie pewnie w tej sytuacji" powiedzial, że jak przyjdzie czas to odblokuje, na wszystko potrzeba czasu powiedział, że oficjalne przeprosiny tez beda, ale teraz on jest rozchwiany emocjonalnie, musi upłynąć troche czasu i zobaczysz kiedyś bedziemy sie z tego śmiali...chciałam iść do psychologa, powiedzial ze go nie potrzebuje, ze on tylko powie ze to nie warte zachodu i się rozstaniemy tego chcesz?...przecież jestem z Tobą, nigdzie się nie wybieram, nie zostawiłem was, czego ty jeszcze chcesz, czemu szukasz dziury w całym?...ja nie mysle racjonalnie, raz mu wierze za chwile rozsadek mowi mi - ONI nadal sa razem...proszę o pomoc, bo zwariuje...kocham meża, ale odnosze wrazenie ze po naciskach rodziny zostal, bo dzieci i żeby pokazac ze jest uczciwy, że teraz to odemni zależy wszystko, jeśli odejde bede najgorsza w rodzine, bo rozbilam rodzine...takie mysli tez mam, prosze pomożcie, bo wariuje