Dodaj do ulubionych

Pani Agnieszko - pytanie o etykę zawodową terapeut

18.10.10, 13:39
Moja przyjaciółka jest w trakcie rozwodu z dość niebezpiecznym przeciwnikiem. Moja prywatna ocena - ona to typowa ofiara, w której otoczeniu nie został juz właściwie nikt, kto mógłby ją wspierać, on typowy przemocowiec, specjalizujący się w przemocy psychicznej, potrafiący sprawiać doskonałe wrażenie na otoczeniu i nim manipulować, świetnie sytuowany.

Przyjaciółka za radą prawnika udała się do pewnej znanej i renomowanej, prywatnej poradni o doskonałej opinii - zespołu terapeutów, gdzie kiedyś z mężem odbyła kilka sesji terapii małżeńskiej. Chciała otrzymać zaświadczenie, że takowa terapia miała wtedy miejsce, potrzebne w sprawie rozwodowej. Terapeuta, do którego wtedy chodzili, po usłyszeniu, że chodzi o rozwód, oświadczył jej, że może takie zaświadczenie jej wydać tylko i wyłącznie, jeżeli przyjdzie po odbiór razem z mężem.
Przyjaciółka - moim zdaniem, to był duży jej błąd - przedstawiła sprawę mężowi, który ją wyśmiał, twierdząc, że nie był nigdy na terapii małżeńskiej, tylko chodził z nią na jakieś pogaduchy na jej życzenie. Teraz, dzwoniąc do poradni ponownie i usiłując to zaświadczenie uzyskać (chodzi o papier z jednym zdaniem "odbyli terapię małżeńską" - bez żadnych szczegółów) dowiedziała się, że jej mąż właśnie umówił się na spotkanie z tym terapeutą i że zaświadczenie mąż otrzyma na wizycie zaś ona będzie mogła je sobie odebrać z recepcji dopiero po wizycie męża. Wcześniej nie ma mowy.

Moje pytania brzmią tak.
Czy to ma sens?
Czy terapeuta ma prawo i czy ma podstawy do takiego stawiania sprawy? Przecież wiadomo, ze jeżeli małżonkowie się rozeszli i są w trakcie sprawy rozwodowej, to przyprowadzanie męża po odbiór zaświadczenia tego rodzaju może być niemożliwe (bo np. mąż może być w innym kraju albo grozić śmiercią, różne są sytuacje)
Jaka w ogóle jest podstawa takiej odmowy wydania zaświadczenia o odbytej dawno temu terapii, czyli o stanie faktycznym, pod warunkiem przyjścia z mężem? Uzasadnienie podane przez terapeutę to "bo takie są zasady równowagi w terapii małżeńskiej". Dodam, ze nie było warunku odbycia przez męża sesji z terapeutą, po prostu miał przyjść razem z nią osobiście n recepcję, jak po odbiór paszportu dziecka. Sesja była pomysłem samego męża.

Czy słusznie twierdzę, że powinna złożyć na terapeutę skargę i jeżeli tak, to gdzie i jak? Czy to jest w ogóle możliwe?

Przyjaciółka na razie daje się odsyłać codziennie z tej poradni do domu, ma umówiony termin po sesji męża, kiedy otrzyma zaświadczenie i położyła uszy po sobie, ugiąwszy się pod autorytetem terapeuty a mnie, szczerze mówiąc, trafił szlag. Bo nic mi się w tej sytuacji nie zgadza, wszystko to wygląda dość irracjonalnie, a uważam, że mając przed sobą sprawę rozwodową z takim facetem jak jej mąż, może sie spodziewać każdego nieczystego zagrania. Może jej nie uratuję, ale nie jestem w stanie spokojnie na to patrzeć.

Pani Agnieszko, prosze o poradę i komentarz.

-
Obserwuj wątek
    • newintown Re: Pani Agnieszko - pytanie o etykę zawodową ter 18.10.10, 13:51
      Jeszcze sprecyzuję, co budzi moje największe obawy i dlaczego proszę o komentarz czy poradę.

      Nie rozumiem, co kieruje terapeutą, ale o ile znam męża przyjaciółki i obserwuję podejmowane przez niego ruchy, celem tej dobrowolnej wizyty nie jest leczenie złamanego rozwodem serca, tylko wybadanie, czy terapeuta będzie na tyle współpracujący (lub zdesperowany finansowo...), że uwierzy w wersję męża i zgodzi się w sądzie lub na piśmie zrobić z mojej przyjaciółki nieracjonalną wariatkę, co zważywszy na to, co zrobił z jej psychiką przez naście lat małżeństwa, będzie bardzo prostym zadaniem.
      ---
      sygnaturka śpi
      • demonsbaby nie znam etyki lekarskiej 18.10.10, 14:01
        natomiast - w postępowaniu cywilnym, nie bardzo rozumiem, co oznacza "posiadanie dowodu w postaci oświadczenia terapeuty"? Rachunki za taką usługę terapeuta pobierał? Jest to gdzieś odwzorowane? W sądzie, oświadczenie strony jest tak samo ważne, jak dowód w sprawie, oczywiście, że papier / inna forma grają na korzyść. Jednak - jedynie postępowanie karne jest elementem przymusu wydania np. takiego zaświadczenia, ale cywilne - nie. Terapeuta również przystępując do terapii (z wolnej ręki) nie posługuje się PESELem pacjenta, żeby tego móc zidentyfikować. Problemy natury psychologicznej nie są ujawniane, chyba, że kluczowe tylko w sprawach karnych. Miał prawo odmówić takiego wydania zaświadczenia.
        Na okoliczność chodzenia na terapię - proszę powołać świadków / znajomych, itd. Sąd nie będzie oczekiwał dowodów w postaci "czy świadek widział" - wystarczy, że świadek zezna pod przysięgą, że słyszał o braniu udziału przez rozwodzących się w takiej terapii i wie, że tam chodzili bo np. koleżanka/ kolega mówili o formie / przebiegu terapii.
        • demonsbaby Re: nie znam etyki lekarskiej 18.10.10, 14:10
          demonsbaby napisała:

          > Problemy natury psychologicznej nie są ujawniane, chyba, że kluczowe tylko
          > w sprawach karnych.
          prostuję, mogą być wymagane jeśli jest to uznawane za problem natury psychicznej (stricte) - choroby i może świadczyć o niebezpieczeństwie sprawowania opieki np. nad dziećmi. Jednak i to podlega pod opiniowanie przez orzecznika powoływanego do oceny ewentualnych zaświadczeń o leczeniu psychiatrycznym.
          • verdana Re: nie znam etyki lekarskiej 18.10.10, 14:19
            Nie znam się na prawie, ale wiem, ze psychologów nie obowiązuje etyka lekarska, w tym takze tajemnica lekarska. Owszem, obowiązuje ich tajemnica, ale jest to chyba znacznie mniej restrykcyjne.
        • newintown Re: nie znam etyki lekarskiej 18.10.10, 14:24
          Jest to zaświadczenie "Państwo XY odbyli terapię małżeńską, koniec treści zaświadczenia, pieczątka poradni" albo "Pani XY z mężem odbyła j.w.". W sądzie jest potrzebne jako informacja, że para próbowała związek ratować. Tak jej doradził prawnik, nie mieszam się, widocznie miał powód i jakąś wiedzę, że się przyda.

          Faktur nie brali, bo nie było potrzeby. Mają normalnie tam kartę, to nie jest mały gabinet prywatny, tylko jak powiedziałam, duża, renomowana prywatna placówka z recepcją i tak dalej.

          Jaką rolę pełni osobisty odbiór z mężem? Odbiór z recepcji? Osobisty? Tego nie mogę pojąć. Męża można powiadomić na milion sposobów, że wystawiono taki i taki papier, przesłać mu poleconym kopię.
          • demonsbaby zrozum 18.10.10, 14:31
            że nie ma tutaj przymusu. Zatem zaświadczenie może ewentualnie wystawić obojgu, ponieważ - oświadczenie zony, że wykorzystuje to w sądzie - ma się nijak do rzeczywistości, rozumiesz?
            Ja, na gębę - wchodzę i mówię, że chce zaświadczenie o tym, że mój mąż leczy się z depresji - co najwyżej lekarz psychiatra jak i psycholog narysuje mi kółko na czole.
            To samo dotyczyłoby sytuacji, gdyby kancelaria adwokacka zwróciła się o taki materiał - jest to wykorzystywanie jakby materiałów "nie podlegających ujawnieniu". Wyjątkiem od reguły byłoby dochodzenie w sprawie karnej. Tutaj tak nie jest.
            • newintown Re: zrozum 18.10.10, 14:40
              demonsbaby, nie rozumiem. Zaświadczenie dotyczy terapii, w której przyjaciółka brała udział, za którą zapłaciła (tylko nie wzięła faktury) i chce dostać zaświadczenie, że ONA chodziła i że była to terapia małżeńska a nie indywidualna. Nie ma tam nic o stanie niczyjego zdrowia.
              Jeżei jest wymóg poinformowania męża to można mu to wyslać.
              Wyobraź sobie, że rozwodzisz się z facetem, który o mało cię nie zabił, zbierasz dokumentację dla sądu starając się, żeby mąż jak najmniej się orientował w tym, co robisz (co jest logiczne) i okazuje się, ze nie możesz mieć zaświadczenia o m.in. swojej terapii, jeżeli nie namówisz tego męża, żeby przyszedł z tobą i ułatwił ci odebranie papieru, który może być wykorzystany na jego niekorzyść.

              "Na niekorzyść" rozumiem jako uzyskanie rozwodu przez przyjaciółkę i uwolnienie się od niego. Bo on stoi na stanowisku, że ją bardzo kocha i nie pozwoli jej odejść, jeżeli wiesz, co mam na myśli.
              • verdana Re: zrozum 18.10.10, 14:44
                Terapia małżenska dotyczy DÓCH osób. Twoaj przyjaciółka dostając zaświadczenie, ze chodziła na taka terapię jednoczesnie dostaje zaświadczenie,z e na taką terapię chodzil jej mąż. A mąż ma prawo nie zyczyć sobie ujawniania tego faktu. Dlatego terapeuta nie wyda jednej tylko osobie zaświadczenia, bez zgody tej drugiej.
              • demonsbaby Re: zrozum 18.10.10, 14:48
                newintown napisała:

                > demonsbaby, nie rozumiem. Zaświadczenie dotyczy terapii, w której przyjaciółka
                > brała udział, za którą zapłaciła (tylko nie wzięła faktury) i chce dostać zaświ
                > adczenie, że ONA chodziła i że była to terapia małżeńska a nie indywidualna. Ni
                > e ma tam nic o stanie niczyjego zdrowia.
                Są sfery życia, które tylko w określonej grupie zawodowej, nie podlegają "utajnieniu". Już nie wiem jak mam to napisać. I tak np. leczenie problemów psychicznych, branie środków uspokajających w tym terapie od uzależnień, małżeńskie, jakiekolwiek - podlegają ujawnieniu pod groźba postępowania karnego tylko w dochodzeniu (składanie fałszywych zeznań) lub w trakcie składania oświadczenia o zdolności do pełnienia obowiązku w służbach / strukturach, gdzie wymagane jest poświadczenie bezpieczeństwa osobowego, wykorzystywanego przez służby wywiadu jaki kontrwywiadu lub agencje bezpieczeństwa wew. Jest to tzw. dobro chronione człowieka. Zatem możesz je naruszyć w sposób jednoznaczny - w czasie dowodowym w procesie karnym lub uniemożliwienia pełnienia obowiązków / służby. Pomijam kwestię zdrowia psychicznego i stwarzania zagrożenia dla otoczenia lub siebie.



                > Jeżei jest wymóg poinformowania męża to można mu to wyslać.
                Nie jest to wymóg "informowania", ale uzyskania drugiej strony poddanej terapii na wystawienie takiego zaświadczenia. Nie tylko żona, ale mąż brali udział w seansie terapeutycznym i en nie obejmował ich problemów osobno, ale wspólnych. Jest to działanie w sferze prywatnej, chronionej. W powództwie cywilnym, ten pan mógłby zaskarżyć ośrodek terapeutyczny o pogwałceniu jego dóbr osobistych, teraz rozumiesz?
          • demonsbaby tak musi być zgoda 18.10.10, 14:37
            newintown napisała:


            >
            > Jaką rolę pełni osobisty odbiór z mężem? Odbiór z recepcji? Osobisty?
            Tak, takie zaświadczenie wydać może za zgodą obojga, rozumiesz?
            Dwoje podlega terapii - oboje otrzymuje po jednobrzmiącym egzemplarzu.

            Tego nie
            > mogę pojąć. Męża można powiadomić na milion sposobów, że wystawiono taki i taki
            > papier, przesłać mu poleconym kopię.
            Nie można.
            • newintown Re: tak musi być zgoda 18.10.10, 14:45
              demonsbaby, gdyby ona wtedy była na tyle przewidująca, żeby brać faktury, to teraz nie musiałaby się starać o żadne zaświadczenie, bo miałaby dowód zapłaty za terapię małżeńską a przy wystawianiu faktury nikt w poradni nie pyta, kto płaci i kto bierze fakturę, można wziąć na ciocię. Dlatego właśnie wydaje mi się, że nie o to zupełnie chodzi i że nie jest to kwestia prawna związana z forma zaświadczenia.
              • demonsbaby świadków na okoliczność 18.10.10, 14:51
                jak pisałam wyżej. "Koleżanka w tym to a tym uczestniczyła z mężem w terapiach, byłam nawet z koleżanką po zaświadczenie, ale nie mogła go uzyskać, ponieważ mąż na takie nie wyraził zgody. " Jest tak samo wiarygodne la oceny sądu - jak terapia, należy podważyć słowa pozwanego / powoda (w zależności w jakiej roli wystąpi mąż na sprawie).
                • newintown Re: świadków na okoliczność 18.10.10, 15:06
                  Uzyskanie zgody to jest moim zdaniem inna para kaloszy, niż osobiste stawienie się po odbiór.
                  A oświadczenie w sądzie pod przysięgą to wiesz jak może wyglądać. Ja mogę oczywiście zaświadczyć, ze wiem od niej, że chodzili na terapię a mąż zaświadcza pod przysięgą, że nie chodził z nią na żadną terapię a już na pewno nie na małżeńską a mnie widzi pierwszy raz na oczy i nie pamięta, żeby żona wspominała mu, że kogoś takiego jak ja w ogóle zna.

                  Tymczasem faktury nie są chronione w ten sposób przy wydawaniu, prawda?
                  Może jej podsunę, żeby wystąpiła o duplikat dowodu zapłaty. O ile to rozliczyli, hihi.

                  Wybacz, Demonsbaby, ale ja w tym wszystkim jestem zdecydowanie po jej stronie i nie będzie inaczej. To jest typowa sytuacja, gdzie prawo będzie chroniło zręcznego psychola a jego ofiara będzie musiała udowadniać, że nie jest wielbłądem, zaś najbliższa rodzina będzie świadczyła przeciwko niej. Znam ją wiele lat i jestem w szoku, że w ogóle znalazła siłę, żeby zdecydować się na rozwód, kibicuję jej zatem i może dlatego mniejszą estymą darzę prawo do ochrony "intymnych spraw małżeńskich" tego pana.
                  • demonsbaby Re: świadków na okoliczność 18.10.10, 18:08
                    newintown napisała:

                    > Uzyskanie zgody to jest moim zdaniem inna para kaloszy, niż osobiste stawienie
                    > się po odbiór.
                    Osobiste stawiennictwo automatycznie jest uzyskaniem zgody i jej weryfikacji, niż stawiennictwo jednostronne kiedy jedna ze stron ma np. pełnomocnictwo drugiej strony, prawda? Tak, sądzę.

                    > A oświadczenie w sądzie pod przysięgą to wiesz jak może wyglądać. Ja mogę oczyw
                    > iście zaświadczyć, ze wiem od niej, że chodzili na terapię a mąż zaświadcza pod
                    > przysięgą, że nie chodził z nią na żadną terapię a już na pewno nie na małżeńs
                    > ką a mnie widzi pierwszy raz na oczy i nie pamięta, żeby żona wspominała mu, że
                    > kogoś takiego jak ja w ogóle zna.
                    Kto świadczy:
                    - mąż świadczy, że nie - można zagrać ponownym odebraniem przysięgi (ale czy to ja jestem papug, żeby to tłumaczyć?) - pierwsza zagrywka "psychologiczna";
                    - żona świadczy, że tak, na okoliczność która powołuje świadka, który zeznaje pod przysięgą;
                    - po czym kolejno kierowany jest do sądu wniosek o ponowne złożenie wniosku do sądu o ponowne odebranie przysięgi od męża i uzupełnienie zeznań w kwestii terapii - a jeśli ta zagrywka się nie odbije (sąd wówczas tłumaczy odpowiedzialność wynikającą z fałszywych zeznań) - to i tak jest 2:1. Czyli na korzyść żony.

                    >

                    >
                    > Wybacz, Demonsbaby, ale ja w tym wszystkim jestem zdecydowanie po jej stronie i
                    > nie będzie inaczej.
                    Nie rozumiem, a kto jest przeciwko?


                    To jest typowa sytuacja, gdzie prawo będzie chroniło zręcz
                    > nego psychola a jego ofiara będzie musiała udowadniać, że nie jest wielbłądem,
                    > zaś najbliższa rodzina będzie świadczyła przeciwko niej.

                    Dobro osobiste człowieka - podlega ochronie konstytucyjnej. Ile można tłumaczyć? W powództwie cywilnym nie ma przymusu składania oświadczeń w zakresie chronionych dóbr przez osoby trzecie. To proszę powołać w roli świadka na sprawę - tegoż psychologa bez zgody, stawiennictwo obowiązkowe i co się zyska?
                  • demonsbaby jest jeszcze inne wyjście 18.10.10, 18:45
                    pójść tam ponownie z dyktafonem i nagrać dlaczego na nazwisko koleżanki nie można uzyskać takiego zaświadczenia. i to też jest dowód.
              • demonsbaby Re: tak musi być zgoda 18.10.10, 17:58
                newintown napisała:

                Dlatego właśnie wydaje mi się, ż
                > e nie o to zupełnie chodzi i że nie jest to kwestia prawna związana z forma zaś
                > wiadczenia.
                No ja cały czas o jednym ty o drugim. Faktura może stanowić jeden z dowodów. Poza tym, napiszę CAPSLOCKIEM: OŚWIADCZENIE SKŁADANE POD PRZYSIĘGĄ MA WARTOŚĆ DOWODOWĄ. Powołanie świadków na okoliczność MA WARTOŚĆ DOWODOWĄ.
                • newintown Re: tak musi być zgoda 18.10.10, 19:35
                  Po
                  > za tym, napiszę CAPSLOCKIEM: OŚWIADCZENIE SKŁADANE POD PRZYSIĘGĄ MA WARTOŚĆ DOW
                  > ODOWĄ. Powołanie świadków na okoliczność MA WARTOŚĆ DOWODOWĄ.

                  To ja napiszę capslockiem: ROZUMIEM I NIE PISZ DO MNIE JAK DO PRZYMUŁA tylko spróbuj przeczytać, o co pytam. Interesuje mnie zdanie terapeuty na temat tego, czy takie zachowanie jest zgodne z etyką zawodową. I między wierszami interesuje mnie też to dlatego, że obawiam się, że historia będzie miała ciąg dalszy i konsekwencje tego mogą być potencjalnie nieciekawe. I tłumaczę, dlaczego się tego obawiam. Nawet mniej już chodzi o to zaświadczenie, bardziej o to, co wynika z tej sytuacji, dla mnie dziwnej i niepokojącej. Terapeuta powinien być lojalny wobec obojga pacjentów, również wobec tego, który przyszedł po zaświadczenie.
                  • demonsbaby Re: tak musi być zgoda 18.10.10, 19:41
                    newintown napisała:

                    . Terapeuta powinien być lojalny
                    > wobec obojga pacjentów, również wobec tego, który przyszedł po zaświadczenie.
                    >
                    I jest właśnie wobec obojga, a szczególnie wobec tego, który był nieobecny. I tyle w temacie. Zrozum, że sfera prywatnych działań człowieka dopóki nie przekracza litery prawa jest obowiązana dobrowolnością, a nie przymusem.
                  • demonsbaby postawa a etyka 18.10.10, 19:47
                    generalizując, to właśnie terapeuta zachował się bezstronnie i takim winien być, a nie zajmować stanowisko w konflikcie.
    • eastern-strix Terapeuta to nie lekarz... 19.10.10, 16:47
      wiec kodeks etyki lekarskiej nie ma tu nic do rzeczy. Jedynie lekarze psychiatrzy sa nim zobowiazania, ale oni nie bywaja terapeutami az tak czesto.

      W Polsce nie ma ustawy o zawodzie terapeuty/psychologa. W praktyce oznacza to,ze terapeuta moze sie nazwac kazdy. Proponuje porozmawiac z szefem tej kliniki/przelozonym terapeuty. Moim zdaniem to dziwna sytuacja.

      Chyba,ze chodzi o to,ze kolezanka chce,zeby jej terapeuta na pismie podal,ze maz ma sklonnosci psychopatyczne. Mysle,ze zaden szanujacy sie terapeuta nie zrobi tego bez wczesniejszej konsultacji.
      • eastern-strix Re: Terapeuta to nie lekarz... 19.10.10, 16:53
        Co do zaswiadczenia, to wiem,ze niektorzy terapeuci w wypadku braku zgody obu stron pisza,ze 'pan/i X odbyla terapie malzenska' ale nie podaja,ze z malzonkiem. Moze to jest naginanie, ale w niektorych przypadkach na terapie malzenska malzonkowie chodza osobno, wiec nikt ni wnika, kto pani X towarzyszyl. Natomiast wtedy ona takie zaswiadczenie ma i mowi to tylko i wylacznie o jej obecnosci. Nie wiem, jak to w praktyce wyglada w Polsce.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pani Agnieszko - pytanie o etykę zawodową ter 20.10.10, 23:21
      Trudno będzie zająć w tej sprawie stanowisko, które nie będzie dyskusyjne.
      Zacząć należy od tego, że terapia jest objęta zasadą dyskrecji zarówno co do jej treści jak i uczestnictwa w niej.
      Zasady takie znajdują się w kodeksach etyki, które ustalane są przez rozmaite Towarzystwa zrzeszające psychoterapeutów i istnieje obowiązek ich przestrzegania.
      Takim Towarzystwem jest Polskie Towarzystwo Psychologiczne czy Psychiatryczne mające swoje Sekcje Psychoterapii. Oprócz tego jest wiele Towarzystw, których tu nie sposób wymienić, bo jest icjhdużo
      Oznacza to, że terapeuta, w opisanej sytuacji, mógł podjąć taką decyzję i mogła być ona zgodna z jego zasadami. Można się sprzeczać czy postępowanie terapeuty nie jest nazbyt ortodoksyjne, tym niemniej ma ono na celu objęcie szeroko rozumianą zasadą dyskrecji oboje małżonków.
      Tak rozumiana zasadę można uznać za nieżyciową, bo wiadomo, że w trakcie rozwodu małżonkowie rzadko dają się namówić na robienie czegoś wspólnie, tym niemniej zasady wyznaczają sztywne ramy postępowania i lepiej od nich nie odstępować.



      newintown napisała:

      Czy słusznie twierdzę, że powinna złożyć na terapeutę skargę i jeżeli tak, to g
      > dzie i jak? Czy to jest w ogóle możliwe?

      Skargę na postępowanie terapeuty składa do komisji etyki Towarzystwa w którym zrzeszony jest dany terapeuta.
      Wydaje mi się jednak, że trudno będzie uzyskać korzystny wynik takiego postępowania wobec Pani przyjaciółki.. Ale możliwość prawna istnieje.
      Rozwiązaniem może być zażądanie> od terapeuty rachunku, który ten jako usługodawca i podatnik ma obowiązek wydać. W rachunku będzie opisany rodzaj usługi. Resztę szczegółów można potwierdzać i dojaśniać pytaniami do stron i świadków.

      Przy okazji tej sprawy warto wyjaśnić, że pomimo braku skodyfikowanych zasad postępowania terapeutów opisanych w ustawie o zawodzie psychoterapeuty, terapeuci nie działają w próżni.
      Mają swoje Towarzystwa opisane wyżej a każde profesjonalne szkolenie terapeutów na zajęcia z etyki zawodu. Oprócz tego toczą się rozmaite dyskusje na ten temat wśród profesjonalistów. Agnieszka Iwaszkiewicz
      >
      >
      • falka32 Re: Pani Agnieszko - pytanie o etykę zawodową ter 20.10.10, 23:34
        > Skargę na postępowanie terapeuty składa do komisji etyki Towarzystwa w którym
        > zrzeszony jest dany terapeuta.

        Pani Agnieszko - w tym konkretnym przypadku skarga na niego zostałaby złożona wprost na jego ręce. Czy ktoś przewidział taką sytuację? :)

        Przybyło mi trochę danych w międzyczasie.

        Kategoryczna odmowa wydania zaświadczenia przez terapeutę, ponieważ mąż się nie zgodził na jego wydanie. Mąż doskonale wie, w jakim celu zaświadczenie było potrzebne.

        oraz

        Kategoryczna odmowa wydania rachunku czy innego dowodu zapłaty, bo to było rok czy dwa lata temu i księgowo jest to nie-mo-żli-we, trzeba się było upominać wtedy, proszę pani.

        Normalnie jak u Kafki.
        • falka32 Re: Pani Agnieszko - pytanie o etykę zawodową ter 20.10.10, 23:39
          ups, nie przelogowałam się :)
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pani Agnieszko - pytanie o etykę zawodową ter 21.10.10, 09:41
          falka32 napisała:

          >
          > Pani Agnieszko - w tym konkretnym przypadku skarga na niego zostałaby złożona w
          > prost na jego ręce. Czy ktoś przewidział taką sytuację? :)

          Jeśli dany terapeuta jest jednoczesnie wybrany do danego organu, to nie reprezentuje siebie tylko ten organ. Czyli skarga nie wpływa do niego, tylko do komisji etyki, która jak sama nazwa wskazuje, jest ciałem kolegialnym. Jeśli skarga dotyczy osobu z komisji powinna się wyłączyc z jej rozpatrywania. Czyli niech przyjaciółka napisze skargę jeśli jest nadal taka jej wola.
          >
          > Przybyło mi trochę danych w międzyczasie.
          >
          > Kategoryczna odmowa wydania zaświadczenia przez terapeutę, ponieważ mąż się nie
          > zgodził na jego wydanie. Mąż doskonale wie, w jakim celu zaświadczenie było po
          > trzebne.
          W tym wypadku moze warto ponegocjować treść zaśwaidczenia. Mże ono brzmieć: "Pani XY zgłosiła się na terapię w związku z problematyką małżeńska i odbyła ... sesji " lub cos podobnego.
          Jeśli taka prośba pozostanie bez echa, to wtedy złożyć skargę.



          >
          > oraz
          >
          > Kategoryczna odmowa wydania rachunku czy innego dowodu zapłaty, bo to było rok
          > czy dwa lata temu i księgowo jest to nie-mo-żli-we, trzeba się było upominać wt
          > edy, proszę pani.

          Tutaj nie wiem jakie są przepisy, ale wydaje mi się, że można wystawić rachunek z datą dzisiejszą , a wpisać w jego treść " za terapię odbytą w dniach ....." Ja bym tak zrobiła.
          >Jeśli nie jest wystawiony rachunek, to taką usługę powinno się wpisać w przychody nieudokumetowane, więc powinien być po niej jakiś ślad. No, ale tutaj to już nie jestem kompetentna. Wiem tylko jak ja to robię. Agnieszka Iwaszkiewicz
          >
          >
          • falka32 Re: Pani Agnieszko - pytanie o etykę zawodową ter 21.10.10, 10:40
            > >Jeśli nie jest wystawiony rachunek, to taką usługę powinno się wpisać w pr
            > zychody nieudokumetowane, więc powinien być po niej jakiś ślad. No, ale tutaj t
            > o już nie jestem kompetentna. Wiem tylko jak ja to robię. Agnieszka Iwaszkiewi
            > cz

            Prawdopodobnie jest tak, jak Pani mówi, czyli skoro nie brali faktury, to zostali wrzuceni gdzieś do ogólnego worka rozliczeń albo był wystawiony bez nazwiska paragon. Podejrzewam, że może to rodzić problem podwójnego opodatkowania - ale podpowiem jej przepytanie księgowej.
            • demonsbaby Re: Pani Agnieszko - pytanie o etykę zawodową ter 21.10.10, 10:51
              Spróbuj od administracji tegoż ośrodka uzyskać dokument potwierdzający wpłatę w określonych datach na nazwisko koleżanki, które to potwierdzenie nie musi mieć formy paragonu.
              W sprawach rodzinnych / cywilnych - oświadczenie / zeznanie jest traktowane jako dowód, również każdy materiał poświadczający okoliczność (wydruk, zapis cyfrowy / głosowy, itp.) - nie jak w karnych, badanie wiarygodności dowodu.

              Najprościej: nagrać rozmowę z terapeutą, dlaczego nie można uzsykać jednostronnie zaświadczenia z pytaniem jaką formę zaświadczenia może wystawić?
              Co do zgłoszenia problemu, ten może zostać zbagatelizowany, jako że przy braku zgody drugiej strony biorącej udział w terapii - wyjawienie tego faktu (udokumentowanie nazwiska / okoliczności) może być naruszeniem dóbr, dochodzonych z powództwa cywilnego. Innymi słowy, gdybym chciała zachować swoją prywatną sferę życia, a ta zostałaby upubliczniona rościłabym "naprawy szkody" przez powództwo cywilne. Co innego, gdyby takie zaświadczenie zostało uwarunkowane potrzebą do rozstrzygnięcia przez sąd - czyli - kiedy po takie zaświadczenie skierowałby się organ a nie osoba prywatna.
              • falka32 Re: Pani Agnieszko - pytanie o etykę zawodową ter 21.10.10, 11:05
                ja próbować nie będę, bo ja nie jestem pacjentką ośrodka ani pełnomocnikiem koleżanki :)
                Być moze dobrym pomysłem będzie też prośba o pisemną odmowę wydania zaświadczenia oraz dowodu zapłaty.
                • demonsbaby jako dobra koleżanka 21.10.10, 11:13
                  podsuń koleżance pomysł na zmianę papuga, bo z tego co opisujesz - to ten chyba lekko się nie stara. Już dawno powinna dostać, przy takich schodach, od swojego adwokata kolejne rozwiązania alternatywne.
                  Tak, czy inaczej - rozwiązaniem najlepszym to świadkowie i wszelkie "dokumenty" potwierdzające daną okoliczność.
                  • falka32 Re: jako dobra koleżanka 21.10.10, 11:31
                    Jeszcze u niego po tych schodach nie była - może jej coś podsunie.
                    Cały problem tkwi nie tyle w udowodnieniu, że był pacjentką tego ośrodka, co w udowodnieniu, że była tam celem terapii małżeńskiej. Jej mąż będzie się upierał, że to nie była terapia małżeńska. A udowodnienie odbycia terapii małżeńskiej jest jej wg papuga bardzo potrzebne.
                    • demonsbaby Re: jako dobra koleżanka 21.10.10, 11:43
                      falka32 napisała:

                      > Jeszcze u niego po tych schodach nie była - może jej coś podsunie.
                      Winna była dzwonić zaraz po uzyskaniu takiej informacji.

                      Jej mąż będzie się
                      > upierał, że to nie była terapia małżeńska. A udowodnienie odbycia terapii ma
                      > łżeńskiej
                      jest jej wg papuga bardzo potrzebne.
                      Stąd mówię - dowodem na odbycie takiej terapii - jest zeznanie świadków, zapis głosowy rozmowy z terapeutą / ośrodkiem terapeutycznym (telefoniczny chociażby) dowód / zaświadczenie wpłat. Koleżanka składa oświadczenie, że takiego dokumentu nie mogła uzyskać - ze względu na brak wyrażonej zgody przez współmałżonka oraz etykę zawodową a jaka powołał się terapeuta przy braku zgody.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka