mambii
06.02.11, 20:47
Witam
Piszę bo już sama nie wiem co mam robić. Moja córka w maju ubiegłego roku straciła włosy w dwóch miejscach. Pediatra a zarazem dermatolog stwierdziła łysienie plackowate najprawdopodobniej po przebytym stresie. Faktycznie byłam wtedy w ciąży z drugim dzieckiem. W maju byliśmy na etapie przeprowadzki do Olsztyna gdyż mąż dostał tu pracę. My przyjechałyśmy pierwsze a on dojechał do nas po miesiącu. W tedy Julcia straciła włosy. Teraz się to powtórzyło. Tym razem było podobnie dwa ogniska. Byliśmy u lekarza, znów leczenie płynami i krioterapia. Niestety dziś po niecałym tygodniu od wystąpienia dwóch ognisk znalazłam jeszcze 3 i brak połowy prawej brwi i kilku włosków z lewej. Chodzę i płaczę po kątach, przed córką robię dobrą minę. Nie wiem co będzie jutro, czy moje dziecko wstanie rano i będzie miało włosy czy nie. Zadaje sobie pytanie dlaczego ona a nie ja??? Czy ktoś mi kiedyś na to pytanie odpowie? Czy miałyście styczność z tą chorobą, jak sobie radzicie w takich sytuacjach. Bo ja sama zdaje sobie sprawę, że nie mogę się złamywać bo dziewczynki mnie potrzebują a zwłaszcza Julcia, tylko dlaczego właśnie moje dziecko...