10.02.11, 21:25
Witam. Tym razem z takim pytaniem. Wczoraj poklocilam sie z moim partnerem poniewaz stwierdził że nieczego nie rozumiem i mozna do mnie gadac jak do woła.
A poszlo o nastepujaca sprawe. Partner ma syna z poprzedniego zwiazku. Mieszka z nami (17 lat). W jakiejś tam rozmowie wyszlo na jaw że w zeszlym roku doszlo między nim a kolegą do bójki. A dokladnie został on wyzwany na bitkę ponieważ rzekomo puscil plotę o koledze cyt. "że to ciota, pedał"ect. Tłumaczył że to nie prawda, że nic takiego nie mówił. Pytałam dlaczego podjął wyzwanie skoro czuł się niewinny. Po co tam poszedł i w zasadzie został poturbowany, na szczęście niezbyt powaznie bo odrazu byśmy zauważyli. Co gdyby jednak się coś stalo, dlaczego podjął ryzyko?
Odpowiedział że tak się robi bo tamten poczuł satysfakcję i sobie odpuścił zaczepki w szkole.
Może to zaden problem dla nie których ale dla mnie rzecz nie pojęta.
Partner przyznał że tak jest miedzy chłopakami i już. Powinnam to poprostu przyjąć do wiadomości. No do diabła! A jakby tamten miał nóż albo pchnął go na kamień, cokolwiek. Nie długo dojdzie do tego że zaczną do siebie strzelać tak jak kiedyś w pojedynkach. Nie rozumiem takiego zachowania. Gdyby jeszcze sie bronił a on podobno dał się sprac jak potulny piesek.
Wytłumaczcie mi to proszę, może to nie jest wielki problem ale strasznie mnie nurtuje
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Pojedynek 10.02.11, 22:06
      A mnie nurtuje, po co teraz roztrżąsać wydarzenie sprzed roku. szczególnie, ze najwyraźniej tamten nie miał noża, zaden nie czuje się poszkodowany i przez rok nikt się nawet nie zorientował, ze cokolwiek się wydarzyło.
    • triss_merigold6 Re: Pojedynek 10.02.11, 22:15
      Partner ma rację. Chłopcy tak mają, przyjmij do wiadomości.
      • verdana Re: Pojedynek 10.02.11, 22:59
        Dziewczyny czasem też. Dwoje z trojga moich dzieci lubilo się bić - nie bic kogos, tylko brać udział w bójkach jeden na jednego, raczej rozrywkowych, niż agresywnych. Syn czasem bil się z kolegami w szkole, nieszcżęsna corka mogła tylko bić się z bratem, więc zapisała się na sztuki walki.
        • ylunia78 Re: Pojedynek 10.02.11, 23:35
          no prosze cie...nie masz większych zmartwień?było -minęło
          • wielbicielnaruto chłopaki czasami muszą sobie dać po ryju, lepsze 11.02.11, 08:53
            to niż waśnie trwające miesiącami. Szybie i rozładowuje napięcie, no i ma się poczucie męskiego rozwiązania sprawy.
            • menodo Re: chłopaki czasami muszą sobie dać po ryju, lep 11.02.11, 09:20
              Ale to chyba zalezy od tego, czy rzecz rozgrywa sie w gronie kolegow, czy na "solowe" wzywa sie np. mlodszego/slabszego chlopca po to, aby sie nad nim poznecac.
              W pierwszej podstawowce mojego syna byl gang chlopakow ze starszych klas, ktorzy tego rodzaju "pojedynki" urzadzali wylacznie w celu rozladowania nadmiaru agresji, a ich ofiara mogl pasc kazdy, kto nadawal sie na kozla ofiarnego.
              Kiedy interweniowalam w tej sprawie u dyrekcji - uslyszalam mniej wiecej to, co Ty piszesz, wiec zmienilam szkole. W dalszej karierze szkolnej syna (obecnie juz po studiach) jakos nikt juz nikogo na takie "solowy" nie wzywal, a kwestie sporne rozstrzygane byly metodami pokojowymi.

              Slowem - nie jest to zadna norma w chlopiecym/meskim swiecie; w zaleznosci od srodowiska i obowiazujacych w nich norm - roznie sie ludzie ze soba komunikuja i w rozny sposob rozwiazuja konflikty.
              I zeby nie bylo - syn nie jest jakas zalekniona fajtlapa; ma spore osiagniecia w sportach walki, ale poza udzialem w zawodach - swojej przewagi fizycznej uzyl tylko raz i to w obronie zaatakowanego przez pijanych dresiarzy kolegi.
    • tully.makker Re: Pojedynek 11.02.11, 10:55
      Przykro mi to mowic, ale zyjesz w jakims patologicznym srodowisku. Mam 18 letniego syna, znam swietnie jego kolegow - wspolne wakacje, regularne wizyty w domu, i jakos nie slyszalam o takich zachowaniach.
      • menodo Re: Pojedynek 11.02.11, 11:34
        No wlasnie - tez uwazam, ze to kwestia jakchs patologicznych norm- ktore nie sa oczywiste dla calej populacji chlopcow. Nie slyszalam, aby chlopcy z liceum mojej corki wzywali sie na solowy i dawali sobie po ryju w celu rozstrzygniecia jakiegos problemu miedzy niemi.
        • verdana Re: Pojedynek 11.02.11, 11:38
          Nalezy odróżnić pobicia (starsi biją mlodszych, banda bije kogoś, ktoś atakuje "z zemsty" itd), od bójek za obopolną zgodą obu stron, bez użycia żadnych narzedzi, nie konczacych sie uszkodzeniami ciała. Traktuje się je tak samo, a są zupełnie innym zjawiskiem.
          O solowkach zazwyczaj dorosli nie slyszą. Co nie oznacza, ze ich nie ma.
          • tully.makker Re: Pojedynek 11.02.11, 12:45
            > O solowkach zazwyczaj dorosli nie slyszą. Co nie oznacza, ze ich nie ma.

            Slysze od swojego syna o takich rzeczach, przy ktorych solowki to pikus. Zreszta, o ile pamietam swoje czasy szkolne i licealne, to o ile w podstawowce bylo kilkoro dzieci meneli, ktore mialy takie obyczaje, to juz w liceum takie zachowania sie nie zdarzaly raczej. Podobnie jak uzywanie slow ciota czy pedal, BTW.
            • verdana Re: Pojedynek 11.02.11, 13:30
              No, ja też slyszę...
        • morekac Re: Pojedynek 11.02.11, 11:46
          Chciałabym zauważyc, że kwestia tzw.solówek jest szeroko opiewana w literaturze dziecięcej i młodzieżowej, również w lekturach szkolnych. Chłopcy widocznie byli oczytani...
    • emsalla Re: Pojedynek 11.02.11, 11:16
      Pytasz verdana po co roztrzasac temat? Bo wrócił, własnie po roku w innych okolicznosciach. Otóż tego samego dnia gdy w rozmowie wyszła sprawa pojedynku doszło do szarpaniny miedzy moją córką lat 14 a synem mojego partnera lat 17(głupio to zabrzmiało ale nie chcę uzywać imion).Poszło o pilota od telewizora. Głupota prawda?
      Ktoś kiedys powiedział że najwieksze konflikty na tym świecie zaczynają się od drobnych nieporozumień. Siedziałam w salonie oglądałam tv. Przyszła córcia chwilę porozmawiałyśmy, potem przyszedł synek nie odzywał sie do nas. Usiadł na sofie. Ja miałam coś do zrobienia więc odłożyłam pilota na sofie i poszłam na górę. Nagle słyszę wrzaski. Kiedy dotarłam do nich było juz po akcji. Pytam co się dzieje zaczeli odpowiadać chórem więc kazałam jej isć na gorę. Jeszcze raz pytam młodego. Odpowiedział że chciała mu wyrwac pilota z reki, doszło do szarpaniny on wykrecil jej reke a ona chwyciła go za czupryne, przy okazji zadrapala na szyi. Mało tego powiedziała mu że już raz dostał i jak się bedzie tak rzucal to oberwie kolejny raz. Zabrzmiało to jak groźba. Kiedy poszłam porozmawiac z corką usłyszałam ze on zawsze robi jej na złość, ciągle jest wredny, ze tym razem przegiął bo wykręcił jej rękę a użyła takich słów ponieważ chciała go poniżyć w takim sensie że tylko z babami umie sobie poradzić. Wiem że maja wspolnych zanajomych w szkole i tak mnie zastanowilo czy aby cos w tym nie jest.
      Wpadłam na pomysł by przejsc sie do domu tego chłopaka który był prowokatorem bójki i przy rodzicach spytać o powód. Nie wiem czy to dobry pomysł.Powinnam dac sobie spokój czy cos z tym zrobic?
      • verdana Re: Pojedynek 11.02.11, 11:31
        Czyli - chcfesz wyciagać sprawę sprzed roku, aby dowieść, zę masz w domu przemocowca i agresora?
        Dowieść, ze to on jest winien, bo rok temu z kims się pobił, a wiec nie była to szarpanina, tylko atak na niewinne dziecko?
        Dzieciaki, szczególnie rodzeństwo, zwykle się szarpią. Wydaje mi się, że rozrabiając sprawe sprzeed roku chcesz dowieść, ze Twoja córka jest ofiara przemocy, a nie, ze doszło do normalnej raczej, dwustronnej utarczki, ktorą rozpoczęło Twoje rodzone dziecko.
        Zastanow się, jaki masz cel w tym, aby zapytać rodziców chlopaka, co stalo sie rok temu, być może narobić klopotow pasierbowi? Co chcesz przez to siągnąć?
        • emsalla Re: Pojedynek 11.02.11, 11:58
          Źle mnie zrozumiałaś. Zastanawia mnie bardziej zachowanie mojej córki. Czy to ona w jakikolwiek sposób mogła być powodem bójki między chłopakami. Próba zemsty, uknuta intryga?
          Jest jakies prawdopodobieństwo że ona maczała w tym palce. Skoro doszło do takiej sytuacji to czego mogę się jeszcze spodziewać. Rozsądni ludzie nawet jeżeli się nie cierpią schodzą sobie z drogi. Ale czy nastolatki są rozsądne? Napuszczanie kumpli aby rozwiązać problem? My wiemy że to eskalacja i tym sposobem niczego nie rozwiążemy a oni? Córka nie raz mi mówiła że pasierb rozpuszcza na jej temat ploty, nie lubią się to fakt. Prosiłam i tłumaczyłam że jeżeli usłyszy coś co nie miało miejsca, niech zostawi to i się nie odwzajemnia bo wróci do niej lawiną. Pasierba również prosiłam aby ją po prostu ignorował skoro aż tak wydaje się jemu głupia. Zdaje się że mimo to próbują załatwiać tego typu sprawy na własną rękę.
          • verdana Re: Pojedynek 11.02.11, 12:39
            Bzdura.
            Pokłócili się o pilota. Norma - norma nawet w starszym wieku. Czego się spodziewać - dalszych podobnych akcji, swiadczacych o tym, ze traktują się jak rodzeństwo. Chyba, ze zaczniesz się wtrącać i szukać przyczyn - wtedy powinnas się spodziewać dramatu, bo szybko się znienawidzą. Takie sprawy mlodzi ludzie załatwiiają zawsze na własną reke, a nie za pośrednictwem rodziców, szczególnie w sytuacji, gdy nie sa to rodzice wspólni.
            Mam wrażenie, ze szukasz winy chlopaka nawet wtedy, gdy zaczyna Twoja córka. Jedyny problem, jaki w tej chwili widzę, to Twoje nastawienie do pasierba.
        • mozambique Re: Pojedynek 11.02.11, 12:04
          jakei rodzenstwo ?

          miedzy ta dwójką nie ma żadnych wiezów krwi

          ich agresja to agresja dwojga obcych gó...arzy wzgledem siebie
          • morekac Re: Pojedynek 11.02.11, 14:33
            Nawet jeśli 'gó...arze' są obcokrwiści, to przebywają pod jednym dachem i są spowinowaceni. Nie są obcy względem siebie.
      • les.vacances Re: Pojedynek 11.02.11, 11:34
        Wygląda na to, że masz problem z agresją swojej córki.
      • morekac Re: Pojedynek 11.02.11, 11:43
        W sytuacji takich afer pomiędzy nieletnimi domownikami najlepiej jest zadziałac jak siły rozjemcze... Wiem, że tobie trudniej, bo siłą rzeczy jesteś stronnicza.
        Teksty o wredności rodzeństwa - zwłaszcza po aferze- to raczej norma.
        I obawiam się, że tym razem zaczęło twoje dziecię...
        Co do pytania o powód bójki w czasach prehistorycznych - jeśli tamten chłopak jeszcze ten powód pamięta, to pamiętaj, że przesłuchiwanie przy rodzicach nie jest raczej gwarantem składania prawdziwych zeznań... Zresztą co to ma do rzeczy?
        • sebalda Re: Pojedynek 11.02.11, 12:02
          Emsalla, czy Ty masz rodzeństwo? Ja nie mam, ale mam dwoje dzieci. Uznałabym, że są ciężko chore lub nienormalne, gdyby czasami się nie pokłóciły ostro. To norma rozwojowa, nie znam ani jednej rodziny, w ktorej nie dochodziłoby do takich sytuacji. Różnice wieku, płci, temperamentow. Dopóki sobie nie robią krzywdy, nie robić tragedii. Przejdzie im. U mnie jest podobna różnica wieku, też chłopak i dziewczyna, przy czym dzwiewczyna starsza, więc teoretycznie powinna być mądrzejsza, ma już prawie 20 lat, a jak sie kłócili o bzdury, tak się kłócą. Za chwilę się kochają, wiem, że jedno za drugim wskoczyłoby w ogień. Taki lajf.
          A solówy były, są i będą. Jeśli to był jeden, odosobniony przypadek, nie robić problemu. Dopiero recydywa jest niepokojąca.
    • emsalla Re: Pojedynek 11.02.11, 12:41
      Tak mam rodzeństwo i wiem że jeżeli któryś z rodziców bierze stronę jednego z nich konflikt sie nie kończy nawet jezeli staną sie dorosłymi ludźmi.
      W naszej sytuacji jest jeszcze gorzej bo ani ja ani mój partner siłą rzeczy nie możemy być w 100% obiektywni choć powinniśmy. W tej konkretnej z pilotem mimo wszystko ochrzaniłam moją córkę. Nigdy nie traktowałam jej jak kruche jajeczko i uważam że głupotą jest skakać do chłopaka który jest dwa razy większy i silniejszy. Mój partner co by się nie działo zawsze bierze stronę syna. Myślę że takim sposobem utwierdza go w przekonaniu że nie zależnie od okoliczności syn może czuć sie bezpieczny. A ja mam czasami wrażenie że młody to czasami wykorzystuje. Jest pewien że jeżeli popełni kolejny błąd to będzie mu wybaczone i jest również pewien że jeżeli zrobi to moja córka..niestety nie.
      • verdana Re: Pojedynek 11.02.11, 13:31
        Czarno to widze - rozgrywacie Wasze małżeńskie problemy poslugując się dziećmi.
    • tully.makker Re: Pojedynek 11.02.11, 12:51
      Mam 18-letniego syna i 16 letnia pasierbice - jestesmy rodzina od 10 lat. I wiem, ze najlepsze, co mozesz zrobic, to sie nie wtracac.
    • mozambique Re: Pojedynek 11.02.11, 13:54
      REAGOWAĆ NATYCHMIAST!!! I REGOWAC ZDECYDOWANIE!!!

      znam taki przyypadek - o 2 lata starszy przyszywany brat , wielki i silny, swa "siostre" wychowywal sadzajac ja na szafie a pod szafa satwiając puste butelki , ze slwoami "to se skacz jak chcesz"
      ewentulanie dla rozrywki zamykał ją w pudle kanapy na której siadał a swojej macosze mówil ze jej córka wyszla z domu , starszyl ze ją zarżnie nozem w nocy gdy sie poskarzy i innE tego typu rozrywki
      córka oczywiscie sie skarzyla - ani własna matka ani ojczym nie wierzyl w owe cudownosci , syn przeciez byl zdolny i swietnei sie uczył

      efekt dzis po 10 latach ?
      - ów syn jest jakims geniuszem matematycznym czy informatycznym , z objawami silnej fobii spolecznej , mieszka do dzis z ojcem i machochą , z domu wychodzi tylko nocą, pracuje przez neta ,nie akceptuje zadnej obcej osoby w swym otoczeniu
      - zaś owa córka po zdaniu matury uciekła, naprawde uciekła, przed swą popieprzona rodzinka za granice gdize jest do dzis , wyszła za maz ma dzieci i odmawia jakiegokolwiek kontaktu z owym "bratem"
      • morekac Re: Pojedynek 11.02.11, 14:29
        Ale na co reagować tak natychmiast?
        Bo od bójki minął już ponad rok.
        Jeśli chodzi o sytuację typu 'kontrola nad pilotem' to raczej stroną zaczynającą była młodsza i słabowita panna. I to ona rzucała groźby...
        • mozambique Re: Pojedynek 11.02.11, 14:40
          a kto jest w tym przypadku u siebie ??? innymi slowy - czyje jest mieszkanie ?

          moze dziewczynce włączył sie silny instynkt terytorialny ? jest mlodsza, slabsza wiec tym bardziej zaznacza swój teren ?
          • verdana Re: Pojedynek 11.02.11, 15:10
            Cóż, a może tak, na zdrowy rozsadek przyjąć, ze walka o pilota była spowodowana walką o pilota? Telewizor jest jeden, a programów dużo - nie trzeba teorii psychologicznych i walk o terytorium, tylko przyjęcia, ze tak bywa, gdy dwoje mlodych ludzi chce obejrzeć dwa różne programy.
            • morekac Re: Pojedynek 11.02.11, 15:28
              Kto ma pilota, ten ma władzę...
          • morekac Re: Pojedynek 11.02.11, 15:18
            A może to wspólne mieszkanie rodziców? I każde jest u siebie? Emsalla napisała: "Mieszka z nami".
            Co do instynktu terytorialnego i zaznaczania terenu ;-) samce ssaków często znaczą teren moczem - to co, chłopak ma obsikiwać pilota i telewizor, żeby mu nikt pilota nie zabierał?
            • mozambique Re: Pojedynek 11.02.11, 15:27
              ty naparwde sadzisz ze mialam na mysli obsikiwanie ???

              no cóz - włądanie pilotem jest ogolnie przyjetym obecnie symbolem rządów w domu
              kot ma pilota ten jest u siebie - o to mi chodziło
              jelsi ów przyrodni brat w tym mieskzaniu nie jest "u siebie" to włąsnie zostało mu to przez siostre przetłumaczone łopatologicznie
              o
              PS> samice wielu ssaków takze oznaczają moczem swoje "gniazdo" o czym malo kto wie, tyle ze jest to zwiazne z utrwalaniem zapachu jej i młodych a nie z odstraszaniem konkurentów
              • morekac Re: Pojedynek 11.02.11, 15:41
                Spokojnie, to tylko takie luźne skojarzenie z instynktem terytorialnym i zaznaczaniem terenu...
                • verdana Re: Pojedynek 11.02.11, 16:17
                  I to dziewczyna wyrywała pilot.
    • nowy99 Re: Pojedynek 11.02.11, 14:00
      Emsalla - masz rację z tym ryzykiem udania się chłopaka, bez poinformowania kogokolwiek z was, na jakiś pojedynek.
      Czasy honorowych pojedynków rycerskich dawno już minęły. I jeśli tamten był mocno wkurzony, to mógł zrobić cokolwiek (w zależności, co ma w głowie i na ile może się w swej wyobraźni posunąć), wziąć noża, kolegów z pałami itp. Zwłaszcza, że nie był to jakiś przyjaciel, znany wam kolega syna.
      Warto, wyciągnąć z nim wnioski na przyszłość. Na spokojnie powiedzieć o zagrożeniu i o tym, by więcej nie pakował się w takie sytuacje. Bo dziś sąsiad zza ściany, miły, spokojny, który się grzecznie w pas kłaniał - zgwałci, zabije, zakopie, poćwiartuje nam córkę, zamorduje z zawiści syna - takie czasy.

      Myślę, żę sama na spokojnie powinnaś powiedzieć to pasierbowi, powiedz też że boisz się o niego jak o własnego i dlatego chce sz z nim porozmawiać. Twój mąż trochę temat spłyca. To tak jak w szkole podstawowej mojego syna wychowawca (mgr od fikołków) klasy powiedział, że nie reaguje jak chłopcy się trochę poszarpują, bo to normalne. Skutkiem tego były skargi tychże chłopaków, że wszyscy w tej szkole się "leją", że jednemu skręcili na przerwie rękę, że mój syn zaczął lać kogoś by bronić kolegi, "bo pan i tak nie zareaguje na naszą skargę". Mój syn nie należy do ofiar, wręcz obawiam się, że odwrotnie.
      Natomiast w domu być może pasierb czuje się gorszy, wszak ma powód: ma tylko jednego prawdziwego rodzica, a córka ma dwoje. Może dlatego jest czasem agresywny.
      Starajcie się nieostro z nim i zawsze max sprawiedliwie, lepiej też póki się nie leją, nie wtrącać się w dzieci. A jeśli się leją trzeba wysłuchać każdego z nich, zrobić konfrontację. I ostrzec na przyszłość prowodyra pierwszego uderzającego czy szarpiącego. No i chyba lepiej by zrobił to mąż - jako ojciec obojgu.
      • morekac Re: Pojedynek 11.02.11, 14:27
        Myślę, że z jednak przeciwko przyjaciołom nie chodzi się na solówy...
        • verdana Re: Pojedynek 11.02.11, 14:33
          A po roku spokoju nie warto reagować na nic, poza morderstwem, gwałtem i wymuszeniem...
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Pojedynek 12.02.11, 08:36
      Myślę, że nie ma potrzeby wychodzić z opisaną na zewnątrz. Z kilku powodów.
      Po pierwsze dlatego, że takie zachowania się zdarzają wśród młodych ludzi. I to co zdarzyło się rok temu, i kłótnia rodzeństwa w Pani domu. I to nie dlatego, że dzieci mają menelskie obyczaje, są agresorami czy rosną na przemocowców. Młodzi chłopcy zdecydowanie częściej w ten sposób rozwiązują konflikty. szczególnie na początku wchodzenia w wiek dorastania. Chłopiec w takich sytuacjach nie koniecznie musi przyswoić sobie ten sposób ich rozwiązywania. Może być także odwrotnie. Że tak właśnie nie należy postępować. Ta świadomość może odbyć bez umoralniającej ingerencji rodziców. Nad to jest to też sposób na zobaczenie przez chłopca swoich reakcji, może przestroga dla niego, może inicjacja, że umie odeprzeć atak i się nie boi. Zawsze można założyć, że wykorzysta to doświadczenie ( i inne podobne ) do obrony słabszego przed przemocą, a nie , ze będzie dzielnicowym nożownikiem.
      Po drugie, to Pani chce się uspokoić, że syn/pasierb nie ma nic wspólnego z zachowaniami agresywnymi, że jest tylko, jak kiedyś grzecznym synkiem swoich rodziców i pod ich kontrolą. A co poza nią, to niebezpieczne dla niego lub on staje się niebezpieczny. Że nikt nie powie o nim, jak na tym forum, "tak tylko robią menelskie dzieci". No i że Państwo coś zaniedbaliście wychowawczo.
      Po trzecie młodzi ludzie muszą mieć swój świat, intymny, wolny od ingerencji dorosłych. Oni także sami muszą uczyć się jakie zachowania im odpowiadają, przed jakimi muszą się chronić, z kim zaprzyjaźniać a z kim nie. I sami muszą też czasem znieść nieprzyjemne rówieśnicze sytuacje. Myślę, że takim wystąpieniem na zewnątrz bardziej by Pani upokorzyła chłopca niż mu wychowawczo pomogła. No i wprawi Pani na pewno w zdumienie i niepewność druga rodzinę. Czasem lepiej jak rodzice nie widzą i nie wiedzą jak działają ich dorastające dzieci.
      To co może wyrównać Pani niepokój to spokojna z nim rozmowa, że takie metody załatwiania konfliktów się Państwu nie podobają, że to powoduje strach o niego u Pani, że Pani źle się czuje jako jego opiekunka, gdy dowiaduje się o takich sprawach. I koniec. Druga rzecz, to obserwacja jego zachowań. Przecież Pani go zna i wie jakim jest chłopcem. Uczyliście go z mężem różnych pozytywnych zachowań. czemu Pani myśli, że z tej nauki, doświadczenia, wychowania nie zostaje żaden ślad, jeśli nastąpi taki czy inny incydent. To jest tylko kolejne doświadczenie.
      No i wreszcie nie można zarażać dzieci lękiem przed światem - "a gdyby tamten miał nóż" . Ale nie miał. I w większości wypadków takiego noża nie ma. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • izabelllla24 Re: Pojedynek 12.02.11, 09:25
      Tak już jest. Chłopcy często biją się na tzw. solówkach. A co twoim zdaniem, miał zrobić z siebie tchórza?
      • emsalla Re: Pojedynek 12.02.11, 12:33
        Po pierwsze być może chłopcy biją się na solówkach o swój honor, kiedy czują się obrażani itp Ale w tym wypadku mój pasierb poszedł nie rozumiejąc do końca albo inaczej, nie znajac powodu dlaczego ten drugi chce się z nim bić. Sam tak powiedział. Mało tego, poszedł tam i dał się sprać. Więc po co wogóle poszedł? Naraził się na pośmiewisko bo mieli widownię ze szkoły. Jak o tym myślę to włos mi się na głowie jeży. Szkoda że jeszcze zakładów nie robią.
        Po akcji z pilotem i słowach mojej córki wręcz oskarżył ją że pewnie ma coś wspólnego z tą sytuacją.
        Po drugie poskarżył się ojcu który poparł jego zachowanie bo tak go uczył że jeżeli ktoś go zaatakuje ma nie podejmować walki.Rozumiećie, cos jak nadstaw drugi policzek. Zaznaczam że obydwaj są ateistami.
        Po trzecie w jakim stopniu i czy wogóle zamieszana jest w to moja córka. Widzę że ma od tej pory sporą krechę u mojego partnera. I myślę że on tak szybko o tym nie zapomni.
        I jeszcze dla jasnosci to my zamieszkałyśmy u nich.
        • verdana Re: Pojedynek 12.02.11, 13:54
          Wyglada na to, ze za wszelka cene chcesz wykazać, ze z pasierbem cos jest nie tak. Że na skutek zlego wychowania jest agresywny, a córka jest tylko ofiarą. Postępujesz dokladnie tak, ja partner - pasierb ma u Ciebie krechę za to, co stało się rok temu.
          Tera zastanow się - jesli naprawde uwazasz, ze pasierb jest agresywny (choć to Twoja córka zaczęła), ze partner popelnia same błędy wychowawcze - i wobec swojego syna i Twojej córki - to konsekwentnie powinnaś się wyprowadzić, aby Twoja córka nie dorastała w domu z 17 letnim agresorem i ojczymem, ktory jej nie lubi.
          Czy przypadkkiem nie szukasz pretekst do rozstania? Bo i Twój partner jest zły i jego syn - po co zatem mieszkac wraz z nimi? W dodatku z ateistami?
          • kobieta_z_polnocy Re: Pojedynek 12.02.11, 17:43
            No dobrze, co będzie następne? Zaraz się dowiemy, że autorka już od lat podtruwa pasierba bądź nienawidzi jego ojca?
            Dajcie spokój z tymi interpretacjami, bo to już smutne się robi.

            U was w domu naprawdę nastolatki wykręcają sobie nawzajem ręce i drapią po szyjach w walce o pilota? To ma być normalne?

            Nawet jeśli, to okazuje się, że ta bójka sprzed roku jednak wypłynęła na wierzch, nie bez powodu. Dzieci - jak to dzieci - coś ukrywają, a autorkę niepokoi ich podejście do agresji. Można ją uznać za przewrażliwioną, ale bez przesady, nie zarzucajmy od razu nienawiści.
            • verdana Re: Pojedynek 12.02.11, 18:01
              Tak, zdarzaja się walki - nie o pilota, ale sporadycznie, o drobiazgi. Poza tym są najlepszymi przyjaciółmi. To jest normalne.
              Wyciąganie sytuacji sprzed roku, ktora nie miała zadnego dalszego ciągu świadczy o tym, że Autorka za wszelką cenę chce zrobić ze swojej corki ofiarę agresywnego pasierba. Po co?
              • emsalla Re: Pojedynek 12.02.11, 19:41
                Verdana czy możesz wskazać w którym miejscu napisałam ze chce zrobić z córki ofiarę agresywnego pasierba?
                Jest miedzy nimi konflikt a teraz dochodzi do agresji.
                Chce dotrzeć do źródła tego konfliktu aby zrozumieć co się dzieje i zapobiec późniejszym problemom.
                Widzę różnice, gdy rodzeństwo raz się lubi a raz czubi a sytuacją gdy nie rozmawiają od dłuższego czasu i jeszcze wychodzą tego typu sprawy.
                Mam to naprawdę zignorować i poczekać na rozwój wydarzeń?
                Wchodząc w ten związek zdawałam sobie sprawę że będą "moje i twoje dzieci" ale nigdy w ten sposób tego nie traktowałam. Wszystkie były nasze. To nie były już maluszki tylko nastolatki a więc z ukształtowaną osobowością. Myślę że po prawie pięciu latach wspólnego życia można poznać się i choć trochę zaufać sobie nawzajem.
                Młodzi jak to młodzi mają swój świat do którego niechętnie zapraszają dorosłych. Ale jest coś takiego jak intuicja która w tej sytuacji podpowiada mi żeby dociec sedna.
            • morekac Re: Pojedynek 12.02.11, 20:20
              U was w domu naprawdę nastolatki wykręcają sobie nawzajem ręce i drapią po szyj
              > ach w walce o pilota? To ma być normalne?
              Dla ścisłości: jedno wykręcało rękę, a drugie drapało w szyję. Wzajemnie jest to technicznie niewykonalne.
              Tak, moje dwie córeczki czasami posuwają się wobec siebie do rękoczynów i agresji słownej, a nawet wydzwaniają do mnie do pracy z uprzejmymi donosikami. Najczęściej chodzi właśnie o jakieś bzdety typu pilot albo zbyt długie użytkowanie łazienki -czyli prozę dnia codziennego. W kwestiach ważnych się wspierają.
        • morekac Re: Pojedynek 12.02.11, 20:15
          Ale w tym wypadku mój pasierb poszedł nie rozumiejąc do końca al
          > bo inaczej, nie znajac powodu dlaczego ten drugi chce się z nim bić. Sam tak po
          > wiedział.
          Równie dobrze mógł nie chcieć ci powiedzieć dlaczego tam poszedł. Nie składał zeznań pod przysięgą.

          Mało tego, poszedł tam i dał się sprać. Więc po co wogóle poszedł? Na
          > raził się na pośmiewisko bo mieli widownię ze szkoły
          To co, miał iśc na ustawkę tylko i wyłącznie pod warunkiem, że przeciwnik będzie słabszy? A może gdyby nie poszedł, byłby spalony towarzysko?

          > Po trzecie w jakim stopniu i czy wogóle zamieszana jest w to moja córka
          To może córkę spytaj? Chyba też powinna wiedzieć, w co się miesza?

          Widzę
          > że ma od tej pory sporą krechę u mojego partnera
          Może dlatego, że się chłopaka czepiasz o jakieś dawne głupoty?


          - Kwadrat z jednym kątem zaokrąglonym, trójkąt niedorysowany ajstoswon
          do końca, dwa końce koła schodzą się jak w spirali. Najmniejszy kłopot dzieci miały z krzyżem, ale to już nawet trzylatek potrafi
    • kingusi Re: Pojedynek 19.02.11, 12:42
      alez ludzie problemy mają...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka