Dodaj do ulubionych

Niechęć do teściowej

11.04.11, 06:14
Nie trawie swojej teściowej tylko problem polega na tym ze w przeciwienstwie do stereotypowej tesciowej jest miła ale wkurza mnie jej "styl zycia". między innymi jest hipochondryczką co dziennie ją coś boli i wymysla cos mowego a to pięta, a to ramię a to kolano od kiedy znam swojego meza a to bedzie 6 lat nie uslyszalam ani razu pozytywnej odpowiedzi na pytanie jak sie czujesz?. Ma stwierdzone wrzody żołądka powinna byc na diecie ale gdzie tam pije lemoniade gazowana litrami, objada sie slodyczami i koteltami schabowymi a potem dzowni i piszczy ze brzuch boli, ma klopoty z sercem, pali jak smok paczke dziennie, ma sporą nadwage caly dzien lezy na knapie z pilotem i telefonem w reku (nie pracuje) i tylko narzeka ze nie dzownimy do niej po 3-4 razy dziennie - no sorry ale my pracujemy, do tego małe dziecko. Doprowadzila sie do takiego stanu ze nie da rady wlesc do nas na 2 pietro ze nie wspomne o tym zeby przycjechala do nas sama np autobusem - ma 3 przystanki tylko trzeba po nia jezdzic samochodem, dodma ze ma 49 lat a moja babcia 75 letnia ma wiecej wigoru i energii niz ona. W domu nie sprząta tylko karze przychodzic swojej siostrze ktora za nia sprzata. Jak dzowni do nas to mnie juz cholera bierze bo nie moge sluchac jej marudzenia mam wazniejsze rzeczy na glowie. Doszlo do tego ze jak widze ze dzowni to nie odbieram telefonu. Moje nastawienie do niej jest coraz gorsze mimo ze nic tak naprawde mi nie zrobila.
Obserwuj wątek
    • blue_romka Re: Niechęć do teściowej 11.04.11, 12:15
      A skąd u Ciebie tyle wrogości (bo niechęć to za małe słowo)? Teściowa nie ma obowiązku wieść takiego trybu życia, który się Tobie podoba. Słuchanie jej marudzenia ograniczyłaś do minimum, wnioskuję, że nie macie częstych kontaktów, więc dlaczego się czepiasz? Niech robi co chce.
      • matkakarmicielka Re: Niechęć do teściowej 11.04.11, 13:11
        No oczywiscie ze zyje jak chce tylko non stop dzwoni i truje o tym a ile moge unikac jej telefonow? To samo jest przy spotkaniach na swieta, imieniny, urodziny itp. Juz na Boze Narodzenie nie pojechalam do niej bo zostalam z malutkim dzieckiem w domu - mialam wymowke teraz na te swieta takiej nie mam.
        Mnie g... interesuje jej zdrowie skoro ona sama zyje jak zyje doprowadzajac sie do takiego a nie innego stanu.
        • kol.3 Re: Niechęć do teściowej 11.04.11, 17:35
          Skoro dzwoni i jęczy to powiedz jej, że jeśli żre bez opamiętania, pali jak szalona, nie rusza się sprzed tv itd,. to niech się nie dziwi, że w wieku 49 lat jest wrakiem człowieka. Terapia wstrząsowa może pomóc. Tym bardziej, że za chwilę obłoży Was swoimi obowiązkami bo nie będzie zdolna zrobić czegokolwiek przy sobie i w swoim domu.
        • joshima Re: Niechęć do teściowej 11.04.11, 18:30
          To walnij jej prosto między oczy co o tym myślisz i albo się opamięta, albo będziesz ja miała z głowy.
    • akonita Re: Niechęć do teściowej 11.04.11, 18:53
      ja chyba wolalabym twoja tesciowa od mojej,moja niby tez mi nic nie zrobila chociaz raz porzadnie sie z nia scielam,ale rany boskie jest taka sztywna,nie mam z nia ani 1 wspolnego tematu,jest koszmarna i nudna jak flaki z olejem,tragedia,nawet jej syn a moj maz nie trawi jej,jak jedziemy do niej to meki panskie przezywam bo jak ja nie odezwe sie to totalna cisza a ja sie naprodukuje niesamowicie zeby tak nie siedziec jak sniete ryby,alez ilez mozna wiec rzadko ja odwiedzamy,wierzcie mi przy niej minuta trwa godzine
    • velluto Re: Niechęć do teściowej 11.04.11, 19:55
      Takie osoby po prostu wysysają z człowieka całą radość życia, nic dziwnego, że odbierasz ją jako męczącą. Pozostaje być asertywną - z premedytacją nie pytać o zdrowie a monolog na temat dolegliwości ucinać z uśmiechem "oj, porozmawiajmy wreszcie na milsze tematy".

      Albo stosuj metodę znajomej, która swoją teściową stopuje słowy "a teraz wymień mi 3 rzeczy, z których się dzisiaj ucieszyłaś".

      • blue_romka Re: Niechęć do teściowej 12.04.11, 10:54
        velluto napisała:
        > Albo stosuj metodę znajomej, która swoją teściową stopuje słowy "a teraz wymień
        > mi 3 rzeczy, z których się dzisiaj ucieszyłaś".

        Podoba mi się ten pomysł, nie tylko na marudne teściowe:)
    • aglaonike77 Re: Niechęć do teściowej 12.04.11, 17:10
      Twoja teściowa to taki przykład wampira emocjonalnego, tyle że w wersji nie agresywnej a cierpiętniczej. Kiedy innym użala się nad sobą poprawia się jej nastrój, a tym innym np.tobie pogarsza. Jej zachowanie wprawia cię we frustrację poniewaz jej zachowanie odbierasz jako naruszanie twojej własnej strefy bezpieczeństwa emocjonalnego. Moja matka jest równiez typę cierpiętnicy, ale nie za pomocą zdrowia manipuluje ludźmi tylko przez postawę matki-poświęciłam się dla dzieci. Na twoim miejscu zaczęła bym wyznaczać teściowej jasne i wyraźne granice co jesteś w stanie zaakceptować a czego nie. Trochę więcej asertywności i być może rozluźnienie kontaktów powinno pomóc ci uzyskać dystans do zachowania teściowej. Pewnie teściowa na początku się obrazi ale nie zrażaj się, przeciez tymże nie masz ochoty codziennie wysłuchiwać przez tel. jak bardzo źle się czuje, lub robić za taksówkę - nie wyrządzasz jej krzywdy.
      Powiedz min.: że masz swoja rodzinę , męża, dzieci swoje codzienne problemy i sprawy i nie będziecie do niej dzwonić codziennie bo teściowa ma takie życzenie tylko wtedy kiedy będziecie mieć na to ochotę i czas; kiedy zadzwoni że źle się czuje powiedz że zna twoje zdanie (a jeśli nie zna to grzecznie jej wytłumacz swój pt. widzenia na jej stan zdrowia) i nie będziesz więcej na ten tema z nią rozmawiać; odnośnie dowożenia do was również grzecznie acz stanowczo powiedziałabym, że za taksówkę robić nie będę. Myslę że warto byłoby dać teściowej jasno do zrozumienia, że jest ona osobą dorosłą i przed 50 i nie będziecie o nią dbać jak o dziecko, ma swoje życie i powinna sama się nim oraz swoimi problemami zająć. Lepiej jak przeprowadzisz/przeprowadzicie (razem z mężem) z teściową tę rozmowę teraz a nie za np. 10lat kiedy to pojawią się ze strony teściowej oczekiwania co do opieki nad jej osobą.
      Moja matka ma 55 lat i pojawiły się jakieś 5 lat temu pierwsze oznaki pt.: zaopiekuj się mną (niby żartem, niby w planach itp. ale bez pytania mnie co ja o tym myślę) to nie reagowałam. A teraz, kiedy ona o sobie zaczęła mówić że jest stara i nie może się doczekać kiedy razem zamieszkamy (!) to jej powiedziałam, że uważam że jest osoba dorosłą i samodzielną, w pełni sił przed którą jeszcze co najmniej 20 lat życia i że jeśli oczekuje za ja teraz się nią zacznę opiekowac to jest w błędzie bo ja ma swoje dzieci i rodzinę a ona swoje życie... i nie zamierzam mieszkać z nią razem... to się śmiertelnie obraziła. No cóż koszt niezalezności.
      ------------------
      O dzieciach i ich rozwoju, o mamach, o kobietach, o rodzicach - czyli jak to jest być mamą :-)
      www.etatowa-mama.blogspot.com/
      • aliccja85 Re: Niechęć do teściowej 12.04.11, 18:43
        Dlatego ja jestem zwolenniczka trzymania tesciowej na dystans-sama tak robie i mamy super kontakt ;-) wrecz na swiatecznych spotkaniach twierdzi ze jestem aniolem ze wytrzymuje z jej synem/a to bardzo dobry czlowiek tylko informatyk z krwi i kosci wiec wiadomo,ze czasem jak sie zamknie w sobie to nie ma sily-ale mi to pasuje/
        Ja na twoim miejscu powiedziala bym tesciowej
        MAMO JESTEM ZMECZONA TWOIM MARUDZENIEM SAMA DOPROWADZILAS SIE DO TAKIEGO STANU I ALBO ZMIENISZ SWOJ STYL ZYCIA I JEDZENIA ALBO NIE DZWON I NIE MARUDZ MI BO MNIE TO PO PROSTU ZLOSCI
        I tak jak dziewczyny mowily-albo sie obrazi i bedzie spokoj albo sie poprawi i bedzie spokoj tak i tak sytuacja wygrana ;-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka