Dodaj do ulubionych

Chore klimaty po rozwodzie

30.05.11, 10:30
Nie wiem gdzie zgłośic ten problem i jak do nie go podejsc.
Jesteśmy po rozwodzie, mamy dom, niestety mieszkamy w nim nadal.
On nie chce sie wyprowadzic, twierdzi że jak wybuduje swój własny dom czyli za ok rok :(
Ja nie mam możliwości, na jesień chcę spróbowac z wynajmem albo zamianą z rodzicam ja do nich na mieszkanie oni do mnei do domu z moim byłym mężem.
Problem jest tego typu że ciągle mnie kontroluje zasłaniając się dobrem dziecka. Dziecko jest przyznane przy mnie. Jakakolwiek próba wyjazdu na wekkend albo spędzenia nocy dziecka poza domem ze mną opczywiście kończy się awanturem i tym że jestem złą matką. Od roku spotykam się z osobą, z którą układam sobie życie z razji pewnych problemów nie możemy jeszcze zamieszkac razem dopiero na jesień albo koniec roku. Ex twierdzi że tworze dziecku 5 domów i chodze po budach. W naszym domu klimat jest nie do zniesienia dziecko widzące rodziców po rozwodzie. Dziecko sypia normalnie w domu teraz kiedy zaczęły się cieplejsze dni wyjeższąm pod domek, 2 razy spało w mieszkaniu wynajm mojego partnera na weekend.
NIe wiem jak sobie z tą sytuacją poradzic, nie uważam siebie za złą matkę, dziecko jest przy mnie, nie oddaje je do babci, kiedys jak oddałam jak szłam do kina to też była awantura.
Staram się o tym nie myślec ale dal mnie to piekło.
On twierszi, że dziecko wiąże się z pewnymi wyrzeczeniami czyli jak jest dziecko to powinnam trwac w domu i nigdzie nie wychodzic a tym bardziej zabierac dziecka, z wyprowadzką nie chce nic zaproponowac. Straszy że odbierze mi dziecko jak tak będe postepwac, czasami psychicznie nie wyrabiam w tym domu, te weekendy sa dla mnie zbawaieniem.
Moja córeczka 2,5 roku wiem że tez na tym cierpi staram sie jej jak najwięcej czasu poświecac zreszta dla niej są te wyjazdy, nigdzie na siłe nie zmuszam jej sama jest radosna jak jedzie gdzies poddomek, akceptuje mojego nowego partnera. Ex mówi że sama to sobie wmawiam. Pytanie czy ja nei mogę sobie ułożyc życia po rozwodzie ? Dziecko jest dla mnie najważniejsze ale uważam że mieszkanie pod jedynm dachem z byłym i dzieckiem jest jeszcze gorszym Klimatem. NIe wiem co mam zrobic
Obserwuj wątek
    • imasumak Re: Chore klimaty po rozwodzie 30.05.11, 14:07
      A jesteś pewna, że on czegoś szuka?
      Nie wiem, ja bym chyba kazała spłacić swoją część i się wyprowadziła czym prędzej.
    • velluto Re: Chore klimaty po rozwodzie 30.05.11, 15:28
      Co ty, dziecko jesteś? zachowujesz się, jakbyś czekała na błogosławieństwo od eksa.
      Nie bardzo rozumiem, po kiego czorta wdajesz się w dyskusje z obcym facetem i tłumaczysz mu się ze swoich planów? po co wysłuchujesz co ma do powiedzenia?
      gościowi guzik do tego co robisz, i jak spędzasz czas. I szczerze mówiąc - póki nie pijesz na umór - to guzik może zrobić, na tekst o odebraniu dziecka możesz mu parsknąć śmiechem w twarz.

      Krótka piłka - nie twoja sprawa, jesteśmy po rozwodzie. Wychodzisz, drzwi zamykasz, jak pan się pieni - wzywasz policję, robią notatkę, ślad zostaje, może się przydać.
      I zakładaj sprawę w sądzie o podział majątku i zniesienie współwłasności (rozumiem, że masz go spłacić?), im szybciej tym lepiej.
    • demonsbaby Re: Chore klimaty po rozwodzie 31.05.11, 06:38
      Zgodnie z prawomocnym wyrokiem sądowym - twój eks małżonek - pozbawił się praw do współdecydowania o twoim losie, to dotyczy również czasu spędzanego przez ciebie wspólnie z dzieckiem. Masz prawo ułożyć sobie życie z drugim człowiekiem, a dziecko ma prawo brać udział w poznawaniu nowego partnera matki, który może pełnić rolę ojczyma.
      Ojciec nie może się z tym pogodzić, to niech bije głową w mur, ale praw nie ma do krzywdzenia własnej córki poprzez awantury i poniewieranie słowne jej matki w obecności dziecka.
      Za każdym razem zaczyna się cyrk albo wzywasz policję kiedy dialog przestaje mieć charakter wymiany zdań, a dziecko się boi albo z domu wychodzisz z dzieckiem.
      Pozew o podział majątku to koszt ok. 1000zł - składaj. Obecne lokum po orzeczeniu - spieniężyć, spłacić tatusia w połowie, kupić mniejsze i sądownie po raz kolejny uregulować wizyty tatusia, bo wykończy nie tylko ciebie.
    • tully.makker Re: Chore klimaty po rozwodzie 31.05.11, 10:47
      Tez bym proponowala pozew o podzial majatku i jak najszybsze oddzielenie sie fizyczne od faceta, ktoremu ewidentnie odbilo. macie uregulowana kwestie kontaktow malej z ojcem?
      • w124 Re: Chore klimaty po rozwodzie 31.05.11, 20:37
        Dom wybudowany przed małżeństwem. Czyli na pół. Problem w tym, że sprzedaż takiego domu to nei kwestia miesiąca, czy dwóch. Już i tak i tak wisi na sprzedaż w gazecie i portalach.
        Jestem załamana faktem, ze nie można się z nim dogadac w żaden sposób, dla niego mieszkanie w takim klimacie jest czyms ok, to ja mam problem. Dzisiaj się tym całkowicie zdołowałam. Jutro idę z nim do psychologa dziecięcego może ona na niego jakos w płynie jak powie ze swojego punktu widzenia że jest to chory Klimat dla dziecka/
        • marianka_marianka Re: Chore klimaty po rozwodzie 31.05.11, 20:58
          Twój były mąż rozwiódł się ja widać tylko na papierze. Dalej kontroluje Twoje życie. To musi być koszmar mieszkać z kimś takim. Ucinaj wyrzuty krótko: nie jesteś już moim mężem, co do straszenia odebraniem dziecka zaproponowałabym aby zgłosił ten wniosek do Sądu, skoro nie odpowiadają mu poprzednie ustalenia. Pomysł z zamianą mieszkań z rodzicami - dobry i wprowadziłabym go w życie jak najszybciej. Im chyba nie będzie podskakiwał.
        • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Chore klimaty po rozwodzie 05.06.11, 02:12
          W takich warunkach każda, najdrobniejsza i błaha sytuacja jest silnym ogniskiem zapalnym i pretekstem do wzajemnych pretensji. A pretensje mogą ranić i taki mają cel.
          Dlatego takich zachowań męża nie można traktować jako opiniotwórczych na temat Pani macierzyństwa, życia osobistego itp. Takie wypowiedzi pod Pani adresem nie są konstruktywną informacją zwrotną o tym, jak Pani wychowuje córkę, czy dokonuje Pani prawidłowych życiowych wyborów. To są uwagi, które mają Panią zranić, zdestabilizować, upokorzyć. I tak należy je traktować.
          A sytuację mieszkaniową jak najszybciej zmienić. Były mąż zmianą może nie być zainteresowany i może dobrze znosić aktualny stan, bo dla niego jest to znakomita pożywka do bierno- agresywnych zachowań, w których czuje swoją moralną wyższość. Agnieszka Iwaszkiewicz
        • annajustyna Re: Chore klimaty po rozwodzie 05.06.11, 20:57
          Jak przed malzenstwem to przeciez nie wchodzi do wspolnoty, czyli jedno z Was ma calosc?
          • adamantia Re: Chore klimaty po rozwodzie 07.06.11, 23:21
            annajustyna napisała:
            > Jak przed malzenstwem to przeciez nie wchodzi do wspolnoty, czyli jedno z Was ma calosc?

            Dlaczego całość? Ja to zrozumiałam tak, że zwyczajnie dom był/jest w części jej, w części jego - ja tak mam z (nieślubnym) partnerem.
            • demonsbaby Re: Chore klimaty po rozwodzie 08.06.11, 05:21
              W małżeństwie - istnieje wspólny majątek, do którego nie jest jedynie zaliczany goły dochód za pracę / prawa autorskie / itp. Nieruchomości, ruchomości, wyposażenie gosp. domowego nabyte od daty zawarcia związku - przy braku intercyzy lub rozdzielności - stanowi wspólność, która w razie rozwodu podlega podziałowi, przy czym sąd na wniosek może majątek dzielić zgodnie z udokumentowanymi czynnościami niekoniecznie na pół, a wobec wielkości majątku, do którego każda strona przyczyniła się samodzielne.
              Nieruchomość zakupiona, wybudowana przed zawarciem związku nie podlega podziałowi w myśl przepisów KRiO, a stanowi majątek odrębny. W zależności od dokumentów / papierów świadczących o wielkości udziału w nieruchomości lub przyczynienia się do jej wybudowania tą można ewentualnie spłacić lub zostać spłaconym w faktycznej części przy cywilnym powództwie ale nie podlegającym pod pozew podziału majątku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka