Dodaj do ulubionych

Ratunku...

14.07.11, 11:39
Witam, jestem mężatką dopiero od roku. Przez jakieś dwa miesiące mieszkaliśmy u moich teściów, teraz mieszkamy u mnie z ojcem i rodzeństwem (brak pieniędzy ..).
Ale niestety są jeszcze telefony...
Teściowa i siostra męża dzwonią ciągle! Wypytują się o wszystko, czy mąż w pracy, co robimy, czy on chory nie jest, czy wszystko w porządku, czy coś na obiad jemy itd...
A mój mąż jak na spowiedzi....
Zwracałam mu już uwagę, że tak być nie może, ale nie jestem w stanie (i nie chcę) go kontrolować, jak rozmawia z matką i siostrą. Tak samo nie chcę go pilnować jak jeździ do swej matki i słuchać czy za dużo nie powie! Chciałabym by w końcu powiedział, że to są nasze prywatne sprawy, jesteśmy dorośli!
Ale on zawsze wszystko mówi.....
Nie wiem co mam zrobić, jak tylko widzę, że dzwoni do niego matka lub siostra to już ciśnienie mi się podnosi...
Wczoraj np oglądamy film, ta dzwoni i 20 min gadają!! Zwracam już uwagę, to mąż strasznie się wk... na mnie.... Gdzieś byliśmy na wakacjach, te dzwonią i ten zamiast ze mną spędzać czas, cieszyć się chwilą, to gada przez tel!! Tu też mu zwróciłam uwagę i nie było jeszcze sytuacji by sprawdzić czy poskutkowało.
Co mam zrobić? Nie chcę by one wypytywały się o wszystkie szczegóły naszego życia. Ale najgorszy jest on, że wszystko mówi!! Wiem, że jest mamisynkiem... Kocham go, nie chcę się z nim rozwodzić, ale jak będzie tak całe życie, to ja nie wytrzymam. Wczoraj po tym telefonie nie miałam ochoty z nim rozmawiać, miałam ochotę go wyzwać od mamisynka, bo już brak mi sił, odwagi powtarzać w kółko co mnie boli... A z resztą jak napisałam, on myśli, że we mnie jest problem...
Mam nadzieję, że napisałam zrozumiale....
Obserwuj wątek
    • calineczka_777 Re: Ratunku... 15.07.11, 15:22
      Jest to problem, jesli maz rzeczywiscie opowiada wszystko. Wydaje mi sie, ze tesciowa i siostra demonstruja tu wladze nad twoim mezem. Tzn. na zasadzie: on nam mowi wszystko (tez o tobie!), wiec nadal mozemy nim kierowac, nadal jest "nasz". Oczywiscie mozesz zwracac mu uwage, ze pewnych rzeczy nie powinien opowiadac - w ten weekend, jak bedziecie mieli troche czasu zrob jakas ladna kolacje i przy winku w milej atmosferze wytlumacz mu jak dziecku (spokojnie i bez zarzutow, wiem to jest trudne), ze malzenstwo powinno miec swoje tajemnice i wspolne sprawy. Powiedz mu, ze prosisz go (uzyj slowa "prosisz", a nie "zadasz", "chcesz"), zeby nie opowiadal innym osobom (w tym mamie, siostrze) o takich rzeczach jak wasze zycie intymne, ....... (tu wstaw co chcesz), bo ty w tym czujesz sie niezrecznie. Juz mu nic nie mow, ze nie lubisz jego rodziny i mozesz dodac, ze ty tez oczywiscie wszystkiego swojej rodzinie nie opowiadasz. To taka "metoda cwanej lisiczki", ale moze podziala ? Skoro wysmiewanie nie pomoglo to moze w ten sposob na niego wplyniesz? Tu wychodze z zalozenia, ze jednak sie jakos kochacie.
    • mycha2452 Re: Ratunku... 20.09.11, 21:30
      Czy naprawdę rzeczą tak dziwną jest że rodzina pyta czy jesteście zdrowi i co u was słychać?
      Puknij się w głowe. To naprawde w tobie jest problem. Przywiąż się do niego i zamuruj w piwnicy.Wtedy nikt się o nic nie zapyta, BA! nawet na niego nie spojrzy!

      Pomyśl też czy on przypadkiem nie daje ci w ten sposób do zrozumienia że ty zbyt wiele nie mówisz swojej rodzinie. Skoro z nimi mieszkacie może odnosić takie wrażenie.
      • calineczka_777 Re: Ratunku... 20.09.11, 23:54
        Mycha, mylisz sie. Takie natretne, czeste dzwonienie i wypytywanie sie o wszystko jest okropne. Widac, ze mamusia i siostrzyczka nie moga zaakceptowac faktu, ze syn ma wlasne odrebne zycie osobiste.
      • deodyma Re: Ratunku... 21.09.11, 09:02
        mycha2452 napisała:

        > Czy naprawdę rzeczą tak dziwną jest że rodzina pyta czy jesteście zdrowi i co u
        > was słychać?



        pytac moga, owszem, ale takie wypytywanie o to, czy na obiad w ogole cos jadaja...
        na ich miejscu wstydzilabym sie nawet o cos takiego pytac.



        • mycha2452 Re: Ratunku... 23.09.11, 20:44
          deodyma napisała:

          > mycha2452 napisała:
          >
          > > Czy naprawdę rzeczą tak dziwną jest że rodzina pyta czy jesteście zdrowi
          > i co u
          > > was słychać?
          >
          >
          >
          > pytac moga, owszem, ale takie wypytywanie o to, czy na obiad w ogole cos jadaja
          > ...
          > na ich miejscu wstydzilabym sie nawet o cos takiego pytac.
          >

          Zaczytuj w którym miejscu tak napisała. Bo się pomyliłaś.


          Skąd wy wiecie że natrętne??? Skoro mąż z chęcią rozmawia i odpowiada na pytania to dlaczego jest to wścibstwo?
          Czy wam wszystko przeszkadza?
          Bo gdyby dzwonili raz na rok to byście pisały jakie to są złe że tak rzadko i że co to za rodzina.

          Jesteście ... dlatego że zamiast powiedzieć w twarz danym osobą co wam się nie podoba i wysłuchać kontrataku to piszecie na forum.
          • deodyma Re: Ratunku... 23.09.11, 20:51
            > Skąd wy wiecie że natrętne??? Skoro mąż z chęcią rozmawia i odpowiada na pytani
            > a to dlaczego jest to wścibstwo?


            skoro dziewczyna o tym pisze na forum, to chyba cos jest na rzeczy i ciekawe, czy Tobie by sie podobalo, gdyby maz o wszystkim opowiadal swojej rodzinie, jak na spowiedzi?
            wiesz, fajnie sie madrzyc, jak sprawa Cie nie dotyczy.

            > Jesteście ... dlatego że zamiast powiedzieć w twarz danym osobą co wam się nie
            > podoba i wysłuchać kontrataku to piszecie na forum.


            moze zagleb sie w lekture tego forum a zobaczysz, ze nie do wszystkich dociera to, co powie im sie prosto w oczy/w twarz:)
          • deodyma Re: Ratunku... 23.09.11, 20:56
            czy Ty swojego czasu nie narzekalas na swoja tesciowa???
            wiesz, nie chce mi sie grzebac w archiwum, ale cos mi sie obil Twoj nic o oczeta...
            • mycha2452 Re: Ratunku... 25.09.11, 10:33
              Obił Ci się mój nick o oczy. Masz rację. Pogrzeb lepiej w archiwum zanim się wymądrzysz.
              Nie jest dowodem na zbytnią ingerencję w życie to że ktoś napisze na forum. Jeśli zawsze wierzysz w to co przeczytasz to gratuluję inteligencji.
              • deodyma Re: Ratunku... 25.09.11, 20:11
                mycha, ale czemu sie tak oburzasz?
                po prostu uwazam, ze nie jestes na miejscu autorki i nie sadze, ze bylabys na jej miejscu zachwycona , gdyby Twoj maz zdawal relacje ze wszystkiego swojej rodzinie.
                Ty tez tak robisz?
                i nie, nie wierze we wszystko, co przeczytam, ale gdyby w zyciu autorki bylo wszystko ok, nie zalozyla by tego watku.
                zanim skrytykujesz kogokolwiek, postaw sie na miejscu tej osoby.

              • deodyma Re: Ratunku... 25.09.11, 20:38
                Jeś
                > li zawsze wierzysz w to co przeczytasz to gratuluję inteligencji





                Twoja tesciowa jest super, nie zalazla Ci za skore i nie jest bladzia?:D( pogrzebalam w archiwum).
                sorry, ale nie moglam sie powstrzymac i zanim na kogos naskoczysz, zastanow sie.
                • mycha2452 Re: Ratunku... 25.09.11, 21:38
                  Pogrzeb jeszcze trochę a znajdziesz przyczynę ;)
                  • deodyma Re: Ratunku... 25.09.11, 22:13
                    wystarczy to, co przeczytalam a Ty zastanow sie na drugi raz, zanim cokolwiek naklepiesz.
            • mycha2452 Re: Ratunku... 25.09.11, 10:35
              Tak się wzięłaś za obronę osoby która we własnym wątku się nie udziela. Więc może problem nie jest aż tak wielki...
              • zuzi.1 Re: Ratunku..., 25.09.11, 21:09
                Mycha nie wchodź na poboczny temat, jesli już odpowiadasz deodymie to konkretnie, a nie takie pierdoły... Może autorka się nie udziela w watku bo nie może na razie, moze byc tysiąc innych powodów takiej sytuacji, ale na pewno nie ten, że problem nie jest wielki, bo gdyby nie był, to wątek by po prostu nie powstał...
                • mycha2452 Re: Ratunku..., 25.09.11, 21:40
                  A może to troszkę inaczej. Autorka miała kiepski dzień i wyolbrzymiła problem. Po przespaniu się z nim stwierdziła że nie jest wart kontynuacji wątku.
                  • deodyma Re: Ratunku..., 25.09.11, 22:15
                    czyli Ty tez wyolbrzymilas swoj problem a moze nie napisalas prawdy?:D
                    no sama przeciez napisalas, ze nie powinno wierzyc sie we wszystko, co sie czyta, nieprawdaz?
                    jestes synowa bladzi, ktora zalazla Ci za skore a mimo wszystko empatii w Tobie za grosz.
                    ale ok, daje Ci juz spokoj, bo ten watek nie Tobie poswiecony.
                    kolorowych snow.
                    • mycha2452 Re: Ratunku..., 01.10.11, 14:20
                      Idź pouczać swoją teściową a nie mnie. Może poucz też swojego męża? Bo za cienka w uszach jesteś jak dla mnie.
                      • deodyma Re: Ratunku..., 01.10.11, 23:29
                        ojojoj, ales sie uniosla:)
                        niby nic takiego nie napisalam, o czym bys nie wiedziala, a jednak Toba zatrzeslo.
                        prawda w oczy kole?
                        cienka to Ty jestes i do tego nie potrafisz odpowiedziec wprost na pytanie, tylko migasz sie jak mozesz, od odpowiedzi.
                        i moze Ty zacznij od swojego meza, co?
                        jak juz sie nie ma argumentow, to sie trzeba cudzych chlopow czepiac, ale dla takich jak Ty, to typowe, wiec zaskoczona tym faktem jakos nie jestem.

                        • mycha2452 Re: Ratunku..., 06.10.11, 13:58
                          Tak się wczułaś w temat jakby to o Ciebie chodziło.
                          Postaw pytanie wprost to otrzymasz odpowiedź wprost.
                          A co do teściowej bladzi to jak to się ma do mojego męża? Ja sobie z nią sama dałam rade. I nie wrzaskiem i płaczem ale jak normalny człowiek - ROZMOWĄ.
                          • deodyma Re: Ratunku..., 06.10.11, 18:09
                            zadalam pytanie, nie odpowiedzialas:)
    • blackagula Re: Ratunku... 26.09.11, 15:45
      Jeśli twój mąż jest maminsynkiem, a teściowa uwielbia się wtrącać w Wasze życie zgłoś się do naszego programu. Szukasz pomocy, a może wiesz jak rozprawić się z uciążliwą mamuśką i chciałabyś innym synowym udzielić kilku skutecznych rad? Przyjdź i podziel się swoimi patentami jak ujarzmić niesforną teściową? Pisz na a.lubawska@tvn.pl lub dzwoń 516444962
    • noname2002 Re: Ratunku... 07.11.11, 22:45
      Serio, to co jecie na obiad, jest tajemnicą wagi państwowej?:-))))
      Rozumiem, że do Twojego ojca i rodzeństwa się nie odzywacie, bo przecież moglibyście za dużo zdradzić ze swojego prywatnego, małżeńskiego życia?:-)
      Gdyby Twój mąż na przykład opowiadał o Waszym życiu intymnym albo zamiast decydować o Waszych wspólnych sprawach decydował z mamą i siostrami, to bym rozumiała Twoje rozgoryczenie, ale Tobie przeszkadza, że mąż zwyczajnie rozmawia z matką i siostrami i że jest z nimi zżyty.
    • al-unia Re: Ratunku... 25.02.12, 19:04
      My jak kiedyś przyjechaliśmy z zakupów to się pytała ile nas wyniosły może jeszcze paragon by chciał zobaczyć!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka