15.09.11, 15:15
Jestem od roku w zwiazku z kobieta ktora ma 22 letniego syna, ktory jest zreszta spokojny, mily i sympatyczny, ale.. Synus rzadzi mamusia, a ta bezkrytycznie i bezdyskusyjnie na wszystko sie zgadza. Najleprze jest to, ze wiele rzeczy jest takich, ktore jej sie wcale nie podobaja, mi mowi o tym, a z nim nawet nie perzedyskutuje tematu. Zgadza sie i akceptuje absolutnie wszystko co chce syn. Ja nie za bardzo chce sie wtracac w ich relacje, lecz kiedy ta sytuacja zaczyna ingerowac w nasze wspolne zyciowe plany, to w tym momecie dotyczy to i mnie. I tak sie zastanawiam czy takie relacje matka- syn sa zdrowe, czy kochajaca matka tak sie powinna zachowywac w stosunku do syna ? Czy ja przesadzam i robie problem z czegos co nie jest problemem ?
Obserwuj wątek
    • sebalda Re: Synus 15.09.11, 16:42
      Czy ja przesadzam i robie prob
      > lem z czegos co nie jest problemem ?

      Żeby to ocenić, musielibyśmy nieco lepiej poznać problem, bo teraz bardzo ogólnikowo przedstawiłeś sytuację. Potrzebne są konkretne przykłady.
      Istotne jest pytanie, czy Twoja partnerka samotnie wychowywała syna. Jeśli tak, ten związek często bywa silniejszy niż w przypadku wychowywania z ojcem, ale podkreślam słowo CZĘSTO, bowiem nie zawsze tak musi być.
      Ja wychowuję dzieci razem z mężem, ale i tak często pojawiają się u nas konflikty na tle metod wychowawczych, bo tak się często zdarza w najlepszych nawet rodzinach, a co dopiero w rodzinach rekonstruowanych. Wszedłeś do tej rodziny późno, chyba musisz tymczasem obserwować, zanim zechcesz ingerować. A jako matka powiem Ci, że związek z dzieckiem bywa bardzo silny, nie jest to dziwne, dopóki nie dzieją się rzeczy naprawde naganne i dokuczliwe, nie powinieneś się wtrącać. Zresztą podaj przykłady, zobaczymy.
      • pendzacy_krolik Re: Synus 15.09.11, 19:40
        Mam doroslego syna. I meza jeszcze tez mam:) Ale wiem,ze syn bedzie mi zawsze blizszy niz jakikowliek inny facet.Nawet wlasny maz, ktory mnie zawiodl,syn tez poniekad mnie zawiodl,ale jeszcze nic straconego. Dziecko to dziecko,facet to facet.Albo to zrozumiesz,albo bedziecie mieli problem.
    • velluto Re: Synus 15.09.11, 20:22
      To nie jest kwestia tego, co powinna a czego nie, bo i tak ona zrobi swoje. Jedno jest pewne - w żaden sposób na tego nie zwalczysz, lata tresury + poczucie winy robią swoje.
      I małe jest prawdopodobieństwo, że zniesiesz taki układ na dłuższą metę. Jeśli sądzisz, że przejrzy na oczy - muszę cię zmartwić. To już jest problem, bo narusza również twoją strefę, a będzie tylko gorzej.
      • coo-l72 Re: Synus 15.09.11, 23:46
        Obawiam sie ze masz 100% racji. Wiadomo ze syn bedzie zawsze wazniejszy niz facet, nie widze w nim zadnego rywala i to nie jest problem , ale irytuje mnie tylko ustawianie naszego zycia pod widzimisie i kaprys synka. Szczegolnie ze to tez jego mamie sie nie podoba, ale i tak musi byc jak on chce i koniec. Czyli tak jakby ona sama postepowala wbrew sobie ? Albo jest za slaba by powiedziec kiedys "nie"
        Uwazam podobnie jak Ty, ze bedzie tylko gorzej i nic na to nie poradze. Smutne , ale prawdziwe. Dziekuje za wasze opinie i pozdrawiam.
        • saga55-5 Re: Synus 16.09.11, 01:44
          Mniemam, że matka wychowała go sama i w zgadzając się na wszystko, rekompensowała mu brak ojca ( może bardziej chciała rekompensować )
          Na mój gust, nie tędy droga.
          Swoją drogą syn pracuje czy się jeszcze uczy ?
        • demonsbaby co z dialogiem? 16.09.11, 08:33
          takowy w ogóle prowadzisz z partnerką?
          Owszem, zawsze syn będzie w relacjach emocjonalnych wiódł prym, szczególnie kiedy matka uskuteczniała samotne macierzyństwo. Natomiast bądźmy racjonalni.
          Uleganie "zachciankom" a zachciankom stanowić może zasadniczą różnicę, kiedy (jako rozmówcy) znamy pobudki lub rodzaj tych zachcianek.
          Co do metod wychowawczych nie masz zastrzeżeń - piszesz, że chłopak jest poukładany.
          Ma go jednego, ty możesz równie szybko zniknąć w jej życiu jak się pojawiłeś, stąd ten tok rozumowania.
          Jednak - dialog jest rozwiązaniem. Kiedy "zachcianki" ingerują w wasze pożycie, ustalane plany, itd - z rozsądnym chłopakiem należy o tym wspólnie porozmawiać (po pogadance odbytej przez was) - oczywiście argumentacja, że "nie jesteś prawnym opiekunem / ojcem" jest silna, ale syn z matką nie tworzy związku partnerskiego - tylko ty. Zatem potomstwu takową różnicę i prawo matki do ułożenia sobie życia z kompromisami w układzie z synem - należy wyjaśnić.
          • aniazavonlea Re: co z dialogiem? 21.09.11, 10:05
            Demonsbaby:"matka uskuteczniała samotne macierzyństwo." wiesz jakoś tez zwrot nie jest najszczęśliwszy, bo brzmi jakby matka wybrała samotne macierzyństwo a czasami po prostu taka jest konieczność, gdy nie ma partnera.U Ciebie jakby za stan rzeczy jakim jest samotne macierzyństwo jest obwiniona kobieta.
            Radziła sobie sama ok. syn jest wychowany w porządku więc nalezy sie temu przyjrzeć i może porozmawiać z partnerka o konkretnych sytuacjach a nie ogólnikach.
            • demonsbaby Re: co z dialogiem? 21.09.11, 10:14
              aniazavonlea napisała:

              > Demonsbaby:"matka uskuteczniała samotne macierzyństwo." wiesz jakoś tez zwrot
              > nie jest najszczęśliwszy, bo brzmi jakby matka wybrała samotne macierzyństwo a
              > czasami po prostu taka jest konieczność, gdy nie ma partnera.U Ciebie jakby za
              > stan rzeczy jakim jest samotne macierzyństwo jest obwiniona kobieta.

              bez podtekstów. ja również uskuteczniam samotne macierzyństwo i nie widzę w tym określeniu nic negatywnego... skoro jednak Ciebie razi to "skutecznie uprawiała samotne macierzyństwo"
        • demonsbaby Re: Synus 16.09.11, 08:42
          coo-l72 napisał:

          Wiadomo ze syn bedzie zawsze wazniejszy niz fac
          > et, nie widze w nim zadnego rywala i to nie jest problem ,

          No rzeczywiście. Ty nie musisz w nim widzieć rywala. Wystarczy, że syn go widzi w tobie i stąd możliwe, że naciska matkę, aby się upewnić, że nie został strącony z piedestału.
    • doctor.no.1 Re: Synus 16.09.11, 22:44
      to sformułowanie "synuś" tak lekceważąco brzmi... moim zdaniem, mimo że zaprzeczasz, jest dla Ciebie rywalem i rywalizujecie o kobietę... nie tędy droga
      • deodyma Re: Synus 20.09.11, 12:06
        doctor.no.1 napisała:

        > to sformułowanie "synuś" tak lekceważąco brzmi... moim zdaniem, mimo że zaprzec
        > zasz, jest dla Ciebie rywalem i rywalizujecie o kobietę...



        dokladnie.
        mam wrazenie, ze facet jest zazdrosny o syna, no chyba ze sie myle.
        znalam z reala faceta, ktory zwiazal sie z moja przyjaciolka i ich zwiazek sie rozpadl wlasnie z tego powodu, poniewaz facet mial bardzo lekcewazacy stosunek do jej synow.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Synus 20.09.11, 10:27
      Wszedł Pan w pewien układ, który kształtował się wiele lat. Nie znamy wcześniejszych losów Pana partnerki, ale być może jej relacja z synem jest ich wypadkową. Nie ma żadnych gwarancji, że to się zmieni.
      Teraz może Pan to obserwować i sprawdzać na ile taką postawę partnerki jest Pan w stanie zaakceptować. Na ile to nie rujnuje zaspokajania Pana potrzeb w tym związku. I wtedy podjąć decyzję co do swojej przyszłości.
      Może też być tak, i to jest inna wersja, że takie przekierowanie uwagi na syna i zaspokajanie jego z kolei potrzeb wiąże się z poczuciem winy Pana partnerki za związek miłosny jaki stworzyła z Panem. Są to hipotezy, które niestety Pan musi sprawdzać na swoim żywym organizmie.
      Warto jeszcze sprawdzić, na jakie zachowania partnerki wobec syna Pan jakoś szczególnie reaguje. To może pokazać czy to jest Pana przesada czy też słuszna refleksja
      Agnieszka Iwaszkiewicz
    • deodyma Re: Synus 20.09.11, 12:02
      samo to, co napisales, nie wystarczy.
      napisales dosyc ogolnikowo i ciezko na tej podstawie wywnioskowac, czy "synus" rzadzi mamusia, czy nie.
    • kropeczka455 Re: Synus 20.09.11, 23:39
      cool72 napisał:
      > Synus rzadzi mamusia, a ta bezkrytycznie i bezdyskusyjnie na wszystko sie zgadza

      A na czy to rządzenie synusia polega????
    • katarzynaborys Re: Synus 21.09.11, 16:36
      Myślę, że Twoja reakcja jest jak najbardziej prawidłowa, dobrze do tego podchodzisz. Nie wtrącasz się póki nie ingeruje to w wasze wspólne sprawy. Proponuję też poszukać odpowiedzi na psychospace.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka