Jakis miesiac temu dziecko zobaczylo plakat o koncercie charytatywnym na rzecz 2 lokalnych organizacji skupiajacych sie na pomocy dzieciom niepelnosprawnym i ubogim. Do udzialu mogly sie zglaszac dzieci miedzy 6 i 18 lat. Niemal w ostatniej chwili dziecie sie uparlo, ze on tez chce grac. Koncert w pobliskim teatrze (blisko 1000miejsc), wystepy w 4 muzycznych kategoriach (taniec, spiew, instrument, inne), bilety po 10euro i 7,50 dla dzieci. Wczoraj dostalismy maila z potwierdzeniem, ze mlody zostal zakwalifikowany do udzialu (selekcja na podstawie filmow). Dziecie arcyszczesliwe peka z dumy, a ja wlosy z glowy rwe. Koncert 12 lipca, musi przygotowac jakis nowy program i na razie bladego pojecia nie mamy co to bedzie. Wczesniej 1 lipca ma egzamin A (po 2 latach nauki, choc srednio dzieci zdaja go po 3-4), tydzien pozniej popis w szkole muzycznej, a 16 lipca szkolny musical, na ktorym jest zaklinaczem wezy i rowniez ma przygotowac krotki "arabski" utworek. Zwariuje przy tym urwisie. Pewnie, ze dumna jestem, ale czerwiec obfituje w rozne dodatkowe atrakcje i czarno to wszystko widze. Na egzamin w koncu dostal program i czas najwyzszy, zeby rozczytac etiude

Na popisie gra glownie duety z kolezanka i nauczycielem (bo ciekawsze, a on nudnych rzeczy grac nie lubi), na koncert zobaczymy, z egzaminu i popisu w zasadzie nie ma czego powtorzyc. Zeby to dziecko jeszcze mialo taki zapal do cwiczenia (i czas na nie), jak ma do zglaszania sie do wszystkiego, co mozliwe

Trzymajcie kciuki.