Dodaj do ulubionych

duzy problem !!!!! POMOCY

27.09.11, 15:38
Witam Wszystkich !!! Mam problem dzisiaj rozmawialam z mezem o pracy i postawił mi ultimatum z jak nie znajde pracy do konca roku to odejdzie.Ja bym poszla do pracy jak bym miala co z dzieckiem zrobic on chce dac mala do sasiadki a ja sie nie zgadzam juz raz miala tam chodzic to sasiadka sie wykrecala najpierw chciala a, potem juz jeje nie pasowalo bo sama ma dziecko(choroby) i w dodatku mam mame chora na padaczke.Dziecko ma 3 latka nie dostalo sie do przedszkola ale mam nadzieje ze w przyszlym roku pojdzie. Prosze o POMOC
Obserwuj wątek
    • mama-008 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 15:40
      Ty daj tez ultimatum jemu: albo przestanie Cię straszyć albo won jak coś sie nie podoba - tylko ma pamietac o alimentach!
      mąż powinien wspierać a nie dołować w i tak kijowej sytuacji w jakiej jesteście....
      • klucha88 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 16:07
        dzieki za opinie z tym w sparciem to u niego slabo
        • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 19:52
          A Ty go wspierasz?
    • blue_romka Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 16:08
      Skoro mąż tak stawia sprawę, to albo ma poważny powód (i o czymś nam nie piszesz) albo macie poważny kryzys małżeński, którego ta sytuacja jest tylko objawem.
    • klucha88 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 16:26
      na pisalam wszystko naprawde nie mam co z dzieckiem zrobic
      • zdziwik Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 17:17
        to mu wytlumac ze ok pojdziesz do pracy tylko ......zl trzeba zaplacic za opiekunke i placicie po polowie tak ze czesc jego i czesc twojej pensji pojdzie na opiekunke jak go to urzadza to ok idz i pracuj
        dziecko do sasiadki ok ale sasiadka powiedz ze hce kase i ......zl beda leki kosztowac i ......zl opiekunka na czas jak dziecko sie zarazi te jego i twojej pensji
        a tak z innej beczki to byc moze ma 2 dno to ze mowi o odejsciu
      • marzeka1 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 18:12
        Mnóstwo kobiet "nie ma co z dzieckiem zrobić" a do pracy idą, bo chcą/muszą. Też nie miałam dziadków, którzy mogli pomóc, gdy dzieci były małe, a do pracy wracałam po macierzyńskim (dzieci mam 2).
        A jaki mąż daje powód, abyś do pracy poszła? Tym bardziej, ze dziecko masz już odchowane.
      • marzeka1 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 19:44
        No ale sąsiadka nie jest przecież jedyną pomocą, prawda? Można znaleźć opiekunkę.
        No i jakiś powód, że mąż tak kategorycznie domaga się twojego powrotu do pracy jest przecież, prawda? Może wg niego nie starcza wam kasy albo żyjecie na styk???
    • kol.3 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 19:21
      Poszukaj niańki. Jeśli mąż będzie się upierał przy niesolidnej sąsiadce a ta nawali, to zrzuć sprawę opieki nad dzieckiem na męża. Szukaj tej pracy.
    • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 19:51
      Takie ultimatum niefajne, oczywiście jest i pewnie ta rozmowa powinna inaczej wyglądać (a może mąż już próbował w inny sposób Cię przekonać?), ale jestem w stanie zrozumieć jego frustracje. W obecnych czasach bardzo ciężko jest utrzymać rodzinę z jednej pensji. Dodatkowo wizja utraty pracy, do której może dojść w dowolnym momencie nie ułatwia życia i z pewnością nie pozwala spać spokojnie.

      Zastanów się, może jednak lepiej dać dziecko nawet do prywatnego żłobka, klubiku, albo zatrudnić opiekunkę i pójść do pracy. Bardzo często to się kalkuluje.
    • mama_myszkina Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 21:54
      Ja tam myślę, że Twój mąż to cham. Nie dlatego, że chciałby, żebyś pracowała, ale dlatego, że zakomunikował Ci to w okropny sposób. Taki szantaż to kopanie leżącego.

      Nie zawsze można znaleźć opiekunkę, bo też nie chodzi o to, żeby dzieckiem zajmował sie byle kto. A opiekunka z kwalifikacjami moze Cię kosztować Twoją pensję, więc jesli mąż motywuje swoje ultimatum chęcią poprawy sytuacji finansowej rodziny, to moze się rozczarować.

      Co do sąsiadki, to rozumiem, bo jeśli ktoś tak zmienia zdanie i jest nie bardzo chętny, to moze się okazać, że w nowej pracy po tygodniu będziesz musiała składac wymówienie, bo sąsiadka się rozmyśli.

      Nie podoba mi się, jak Twój mąż z Tobą rozmawia. Jeśli naprawdę Wasza sytuacja finansowa jest zła, to o tym się rozmawia i wspólnie szuka rozwiązań a nie szantażuje.

      Jeśli chodzi o pieniadze, nie muisz przecież iść do pracy, możesz opiekować się dzieckiem innej pracujacej mamy, która w zamian odpali Ci trochę grosza. To też jest jakieś wyjście, jeśli naprawdę znalezienie opiekunki to problem.

      • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 27.09.11, 22:18
        mama_myszkina napisała:

        > Ja tam myślę, że Twój mąż to cham. Nie dlatego, że chciałby, żebyś pracowała, a
        > le dlatego, że zakomunikował Ci to w okropny sposób.
        Zakładając rzecz jasna, że wcześniej nie podejmował żadnych spokojniejszych i grzeczniejszych prób rozmowy na ten temat.
        • mama_myszkina Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 11:28
          joshima napisała:

          > mama_myszkina napisała:
          >
          > > Ja tam myślę, że Twój mąż to cham. Nie dlatego, że chciałby, żebyś pracow
          > ała, a
          > > le dlatego, że zakomunikował Ci to w okropny sposób.
          > Zakładając rzecz jasna, że wcześniej nie podejmował żadnych spokojniejszych i g
          > rzeczniejszych prób rozmowy na ten temat.
          >
          >

          Nawet jeśli podejmował, to stawianie sprawy w sposób 'to Twoje dziecko, ty mu znajdź opiekunkę i marsz do pracy' jest niedopuszczalne.

          Myślę, że wcześniej miał pretensje, usłyszał, że sprawa jest bardziej skomplikowana niż mu się wydawąło i teraz ucieka się do środków ostatecznych.

          Jeśli zawsze jest takiw spierajacy i skłonny do wspólnego rozwiązywania problemów, to moze niech idzie w cholerę i płaci alimenty ;)
          • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 11:34
            mama_myszkina napisała:

            > Nawet jeśli podejmował, to stawianie sprawy w sposób 'to Twoje dziecko, ty mu z
            > najdź opiekunkę i marsz do pracy' jest niedopuszczalne.
            Hmmm. Nie nadinterpretujesz przypadkiem? Naprawdę autorka wątku napisała, że jej mąż tak powiedział? Oni obydwoje mają poważny problem z komunikacją. Tradycyjnie autorka wątku napisała jak to fatalnie jest ze strony męża, ale nie napisała w jaki sposób ona rozpoczyna rozmowę na trudne tematy. A to bardzo ważne.


            > Myślę, że wcześniej miał pretensje, usłyszał, że sprawa jest bardziej skompliko
            > wana niż mu się wydawąło i teraz ucieka się do środków ostatecznych.

            No ja tez tak myślę. Są to środki brutalne, ale jeśli inne wyczerpał i nic?

            > Jeśli zawsze jest takiw spierajacy i skłonny do wspólnego rozwiązywania problem
            > ów, to moze niech idzie w cholerę i płaci alimenty ;)
            Przepraszam, ale czy tylko mąż ma być wspierający? Czy żona nie powinna wziąć pod uwagę jaki to stres w obecnych czasach być jedynym żywicielem rodziny mieszkającej w małym miasteczku gdzie ciężko o pracę? Nie zauważyłam, żeby autorka wątku się tym przejmowała.

            Naprawdę. Nie tylko żonie należy się wsparcie ze strony męża. To powinno działać w obie strony.
            • mama_myszkina Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 17:54
              No, ja myślę, że to Ty nadinterpretujesz.

              Autorka nigdzie nie wspomniała, że ciężko im wyżyć za jedną pensję.

              Poza tym, skoro w miasteczku cieżko o pracę, to jak ona ma ją niby dostać, jeśli nie ma dostępnej stałej opieki nad dzieckiem?

              Autorka wspomniała,ze z mężem cięzko się rozmawia i że mąż nie interesuje się rozwiązywaniem konfliktów tylko robieniem wymówek (obawiam się, że będziesz musiała przeczytać Jej wszystkie wypowiedzi, bo nie pamietam, w którym dokładnie poście to było, ale było).

              Fakt, że w Polsce trudno jest wyżyć z jednej pensji a państwo nie pomaga tylko przeszkadza młodym rodzicom nie jest winą Autorki i trudno, żeby Ona znajazła cudowne wyjście z sytuacji, z której pewnie wyjścia póki co nie ma.

              Z resztą problemem jest tak naprawde to, że mąż ustawił się z boku i próbuje rozkazywać zupełnie jakby sytuacja rodziny nie była wypadkową takze jego aktywności (do zrobienia dziecka potrzeba dwojga osób i dobrze by było, żeby pan mąż zdał sobie sprawę z trudnosci wynikających z faktu posiadania potomka).

              Znam takiego jenego (eks mąż koleżanki). Mieszkali na wsi, ona straciła pracę jak tylko okazało się, że jest w ciąży (redukcja etatów, akurat...). Ze względu na to, gdzie mieszkali, do innej pracy isć nie mogła (w skrócie - w pobliżu innej pracy nie było a matka męża była za stara żeby opiekowac się dzieckiem, opiekunki nie można było zorganizować, bo nie było chętnych).

              Sytuacja materialna nie była zła, ale mąż miał pretensje, że ona się 'wyleguje'. No i skończyło się rozwodem, bo pojawiły się groźby, pretensje, przemoc psychiczna itp. Kobieta się jakoś pozbierała, z pomoca rodziców, ale trzeba było widzieć minę tatusia, kiedy okazało się,że ona ma pracę w weekendy, więc dziecko będzie zostawało z nim (decyzja sądu). Nagle okazało się, że owo 'wylegiwanie', o które oskarżał ją, w jego wykonaniu to bohaterska, ciężka praca :P

              I niestety mam wrażenie, że dla tego pana, o którym tutaj mowa, dziecko to jest abstrakcja i nie rozumie, że w życiu trzeba być elastycznym, a już na pewno, jeśli decyduje się na dziecko. I że problemy się rozwiązuje wspólnie a nie arbitralnie żąda rozwiązań od strony owym dzieckiem najbardziej obarczonej.
              • mama_myszkina sprostowanie 28.09.11, 18:00
                właśnie doczytałam, że jednak chodzi o kasę.

                cóż, wciąż uważam, że forma komunikowania jest nie do przyjęcia. a co gdyby Autorka zachorowała na raka i nie mogła pracować? Czy fakt,że z jednej pensji ciężko wyżyć usprawiedliwiałby rozwód?

                Autorka ma małe dziecko i matkę chorą na padaczkę, wiec pomoc mamy odpada. Jeśli opiekunka weźmie cała pensję Autorki, to jaki sens ma praca dla poprawy sytuacji materialnej rodziny?

                Wyjsciem moze być opieka nad dzieckiem innej pracującej mamy, może warto rozwiesić ogłoszenia?

              • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 20:18
                mama_myszkina napisała:

                > No, ja myślę, że to Ty nadinterpretujesz.
                >
                > Autorka nigdzie nie wspomniała, że ciężko im wyżyć za jedną pensję.
                Chyba jednak napisała.


                > Autorka wspomniała,ze z mężem cięzko się rozmawia i że mąż nie interesuje się r
                > ozwiązywaniem konfliktów tylko robieniem wymówek
                Może tak a może nie. A może ona też nie potrafi.

                > (obawiam się, że będziesz musi
                > ała przeczytać Jej wszystkie wypowiedzi, bo nie pamietam, w którym dokładnie po
                > ście to było, ale było).
                No. Ty też przeczytaj :)


                > Fakt, że w Polsce trudno jest wyżyć z jednej pensji a państwo nie pomaga tylko
                > przeszkadza młodym rodzicom nie jest winą Autorki i trudno, żeby Ona znajazła c
                > udowne wyjście z sytuacji, z której pewnie wyjścia póki co nie ma.
                Za to wymówki potrafi znajdować wyśmienicie ;)


                > ale trzeba było wid
                > zieć minę tatusia, kiedy okazało się,że ona ma pracę w weekendy,
                No popatrz. I nagle jak musiała to potrafiła tę prace znaleźć? Nie dziwi Cię to?

                BTW. Takie konflikty to naprawdę rzadko jest wina wyłącznie jednej strony.
                • mama_myszkina Re: duzy problem !!!!! POMOCY 29.09.11, 00:44
                  > ale trzeba było wid
                  > zieć minę tatusia, kiedy okazało się,że ona ma pracę w weekendy,
                  No popatrz. I nagle jak musiała to potrafiła tę prace znaleźć? Nie dziwi Cię to?


                  Nie, nie dziwi mnie, ponieważ wyprowadziła się do miasta i tam znalazła pracę. Mąż został na wsi, a dziecko dowożą mu na weekendy rodzice mojej koleżanki.

                  Ktoś, kto mieszka w większym mieście nigdy nie zrozumie, jak martwa może być wieś albo malutkie miasteczko i jak mało tam jest perspektyw.
                  • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 29.09.11, 09:05
                    mama_myszkina napisała:

                    > Ktoś, kto mieszka w większym mieście...
                    Tak się składa, że mieszkam na wsi, kilka kilometrów od małego miasteczka. Więc trafiłaś jak kulą w sławojkę.
                    • mama_myszkina Re: duzy problem !!!!! POMOCY 29.09.11, 09:18
                      joshima napisała:

                      > mama_myszkina napisała:
                      >
                      > > Ktoś, kto mieszka w większym mieście...
                      > Tak się składa, że mieszkam na wsi, kilka kilometrów od małego miasteczka. Więc
                      > trafiłaś jak kulą w sławojkę.

                      No to pobaw sie w szukanie pracy dla matki z trzylatkiem. I zobaczymy, co z tego wyniknie.
                      >
                      • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 29.09.11, 14:39
                        mama_myszkina napisała:

                        > No to pobaw sie w szukanie pracy dla matki z trzylatkiem. I zobaczymy, co z teg
                        > o wyniknie.

                        Nic szczególnego. Jestem matką z dwuipółlatkiem. Znam zagadnienie bardzo dobrze. W przeciwieństwie do Ciebie. Nadal uważam, że dla chcącego nic trudnego.
                        • mama_myszkina Re: duzy problem !!!!! POMOCY 29.09.11, 16:31
                          joshima napisała:

                          > mama_myszkina napisała:
                          >
                          > > No to pobaw sie w szukanie pracy dla matki z trzylatkiem. I zobaczymy, co
                          > z teg
                          > > o wyniknie.
                          >
                          > Nic szczególnego. Jestem matką z dwuipółlatkiem. Znam zagadnienie bardzo dobrze
                          > . W przeciwieństwie do Ciebie. Nadal uważam, że dla chcącego nic trudnego.
                          >

                          Rozumiem, że mieszkasz w tym samym miasteczku co Autorka wątku, Twoja mama ma padaczkę i nie masz żadnej możliwości znalezienia opiekunki ;)

                          Zauważanie źdźbła w oku kogoś innego ale belki w swoim nie, to polska specjalność. Moze dla odmiany trochę empatii?
                          • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 29.09.11, 17:26
                            Nie bądź śmieszna. Chybiłaś i nie potrafisz tego przyznać i odpuścić. Bez względu na to co napiszesz. Mam w temacie więcej wiedzy i doświadczenia niż Ty. EOT.
      • czarna12.3 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 19:22
        Mamo_Myszkina, dobrze gadasz!
        Dzięki takim jak Ty rośniemy w siłę!!!!

    • kropeczka455 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 00:43
      Jesli masz prace to w czym problem???.
      Skoro sąsiadka nie może pilnować wiec znajdź niańkę do dziecka. Nie każdy mąż lubi kurę domowa. A może Tobie nie chce sie pracować!!!
      • klucha88 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 09:29
        moj maz to ciezki kaliber z nim trudno sie dogadac jak cos mu powiem co mu nie pasi to zaraz ma mola i wogole nie gada wiec temat sie konczy bardzo mnie to wkurza bo z nim nie idzie gadac on twierdzi to samo ze zemnie nie idzie gadac ale ja chce rozmawiac a on wtedy juz sie nie odzywa wogole nie wyrarza swojego zdania i to mnie wkurza on sie zachowuje jak dzieciak ktory nie dostal zabawki
        • mawitka Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 09:48
          Skoro nie mozecie sie porozumiec z mezem w tak prostej sprawie i generalnie nie uklada wam sie najlepiej (tak wywnioskowalam czytajac ze nie potraficie rozmawiac) to tym bardziej powinnas isc do pracy. Trzylatek to nie niemowle i nawet w malych miastach powstaja punkty przedszkolne, kluby malucha itd. Pewnie wiekszosc z nas matek wolalaby zostac w domu z dzieckiem, ale jednak wiekszosc z nas musi wrocic po macierzynskim do pracy. Ty i tak mialas szczescie, ze moglas byc z dzieckiem 3 lata.
          • klucha88 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 10:14
            ja nie bylam pelne trzy lata w domu bo pracowalam juz niedawno mnie zwolnili i znowu szukam w moim miasteczku nie ma zadnego klubu malucha
            • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 11:30
              klucha88 napisała:

              > w moim miasteczku nie ma zadnego klubu malucha
              To go załóż. Będziesz mieć jednocześnie pracę i opiekę dla dziecka. Kurcze, nawet u nas na wsi są dwa takie kluby (poza dwoma przedszkolami).
      • czarna12.3 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 19:20
        Kropeczko..czy przypadkiem nie jesteś OGROMNĄ PLAMĄ na naszych kobiecych wartościach?
        Wolałabym wierzyć, że po prostu nie zrozumiałaś wołania o pomoc Kluseczki.
    • klucha88 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 16:10
      ja staram sie spokojnie rozmawiac ale on jest taki ze zaraz strzela focha i dzisiaj mowie spokojnie i prosze zeby zmienił posciel (chyba to moze zrobic ) ale on mowi "Ja pracuje" i sie nie ruszy za cholere dobrze ze reaguje na glos corki jak ma isc z nia do wc albo sie pobawi troche
      • marzeka1 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 16:12
        Ale jaki jest główny powód, że aż w taki sposób nalega, abyś poszła do pracy?
        • klucha88 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 16:15
          no brak kasy ale co mam tak wszystko zucic i zostawic dziecko z chora matka na padaczke to nie jest dobry pomysl
          • marzeka1 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 16:18
            No ale jak brak kasy, to oczekiwania męża są zrozumiałe, chociaż forma- nie do przyjęcia. Nie masz już maleńkiego dziecka, dlaczego nie możesz poszukać pracy, a dziecko zostawiać z nianią, a za rok spróbować z przedszkolem???
            Nie musi to być ani nieodpowiedzialna sąsiadka, ani twoja chora matka, mnóstwo ludzi korzysta z opiekunek. Tyle że mam wrażenie, ze ty chyba do tej pracy nie chcesz iść, chociaż brak kasy to ważny powód, aby pracę podjąć.
            • klucha88 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 16:22
              chce isc i postaram sie zrobic wszystko zeby moc isc do tej pracy
              • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 17:33
                Jakoś tego po Tobie nie widać.
          • kropeczka455 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 28.09.11, 17:30
            klucha88 napisała:
            > no brak kasy ale co mam tak wszystko zucic i zostawic dziecko z chora matka na
            > padaczke to nie jest dobry pomysl

            Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Miłości do garnka nie włożysz. Mąż zestresowany bo jest jedynym żywicielem rodziny. Trudno zycie sie z jednej pensji a do tego może w jego zakładzie jest trudna sytuacja finansowa i obawia się ze zostanie bez pracy.
            a dla Ciebie jedyna wymówka jest dziecko , ale przecież możesz poszukać opiekunki. Nie widzę problemu???
      • puellapulchra Re: duzy problem !!!!! POMOCY 29.09.11, 23:38
        > siaj mowie spokojnie i prosze zeby zmienił posciel (chyba to moze zrobic ) ale
        > on mowi "Ja pracuje"

        No dobrze. Ale jak i Ty będziesz pracować, to kto będzie w Waszym domu zmieniał pościel?
        :D
        • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 00:09
          Wiesz. Tu nie chodzi o zmianę pościeli. To jest tylko pretekst żeby przypomnieć żonie, że też powinna zacząć pracować. Niezręczny, ba nawet głupi, ale oznacza dokładnie tyle: idź do pracy.
          • labeg Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 08:31
            Joshima, wybacz ale nie może być tak, że jak ktoś pracuje poza domem i przynosi pieniądze nic już nie będzie robił w domu. Autorka wątku sama mieszka czy z rodziną? Dla mnie jest oczywiste, że praca w sensie przynoszenia pieniędzy to jest coś zupełnie innego niż zmiana pościeli w domu. To jest po prostu wkład w życie domowe. Argument : "nie zmienię pościeli bo pracuję" jest poniżej pasa. Jeśli mąż autorki uważa, że to jest praca niech płaci jej wobec tego za tę pracę w domu. Zakładam, że w domu zawsze coś jest do roboty, a przy trzylatku na pewno.
            • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 09:23
              labeg napisała:

              > Joshima, wybacz ale nie może być tak, że jak ktoś pracuje poza domem i przynosi
              > pieniądze nic już nie będzie robił w domu.
              Oczywiście. Ja tylko dostrzegam, że to był sposób, dość durny bo ta para nie wypracowała normalnego sposobu komunikacji, na powiedzenie co mu leży na wątrobie.

              > Argument : "nie zmienię pościeli bo pracuję" jest poniżej pasa.
              Jeśli czytać go wprost to tak. A jeśli wziąć pod uwagę, że on prawdopodobnie oznacza: Nie chce mi się, jestem zmęczony, bo muszę się martwić o moją prace i utrzymanie rodziny, bo Ty nie pracujesz. Nabiera sensu?


              Aha. Zanim ponownie na mnie naskoczysz,przeczytaj uważnie i spróbuj zrozumieć co tak naprawdę napisałam, bo mam wrażenie, że komentujesz nie moją wypowiedź. Nigdzie nie napisałam ani nawet nie zasugerowałam tego co mi zarzucasz.
              • labeg Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 11:08
                Jestem nowa na tym forum, ty masz większe doświadczenie jak powinno się tu wypowiadać. Nie naskoczyłam na ciebie - to Twoje odczucie z przeczytania moich słów. Nie mam na to wpływu.

                I moim zdaniem nie masz racji - w żadnym wypadku, czy ktoś pracuje poza domem czy nie, czy sam zarabia na utrzymanie rodziny czy robią to oboje małżonkowie, nie dopuszczam tłumaczenia jakie napisałaś:
                >Nie chce mi się, jestem zmęczony, bo muszę się martwić o moją prace i utrzymanie rodziny, >bo Ty nie pracujesz. Nabiera sensu?

                Obsługa domu (przykładowo: wyrzucanie śmieci, wycieranie kurzy, sprzątanie łazienki, zmiana pościeli) jest niezależna od faktu pracowania poza domem. Nie wiem czy przeczytałaś mój poprzedni post, gdzie opisałam swoją sytuację. Uważasz, że powinnam zaprzestać robienia tych wszystkich rzeczy, bo martwię się o sprawy finansowe? To usprawiedliwianie lenistwa. Czy martwienie się jest jednoznaczne z przyjęciem pozycji horyzontalnej? Martwię się o utrzymanie rodziny więc nic nie zrobię innego dla siebie i domu? To nie tak. Czy powiedziałabyś autorce postu : szukasz pracy więc nie musisz już nic robić dla gospodarstwa domowego? Szukanie pracy to tez praca niejednokrotnie.
                Moim zdaniem, mąż autorki pomylił dwie rzeczy : przynoszenie pieniędzy i obsługę domu. I trzeba mu to wytłumaczyć. Być może techniką, którą opisujesz, bez używania przemocy.


                • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 11:14
                  labeg napisała:

                  > Jestem nowa na tym forum, ty masz większe doświadczenie jak powinno się tu wypo
                  > wiadać. Nie naskoczyłam na ciebie - to Twoje odczucie z przeczytania moich słó
                  > w. Nie mam na to wpływu.
                  Owszem masz. Te same tezy można formułować w sposób przyjazny, neutralny albo zaczepny. Tak więc masz na to wpływ. To po pierwsze. Po drugie, jednak zarzuciłaś mi to czego absolutnie nie napisałam i nie zasugerowałam. Na to tez masz wpływ.


                  > I moim zdaniem nie masz racji - w żadnym wypadku, czy ktoś pracuje poza domem c
                  > zy nie, czy sam zarabia na utrzymanie rodziny czy robią to oboje małżonkowie, n
                  > ie dopuszczam tłumaczenia jakie napisałaś:
                  A prosiłam, zebyś przeczytała uważnie i spróbowała zrozumieć, bo znów wszystko przekręciłaś. Nie chce mi się kontynuować rozmowy z Tobą, bo są marne szanse na to, że przeczytasz to co napisałam. Póki co czytasz między wierszami a tam nic nie ma. Wciskasz mi coś czego nawet nie miałam na myśli. Dyskusja staje się więc jałowa, bo mówisz o czymś zupełnie innym niż ja. Póki tego nie zrozumiesz EOT.
                  • labeg Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 11:32
                    Ale mnie ciekawi o czym ty mówisz. Już wiadomo, że nie chodzi ci o to, żeby facet nie robił nic w domu - czyli powinien coś robić w domu poza zarabianiem.
          • puellapulchra Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 11:28
            Joshima, ja wiem, że tu nie chodzi o zmianę pościeli - zacytowałam ten fragment, bo mnie to rozbawiło, znaczy przedstawiony przez męża punkt widzenia. Wydaje mi się, że to nie chodziło o sygnał: idź do pracy. Jak ona zacznie pracować, to wymówką by tej przysłowiowej pościeli nie zmienić, będzie: ja jestem facetem!
            Noa, ale tak naprawdę nie znamy sytuacji, możemy tylko gdybać. Pozdrawiam.
            • labeg Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 11:34
              Nie "ja jestem facetem" tylko "ja przecież pracuję", "zmęczony jestem"
            • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 12:19
              puellapulchra napisała:

              > Jak ona zacznie pracować, to
              > wymówką by tej przysłowiowej pościeli nie zmienić, będzie: ja jestem facetem!

              Nie odważyłabym się tak radykalnie oceniać kogoś, o kim wiem tylko co nieco i to z ust osoby będącej z nią w konflikcie. To co najmniej nie fair.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: duzy problem !!!!! POMOCY 29.09.11, 16:03
      Bardzo trudno znaleźć dla Pani jakąś konkretną radę. Sprawa dotyczy po pierwsze już wypowiedzianych przez męża słów, po drugie sytuacji, w jakieś mierze, niezależnej od Pani.
      Można tylko ocenić tę sytuację, co może być jedynie wsparciem dla Pani w rozmowach z mężem.
      Ultimatum męża jest okrutne. Stawia na szalę istotne dla Pani wartości. Małżeństwo kontra bezpieczeństwo dziecka. W takiej sytuacji coś będzie musiało zostać poświęcone.
      Jeśli mąż nie bierze pod uwagę bezpieczeństwa dziecka , to Pani musi to zrobić stawiając swoje ultimatum. Poza tym Pani komfort pracy i jej wydajność musi się opierać na tym, ze Pani dziecko jest w tym czasie pod bezpieczną i pewna opieką.
      Poza wszystkim, aż trudno mi się odnieść pozytywnie do takich słów, bez względu na to z jakich powodów zostały powiedziane.Mogę mieć tylko taką nadzieję, że zostały powiedziane pod wpływem emocji lub są wyrazem jakieś potrzeby męża wobec Pani ( np: aby nie tylko on był odpowiedzialny za rodzinny budżet ) a zatem nie należy ich traktować jako jego decyzji. Może to będzie dla Pani pociechą, aby nie popadać w nadmierną panikę. Agnieszka Iwaszkiewicz
    • labeg Re: duzy problem !!!!! POMOCY 29.09.11, 21:45
      Mam bardzo podobną sytuację, choc odwrotną. Mąż od ponad 1,5 roku jest na bezrobotnym, w tym czasie pracował 3 miesiące za jakieś śmieszne pieniądze. Rodzinę utrzymuje ja plus wspomożenie od obu rodziny rodziców-teściów. Obie babcie są daleko, z racji jednoetatowości nawet nie próbowałam składac papierów do przedszkola dla synka - poszedł do prywatnego a na czesne składam się ja z moją mamą. Mąż nie chciał zostawać z synkiem cały dzień i chociaż mi sie to nie podoba jestem w stanie go zrozumieć - jak ktos nie ma do tego drygu to pozostawienie z nim dziecka bywa niebezpieczne.
      Powiem ci jak wygląda sytuacja w takiej rodzinie - mam dość samodzielnego utrzymywania 3 osób z niewysokiej pensji, jednoosobowej odpowiedzialności, nieustannego kalkulowania i durnych pytań : a na papierosy dasz? Mąż szuka pracy, ale na razie na szukaniu sie kończy. Tak to urządziłam (tak - ja urządziłam) nie ma problemu z opieką nad dzieckiem, kiedy ja pracuję, ale jest problem z zatrudnieniem ojca dziecka. Też dochodze do punktu, w którym zaczynam myśleć - jeśli nie znajdziesz pracy do końca roku nie będzie mnie na ciebie stać, na utrzymanie ciebie chociaż jeszcze nie powiedziałam tego mężowi. I mam wrażenie, że się łudzę, że on znajdzie robotę.
      Co ci poradzić? Jesli mąż nie słucha napisz mu to wszystko na kartce, razem z wyliczeniami, analizą sytuacji sąsiadki. Napisz dlaczego obawiasz się zostawić córkę pod jej opieką. Do facetów lepiej trafia pismo. Muszą przetrawić a w rozmowie nie da się, bo buzują emocje. Dziewczyny mają rację - poszukaj innej sąsiadki, jeśli dasz radę z wiekszą grupką lub chociaż dwójką dzieci sama pomóż innym mamom, które mają wiecej szcześcia do pracy na etacie.
      • klucha88 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 09:53
        dzieki za wypowiedzi ,ale ja szukam pracy i musze znalesc ja jak najszybciej i mysle ze nasze malrzejstwo sie rozpada bo ja juz nie daje rady z nim byc ona ma wiecznie fochy i zachowuje sie czasami niedopowiedzialnie nawet bardzo czesto jakos musze sobie dac rade
        • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 10:41
          Jeśli mogę doradzić. Zanim uznasz, ze wasze małżeństwo się rozpadło, spróbujcie popracować trochę nad sposobami komunikacji. Powiem więcej. Nawet jak mąż będzie w tym temacie stawiał opory, znakomite efekty przynosi jednostronna zmiana sposobu porozumiewania się. Nie mam tu na myśli przymykania oka, ustępowania dla świętego spokoju, przemilczania itp, bo tego akurat nie uważam za komunikację. Poczytaj sobie o technikach porozumiewania się bez przemocy.
    • jamesonwhiskey Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 17:57
      przypuszczam ze przeczytal watek na sasiednim forum jak to pani z dwojka dzieci z ktorych mlodsze mialo 12 czy 14 lat tez nie zamierzala isc do pracy

      oczywiscie odpowiedzi byly skoro tak dlugo nie pracowala to ja utrzymuj do konca zycia
      no i oczywiscie wszytko jego wina bo nie kazal jej isc do pracy wczesniej

      ten osobnik zaproponowal pojscie do pracy troche szybciej niz po 15 latach charowania przy dziecku tez zle bo powiedzial to w zly sposob

      tak sie zastanawiam w jaki sposob i kiedy maz ma motywowac pania do pracy zeby sie nie obrazila zbytnio
      • joshima Re: duzy problem !!!!! POMOCY 03.10.11, 13:03
        jamesonwhiskey napisał:

        > tak sie zastanawiam w jaki sposob i kiedy maz ma motywowac pania do pracy zeby
        > sie nie obrazila zbytnio
        No z tej dyskusji to można wysnuć wniosek, że najlepiej to w żaden sposób. Wygląda na to, że facet ma obowiązek utrzymać rodzinę samodzielnie. Kobieta natomiast po odchowaniu dzieci, pójdzie do pracy albo i nie w zależności od tego czy jej się będzie chciało czy nie.
    • czarna12.3 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 30.09.11, 19:15
      Klucha?! Czy to jest Twoj obraz siebie, czy męża? Dlaczego tak brzydko o sobie napisałaś?
      Czekamy na ładny pseudonim!
      A pózniej będziemy radzić co dalej, ok?
    • jolunia01 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 03.10.11, 12:19
      Klucha, po pierwsze współczuję ci tego osobnika, który jest twoim mężem. Cisną mi się na klawiaturę mało eleganckie słowa, żeby okreslić za CO (nie kogo) go uważam. Owszem, kilka razy w odpowiedziach Yoshima pisze o waszych problemach z komunikacją, ale to nie jedyny problem. Jednakowoż należy jasno sprecyzować, o co naprawdę chodzi. Ja rozumiem, że problem z kasą, pracą itp., ale moim zdaniem ten twój facet ma poważny problem przede wszystkim z oglądem rzeczywistości. Wierzę, że pracę znajdziesz, jednak najpierw należy panu uświadomić, że pójdziesz do pracy, ale on będzie musiał przejąć część (może nawet dużą) OBOWIĄZKÓW, a tych jest mnóstwo. Niech zacznie od znalezienia PEWNEJ I ODPOWIEDZIALNEJ opiekunki do dziecka.
      A co do szantażu - daj mu wyliczenie na piśmie, ile kosztuje prowadzenie domu (pranie, sprzątanie, prasowanie, zakupy, gotowanie itp. I nie daj się zbyć głupawymi argumentami, że np. pierze pralka, bo trzeba te rzeczy pozbierać, posegregować, wetknąć do pralki, włączyc pralkę, często przypilnować, żeby wąż nie wyskoczył z miejsca odprowadzania zuzytej wody i nie zalało domu, wyjąc, roztrzepać, powiesić, zdjąć......schować. I tak jest ze wszystkim. Nic się samo nie robi.
      No i przede wszystkim - on jest współautorem dziecka, więc niech się zastanowi nad sobą i swoim stosunkiem do córki.
    • klucha88 Re: duzy problem !!!!! POMOCY 03.10.11, 20:14
      dzieki za komentarze wmiare sie dogadaliśmy z mezem a co do czarnej chodzi ci o moj nick taki szybki wymyślilam bo juz tu mialam konto załorzone i zapomnialam hasła i mosialam nowe załorzyc i tak wuszlo ze klucha88 :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka