Dodaj do ulubionych

dzis ja mam doła:(

28.10.11, 21:54
z m jestesmy przed rozwodem.mieszkamy razem do puki syn ne skonczy przedszkola-ostatn rok. mam dosc mieszkania z nim ale nie mam gdzie sie podziac. Z mija mama wiecznie sie kłuce,ma kota psa na ktore syn jest uczulony. Na wynajem nie zabardzo mam bo po opłatach zostało by mi ok 200zl na zycie.Coraz czesciej mam ochote pier... dzwiami i zostawic to wszystko. tylko dziecko tu mnie trzyma. Na co dzien mało rozmawiamy,malo sie wdujemy -pracujemy na przemienne zmiany choc staramy sie zyc w miare normalnie. Cezko jest nam bez siebie ale ze soba nie umiemy sie dogadac. nie licze na złote rady... tak poprostu chciałam sie wygadac bo ile mozna zawracac głowe znajomym. Oni tez pewnie beda miec mnie w krotce dosc jak bede sie tylko zalic.
Obserwuj wątek
    • blue_romka Re: dzis ja mam doła:( 28.10.11, 22:09
      "Ciężko jest nam bez siebie"- i nie chcecie spróbować uzdrowić sytuacji? Próbowaliście już wszystkiego?
      • moniskap Re: dzis ja mam doła:( 28.10.11, 22:35
        rok temu bylismy na 3 sesjach na terapi ale to nie miało swnsu-on ma kolezanke w pracy-pisze z nia-ma osobny telefon ale rozwodu wniesc nie chce ani zyc osobno.
        • moniskap Re: dzis ja mam doła:( 28.10.11, 22:37
          to chora sytuacja ktora mnie wykancza:(( psychicznie o fizycznnie. kłucic sie nie chce bo to jego mieszkanie i mnie wyzuca jak sie zaczynam stawiac:( mam dość!!!
          • kroliczyca80 Re: dzis ja mam doła:( 29.10.11, 11:27
            Moniko, ale czy z tych 3 sesji nic kompletnie nie wynikło? To bardzo dobrze, że podjęliście taki krok, świadczy to o tym, że jednak chcecie naprawić swoje relacje.
            Czy u terapeuty mówiliście o tajnym telefonie męża i kochance w pracy? Jak mąż się z tego tłumaczył i czy w ogóle chciał o tym mówić?
            • moniskap Re: dzis ja mam doła:( 29.10.11, 17:38
              to było rok temu,tel jeszcze nie mial.byly to początki ich znajomości. nic o niej nie mowiliśmy bo nic nie wiedziałam. to M przerwał terapie a teraz juz nic z tego nie bedzie. ich znajomosc zabrneła za daleko,nie wiem jak to wszystko rozwiazac i gdzie sie podziac z dzieckiem. łapie dołki,nie jem,nie spie.... nie wiem co zrobic ze swoim zyciem:(
              • mama_myszkina Re: dzis ja mam doła:( 29.10.11, 19:43
                Chyba mąż chciałby mieć ciastko i je zjeść. Tzn żyć z Tobą, mieć fajny ciepły dom ale zabawiać się w romanse i flirty.

                Tak się nie da.

                Proponuję sprowadzić go na ziemię wnioskiem o alimenty. Możesz wnioskować na dziecko i na siebie też jeśli Twoja sytuacja materialna się pogorszy po rozwodzie. Jeśli dziecko zostaje z Tobą, to alimenty muszą być takie, żeby było Cię stać na mieszkanie i na życie.

                Sąd nie bierze pod uwagę jedynie zarobków męża ale też jego możliwości zarobkowe w ogóle.

                Cóż, jeśli mąż zmądrzeje, to zobaczy, że musi wybierać i moze jeszcze da się coś uratować. Jeśli nie, to lepiej jest mieć to za sobą pókiś młoda.

                Ja też jestem po rozwodzie i jeśli czegokolwiek żałuję to tego, że mój mąż nie chciał sobie poradzić z problemem, nie szukał pomocy, chował głowę w piasek itp. Tego, że się rozwiodłam, nie żałuję.

                Pozdrawiam
                • nowy99 Re: dzis ja mam doła:( 29.10.11, 22:47
                  Aby otrzymala alimenty na siebie musi zlozyc pozew o rozwod z winy meza. W tym wypadku jak najbardziej.
                  Wspolczuje i na sama mysl rozbolal mnie brzuch. Ja wykonczylabym sie psychicznie. Najgorsza ta niemoc spowodowana niewolą ekonomiczna.

                  Niesamowite, ze niektorzy potrafia budowac wlasne szczescie na czyjejs tragedii, nieszczesciu. Ja nie potrafilabym byc jak ta meza kolezanka. Dziecka bardzo szkoda. Tępota i zero empatii.
                  • moniskap Re: dzis ja mam doła:( 30.10.11, 11:33
                    ja tez bym tak nie potrafiła tym bardziej ze ona tez ma meza i dzicko ciut starsze od naszego syna

                    • mama_myszkina Re: dzis ja mam doła:( 30.10.11, 13:09
                      Wiesz, ja myślę, że oni oboja mają jedną motywację - podbijanie sobie ego. Panienka się jara, że jeszcze umie komuś zawrócić w głowie, Twój mąż podobnie. Nieskie, egoistyczne i płytkie, ale niektórzy tacy są.

                      Dlatego może warto potrząsnąć mężem. Niech ma świadomość, że inwestując emocje na zewnątrz związku dokonuje wyboru z okreslonymi konsekwencjami.
                      • moniskap Re: dzis ja mam doła:( 30.10.11, 21:54
                        przegiął -ja mam juz dosć. czas cos z tym zrobic tylko ze nie mam pomysłu co zrobic ze sobą-gdzie sie podziac??mam namiar na darmową pomoc prawna,moze tam m cos doradza....sama nie wiem. ja chce zakonczyc to choc jest mi ciezko i boli ale w koncu takie zycie bardziej męczy:(Gdyby zycie nie było uzaleznione od kasy:(
                        • gosia198123 Re: dzis ja mam doła:( 30.10.11, 22:39
                          Witaj, ja też jestem przed rozwodem. Całe życie poświęciłam mężowi (mam 30 lat, jesteśmy razem od 13). Mamy 2 małych dzieci. Od jakiegoś czasu nam się nie układało, również zaczęły się pojawiać koleżanki. Mąż powtarzał, że nie ma zagrożenia, ale ja czułam się zagrożona. Zaczęły się awantury, ale mąż powtarzał, że nie chce od nas odchodzić, ze jesteśmy najważniejsze, że nie wyobraża sobie życia bez nas. Ale zaczął przeginać. Znikał na wiele godzin, czasem noce, a ja nie miałam prawa wiedzieć gdzie i z kim jest, na ile wyszedł. To była jego prywatność, do której ja wstępu nie miałam. Było już bardzo źle i chciałam meżem potrząsnąć. Wyprowadziłam się do rodziców na 3 tyg. Skutek był niestety odwrotny. Mąż zrozumiał że beze mnie mu o wiele lepiej się żyje, że dopiero jak mnie nie było zrozumiał jak mu dobrze, że mnie nie kocha. Mimo że mi mówił że nie wiąże ze mną przyszłości wróciłam z nadzieją że może jednak coś drgnie. Nie drgnęło. Jest coraz gorzej. Mimo że przestałam pytać, drążyć, byłam miłą kochającą żoną, on trwa przy swoim. Żałuję, że się wyprowadziłam zamiast szukać najpierw fachowej pomocy (typu terapia małżeńska). Teraz już nie ma to najmniejszego sensu. Najgorsze jest to, że mnie również nie stać na "samotne życie". Nigdy nie pracowałam, bo mąż zarabiał tyle, że musiałam (nam obojgu pasował taki układ). Studiów nie skończyłam, bo na świat przyszło 1, potem 2 dziecko. Nie mam szkoły,doświadczenia i 30 lat na karku. Jestem kompletnie załamana. Poszłam do psychologa, ale na razie bez skutku. Też chcę skorzystać z porady prawnej i muszę koniecznie znaleźć prace. Tylko co z dziećmi wtedy? Pracować, zeby zarabiać na nianie?
                          • mama_myszkina Re: dzis ja mam doła:( 31.10.11, 10:41
                            Spoko, masz DOPIERO trzydzieści lat!

                            Ja też i za pół roku zaczynam kolejne studia ;)

                            Ewa Woydyłło została psychologiem w wieku 45 lat!

                            Będzie lepiej.
                            • noname2002 Re: dzis ja mam doła:( 31.10.11, 13:28
                              No i na nianię będzie zarabiać też i mąż, w końcu to też jego dzieci.
                              • skwargosia Re: dzis ja mam doła:( 31.10.11, 14:19
                                no co Ty nie powiesz !!!jakie to dla niektórych oczywiste!! a jak nie to co????
                                • noname2002 Re: dzis ja mam doła:( 31.10.11, 21:44
                                  Tak, dla mnie to oczywiste, że dziecko ma DWOJE rodziców i OBOJE mają wobec dziecka obowiązki, niestety tylko finansowe można wyegzekwować sądownie.
                                  • mama_myszkina Re: dzis ja mam doła:( 31.10.11, 22:38
                                    noname2002 napisała:

                                    > Tak, dla mnie to oczywiste, że dziecko ma DWOJE rodziców i OBOJE mają wobec dzi
                                    > ecka obowiązki, niestety tylko finansowe można wyegzekwować sądownie.

                                    Właśnie.
                          • moniskap Re: dzis ja mam doła:( 31.10.11, 15:54
                            mnie tez jest ciezko ale jaki jest sens byc z kims kto cie nie kocha,wiedziec ze spotyka sie z ta 2ga??
                            nie wiem co zrobie ale ja mam dosc takiego zycia. boję się przyszłości,to wszystko strasznie boli ale coż ta sytuacja chyba bardziej mnie wykancza. Tamta jakos tez nie spieszy sie z rozwodem ciekawe czy on nie jest tylko jej zabawka-odskocznia od codzienności. taki facet do uzalania sie,pogawedek... ?? a zreszta w duu.... z tym. ja juz nie daje rady tak zyc.!!!
                            • kiszczynska Re: dzis ja mam doła:( 01.11.11, 23:16
                              wróć do matki
    • moniskap Re: dzis ja mam doła:( 02.11.11, 17:43
      moja mam nie uznaje faktu ze ktoś moze miec inne zdanie niż ona. Mowi sie do niej jak do słupa. Nie słyszy jak mowie do niej nie dawaj dziecku tego czy tamtego..... jest tym typem ze jest najmądrzejsza i wszystko robi i wie najlepiej. Mozna mowic a i tak zrobi po swojemu więc kto by wychowywał nasze dziecko????? Psa i kota też ma a juz wczesniej pisałam ze dziecko jest uczulone na te zwierzęta.
      • ca.melia Re: dzis ja mam doła:( 02.11.11, 21:09
        I tak to jest, kiedy całe życie opiera się na jednym człowieku. Potem jak się wali, to cały świat.

        Doprawdy trudno mi zrozumieć jak można nie zachować samodzielnosci, bez pracy, szkoły..

        Facetów pogonic. Dlaczego Ty masz sie gdzies podziać z dziećmi? Niech idzie do koleżanki, ciekawe czy go tak chetnie z gaciami do prania przyjmie.

        Ty i dzieci to teraz priorytet zatem do sądu o zabezpieczenie alimentów ( nie musisz miec do tego rozwodu) , Panu konkretne warunki i juz.

        Poradzicie sobie!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka