justyska_24
08.11.11, 12:41
Witam,
poszukuję jakiejś sensownej porady od Was, które z Teściowymi spędziły już jakiś czas swego pożycia małżeńskiego.
Teściowa in spe ma jedną zaletę - mieszka na drugim końcu Polski. Ale nie przeszkadza jej to w doprowodzaniu nas do stanów depresyjnych. Ale od początku:
1. Na początku - cód, miód i orzeszki...aż do rpzesady, bo byłaby w stanie zagłaskać kota na śmierć.
2. Weźmiecie ślub?? Oejje - super, super, super
3. Kiedy weźmiecie ? oj, nie macie daty -to Ja mam dla Was datę - ( i tu pada data)
4. Oszołomieni- patrzymym się na siebie- data nie jest zła i w sumie nam ryba kiedy- OK, zgadzamy się. Niech Mama ma troche radości.
5. I tu konczy się bajka, a zaczyna mały koszmarek....
----
6. A dlaczego ślub w moim mieście a nie u nich, bo tu przecież tak ładnie, i Ona księdza zna, i taniej pewnie ( nie wiem jak ona policzyła, że nam 60 000 potrzebne- nam wyszło już z kiecką, butami i wódką ok 27 000)
7. A dlaczego nie na 200 osób ?? Jak to nie zapraszacie CAŁEJ Rodziny na wesele ? Mamo, z X czy Y nie mam kontaktu od 15, nie chcę go utrzymywać z takiej a takiej przyczyny i nie życze sobie X czy Y na naszym weselu. - Nie szkodzi Kochanie, już ich zaprosiłam... ( tak, Pani Mama pozapraszała nam na wesele gości, których Mąż sobie aboslutnie nie życzy, a niektórych nawet nie zna, bo to jej jakieś przyjaciółki)
8. Ale jak to nie bedzie poprawin?? Dalczego nie będzie poprawin?? Przecież u X,Y,Z były taakie poprawiny. I co Ja ludziom powiem? Że poprawin nie będzie? To Ja nie wiem czy Ja przyjadę jak poprawin nie bedzie. A jesli nie bedzie i nie szanujecie woli Matki, to nic Wam do wesela nie dołożymy. - OK, Mamo, to nie dokładajcie- trzask słuchawką.
9. I na koniec najlepsze..... jeszcze raz punkt 3 ... data !!!!!! jest zła!! bo się doczytała w jakiejś książce, że jest tam jakiś patron niekoniecznie, a Pani Mama na etapie głębokiego neofityzmu zakrawjącego na dewocję... I że musimy zmienić datę, bo tta data to same choroby, wojny, rozpacz i cierpienie. I nieważne jest zupełnie, że wszystko mamy zaklepane, zaliczki popłacone (sami, bo się nie dokładali wszakże)
Mamo, nie zmienimy daty! - to się dowiedzieliśmy, że ją upokarzamy tą datą, że jej krzywdę robimy, że co ludzie powiedzą i że cierpienie na nią sprowadzamy i na siebie też.