sebidinka29
01.01.12, 17:09
Jestem tu nowa,ale już sama nie wiem kogo się poradzić,kto spojrzy na problem z boku,bezstronniczo. Jestesmy małżeństwem prawie 4 lata,znamy się 9,mamy cudownego 3 letniego synka. Od dłuższego czasu między nami się nie układa,kłócimy się o wszystko.Jestem osobą impulsywną,przeważnie to ja krzyczę,mąż jest raczej opanowany,bardziej dobiera słowa,tak by mnie dotknęły,cos w rodzaju gnębienia psychicznego. Ubliża mi,porównuje do innych,poniża,mam wrażenie,że niszczy mnie psychicznie,wydaje mi się,że nadużywa alkoholu.Kocham go,chciałabym aby syn miał prawdziwy,ciepły dom,staram się,ale na próżno.Nie mam już po prostu siły.Chciałabym cos zmienić,myslę o separacji,ale co dalej? Pracuję,jednak za moją pensję nie damy rady,starczy jedynie na rachunki.Mąż ciągle powtarza,że odbierze mi małego,bo to niszczę naszą rodzinę,to ja krzyczę i wszczynam awantury.Jestem bezsilna,on celowo gra na moich uczuciach,twierdzi,ze jestem złą matką,że dziecko przy mnie częsciej płacze.wydaje mi sie to absurdem,bo mały jest bardzo silnie ze mna związany ( z mężem też ma rewelacyjny kontakt),płacze jak to każdy 3 od którego cos się wymaga,poza tym jest zdrowym,wychuchanym dzieckiem.Chcę cos zmienić jednak boję się co będzie dalej,za co żyć,a jak będzie chciał odebrać mi dziecko.Proszę poradźcie mi co mam robić?Starać się dalej dla dobra dziecka?