bazyla2
06.05.12, 12:12
Czytając forum dochodze do wniosku, że pisze tutaj dużo osób, które mają mądre i konkretne rady, a ja takich właśnie potrzebuję.
Nie chodzi bezpośrednio o mnie, ale o syna kuzynki. Z pewnych rodzinnych problemów od dłuższego czasu mieszkają w moim domu, ale nie o tym będzie mowa. Martwię się o jej syna.
Chłopak od dłuższego już czasu dziwnie się zachowuje. Popołudniami jestem zawsze w domu, więc wiem co się mniej więcej dzieje. Po lekcjach młody zawsze prawie od razu wychodzi. Gdzie? Nie wiem, mówił, że do kolegów, bo coś musza zrobić, gdzie wyjść. Ok, rozumiem i to, że ma kolegów mnie nie dziwi. Ale on zawsze jest zdenerwowany, wraca bardzo nerwowy, od razu znika w pokoju, nawet jeść z nami nie chce. Mało co też rozmawia z kuzynką (matką). Słyszałam, jak płakał (i nie są to moje zwidy, ani moje przewrażliwienie). Z tego co wiem już od kuzynki, to będzie miał znacznie słabsze oceny na zakończenie roku. Zawsze w ogóle był zamknięty w sobie, ,,wyduszenie'' z niego czegokolwiek graniczy z cudem, a nie chce być nachalna. Spytałam się go kiedyś, czy wszystko w porządku, to słyszałam: ciociu nie martw się, wszystko dobrze. Nie chcę go też naciskać.
Ale czy taka nerwowość, zdenerwowanie, wychodzenie na długie godziny z domu (jak pisałam: często wychodzi prawie od razu po lekcjach, wraca wieczorami), płacz jest normalne? W ogóle zachowuje się inaczej niż wcześniej, jeszcze bardziej się izoluje, co już zauważyła także sama kuzynka. Ale ją też zbywa.
Nie ukrywam, że ja sama martwię się o niego.
Ale jak do niego w ogóle dojść?