Dodaj do ulubionych

Maz kocha inna...

18.08.12, 10:29
Jestesmy mazlenstwem 9 lat. On 3 lat moj maz ma kochanke. W tym czasie urodzilam mu 1 dziecko...gdy bylam w ciazy z 2 kochanka dowiedziawszy sie ze jej ukochany spodziewa sie dziecka postanowila mnie poinformowac o ich romansie. Urodzilam dziecko, ktore dzis ma juz roczek. Stosunki z mezem ukladaly sie poprawnie. Ja udawalam ze zapomnialam, on udawal ze nas nadal kocha i ze zapomnial o kochance. Po tym jak jego rozmans sie wydal maz obiecal ze zerwal wszystkie z nia kontakty choc ciezko bylo mi w to uwierzyc tym bardziej ze razem pracowali. Prosilam meza, dajac mu szanse by zerwal z nia wszystkie kontakty.....zgodzil sie. Jednak za moimi plecami dzialo sie cos o czym nie mialam pojecia. Jak dlugo kochanka czekala na mojego meza bylo wszystko ok, teraz znalazla sobie chlopaka i zaczelo sie... Maz popadl w depresje, nie moze poradzic sobie z tym faktem ze ona ma kogos. W szczerej rozmowie ze mna wygadal sie ze nie moze przestac o niej myslec. Ze teskni i kocha ja. Nadal dzwonia do siebie, seksu chyba nie ma. Nie wiem co zrobic. On nie moze podjac decyzji bo kocha nas obie. Teraz cierpi bo teskni tytlko za nia a jak odejdzie mowi ze bedzie tesknil za nami 3 tzn mna i dziecmi. Wyskoczyl cos z separacja na ktora nie chce sie zgodzic bo wiem na czym ona mialaby polegac. Panna jest w kraju jeszcze tylko kilka mies, potem wyjezdza. Mysle ze mu zalezy by wykorzystac ten czas jaki im zostac o potem podkuli ogon i wroci do dzieci bez ktorych zyc nie moze. Jestem klebkiem nerwow. Czuje sie jak nic nie warta osoba ktora godzi sie na takie ponizanie. Nie wiem co robic. Wiem ze nas kocha ale cierpie jak patrze na niego walczacego z miloscia do tamtej.
Obserwuj wątek
    • joanna35 Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 11:19
      Witam Cię serdecznie. Bardzo Ci współczuję. Próbuję sobie wyobrazić jak trudna i bolesna jest dla Ciebie ta sytuacja. Piszesz, że nie wiesz co robić, a co zrobiłabyś gdybyś mogła(i dlaczego nie możesz?). Być może się mylę, ale moim zdaniem, powinnaś podarować sobie uczucia męża, a skupić się na własnych , na tym czego Ty aktualnie doświadczasz, a z czasem, kiedy emocje opadną na tym czego Ty chcesz. Nie powiem Ci czy masz odejść od męża czy nie, bo to nie jest takie proste. Spróbuj odpowiedź sobie na pytanie czy jesteś w stanie mu wybaczyć i zaufać na nowo, czy , nawet gdy będzie się bardzo starał, będziesz w stanie z nim być - ale nie dla dobra dzieci, tylko dla własnego dobra, bo teraz to TY jesteś ważna. Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wszystkiego dobrego.
    • marzeka1 Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 11:48
      A co REALNIE możesz zrobić, bo od tego w sumie wszystko zależy;
      Nie rozumiem za to twojej postawy wobec tak k.utasowtego męża: oj, buedny misio ma depresję, no kocha nas, ale kocha też tamtą"- no za Chiny nie rozumiem. No ale ja jestem choleryczka.
      I nie rozumiem , DLACZEGO godzisz się na takie poniżanie, dlatego pytam: co realnie możesz zrobić.
      • bez_przekazu Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 15:18
        a co moze zrobi REALNIE mloda mezatka z dwojka malenkich dzieci? no pomysl? jak cos REALNEGO wymyslisz to na pewno autorka skorzysta z porady. byleby sensownie.
        marzeka1 napisała:

        > A co REALNIE możesz zrobić, bo od tego w sumie wszystko zależy;
        > Nie rozumiem za to twojej postawy wobec tak k.utasowtego męża: oj, buedny misio
        > ma depresję, no kocha nas, ale kocha też tamtą"- no za Chiny nie rozumiem. No
        > ale ja jestem choleryczka.
        > I nie rozumiem , DLACZEGO godzisz się na takie poniżanie, dlatego pytam: co rea
        > lnie możesz zrobić.
    • trusia29 Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 12:48
      Nie pozwalaj mu na to, by zniszczył Ciebie i Twoją wiarę w uczucia. Przykro mi, ale jeżeli chcesz spokojnie żyć (a nie udawać, co jak sama piszesz, robiłaś przez ostatnie lata), musisz zakończyć ten związek. Zwyczajnie - on nie będzie o Ciebie zabiegał, skoro wie że jesteś, wybaczasz i zawsze czekasz... Ona nie czekała - i miała rację. Ją też oszukiwał - kobieta z która miał romans powiedziała Ci o tym jak dowiedziała się o ciąży. Jak myślisz, dlaczego? Bo on jej pewnie mówił,że z Tobą nie sypia...Oni tak zawsze mówią.
      Zakończ to ale nie separacją tylko rozwodem. Nie warto marnować sobie życia.
      • marzeka1 Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 13:24
        trusia29 napisała:

        > Nie pozwalaj mu na to, by zniszczył Ciebie i Twoją wiarę w uczucia. Przykro mi,
        > ale jeżeli chcesz spokojnie żyć (a nie udawać, co jak sama piszesz, robiłaś pr
        > zez ostatnie lata), musisz zakończyć ten związek. Zwyczajnie - on nie będzie o
        > Ciebie zabiegał, skoro wie że jesteś, wybaczasz i zawsze czekasz...
        Ona nie cze
        > kała - i miała rację. Ją też oszukiwał - kobieta z która miał romans powiedzi
        > ała Ci o tym jak dowiedziała się o ciąży. Jak myślisz, dlaczego? Bo on jej pewn
        > ie mówił,że z Tobą nie sypia...Oni tak zawsze mówią.
        > Zakończ to ale nie separacją tylko rozwodem. Nie warto marnować sobie życia.

        dokładnie; postawą: czekam pokornie aż misiowi przejdzie i nas pokocha kobieta sama strzela sobie w kolano; daje - nieświadomie- komunikat: to ja, twoja żona, to nieważna osoba, poczekam zawsze.
        A swoją drogą , straszny k.utas z tego faceta, straszny.
        • rubarom Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 13:50
          marzeka1 napisała:
          > dokładnie; postawą: czekam pokornie aż misiowi przejdzie i nas pokocha kobieta
          > sama strzela sobie w kolano; daje - nieświadomie- komunikat: to ja, twoja żona
          > , to nieważna osoba, poczekam zawsze.
          > A swoją drogą , straszny k.utas z tego faceta, straszny.

          To kwintesencja wszystkiego, co można na ten temat napisać. Twój mąż nigdy nie odczuł z Twojej strony konsekwencji swojego skandalicznego zachowania. Powiem więcej - stworzyłaś mu bardzo komfortowe warunki do pielęgnowania tej k.utasowości.
          Na dodatek teraz jeszcze mu współczujesz rozdarcia między dwiema kobietami...
        • tomeczeka Re: Maz kocha inna... 20.08.12, 16:50
          Swoją drogą czuję sporą nienawiść z twojej strony. Nie wiadomo prZecież czy z niego taki straszny k.s. Najlepiej jest kogoś poniżyć. Człowiek od razu czuje, że żyje. A potem najwyżej się powie, że to dlatego, że jest się cholerykiem. Uspokój się odrobinę!
    • bez_przekazu Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 15:16
      co sie dzieje? wczoraj dowiedzialam sie o kolejnych zdradach, jedna kobiete znalam,ideal matki i zony. co sie dzieje , pytam, z wami mezczyznami? a moze gnojkami,bo na okreslenie mezczyzna trezba zasluzyc postawa zyciowa. gnoje.
    • aqua48 Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 15:24
      gosiak1978 napisał(a):

      > Maz popadl w depresje, nie moze poradzic sobie z tym faktem ze ona ma kogos. W szczerej rozmowie ze mna wygadal sie ze nie moze przestac o niej myslec. Ze teskni i kocha ja. Nadal dzwonia do siebie, seksu chyba nie ma. Nie wiem co zrobic. On nie moze podjac decyzji bo kocha nas obie. Teraz cierpi bo t
      > eskni tytlko za nia a jak odejdzie mowi ze bedzie tesknil za nami 3 tzn mna i d
      > ziecmi.

      Jestem klebkiem nerwow. Czuje sie jak nic nie warta osoba ktora godzi sie na takie ponizanie. Nie wiem co robic. Wiem ze nas kocha ale cierpie jak patrze na niego walczacego z miloscia do tamtej.

      Zastanów się czy bardziej żal ci męża czy siebie? To on nabałaganił, a Ty chcesz po nim sprzątać? Daj mu dorosnąć spakuj walizkę i wystaw za drzwi. Odetchnij, ogarnij się, zajmij się sobą i dziećmi. Niech on teraz zadecyduje co z tym wszystkim zrobić, i niech zacznie zabiegać o to co jest dla niego ważne, zamiast obarczać cię jeszcze swoimi emocjami.
      • compakt Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 15:29
        Weź rozwód, życie z nim będzie ciągłą huśtawką, teraz ma ją ( może za kilka lat znowu zaczną romans) lub wiedząc, że godzisz się na taką rolę w życiu znajdzie sobie jeszcze inną kochankę. Zamiast cieszyć się, że ona "da mu spokój" nie wkroczy do waszego małżeństwa, to on ROZPACZA. Więc na kim mu najbardziej zależy, pewnie na kochance i uważam,że gdy ona kiwnełaby palcem to zostawiłby ciebie i dzieci.
    • nowy99 Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 17:04
      Mas teraz wybor: albo męczyc sie i konać psychicznie przez chwile jeszcze (czas na sfinalizowanie rozwodu i rozstania) albo męczyc sie cale swoje zycie.
      Bowiem k.rwa to nie zawód lecz charakter.
    • brak.polskich.liter Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 17:46
      gosiak1978 napisał(a):

      > Czuje sie jak nic nie warta osoba ktora godzi sie na takie ponizanie.

      A wiesz, dlaczego godzisz sie na takie ponizenie? Co takiego sprawia, ze boisz sie okazac misiowi niezadowolenie/zlosc/zawod w sytuacji, w ktorej wiele kobiet zrobiloby misiowi z dupy jesien sredniowiecza (IMO dosc zasadnie)? Dlaczego koncentrujesz sie na tym, co czuje sprawca Twojej krzywdy (smutny bidus, och ach jakzez on cierpi), zamiast zajac sie soba?

      Wiesz, nie jestem fanatyczka monogamii, ale za zwierzanie mi sie z sercopiko-romantiko lotow przez misia, ktory wlasnie zamoczyl na boku, flaki bym mu wyprula. A dopiero potem zastanowila sie, co dalej.

      > Wiem ze nas kocha

      Nie wiem, z czego wnosisz. Kochajacy czlowiek nie zachowuje sie, jak ostatni zlamas.
      Mis po prostu nie wie, na czym stoi, wiec nie chce byc wykopany z gawry, bo to zawsze dyskomfort. Ot, co.
    • bellagnos Re: Maz kocha inna... 18.08.12, 21:37
      Jeśli "Miłość to wybór drogi miłości i wierność wyborowi." to nijak się to ma do męża, on jest wierny ale swoim uczuciom czyli jak zawieje tak on płynie. On kocha siebie gdyby kochał was czy tę kobietę to dałby spokój jej (pozwolił być szczęśliwą) i prostował drogi w małżeństwie. Współcześni faceci rzadko mają charakter, niestety.
      • tomeczeka Re: Maz kocha inna... 20.08.12, 16:55
        Ja bym powiedział razej, że współczesne kobiety nie mają charakteru. Tylko butiki, sklepy, ekskluzywna odzież, buty, te najlepsze, kosmetyki nakładane z wielkich tub, wysoki obcas, obcisła mini i melanż. Czyli on, tamtem i jeszcze jeden, bo ma takie boskie ciało. A potem siadają przed komputerami wieczorem i wypisują, że wspólczesny mężczyzna nie ma charakteru. Przepraszam bardzo, ale to jest krzywdzące dla wspólczesnych mężczyzn. Jako członek wspólnoty statystycznej protestuje przed uogólnieniami.
        • bellagnos Re: Maz kocha inna... 20.08.12, 17:40
          Przepraszam ze moją wypowiedzią poczuł się pan urażony nie napisałam, że wszyscy ale za rzadko. Mam nadzieje że się mylę. Kosmetyków mam mało w szpilkach nie chodzę ;) pozdrawiam
    • aaaniula Re: Maz kocha inna... 19.08.12, 06:43
      Dałaś mu szansę, on Was olał, a Ty nic. Już go nauczyłaś, że może wszystko. Do tego stałaś się dla niego... oparciem. Mąż mówi własnej żonie, że ma depresje bo kochanka znalazła innego faceta. Do tego kacha też Ciebie i nie wie co ma zrobić. To jest ojciec i mąż? Zwykła d..a a nie facet. Siedzi za Twoją spódnicą bo tak mu wygodnie, bo akceptujesz to co robi, bo ma gdzie wrócić po pracy i sąsiedzi nie gadają, a rodzina nie zawraca gitary. I do tego może się wygadać, że ma depresje.
      Ja wiem, że nie wiesz co robić, ale kobieto ogarnij się bo za kilka lat obudzisz się jako wrak czlowieka, bez perspektyw, ze zniszczonym życiem i takim chłopem u boku, który pójdzie w tango jak tylko znajdzie okazje.
    • saguaro70 Re: Maz kocha inna... 20.08.12, 21:24
      Przestań bredzić, że Cię kocha. Zachowujesz się jak nienormalna. Sorry za ton, może otrzeźwiejesz. Żyjesz w 19 wieku, czy 21?
      Kocha i dyma inną panienkę. Nie może żyć bez dzieci? Daj spokój. Panna go puści w trąbę, a jak wróci to znowu Cię zostawi. Albo pozna inną laskę. Miota się między miłością do żony i kochanki. Weź się ogarnij, zacznij żyć normalnie i kopnij dziada w dupę.
    • mrsnice Re: Maz kocha inna... 21.08.12, 12:16
      przede wszystkim to zabezpiecz alimenty na siebie i dzieci. A co z nim zrobisz to już zależy od ciebie. Niektóre kobiety wybaczają.
      • itobietaksamo Re: Maz kocha inna... 21.08.12, 12:35
        Kocham mojego męża nad życie, ale gdybym dowiedziała się, że ma romans - nie darowałabym. Dopiero wtedy poznałby najciemniejsze zakamarki mojego charakteru.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Maz kocha inna... 21.08.12, 12:32
      No zdarzają się takie stany emocjonalne, zdarzają. I u Pani i u męża. Nawet jak są sprzeczne z zasadami, przysięgami, wartościami.
      Za to nie ma co się winić lub winić męża. Można mieć natomiast do niego żal o brak decyzji i o obciążenie Pani swoimi rozterkami. To nie jest Pani problem.
      Skoro tak jest i mąż postawił już Panią w tej sytuacji, to byc może teraz Pani musi podjąć swoją decyzje w tej sprawie.
      Musi się Pani przy tym pokierować swoimi wartościami, potrzebami i możliwościami psychicznymi.
      Jeśli dla Pani wartością jest ten związek, ten mężczyzna, nawet taki jaki się zaprezentował, ta rodzina , to być może powinna Pani z nim zostać, natomiast jedynie pod kategorycznym warunkiem, że stanie się to już tym razem na Pani zasadach. I tu je Pani wymienia i ich strzeże. Jego zasady już przestają obowiązywać.
      Jeśli wybaczenie lub zapomnienie jest niemożliwe i stanowią tylko jakąś iluzje, lepiej się rozstać.
      Powinna Pani pokazać mężowi pewność siebie oraz to, ze przejęła Pani kontrolę nad sytuacją wobec której on jest bezradny. Na pewno i dla Pani taka zmiana zachowania na radykalniejsze będzie przydatna. Agnieszka Iwaszkiewicz

    • esteraj Re: Maz kocha inna... 21.08.12, 12:37
      Gosiu, przede wszystkim zastanów się na spokojnie czego chcesz i na co możesz się godzić.
      Jakie są obecnie Twoje uczucia do męża?
      Napisałaś: "Czuje sie jak nic nie warta osoba ktora godzi sie na takie ponizanie".
      Dlaczego czujesz się poniżona? Bo inni na Twoim miejscu postąpiliby inaczej? Wyrzuciliby męża za drzwi?
      Czy Twój mąż jest ostatnim skur..synem, żeby potraktować go "z buta"?
      Czy wyzywa Ciebie, źle się do Ciebie odnosi?

      Fakt, że był wobec Ciebie nieuczciwy, ale nie sądzę, że byłaś dla niego potworem od którego się ucieka. Czegoś mu w Waszym związku brakowało. Podążył za nowością, innością... niekoniecznie za czymś lepszym...
      Jak sam powiedział, gdy odejdzie będzie za Waszą trójką tęsknił.

      Nie powinien dopuścić do romansu z tamtą kobietą. Prawdopodobnie jego uczucia wymknęły mu się spod kontroli. Teraz sam nie potrafi sobie z tym poradzić.
      Myślę, że wykazałaś się dużą wyrozumiałością. Niemniej wiele Ciebie to kosztuje.

      Uważam, że powinnaś pogodzić się z tym, że nie jesteś dla niego jedyną, najważniejszą...
      Jest to bardzo przykre, ale taka świadomość może uwolnić Ciebie od złudnych nadziei.

      Podejrzewam, że chciałabyś, by było normalnie, żeby był z Tobą. Być może gotowa jesteś nawet mu to wybaczyć...
      Jednak dopóki on nie upora się ze swoimi uczuciami, najlepiej byłoby odpuścić i pozwolić mu odejść, nie dając nadziei na powrót.
      W tym czasie warto byłoby organizować sobie życie bez niego.
      Możesz mu powiedzieć, że nie godzisz się na taki układ jak jest teraz. Rozumiesz go, ale musisz zadbać o siebie i swój komfort psychiczny.
      Nie jesteś jego matką. Nie może wymagać od Ciebie troski i opieki. Jesteś równorzędnym partnerem i Twoje JA musi się tutaj liczyć.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka