gosiak1978
18.08.12, 10:29
Jestesmy mazlenstwem 9 lat. On 3 lat moj maz ma kochanke. W tym czasie urodzilam mu 1 dziecko...gdy bylam w ciazy z 2 kochanka dowiedziawszy sie ze jej ukochany spodziewa sie dziecka postanowila mnie poinformowac o ich romansie. Urodzilam dziecko, ktore dzis ma juz roczek. Stosunki z mezem ukladaly sie poprawnie. Ja udawalam ze zapomnialam, on udawal ze nas nadal kocha i ze zapomnial o kochance. Po tym jak jego rozmans sie wydal maz obiecal ze zerwal wszystkie z nia kontakty choc ciezko bylo mi w to uwierzyc tym bardziej ze razem pracowali. Prosilam meza, dajac mu szanse by zerwal z nia wszystkie kontakty.....zgodzil sie. Jednak za moimi plecami dzialo sie cos o czym nie mialam pojecia. Jak dlugo kochanka czekala na mojego meza bylo wszystko ok, teraz znalazla sobie chlopaka i zaczelo sie... Maz popadl w depresje, nie moze poradzic sobie z tym faktem ze ona ma kogos. W szczerej rozmowie ze mna wygadal sie ze nie moze przestac o niej myslec. Ze teskni i kocha ja. Nadal dzwonia do siebie, seksu chyba nie ma. Nie wiem co zrobic. On nie moze podjac decyzji bo kocha nas obie. Teraz cierpi bo teskni tytlko za nia a jak odejdzie mowi ze bedzie tesknil za nami 3 tzn mna i dziecmi. Wyskoczyl cos z separacja na ktora nie chce sie zgodzic bo wiem na czym ona mialaby polegac. Panna jest w kraju jeszcze tylko kilka mies, potem wyjezdza. Mysle ze mu zalezy by wykorzystac ten czas jaki im zostac o potem podkuli ogon i wroci do dzieci bez ktorych zyc nie moze. Jestem klebkiem nerwow. Czuje sie jak nic nie warta osoba ktora godzi sie na takie ponizanie. Nie wiem co robic. Wiem ze nas kocha ale cierpie jak patrze na niego walczacego z miloscia do tamtej.