Dodaj do ulubionych

co mam zrobic/:(

08.11.12, 20:06
witam! od 3 miesiecy mam duzy problem... otóż jestem mezatka od 6 lat ale nie uklada nam sie od samego poczatku. bylo od jakiegos czasu bardzo zle. Moje uczucia sie wypalily jeszcze bardziej jak poznalam chlopaka na ktorym mi bardzo zalezy i wiem ze jemu tez. Chce wziac rozwod ale moj maz nie moze wziac tego do wiadomosci...ciagle placze i powtarza ze popelni samobojstwo bo nie wyobraza sobie zycia beze mnie. wpadl w jakas depresje i nie umie sobie juz z niczym radzic. ja chce byc szczesliwa ale z nim juz nie bede i nie chce byc. nie wiem co mam zrobic w tej sytuacji. CHce odejsc i powiedziec mu o rozwodzie ale boje sie ze sobie cos zrobi i bede miala go na sumieniu:( Prosze o pomoc!!!
Obserwuj wątek
    • verdana Re: co mam zrobic/:( 08.11.12, 21:25
      Odejdź. Jeśli mąż ma bliską rodzinę, to zwiadom ich o bardzo złym stanie psychicznym mężą. Niech go wyślą do psychiatry i psychologa. Ale nie daj sie szantazować i nie zmarnuj sobie całego życia, tkwiąz w nieudanym małżeństwie, bo mąż nie chce rozwodu.
      • kluchaleniwa Re: co mam zrobic/:( 09.11.12, 13:35
        Ty się na forum pytasz co masz zrobić?To jakiś żart,w ręce obcych ludzi oddajesz los swojego męża i swój...no ale skoro chcesz...bądź póki co sama,bo jesteś zbyt niedojrzała,aby tworzyć związek.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: co mam zrobic/:( 14.11.12, 06:20
      Nie znając sytuacji można założyć, że słowa męża raczej opisują ogrom cierpienia jakie łączy się dla niego z Pani odejściem i rozpadem rodziny, czemu zresztą trudno się dziwić.
      No, ale takie straty w życiu się zdarzają, to nie jest obiektywnie niezwykłą sytuacja, choć subiektywnie bardzo trudna.
      Jeśli mąż jej nie może udźwignąć, świadczy to o jego kruchości psychicznej czy braku odporności, za co Pani nie może ponosić odpowiedzialności. Na tego rodzaju trudy życia trzeba być przygotowanym i je po swojemu przepracowywać. Trwa to dłużej lub krócej, ale nie jest to sytuacja psychologicznie niemożliwa.
      Nie wdaję się tutaj w ocenę Pani zachowań, jakości związku na jaką ma Pani wpływ, ewentualnej nielojalności, Pani dojrzałości czy jej braku.. To oczywiście ma wpływ na zachowanie męża i całą sytuację. Ale bez względu na to może Pani realizować swoje plany.
      Groźba samobójstwa może istnieć zawsze, ale, choć brzmi to mocno, nie Pani za taki czyn męża ponosi odpowiedzialność. Pani ponosi odpowiedzialność być może za rozpad związku.
      Słowa męża są desperacką próbą zatrzymania Pani, a jego depresja w odpowiedzi na to być może charakterystyczną reakcją na stratę, ból i cierpienie. Agnieszka Iwaszkiewicz




Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka