Dodaj do ulubionych

prosze o pomoc

09.04.13, 11:15
mam 30 lat.od dziecka spotykalam sie z mezem-majac 18 lat wzielam z nim po cichu slub.przyszło na swiat dziecko.wielka milosc.pokonala wszystko.zamieszkalismy u moich rodzicow.zaczelo sie psuc-kochalismy sie caly czas ale klutnie...bardzo sie klucilismy.maz mnie zdradzal,chodzil do agencji,ja go zdradzalam mialam kochankow.poc o dlaczego?nie wiem oboje sie ostro ranilismy.zle go traktowalam a on traktowal mnie zle.ublizalismy sobie a po tym kochalismy.zawsze bylismy razem.byly momenty cudowne a byly takie ze bylo naprawde glosno.mysle ze spowodowane bylo to wszystko tym ze bylo nam za dobrze-mielismy dach nad glowa i pelne utrzymanie ze strony rodzicow nic nas nie obchodzilo.mieszkanie z rodzicami tez bylo czyms nieciekawym nigdy nie bylismy dnia sami...tzn w wakacje jak jechalismy na 3 tyg razem bylo super.w wakacje poznalam znow kogos,znow mi odbilo,tym razem porzadnie.rozwiodlam sie,.maz mowi ze mnie kocha ze chce ratowac nas mimo wszystko.ja zareczylam sie z obecnym partnerem.i mialo byc cudownie,mielismy ukladac sobie zycie,ale wspomnienia wracaja do meza.wszystko mi go przypomina i takie uczucia zaczely sie od dnia rozwodu.po rozwodzie byly lzy.ale jest to dziwne-bo kocham tak jakby dwoch naraz.to nie mozliwe.nie wiem co robic,mecze sie z tym.gdy nie pisze narzeczony brak mi jego sms,jest dla mnie dobry dba o mnie wszystko mi kupuje.traktuje jak krolewne.a tu maz ktory kiedys mowil spie...j w mojej glowie...co ja powinnam zrobic?mamy dziecko ktore kocha ojca,mam wyrzuty sumienia ze niszcze jej zycie,ona tak bardzo kocha tate przez swoja glupote zniszczylam jej dziecinstwo.kocham te dziecko ponad zycie.corka nie wie o narzeczonym zna go poprostu i lubi bardzo.co ja mam robic?co wybrac i jak zdecydowac?blagam o rade juz nie wiem co robic i kogo zapytac>wiem ze decyzja jest tylko moja ale jakies rady?cos z boku chce uslyszec?
Obserwuj wątek
    • damodia Re: prosze o pomoc 09.04.13, 11:20
      Po kolei:
      Naucz się zaczynać znanie od wielkiej litery.
      Weź słownik ortograficzny do ręki.
      Przepisz powyższy tekst tak, żeby wyglądał jak tekst osoby zrównowazonej i poukładanej.
      Ja już to zrobisz, to porównaj oba teksty i zastanów się, co musisz zmienić w sobie by "odruchowo" pisac tekst od razu w tej drugiej wersji.
      Jak to opanujesz to będziesz wiedziała co zrobić.

      • kklekss Re: prosze o pomoc 09.04.13, 22:46
        Na razie nic nie rób, daj sobie po prostu czas , który jest w tej sytuacji najlepszym lekarstwem. Emocje z czasem się wyciszą , trochę ochłoniesz i dopiero wtedy zaczniesz się zastanawiać , co dalej.
    • 71tosia Re: prosze o pomoc 10.04.13, 23:08
      poznalas meza jako nastolatka, osoba bardzo mloda i bardzo jeszcze niedojrzala, zwiazek nie przetrwal proby czasu jak wiekszosci, wielkich milosci nastolatkow. Zastanow sie czy to ze zaczelo ci zalezec na bylym mezu nie wynika TYLKO z tego ze tesknisz za czyms co tracisz? A moze rzeczywiscie kochasz dwie osoby jednoczesnie, historia zna takie przypadki ;-) Tym bardziej zamiast pakowac sie w nastepny uklad, pobadz jakis czas sama, skoncetruj sie na corce i na sobie. Zadbaj by byc samodzielna emocjonalnie, finansowo i zyciowo i dopiero decyduj, szczegolnie ze twoje decyzje dotycza nie tylko ciebie ale tez twojego dziecka. Daj sobie czas.
    • ania-2604 Re: prosze o pomoc 11.04.13, 12:54
      Bardzo to chaotyczne,ja sama wyszłam za mąż mając 18 lat i nadal jestem z tym samym mężem , osobiście radziłabym Ci skontaktować się z jakimś psychologiem,który pomógłby ci....Bo czytając to wszystko czegoś nie rozumię nie kwestjonuję tego że kochaliście się z mężem bo napewno tak było tylko forma okazywania tego była bardzo dziwna i chora zdrady kłutnie,wyzwiska,a wasze dziecko na to patrzyło jak myślisz jakie życie stworzy sobie????Nikt nie broni córce kochać taty ,a ty jeżeli też chcesz ratować wasze małżeństwo zapisz się na jakąś terapię rodzinną.Tylko najpierw mósisz wiedzieć jakiego związku ty chcesz patologicznego czy partnerskiego z szacunkiem który Ty dajesz i który otrzymujesz od partnera.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: prosze o pomoc 14.04.13, 08:11
      Czas , spokój, refleksja, zalecane w którejś odpowiedzi, niewiele Pani pomogą.
      Pani problemem, wydaje się, jest impulsywność. Impulsy rządzą Pani światem wewnętrznym i rujnują świat zewnętrzny. Wygląda na to, że podąża Pani za ekscytacją. Być może najczęściej nosi ona znamiona agresji.
      Dopóki to się nie zmieni, nie zazna Pani ukojenia, racjonalnych decyzji, uspokojenia. Swoimi zachowaniami wciągają wciąga Pani bliskich w rodzaj emocjonalnego" rollercostera".
      Bywają momenty spokojniejsze, jak ten w którym założyła Pani ten wątek. A wtedy z dystansu ogląda Pani "swoje dzieło" i jest przerażona. Ale to nie trawa długo.
      Ten typ zachowań powinna Pani zmienić. Sama lub z pomocą terapii.
      Owszem można kochać dwóch mężczyzn jednocześnie. Też świadczy o szczególnym rysie charakteru, bo w naszej kulturze jednak przeważa monogamiczny stosunek do życia pary. Ale nawet wtedy, ludzie inaczej kierują swoim życiem. Więc wydaje się znów, że to nie Pani przypadek.
      Powinna Pani zacząć od przyglądaniu się sobie i swoim agresywnym impulsom. Agresywnym bo niszczącym.
      Dopóki Pani tego nie zrobi, nadal będzie Pani podejmowała nagłe życiowe decyzje i przyglądała się zgliszczom które się po nich pojawiają.
      Może pierwszym krokiem jest decyzja, z którym mężczyzną chce Pani być. A następnie dołożenia starań, aby tę decyzję jednoznacznie wprowadzić w czyn. I powstrzymywać niszczące związek tendencje. Wyborem, w Pani przypadku nie powinno być to, który jest dla Pani lepszy. To i tak jest chwilowe uczucie i chwilowa ocena. Może się szybko zmienić. To Pani ma wiedzieć z którym chce być, kierując się dobrym rozpoznaniem uczuć i włączając w tę decyzje rozum.
      Może w tym zakresie warto sięgnąć po pomoc terapeuty. Choćby z Ośrodka Interwencji Kryzysowej. Agnieszka Iwaszkiewicz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka