marzka1404
11.04.13, 00:02
Chcę rozwodu z mężem, ponieważ nasze małżeństwo jest przegrane i nic mu już nie pomoże. Wciąż się ostro kłócimy, przez całe 4 lata małżeństwa.Z mojej strony próbowałam coś naprawiać, ale nic z tego, zamiast się polepszać jest coraz gorzej. Najgorsze jest to, że mamy roczne dziecko i ono wysłuchuje wszystkich naszych kłótni, szarpanin, ponieważ jak się zaczyna między nami spięcie - proszę go, żeby wyszedł ze mną do 2giego pokoju, on tego nie robi i nic nie zważa na dziecko, rozwala przedmioty o ścianę i robi burdy. Na rozwód nie chce się zgodzić, mówi, że po jego trupie (prawdopodobnie z tego względu, że chce mieć rodzinę). Po kilku najostrzejszych kłótniach, kiedy kazałam mu się z mojego rodzinnego domu wyprowadzić do matki, mając pomyśleć nad rozwodem, lub rozwodzić się, nękał mnie zawsze tel., szantażował mówiąc, że się zabije, skoczy pod pociąg, lekko "podciął" sobie żyły, najeżdżał nocami, stresując dziecko, waląc do drzwi krzyczał, żebym otwierała, wówczas 5 mies. dziecko płakało ze strachu, nie mogłam je uspokoić, a on miał to gdzieś! Oczywiście wzywałam policję kilkanaście x, dostał nawet niebieską kartę, ale co może policja.. Schował im się, a gdy odjechali wychodził z kryjówki, nic sobie z nich nie robił, śmiał się. Nie miałam już siły i pozwoliłam wrócić.. Najgorsze jest to,że on nie chce pracować nad poprawą relacji, mówi, że jest dobrze.. Nie chcę tego małżeństwa, męczę się z nim, on mnie trzyma siłą, wciąż się kłócimy..