Dodaj do ulubionych

wychowanie chłopców

06.06.13, 11:49
Zachęcam do lektury.
gogaga.pl/?mod=magazyn&action=artykul&id=23&p=2
Przyznam, że dopiero po przeczytaniu tej rozmowy, pierwszy raz w życiu zdałam sobie w jak trudnej sytuacji są chłopcy. W ogóle nie byłam tego świadoma i jak sobie myślę, że jako mała i dorastająca dziewczynka miałabym żyć w świecie mężczyzn to jest to dla mnie jakaś taka przerażająca perspektywa.
Obserwuj wątek
    • blond_suflerka Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 11:50
      a, sorku, wkleiłam od razu drugą stronę. tutaj link do początku:
      gogaga.pl/?mod=magazyn&action=artykul&id=23&p=1
      • agcerz Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 12:13
        Ja chciałam być chłopcem.
        Nie demonizujmy: mężczyźni nadal mają znacznie, znacznie lepiej w życiu. Są faworyzowani (eksperyment, gdzie płaczący niemowlak miał być dziewczynką - dorośli mówili "a niech sobie płacze", a natychmiast biegli do płaczącego "chłopca") praktycznie wszędzie (szkoła, praca).
        • tully.makker Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 12:31
          To, ze dziewczynki, i kobieyt wciaz sa dyskryminowane, to prawda. Ostatnio widzialam wyniko badan naukowych, ktore pokazywaly miedzy innymi odpowiedz na pytanie:

          Czy w sytuacji, gdy praca jest trudno dostepna (job scarcity) , nalezy sie ona bardziej mezczyznie, niz kobiecie?

          Nawet w Danii, ktora wypadla najlepiej, prawie 5% osob odpowiedzialo tak. W Polsce - prawie 30%. To przeraza.

          Mimo wszystko, chyba wolalabym umrzec, niz byc facetem :-)
      • panpaniscus Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 12:32
        Nie podoba mi się ten artykuł - stereotyp stereotypem pogania. Owszem, jestem za większym udziałem mężczyzn w nauczaniu - za jedną z rewelacji niemieckiego przedszkola mojej córki uważałam obecność mężczyzn-wychowawców - ale zrzucanie winy za złe traktowanie kobiet na nauczycielki w szkole jest daleko idącym uproszczeniem.

        Po pierwsze, nie kojarzę, żeby 100 lat temu, kiedy nauczyciel był męskim zawodem, mężczyźni traktowali kobiety lepiej niż dzisiaj. Po drugie, te kobiety w szkole są wychowane w paradygmacie świata zdominowanego przez mężczyzn - miałam kilka nauczycielelek, które nie tolerowały dziewczynek. Również nauczyciela mizogina. Może miałam szczęście, ale nie miałam nauczyciela/cielki szykanującej chłopców. Chłopcy są w szkole zwykle traktowani inaczej niż dziewczynki, to pokazało wiele badań. Nie mówiąc o tym, że obie płcie szkoła karmi stereotypami na temat płci.

        Poza tym - zastanowmy się, dlaczego szkoła jest tak sfeminizowana? Czy pracujące tam kobiety szykanują mężczyzn, którzy chcieliby tam pracować i nie dopuszczają do zawodu? Nie, jest to praca (w Polsce) nisko płatna, ciesząca się niewielkim prestiżem (co mnie przeraża). Dlatego lądują w niej kobiety. Założę się, że gdyby podnieść pensje i dodać prestiżu, to stosunek płci by się zmienił.

        Reasumując - bo to temat rzeka - obie płcie mają w szkole przerąbane.
        • tully.makker Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 12:36
          Dodam jeszcze, ze ową nadreprezentację kobiet w edukacji duzo mniej widac na stanowiskach kierowniczych jakos :-(
      • edw-ina Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 13:31
        Ale ten artykuł mówi jedynie o wycinku dziecięcej rzeczywistości, bo nie oszukujmy się - przedszkole/szkoła stanowią jedynie pewną część wdrażania się w życie. Mnie znacznie bardziej niż feminizacja oświaty przeraża brak pierwiastka męskiego w ogólnym świecie dziecięcym.Na palcach jednej ręki jestem w stanie policzyć znajomych ojców, którzy biorą aktywny i regularny udział w wychowaniu swoich dzieci. Co więcej, gdybym dokonała takich obliczeń to musiałabym zaznaczyć, że wśród tej małej grupy znaczna ilość zainteresowała się tymi dziećmi dopiero, kiedy miały po 6-7 lat lub więcej, bo dopiero wówczas mężczyźni dostrzegają, że coś z tym dzieckiem można zrobić. Brak podziału obowiązków domowych, w tym tych z opieką i wychowaniem dzieci, izolowanie się od rodziny, nieumiejętność wejścia w rolę autorytetu itp. - to wszystko sprawia, że dzieci nie mają wzorca męskości. W konsekwencji chłopcy wyrastają na takich samych izolujących się egocentryków, a dziewczynki, mimo wewnętrznego poczucia niesprawiedliwości, wchodzą w relacje z mężczyznami o takich cechach.
    • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 12:36
      Duzo prawdy w tym wywiadzie, baardzo:)
      Dlatego często mierzi mnie traktowanie synów, partnerów jak siebie samą, jak własną płeć. Brak zrozumienia dla "innego oprogramowania".
      Z własnego doświadczenia powiem, że jeszcze rok temu postepowałam jak "typowa kobieta", bez obrazy dla kogokolwiek, i próbowałam zmienić męża, oraz..syna (operuję tu oczywiście ogólnikami). Dopiero po lekturze kilku artykułów na temat męskości, czym ona jest, z czym to się w ogóle je, otworzyły mi się klapki i zaczęłam brać pod uwagę to "oprogramowanie". Męzowi ulżyło, syn też docenił:)
      Blond, jesli jesteś zainteresowana tą tematyką, zwróc uwagę na książkę, o której tu już wspominałam Jaya Cartera Wstrętne kobiety. Przeczytałam kilka rozdziałów dostepnych w necie, świetnie opisane mechnizmy, które nami kierują, a także zwrócenie uwagi na to uznanie, o którym kiedyś rozmawiałyśmy:)
      • tully.makker Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 12:42
        Wiele z tych publikacji, o ktorych mowicie, to poklosie zalosnej metodologicznie ksiazki Plec Mozgu. Ktara, pododbnie jak badania ktore jej towarzyszyly, jest moze jakos tam poprawna statystycznie ( nie umie tego ocenic) ale nie mowi nic o postepowaniu z konkretna kowalska czy konkretnym kowalkskim, bo on moze sie palsowac w dowolnym miejscu spectrum to raz, a 2, ze czesci wspolne jesli chodzi o spososb funkcjonowania sa jednak duzo wieksze, niz grupy jakos tam stanowczo rozniace sie.

        Sama jestem doskonalym przykladem tego, jak nieoperacyjna jest to wiedza - mam, niestety, bardoz duzo cech umyslowisci meskiej, nie tylko dlatego ze blyskawicznie i bezblednie czytam mapy - i wciaz zycie zatruwaja mi oczekiwnaia, bym funcjonowala zgodnie ze stereotypowymi oczekiwaniami "kobieco".

        Obserwujac swoich 3 synow, mak okazje stwierdzic, ze ich oczekiwania i zachowania roznia sie miedzy soba nader znaczaco, az czasami sie zastanawiam, czy nie naleza do innych gatunkow.
        • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 12:55
          Ja też mam duzo cech "męskich", skończyłam politechnikę, jestem zadaniowa i świetnie zorganizowana, nie mam problemów z wyobraźnią przestrzenną, czytam mapy, świetnie się orientuje w terenie, logika na piątkę. logistyka również itd. Co nie zmienia faktu, że różnię się od męża "typowo" czyli ja jestem bardziej uczuciowa (od momentu kiedy sobie na to pozwoliłam), a on bardziej zadaniowy, jemu bardziej zalezy na mojej akceptacji i szacunku, mnie na bliskości i zrozumieniu. Co nie oznacza, że nie zalezy mi na akceptacji a jemu na bliskości, nie, wymieniłam tylko kolejność. No i podkreślam, że piszę o sobie i swoim doświadczeniu.
          • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 12:56
            Aha, i nie czytałam ani książki Płeć mózgu, ani Mężczyźni są z Marsa itd, więc nie mogę się ustosunkować.
          • panpaniscus Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 13:56
            Ale dlaczego robić ten podział mężczyźni/kobiety? To nie są dwa rozdzielne rozkłady, raczej zachodzą na siebie. Owszem, średnia kobieta jest bardziej emocjonalna od średniego mężczyzny i niższa od niego. Ale jak już porównywać jednostki, to nie zawsze tak jest. Dlaczego uogólniać na "mężczyźni są tacy, a kobiety owakie", zamiast po prostu szanować potrzeby drugiej osoby niezależnie od płci i zdawać sobie sprawę, że mogą być odmienne od moich. Gdy ktoś mnie traktował według stereotypu ("kobiety uwielbiają zakupy, wygląd jest dla nich bardzo ważny, oczekują plotek i rozmów o uczuciach zamiast dyskusji merytorycznych, wsparcia a nie szacunku"), to bym oszalała. Wszelkie uogólnianie na kobiety to, mężczyźni owamto jest pchaniem się w ramiona stereotypu. Wychowanie w stereotypie/uznawanie go pcha w kierunku powtarzania go...
            U mnie w domu to ja jestem od czytania mapy i umiem całkować. Mimo to mój mąż jest bardzo męski.
            Jak pisałam, ubolewam nad brakiem mężczyzn wśród nauczycieli/przedszkolanek. Ale winni temu (jeśli w ogóle ma sens przypisywanie winy płci!) są mężczyźni - jedni, bo to oni sprawili, że to jest tak niskopłatny zawód, inni - bo za te marne pieniądze się nie garną.
            • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 14:09
              Twój mąż jest dla Ciebie bardzo męski, czyli jaki? Pytam z ciekawości, bo każda z nas ma inną definicję męskości.
              • edw-ina Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 14:28
                Ja się chętnie wypowiem, choć to nie do mnie. Ale jest to temat, na który dyskutuję od dłuższego czasu. Przyznaję, że wybierając mężczyzn zawsze włączały mi się atawizmy psychologiczno - społeczne i nigdy tego nie żałowałam. Dlatego męskiego faceta cechują:
                - odwaga, również tzw. odwaga cywilna, umiejętność konkretnego wyrażania swojego zdania, brak lęku przed wyrażaniem siebie, lecz robienie tego z poszanowaniem innych
                - mężczyzna dba o swoich bliskich, jest dla nich wsparciem, opoką, czuje się za nich odpowiedzialny. Potrzebuje czuć, że jest potrzebny, a to swego rodzaju stanie na straży rodziny traktuje bardzo ambicjonalnie.
                - jest silny psychicznie i fizycznie, lecz nie epatuje tą siłą, nie wymusza uznania. Naprawdę silny facet potrafi się przyznać do błędu, słabości itp.
                - szanuje ludzi, nie krzywdzi i nie zezwala na krzywdzenie osób słabszych.

                Pewnie jeszcze sporo by się zebrało, ale to takie główne cechy, oczywiście przynajmniej dla mnie :)
                • tully.makker Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 14:57
                  To taki zabieg jezykowy, polegajacy na tym, ze nadajemy nowe znaczenie staremu pojeciu, zeby je oswoic czy zaadoptrowac do swoich wartosci.

                  Statystycznie, takie cech nie sa jednak charakterystyczne dla mezczyzn w ogole, a juz tym bardziej "meskich" mezczyzn. Na tym etapie mi by sie chyba podobal bardziej jakis zmiewiescialy koles.
                  • edw-ina Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 15:06
                    Tully, ja nie pisałam o statystyce, tylko o własnych, jak najbardziej osobistych przekonaniach, potrzebach względem tej drugiej płci, które jak przypuszczam utworzyły się poprzez przebywanie wśród takich osobników. Jeżeli założymy, że nasz wewnętrzny obraz kształtuje się poprzez obserwację autorytetów - ojca, dziadka, innych bliskich mężczyzn (oczywiście kobiet również, ale skupiamy się akurat na postrzeganiu męskości), to główne cechy wspólne tych osób tworzą w tobie archetyp męskości. I mój archetyp męskości jest właśnie taki. Twój może być kompletnie inny.
                    • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 15:10
                      Bardzo mi się podoba Twój archetyp:))
                      Mój jest bardzo podobny.
                    • edw-ina Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 15:18
                      Jeszcze dopiszę ci ciekawostkę - mój własny mąż czuł się pozbawiony wzorca mężczyzny. Dziadka miał za przemocowca, ojca za zbyt uległego i nieobecnego w życiu rodziny i odnalazł się i jakąś linię myślenia o sobie, jako o mężczyźnie, dopiero w konfrontacji z moim dziadkiem i ojcem. Teraz już obaj nie żyją, ale pamiętam, że słuchał ich z niemal nabożną aprobatą. Kiedy usłyszał od mojego wówczas ponad 80-letniego dziadka: synu, w naszej rodzinie kobiety się szanuje i o nie dba - powiedziane w sposób, w jaki dziadek miał w zwyczaju mówić do własnych synów, czyli w nieuznający jakiegokolwiek sprzeciwu, to mojemu M chyba niewiele brakowało do złożenia przysięgi. Do tej pory twierdzi, że te kilka lat, kiedy mieli okazję się spotykać, wpłynęło na jego życie bardziej, niż mógł się tego spodziewać. Ale to tylko taki anegdotyczny wtręt ;)
                      • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 15:21
                        wzruszający ten wtręt:)
                        dlatego tak wazne jest by mali chłopcy mieli dobre wzorce i stali się później wzorami męskości dla własnych synów
                        wiem, ze to idealistycznie brzmi, wiem:)
                        • blond_suflerka Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 15:32
                          Wzorce zdecydowanie tak i żeby w tym wzrorcu był mężczyzna wierny sobie. A żeby być wiernym sobie trzeba siebie odnaleźć, mieć jakieś rozeznanie 'gdzie jestem ja a gdzie oni(rodzice, nauczyciele, żona, dzieci, przyjaciele) ze swoimi oczekiwaniami wobec mnie'.

                          Nie wiem czy kiedyś zastanawiałyście się na tym co Was wkurza u Waszych facetów. Ja przy okazji pracy nad sobą zdałam sobie sprawę, że wkurza mnie to, bez czego w sumie nie umiałabym się obyć, tzn, nie kochałabym tak bardzo gdyby nie to. Na przykład, że facet czasem musi do jaskini. Że jak ja mam problem to chcę gadać(no już teraz mniej, kiedyś bardziej) a on chce sam pomyśleć, poboksować się z tym. Ja bywałam wkurzona, że jak to, nie ufa mi? No nie chce ze mną gadać o tym co go boli, no kurde! Ale potem zrozumiałam, że to jedna z tysięcy rzeczy, które mnie kręcą. Facet w jaskini, gdzieś w tym czuję i męskość i inność ode mnie i to jest takie kręcące.
                          To tylko przykład ale takich rzeczy jest mnóstwo.
                          • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 15:49
                            matko-bosko, przypomniałaś mi o jaskini, dzięki! :D

                            zapobiegłaś kryzysowi małżeńskiemu:D
                            • blond_suflerka Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 17:58
                              :D
                              Tarzan w jaskini a Ty zniecierpliwiona uderzałaś już tipsami w stół, tak?:P
                • panpaniscus Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 20:24
                  Ale te wszystkie cechy, które napisałaś (może poza siłą fizyczną i potrzebą by czuć się potrzebnym) to są dla mnie tak samo cechy pożądane u kobiety - po prostu, u człowieka. Tak bym opisała moją przyjaciółkę, tak bym chciała opisać siebie.
              • panpaniscus Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 20:19
                Interesuje się piłką nożną i zna się na samochodach ;). Fizycznie jest dla mnie męski.
      • blond_suflerka Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 13:30
        pade napisała:

        > Duzo prawdy w tym wywiadzie, baardzo:)
        > Dlatego często mierzi mnie traktowanie synów, partnerów jak siebie samą, jak wł
        > asną płeć. Brak zrozumienia dla "innego oprogramowania".
        > Z własnego doświadczenia powiem, że jeszcze rok temu postepowałam jak "typowa k
        > obieta", bez obrazy dla kogokolwiek, i próbowałam zmienić męża, oraz..syna (ope
        > ruję tu oczywiście ogólnikami). Dopiero po lekturze kilku artykułów na temat mę
        > skości, czym ona jest, z czym to się w ogóle je, otworzyły mi się klapki i zacz
        > ęłam brać pod uwagę to "oprogramowanie". Męzowi ulżyło, syn też docenił:)

        O właśnie. Bardzo mi jest bliskie to co piszesz i to też moje odkrycie sprzed kilku lat. W ogóle nie rozumiałam wcześniej, że mężczyzna ma inne oprogramowanie, zupełnie inaczej funkcjonuje, postrzega, itd. Tyle tylko, że te moje przemyślenia odnosiły się do dorosłych mężczyzn a ten artykuł skierował moją uwagę na proces wychowania w którym odbywa się pewne tłamszenie męskiej natury.
        Przy całym zrozumieniu złożoności problemu i tego co tutaj napisały dziewczyny to mnie jednak chodzi właśnie o to czym piszesz. O zrozumienie inności tej męskiej głowy i serca;). W ogóle to myślę, że to jednak z piękniejszych i ważniejszych rzeczy jakie kobieta może dać mężczyźnie(no vice versa też oczywiście;)-taka przestrzeń i zgoda na jego naturę.

        > Blond, jesli jesteś zainteresowana tą tematyką, zwróc uwagę na książkę, o które
        > j tu już wspominałam Jaya Cartera Wstrętne kobiety. Przeczytałam kilka rozdział
        > ów dostepnych w necie, świetnie opisane mechnizmy, które nami kierują, a także
        > zwrócenie uwagi na to uznanie, o którym kiedyś rozmawiałyśmy:)

        Nie czytałam, przeczytam, dzięki!
        • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 13:53
          jak my się dobrze rozumiemy:)))
          bardzo Cię lubię i podziwiam za spokój i wyważenie:)
          • blond_suflerka Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 15:24
            Dwie Panny z tendencjami do porządkowania czy to w sobie czy na zewnątrz i od razu jest porozumienie;)
            Z tym opanowaniem to komplement trochę na wyrost ale dziękuję. Mówiłam przecież, że płaczę często a do tego miewam katastroficzne wyobrażenia:D
            Oraz lubię Cię też chociaż początek naszej znajomości nie był tak obiecujące(hehe).
            • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 15:47
              eee tam, żeby się lubić nie trzeba się we wszystkim zgadzać:P

              masz na myśli wątek-podpuchę, o mężu-lekarzu-alkoholiku?:)
              hmm, zaangazowałam się w niego emocjonalnie, bo mam w rodzinie osobę, ktorej ojciec alkoholik w garniturze spaprał zycie tak, że szkoda mówić, w tym temacie chyba zawsze będę na anty do alkoholików i bez obiektywizmu:(

              nic na wyrost, chciałabyś być idealna, nie płakać, nie mieć katastroficznych wyobrażeń itd?:P
              wtedy nikt by w Ciebie nie uwierzył:)
              • blond_suflerka Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 18:02
                pade napisała:

                > eee tam, żeby się lubić nie trzeba się we wszystkim zgadzać:P

                Hehe, no bardzo dyplomatyczne wyjście z sytuacji:P

                > masz na myśli wątek-podpuchę, o mężu-lekarzu-alkoholiku?:)
                > hmm, zaangazowałam się w niego emocjonalnie, bo mam w rodzinie osobę, ktorej oj
                > ciec alkoholik w garniturze spaprał zycie tak, że szkoda mówić, w tym temacie c
                > hyba zawsze będę na anty do alkoholików i bez obiektywizmu:(

                Tak, ten wątek. Ja dziś myślę, że po prostu nie ma opcji, żeby być tak całkiem obiektywnym. Ty miałaś swoje powody a ja z kolei może za bardzo szłam w stronę rozumienia dlaczego tamten facet pije. Może idealizm mi się włączył a może to był właśnie ten syndrom chronienia słabszych a może jeszcze inny powód.
      • sanciasancia Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 19:46
        > Dlatego często mierzi mnie traktowanie synów, partnerów jak siebie samą, jak wł
        > asną płeć. Brak zrozumienia dla "innego oprogramowania".
        Mnie mierzi stosowanie metafor bez zrozumienia. Akurat w tym momencie chciałaś użyć hardware'u. Oprogramowanie to jest o tyle dobra metafora, bo sugeruje duży udział kultury (nurture) w wykształceniu cech u człowieka. Oprogramowanie się instaluje i można zainstalować też inne.

        A co do meritum. Mam to dzikie szczęście, że zarówno mój mąż, jak i jego ojciec (wprawdzie jako człowiek dorosły) zostali wychowani przez moją feministyczną teściową tak, by w obsługę domu i rodziny mieć wkład co najmniej 50%. I dzięki temu moja córka ma bardzo zaangażowanego ojca, a ja męża. Inne oprogramowanie idzie wgrać w młodego człowieka, a czasem nawet i w starszego.
        • panpaniscus Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 20:33
          Właśnie, to jest bardzo ciekawe - mój mąż jest feministą, albo jak sam mówi - "po prostu porządnym człowiekiem, który uważa, że ludzie są równi bez względu na płeć".
          I sam się taki zrobił - pochodzi z domu z tradycyjnym podziałem obowiązków, teściowa nie rozumie, czemu ja chcę pracować. Sam uważa, że dzieci są wspólne, dom jest wspólny itd. i nie mamy "płciowego" podziału obowiązków. Zadziwia mnie skąd się taki wziął i napawa optymizmem.
          Ale myślę też, że od mężczyzny (który uznaje równość płci) uznanie, że kobiety en masse są traktowane gorzej, wymaga wysiłku - bo automatycznie czyni go współwinnym, choćby nawet sam nie miał nic na sumieniu.
        • blond_suflerka Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 20:53
          Ale tu nie chodzi o to, że męska natura jest taka, że facet nic w domu nie robi albo nie płacze albo nie przytula czy coś w ten deseń. Tu bardziej chodzi o jak to robi czy czuje a robi i czuje inaczej niż kobieta. Badania pokazały, że pewne obszary mózgu kobiet pracują lepiej czy bardziej niż mężczyzn(i w drugą stronę też, żeby nie było;), że na inne rzeczy zwracają uwagę mężczyźni, na inne kobiety. O takie różnice mi chodzi a nie o to co wymieniłaś.
          • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 21:38
            OJJ, nie pisz takich rzeczy!:D
            jakie badania? co Ty czytasz? nie ma żadnych róznic!:D

            kiedyś na ematce wdałam się w dyskusję na ten temat, zjechano mnie, że hej:)
          • panpaniscus Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 21:55
            Ale to o robieniu rzeczy w domu bylo a propos nature vs nurture. Ze może zaistnieć samoczynnie.

            Ja będę się upierać, że takie szufladkowanie jest niebezpieczne. Tak samo jak mowienie, że Żydzi są inteligentniejsi od białych nieżydów (nie pamiętam w którym znaczeniu się pisze wielką literą ;), albo że Murzyni sąmniej inteligentni od białych. Bardzo trudno rozdzielić biologię "wrodzoną" od wpłwu środowiska czasami. Ja uważam, że dystrybucje tych cech (sposobu myślenia itp) się być może różnią między kobietami i mężczyznami, ale nie absolutnie - w dużej mierze na siebie zachodzą. Natomiast kulturowo płcie są w więksozści tradycyjnych kultur traktowane tak, by owe różnice zmaksymalizować.

            Badania, o których mówisz - ich podstawowa wada, to że nie odróżniają skutku od przyczyny.
            Czy obszary móżgu pracują inaczej, bo od początku były inaczej zbudowane? Mózg jest bardzo plastyczny i w dużej mierze kształtowany przez otoczenie, to dltego deprywacja we wczesnym dzieciństwie jest tak niedobra. Jeśli po prostu porównujesz dorosłą kobietę z dorosłym mężczyzną porównujesz nie tylko płeć biologiczną, ale też historię życia, która ukształtowała ich mózgi. To jest bardzo trudne do badania (chyba że masz sporą grupę osób wychowanych bezpłciowo). Poza tym, jak interpretować wyniki tych badań - to, że inne obszary mózgu są aktywne może równie dobrze oznaczać, że za tę samą czynność w mózgu kobiety i mężczyzny odpowiada inna jego część.
            Żeby nie było niejasności: głęboko wierzę w różnice biologiczne między płciami. Ale uważam, że to, co płeć mózgu itd. prezentują jako naturalną różnicę, to w istocie pomnożenie biologii przez wychowanie kulturowe. I wolę też patrzeć na ludzi jako jednostki, każda specyficzna, niż kierować się szufladką mężczyzna-kobieta.
          • sanciasancia Re: wychowanie chłopców 07.06.13, 16:13
            > k to robi czy czuje a robi i czuje inaczej niż kobieta. Badania pokazały, że pe
            > wne obszary mózgu kobiet pracują lepiej czy bardziej niż mężczyzn(i w drugą str
            > onę też, żeby nie było;), że na inne rzeczy zwracają uwagę mężczyźni, na inne k
            > obiety. O takie różnice mi chodzi a nie o to co wymieniłaś.
            Badania na jakiej próbce? I jakie badania? Wyślij mi linka na priva.
            Bo zwykle, jak słyszę, że badania coś wykazały, to przypomina mi się ta historia:
            Czy mali mężczyźni myślą jak duże kobiety?
        • pade Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 21:35
          Dziękuję za pouczenie.
    • majarzeszow Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 12:36
      zeby tylko tekstu nie przeczytala żadna przedszkolanka ... tfu !!!!! - nauczycielka przedszkola :-)
      bo znowu pogłębi swoją traumę w zwiazku z nazewnictwem swojego zawodu.

      A powaznie, to jest w tym tekscie troche racji. szkoda, ze w Polsce jest malo panów-nauczycieli....
      • sebalda Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 13:21
        Dawno nie czytałam czegoś, co byłoby tak bardzo naszpikowane stereotypami. Masa uogólnień, masa naciąganych teorii. Jedyna prawdziwa to taka, że jest więcej nauczycielek niż nauczycieli, ale dopóki ten zawód nie będzie lepiej opłacany, tak będzie.
        Moje dzieci chodziły do gimnazjum i liceum, w którym programowo dbano o równowagę płci wśród nauczycieli. I to było bardzo pozytywne. WF-u uczyli wyłącznie faceci, tak się złożyło. Dwóch było naprawdę niczego sobie;) Żadnego z panów moje dzieci nie postrzegały jako "mężczyzn pedagogicznych". Co to za bzdura w ogóle, tfu.
        Do mnie bardziej przemówiły rozmówki w filmie Baby są jakieś inne. Tam pojawiło się kilka problemów, które dotyczą facetów i nad niektórymi się nawet pochyliłam;) Ale w tym wywiadzie jest stanowczo za dużo stereotypów. Nie kupuję go, sorry.
    • zolla78 Re: wychowanie chłopców 06.06.13, 13:36
      Jestem za panami przedszkolakami i nauczycielami itd. Ale tekst jest dla mnie trochę szukaniem na siłę jakiś argumentów, że nie tylko dziewczynki są dyskryminowane. I jest kompletnie wewnętrznie sprzeczny. Raz gościu pisze, że chłopcy są biedni, bo w szkole mają siedzieć spokojnie, podczas gdy stereotyp każe mu być aktywny, by za chwilę mówić, że chłopiec będzie robił to co czerpie ze wzoru ojca, czyli nie będzie czytał bo ojciec nie czyta. A ilu z tych chłopców ma/miał aktywnych ojców, gdy mówi się, że przeciętny ojciec to szedł/idzie do pracy, obecnie często biurowej, a potem dom i komputer lub telewizor. Poza tym nie przesadzajmy, że kilkuletni chłopcy już tak są mocno stereotypowo uwarunkowani na aktywność. A jeżeli już to dziewczynki też. Bo akurat w tym zakresie to wzorce płynące z bajek czy nawet reklam już bardzo pozytywnie się zmieniły. Nawet lalki barbie na Disney Junior zwykle muszą uratować świat, a nie tylko na Kena czekają. Wodę mineralną częściej promuje kobieta z plecakiem na szlaku górskim czy cała rodzina na rowerze niż samotnie biegający facet.
      Mogę jedynie przyznać, że coś zmieniło w zakresie aktywności dzieci w szkole. Dawniej przerwy mam wrażenie, że bardzo ruchowo spędzali i chłopcy (piłka lub inne zabawy) i dziewczynki (guma, klasy), a teraz o ile chłopcy jeszcze wyjdą na boisko czasem, to dziewczynki rzeczywiście raczej siedzą.
    • amb25 Re: wychowanie chłopców 07.06.13, 11:44
      Dzieki, ze wkleilas ten link.
      Uwazam ze to swietny artykul i teraz zaczynam rozumiec dlaczego moj 10-latek sie buntuje. Z facetami dogaduje sie swietnie - zero problemow, natomiast z kobietami-nauczycielkami zawsze ma problemy. Bo wg niego sa glupie, niczego nie rozumieja, przesadzaja i sa niesprawiedliwe (nauczycielki) no i sie rzadza - to o nauczycielkach i o mnie, ale ja mam meza "kapcia" - ktory przez chorobe - nie wykazuje rzadnej inicjatywy do niczego i niestety, trzeba nim pokierowac.
      Teraz rozumiem dlaczego tak czuje.
      On chce byc "prawdziwym facetem" i chce zeby jego zdanie bylo traktowane powaznie a nie w kategoriach - siedz cicho i badz grzeczny.
      Mozecie polecic jakas dobra literature na temat chlopcow?
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: wychowanie chłopców 08.06.13, 16:41
      Odniosę się do tezy artykułu, bez polemizowania nad jej perspektywą czy przekonującym bądź nie, uzasadnieniem.
      To dość oczywiste, że na proces wychowania ma wpływ dana kultura. Kultura ma też wpływ na wzorzec męskości i kobiecości. Czy lepiej - na wzory zachowań mężczyzn i kobiet.
      Kulturze europejskiej, od dawna i na razie wolnej od wojen i konfliktów, jest zapotrzebowanie na mężczyznę emocjonalnego, prorodzinnego, rozumiejącego, współpracującego, wolnego od stereotypów.
      Zmienił się też model ojcostwa i to diametralnie i na naszych oczach. A wraz z tym rola ojca.
      Model męśkości i kobiecości skonstruuowany przez Freuda rozpada się. Ojciec to nie jest świat zewnętrzny wprowadzony w diadę dziecka z matką. To już nie tylko aktywność, ruch i przedsiębiorczość.
      Ciekawe jak z takim ojcem poradzi sobie współczesny syn.
      Antropolodzy biologiczni nie są tym zachwyceni. Psychologowie obserwują, co dalej będzie.
      Dlatego nie ubolewałabym tak bardzo nad losem chłopców. Są przygotowywani do innych zadań, które wyznacza im duch czasów.
      Z konieczności zawarty w tej wypowiedzi poglad jest przedstawiony w uproszczeniu. Ale takie są moje obserwacje. Agnieszka Iwaszkiewicz


    • gorajka Re: wychowanie chłopców 19.06.13, 17:32
      "Bo skoro chłopiec przez wiele lat doświadcza kłopotów związanych z tym, że on jest chłopcem, to przyszedł czas na rewanż. Nieuświadomiony."

      ja przez wiele lat doświadczałam kłopotów związanych z tym że jestem dziewczynką i rewan zuję się cały czas, ba nawet więcej zarabiam ;-)
    • jamesonwhiskey Re: wychowanie chłopców 19.06.13, 17:59
      no to sobie baby podyskutowaly ze artykol stronniczy , naladowany stereotypami i wlasciwie stek bzdur i wszytko gra ,

      zalosne
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka