k1234561
12.07.13, 10:10
No właśnie jak w tytule.Od ok.2 lat mąż zmusza naszą córkę do wyjazdu w wakacje na obozy językowe.Córka za skarby świata jechać nie chce.Nie lubi obozów,była na wycieczce szkolnej kilka razy i powiedziała nigdy więcej.Nie lubi uczestniczyć na siłę w jakichś zajęciach,bo to ma w szkole.Nie chce wstawać na gwizdek,jeść na czas,ubierać się na czas itd.To ma na co dzień w domu,kiedy chodzi do szkoły.W wakacje chce leniuchować,odpocząć,spać do 10:00,robić to co lubi a na co nie ma czasu w roku szkolnym.Dodam,że córka bardzo dobrze się uczy,ale nauka to dla niej naprawdę ciężka praca.Każdy sprawdzian i test przeżywa jak maturę.W ogóle nerwus jest straszny,a przy tym zawsze musi być na wszystkie lekcje naumiana i przygotowana.Zatem nie dziwię się jej,że po takiej 10-miesięcznej orce,dzieciak chce wyluzować.W domu się nie nudzi,owszem gra na komputerze,ale jeździmy też na rowerach,chodzimy do kina teatru,wyjeżdżamy nad morze w góry.W dni między jednym wyjazdem a drugim czas spędza z ukochaną babcią,pomaga jej w domu,w ogrodzie.
Niestety od kilku lat mąż ciśnie i dusi córkę,aby wyjeżdżała na obozy językowe.Dodam,że ja mówię płynnie po angielsku a nigdy za granicą na wyjazdach szkoleniowych nie byłam.Języka nauczyłam się w Polsce prywatnie oraz w pracy gdzie mam stały kontakt z obcokrajowcami wszelakiej maści i angielski przez 6 godzin dziennie jest niemal moim ojczystym językiem.
Córka jest dzieckiem bardzo wrażliwym i uczuciowym.Uwielbia dom i spędzanie w nim czasu z rodzicami i dziadkami.To nie jest typ co z początkiem wakacji łapie plecak i hajda z domu na 2 miechy z jednej kolonii na drugą,z jednego wyjazdu na drugi byle z domu.Mąż nie może tego zrozumieć.Wszelkimi sposobami nakłania ją do wyjazdu.Co rusz przesyła jej maile z linkiem do stron o jakimś obozie a córka szału dostaje bo ona jechać nigdzie nie zamierza.Mąż się na nią obraża za to i ogólnie w domu jest nieciekawie.Rozmawiałam z nim i tłumaczyłam mu że każde dziecko jest inne,ale to do niego nie trafia.Może macie jakiś pomysł co zrobić jak mu wytłumaczyć,że to akurat dziecko kompletnie nie nadaje się do wyjazdów obozowych,życia w internacie,bursie itd.