Dodaj do ulubionych

prawa ojca pilne

30.07.13, 22:56
witam mam pytanie orientuje się ktoś w prawie rodzinnym?
chodzi o to że 3 tygodnie temu urodziła mi się córka narzeczona tydzien temu zmieniła zdanie i wywaliła mnie z domu od tego czasu nie mam kontaktu z dzieckiem:(
ona twierdzi że ja mam tylko płacić na dziecko i pozatym żadnych praw do niej nie mam.
zależy mi na córeczce i chcę ją widywać.
mała karmiona jest butelką i bardzo chciał bym zobaczyć córeczkę i wziąć ją do siebie na jeden dzień czy mam prawo??bardzo proszę o poradę jestem załamany
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: prawa ojca pilne 30.07.13, 23:34
      chyba się nie przelogowałeś.
    • mamusia881 Re: prawa ojca pilne 31.07.13, 08:16
      konto należ do mojej siostry więc nie wiem o co chodzi
      • babyaggie Re: prawa ojca pilne 31.07.13, 11:23
        Problem w tym, że nie wygląda to wiarygodnie a w wakacje pełno tu troli i ludziom nie chce się odpisywać na podejrzane wątki. Założenie konta trwa około minuty.

        Pytałeś już na forach prawniczych?
      • yoma Re: prawa ojca pilne 31.07.13, 13:18
        O to chodzi, że podejrzanie wygląda mamusia, którą trzy tygodnie po porodzie narzeczona wywaliła z domu :)
    • kai_30 Re: prawa ojca pilne 31.07.13, 10:48
      Jeżeli dziecko zostało przez Ciebie uznane w USC, to masz pełne prawa rodzicielskie. Co nie znaczy, że dobrym pomysłem jest zabieranie noworodka od matki na cały dzień, karmienie to nie wszystko. Ale odwiedzać dziecko powinieneś i np. zabierać je na spacery itp. Może spróbuj dogadać się w ten sposób? Podkreśl, że w czasie, kiedy zabierzesz małą na spacer, jej mama będzie mogła odpocząć albo się przespać.

      Jeśli się nie da polubownie, pozostaje pozew o ustalenie kontaktów.
    • computerro Re: prawa ojca pilne 31.07.13, 12:51
      Troll albo i nie troll... Jednak odpowiem na Twój wątek

      Stoję po stronie Twojej narzeczonej. Domyślam się, dlaczego musiała Cię wyrzucić. Zamiast pomóc troszczyć się o dziecko zawracasz jej dupę swoimi prawami ojca. Gdyby los córki rzeczywiście leżał Ci na sercu to ze wszystkich sił pomagałbyś swojej narzeczonej w dojściu do sił po porodzie i w opiece nad noworodkiem ale nie według Twoich zapatrywań a według jej matczynej intuicji. Jeżeli się temu przeciwstawiasz jesteś zbędny a jeśli dyskutujesz to wręcz szkodliwy.

      Daj kobiecie z noworodkiem spokój

      Kobieta z maleńkim dzieckiem bardzo potrzebuje wsparcia i pomocy. Jeżeli pomimo tego Cię wyrzuciła to znaczy że musiałeś być niereformowalnym śmieciem a nie partnerem i ojcem
      • sonia_siemionowna Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 13:17
        jesus wept.... Mam nadzieję, że jesteś trollem.
    • lilyrush Re: prawa ojca pilne 31.07.13, 15:07
      jeśli masz płacić to znaczy jest jesteś oficjalnym ojcem. jeśli jesteś oficjalnym ojcem i nie masz sądownie odebranych praw rodzicielskich to znaczy, ze je masz i możesz sie z córką widywać. Niestety jeśli nie dogadasz sie z była to zostaje Ci droga prawna dobicia sie do tego- czyli sad

      jeśli nie jesteś oficjalnym ojcem to nie musisz płacić- w druga stronę...

      jest mnóstwo sposobów na darmowe porady prawne sprawdz sobie strony organizacji broniacych praw ojców
      • mamusia881 Re: prawa ojca pilne 31.07.13, 20:59
        jestem oficjalnie ojcem uznałem dziecko w urzędzie.
        dziś chciałem się z nią dogadać mam w domu dla małej pampersy mleko ubranka mówię to łucji a ona na to że mam jej to zawieźć i zabrac reszte swoich rzeczy.
        a że do córeczki mam nawet nie podchodzić.
        niestety nie idzie się z nią dogadać za duży wpływ ma jej ojciec na nią.
        a wywalili mnie ponieważ za mało czasu byłem w domu pracuję dużo ale robię to dla nich.
        na początku mi powiedziała że ja mam tylko płacić na nią na córeczkę i jej rodzicą za to że one tam mieszkają i pozatym mam zerowe prawa.
        dziś złożyłem pozew do sądu.
        trollem nie jestem poprosu jestem kochajacym ojcem
        • zuzi.1 Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 11:03
          no to może trafiła Ci się za żonę córeczka mamusi i tatusia, która zafundowała sobie dziecko, aby je wychowywac z rodzicami a nie z mężem, takie przypadki też się niestety zdarzają, nieodpępowione dorosłe dzieci toksycznych rodziców, jeżeli tak jest w Twoim przypadku, to raczej czeka Cię rozwód bez możliwosci dogadania się z żoną, w razie czego bierz adwokata i działaj z nim tak, abyś mógł się w miarę normalnie spotykac z dzieckiem. Przemyśl także to co napisała Sebalda.

          Przeczytaj ponadto wątek maurucu:
          forum.gazeta.pl/forum/w,898,135262975,135262975,zona_a_tesciowa.html
    • altz Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 07:33
      Ciężko będziesz miał, matka ma wielką przewagę w takiej sytuacji.
      Ale możesz:
      - domagać się sądownie spotkań z dzieckiem, w takim wieku najczęściej w towarzystwie matki i w miejscu zamieszkania dziecka, ale możesz domagać się spacerów sam na sam z dzieckiem, taki godzinny spacer czy trochę dłuższy wchodzi w rachubę, ale trzeba się liczyć z tym, że nie zawsze się da, bo dziecko śpi, je, robi kupę. Około półroczne dziecko robi się kontaktowe i już jest łatwiej, ale wtedy będzie zima,
      - możesz mieszkać w mieszkaniu matki i korzystać w sensowny sposób z jej majątku, nie ma prawa Cię wyrzucić.

      Możesz działać polubownie. Możesz sądownie, ale jeśli wnosisz o uregulowanie spotkań, to wcześniej możesz domagać się spotkań w trybie zabezpieczenia, o ile masz duże przeszkody i sprawa będzie się przeciągać. Tutaj masz taką sytuację, zabezpieczenie jest zazwyczaj ustanowione w ciągu tygodnia, czasami dwóch, ale musisz argumentować, jak matka uniemożliwia Ci spotkania z dzieckiem. Nie daj się wcisnąć w kąt, masz takie same prawa, jak matka, jak odpuścisz, to przestaną Cię szanować żona z teściami.

      Coś pewno nabroiłeś, najlepiej staraj się jakoś załagodzić całą sytuację, bo lepiej rozmawiać, niż walczyć, ale swoje prawa powinieneś znać, żeby świadomie dyskutować i nie blefować.
      • sebalda Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 10:11
        Niepoświęcanie czasu ciężarnej żonie nie jest fajne, ale jeśli odbywa się to naprawdę z powodu pracy (częste wyjazdy, praca zmianowa), to nikt przy zdrowych zmysłach TYLKO z tego powodu nie wyrzuca ojca z domu. Ojciec, wspierający i troszczący się o nią i dziecko mężczyzna jest kobiecie wtedy szczególnie potrzebny, tylko niespełna rozumu kobieta chciałaby go wtedy pogonić. Więc albo matka Twojego dziecka ma poważne problemy mentalne, albo NIE TYLKO Twoja częsta nieobecność w domu jest przyczyną takiego rozwoju sprawy. Trzeba być wyjątkowo podłą i głupią albo wyjątkowo zranioną i sponiewieraną, by AŻ TAK traktować ojca swojego dziecka. Normalna kobieta wie ponadto, jak ważny jest kontakt ojca z dzieckiem. Bez powodu go nie urywa, nie ogranicza.
        Może zrób rachunek sumienia i napisz, co jeszcze ma Ci do zarzucenia Twoja partnerka. W zależności od tego możemy radzić dalsze kroki. Bo jeśli ona ma na Ciebie coś (na przykład świadków, jak ją poniewierałeś w ciąży), to może Ci szybko ograniczyć prawa rodzicielskie. Jeśli nie, to Ty masz w sądzie duże szanse.
        A może ona jest w depresji poporodowej i jest przewrażliwiona, dlatego Cię wyrzuciła? Może trzeba próbować odzyskać jej względy? Ale do tego wszystkiego musisz być przede wszystkim uczciwy sam ze sobą.
        • elzlomero Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 10:51
          Sebalda, jak zawsze trafnie, jak zawsze mądrze!!
        • altz Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 11:10
          sebalda napisała:
          > Normalna kobieta wie ponadto, jak ważny jest kontakt ojca z dzieckiem.
          > Bez powodu go nie urywa, nie ogranicza.
          Normalnych kobiet jest mniejszość (tak samo, jak i facetów), a w czasie ciąży i od razu po porodzie to absolutnie minimalna grupa. :-D

          > Jeśli nie, to Ty masz w sądzie duże szanse.
          Na co ma szanse? Weź, nie rozśmieszaj. :-D
          Żona opiekuje się niemowlakiem, męża nie było w domu. W takiej sytuacji ma wyłącznie szansę na wyższe alimenty, niż je płaci obecnie. Jak matka nie będzie chciała pozwolić na spotykanie się ojca z dzieckiem, to to zrobi i nikt jej w tym nie przeszkodzi.

          Warto próbować się dogadywać - to w pierwszej kolejności, możliwe, że pan nabroił, bo coś zrobił albo czegoś nie zrobił, ale nie jest świadomy i "ma się domyślić", pani jest pod wpływem hormonów i swojej mamusi, która nie tak to małżeństwo zaplanowała. Jeśli hormony, to szansa na porozumienie jest, jeśli mamusia, to szansy nie ma.

          Jeśli to nie wyjdzie, można działać ekonomicznie. Ograniczyć alimenty gotówką do sensownego minimum, nic ponadto. Resztę płacić wyłącznie samodzielnie, za opiekunkę, ubrania dla dziecka, pieluchy itd. Żadnych pieniędzy do ręki. Wtedy matka z teściową nie wykluczą ojca z życia dziecka. I tak do pełnoletniości dziecka.
        • babyaggie Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 11:39
          sebalda napisała:

          > Normalna kobieta wie ponadto, jak ważny jest kontakt ojca z dzieckie
          > m. Bez powodu go nie urywa, nie ogranicza.

          Myślę, że tu się mylisz. Rola ojca i jego udział w opiece nad dzieckiem sączęsto marginalizowane. Wiele "normalnych" kobiet odsuwa faceta od opieki nad dzieckiem, bo działają na zasadzie, że "wiedzą/potrafią lepiej". Mężczyźnie często nie daje się możliwości uczyć się dziecka i opieki nad nim od pierwszych chwil życia. I do tyczy to wielu kobiet, szczególnie tych przy których orbitują babcie-dobre-rady.
          • sebalda Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 12:07
            > Myślę, że tu się mylisz. Rola ojca i jego udział w opiece nad dzieckiem sączęst
            > o marginalizowane. Wiele "normalnych" kobiet odsuwa faceta od opieki nad dzieck
            > iem, bo działają na zasadzie, że "wiedzą/potrafią lepiej". Mężczyźnie często n
            > ie daje się możliwości uczyć się dziecka i opieki nad nim od pierwszych chwil ż
            > ycia. I do tyczy to wielu kobiet, szczególnie tych przy których orbitują babcie
            > -dobre-rady.

            Widzisz, ja pisałam o normalnych kobietach, bez cudzysłowu, a Ty piszesz o "normalnych" kobietach. Czyli o głupich pindach, sorry za słownictwo:)))
            Wbrew pozorom tak jak jest coraz więcej normalnych facetów, którzy już rozumieją, że czasy niepracujących zawodowo i zajmujących się wyłącznie domem kobiet bezpowrotnie minęły i teraz małżonkowie muszą być równoprawnymi partnerami i współpracować w wielu dziedzinach życia, by poprawić jego jakość, tak jest coraz więcej kobiet, które od początku włączają facetów w zajmowanie się maleńkim dzieckiem. Tym bardziej, że coraz więcej kobiet wraca coraz szybciej do pracy i taka jest konieczność życiowa, by ojciec dziecka potrafił się nim zająć równie dobrze (poza karmieniem piersią oczywiście:) jak matka. Wiele kobiet też kontynuuje naukę weekendowo i wtedy ojciec zostaje z maleństwem pełne dwa dni. Jak go wtedy nie wdrażać?
          • mamusia881 Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 12:08
            pracuję więcej bo niestety Łucja dużo wymagała sama nie pracuje.
            jesteśmy razem od 2 lat ja jestem starszy od niej.na początku było jak w bajce wielka miłość.
            ona strasznie nalegała na dziecko (wtedy mieszkaliśmy u mojej mamy) bo jej rodzice nie chcieli nas u siebie (mieszkania jeszcze swojego nie mieliśmy)
            w końcu mnie namówiła super radość była jak wyszły dwie kreski.
            i od tego czasu zaczęło się psuć między nami.ciągłe awantury w końcu się wyprowadziła do swoich rodziców pod warunkiem że będę im płacił za to.
            po 3 miesiącach moich błagań zamieszkaliśmy u jej rodziców razem w jednym pokoju.
            nie mogłem tam mieć nic swojego jedynie ubrania.
            kupiłem wyprawkę dla Tatianki (wózek łóżeczko ubrania kosmetyki butelki wszytsko co potrzebne)pod koniec ciąży Łucja trafiła do szpitala i już wtedy jej rodzice nie pozwalali mi jej odwiedzać córeczkę zobaczyłem po 2 dniach.
            to oni wybrali imię.od razu zapowiedzieli mi że becikowe biorą oni na swoje konto bo to Łucji się należy.
            jak dziewczyny wyszły do domu musiałem spać na podłodze bo Tatianka spała z mamą i dla mnie miejsca nie było.
            nie mogłem dotknąć swojego dziecka.wiecie co ja czułem??
            w końcu mnie wywalili.łucja powiedziała ze jak znajde mieszkanie pojdzie ze mna.mam mieszkanie 2 pokoje wyremontowane a ona że mam tylko płacić bo to jest moim obowiązkkiem:(:(:
            jak mówię że chce zobaczyć mała to nie mogę bo nie mam prawa.:(
            i co mam zrobić??
            moja mama i rodzeństwo nie widzieli małej jeszcze bo nie mogą.
            wiem może jestem głupi ale ja ją kocham i to bardzo ale widze że ona chce tylko alimenty i nic więcej.
            • lilith76 Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 13:02
              Nie wiem, czy nie jesteś trollem, ale byłam świadkiem podobnej historii, znałam faceta w podobnej sytuacji.
              Niestety, trzeba mieć twardy tyłek, stalowe nerwy i upór muła. On to miał. To rzadkie.
              Żaden sąd nie zgodzi się na zabierania niemowlęcia - odwiedzał dziecko w domu matki, niechętnej teściowej, oraz sąsiadki świadka - wszystkie trzy siedziały obok na kanapie. Terminy odwiedzin wyznaczone przez sąd na rozprawie.
              W międzyczasie matka dziecka próbowała udowodnić, że przez AZS i wadę serca dziecko nie może widywać ojca. Po dwóch latach rozpraw okazało się, że żadnej z tych chorób dziecko nie miało.
              Rodzina ojca zobaczyła dziecko dopiero gdy miało jakieś 4 lata, bo wtedy udało mu się wywalczyć zabieranie go do swojego mieszkania.
              Dziś ma z dzieciakiem fajny kontakt i spędzają już więcej czasu.
              Tyle, że on nie opuścił żadnej wizyty, nawet gdy zostały wyznaczone w absurdalnych terminach - np. czwartek 13-15.00 (zwalniał się z pracy w te czwartki).

              Miał jednak chyba trochę szczęścia, bo była wpuszczała go do mieszkania. Mógł z policją całować klamkę i procesować się latami. Tak też bywa.
              • lilith76 Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 13:03
                Z tego co się orientuję twoim rodzice, jako dziadkowie także mogą wystąpić do sądu o ustalenie dni kontaktu w wnuczką.
            • altz Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 13:09
              mamusia881 napisała:
              > i co mam zrobić??

              Myślę, że już się wam nie poukłada. Taki styl, facet ma pracować, nic nie mówić, przynosić pieniądze i nie mieć potrzeb, a jak nie, to won.
              Pani się rozmnożyła i już nie jesteś potrzebny, potrzebne są tylko Twoje pieniądze.

              Idź może do kogoś, kto Cię wysłucha i zna mechanizmy działania. Może być jakiś rozgarnięty psycholog (tylko o takiego trudno), ale może ktoś z praktyką rodzinną znający dobrze prawo? jakaś poradnia, Opieka Społeczna? Znajdź sobie kogoś, kto Tobą pokieruje, bo sam sobie nie dasz rady, a tu trzeba rozegrać życiową grę.
              Miękki jesteś, czuć to. Takich się nie szanuje.
              Pomyśl o tych pieniądzach, nie dawaj bez sensu, ale też w żadnym wypadku nie kupuj wizyt u dziecka.
              • sonia_siemionowna Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 13:23
                Cóż, ta kobieta pochodzi z dysfunkcyjnej rodziny, ale jest dorosła i sama wybiera, gdzie i z kim chce żyć. Widocznie uważa, że w jej domu rodzinnym wszystko gra.

                Tylko dziecka szkoda :(
                • zuzi.1 Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 13:58
                  dysfunkcyjna rodzica przez lata pierze swoim dzieciom mózgi w taki sposób, że te nawet nie wiedzą, że są manipulowane i że to w czym żyją to patologia, w końcu nie znają innej normalnosci a tacy rodzice uzalezniają od siebie emocjonalnie dzieci i te dorosłe dzieci działają jak w transie pod dyktando rodziców, w takich zaburzonych nie ma miejsca na niezaleznosc dorosłej osoby dziecka, ma byc posłuszne we wszystkim i koniec, tacy ludzie sami czesto nie są się w stanie z tego wyrwac, często nie są świadomi tego, w czym żyją i kogo mają za rodziców, czysta żywa PATOLOGIA
                  • sonia_siemionowna Re: prawa ojca pilne 02.08.13, 00:52
                    zuzi.1 napisała:

                    > dysfunkcyjna rodzica przez lata pierze swoim dzieciom mózgi w taki sposób, że t
                    > e nawet nie wiedzą, że są manipulowane i że to w czym żyją to patologia, w końc
                    > u nie znają innej normalnosci a tacy rodzice uzalezniają od siebie emocjonalnie
                    > dzieci i te dorosłe dzieci działają jak w transie pod dyktando rodziców, w tak
                    > ich zaburzonych nie ma miejsca na niezaleznosc dorosłej osoby dziecka, ma byc p
                    > osłuszne we wszystkim i koniec, tacy ludzie sami czesto nie są się w stanie z t
                    > ego wyrwac, często nie są świadomi tego, w czym żyją i kogo mają za rodziców, c
                    > zysta żywa PATOLOGIA


                    Nie musisz mi tego tłumaczyć. Sama pochodze z takiej rodziny.

                    Dorosły człowiek sam wybiera. Nie można wszystkiego bez konca usprawiedliwiać dzieciństwem, bo skończy się na głaskaniu po główce pedofilów (większość z nich była wykorzystywana w dzieciństwie).

                    Pani spróbowała życia 'po dorosłemu' i wróciła do rodziców. Na pewno ma jakieś zaburzenia (na pewno własnej wartości, może i osobowości), ale jest dorosła, zdecydowała się na dziecko (nawet nalegała), a teraz uciekła z powrotem w rolę córeczki.
              • jagienka75 Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 18:20
                > Myślę, że już się wam nie poukłada. Taki styl, facet ma pracować, nic nie mówić
                > , przynosić pieniądze i nie mieć potrzeb, a jak nie, to won.
                > Pani się rozmnożyła i już nie jesteś potrzebny, potrzebne są tylko Twoje pienią
                > dze.


                podpisuje się pod tym, co napisał altz. facet ma rację.
        • sonia_siemionowna Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 13:18
          Sebaldo, panienka mieszka z rodzicami, którzy mają na nią duży wpływ. Myślę, że tutaj nalezy szukać źródła problemu. Nie tylko synowie są nieodpępowieni, córeczki też takie bywają.
          • sebalda Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 14:49
            No faktycznie, słabo to wygląda. A awantury były tylko o to, że za dużo pracowałeś? Nie zdarzyło się, że ciężarną w zdenerwowaniu wyzwałeś czy popchnąłeś? Możesz z ręką na sercu powiedzieć, że nie przyczyniłeś się w żadnym stopniu do tego, że były te awantury?
            Jeśli naprawdę jesteś niewinny (a nie mam powodu, żeby Ci nie wierzyć), to przed Tobą batalia. Są portale i blogi ojców walczących o prawa do dziecka, poczytaj, dowiedz się, zapytaj. Na pewno coś Ci doradzą. Poza tym uzbrojony w wiedzę powinieneś nastraszyć trochę dziewczynę i jej rodzinę, że masz prawo, że teraz prawa ojca są inaczej respektowane w Polsce, że pójdziesz do mediów, sama nie wiem, musisz to sprawdzić, jakich użyć argumentów, żeby do nich dotarło. Tego typu ludzie boją się odpowiedzialności karnej, sądów, może się wystraszą i choć pozwolą Ci, zanim uzyskasz sądownie prawo widzeń, przyjść do córeczki, być z nią przez parę chwil. Nie wolno Ci odpuszczać, jeśli Ci zależy na małej. To wszystko może potrwać, ale masz za sobą prawo, jesteś ojcem, uznałeś dziecko, nikt teraz nie ma prawa (jeśli nie było przemocy) zabierać Ci dziecka.
            • mamusia881 Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 20:08
              z rękom na sercu awantury były tylko o czas i o pieniądze których jej ciągle było mało.
              jej rodzice przymusili mnie do podpisania oświadczenia że wyrażam zgodę na płacenie na Tatiankę łucję i jej rodzicom za to ze one tam są.
              niestety jestem miękki i słaby psychicznie :(
              dziś się dowiedziałem że spała z kolegą moim jak już byliśmy razem:( jestem zdołowany ale chce walczyć o córeczkę.dziś ją widziałem na fc już jest taka duża ma 25 dni :)
              kazała mi przyjść po swoje rzeczy do jutra bo inaczej to wywalą.
              wiem że duży wpływ mają jej rodzice na nią.
              jako facet też mam uczucia.ona twierdzi że ja będę mógł zobaczyć córkę jak będzie większa jak zapytałam za ile powiedziała za 3-4 lata;(
              wiem może wydawać się że jestem trollem ale mogę podać swoje dane żeby udowodnić że nie chcę nikogo zbajerować tylko chcę pomocy.
              śmieszne dorosły facet i szuka pomocy na forum ale tu mnie wysłuchacie.bardzo wszystkim dziękuję za odpowiedzi.nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy.a czy jest możliwość nie płacenia jej do reki tylko kupić małej za określoną kwotę pampersy mleko ubranka itp.??
              • computerro Dowód wpłaty 01.08.13, 23:31
                Do ręki?! Pieniądze wpłacaj przelewem na konto. Będziesz miał dowód, że wpłaciłeś.

                Tak myślałam, jak poczytałam dalsze wpisy, tylko już nie chciałam Cię dobijać. Zrób Ty lepiej test DNA, sprawdź, czy to rzeczywiście Twoja córka.

                I chyba masz na to pół roku bo potem przekichane

                Może dlatego nie pozwalają Ci się zbliżyć do dziecka. Żebyś nie pobrał śliny do badania
                • altz Re: Dowód wpłaty 01.08.13, 23:45
                  computerro napisała:
                  > Tak myślałam, jak poczytałam dalsze wpisy, tylko już nie chciałam Cię dobijać.
                  > Zrób Ty lepiej test DNA, sprawdź, czy to rzeczywiście Twoja córka.
                  >
                  > I chyba masz na to pół roku bo potem przekichane

                  Nie pomyślałem o tym! :-O Genialnie proste wyjaśnienie przyczyny.
                  Wydaje się to być wiarygodne, gdy był jakiś facet na boku.
                  Testy kosztują poniżej trzech tysięcy. Test nie jest idealny, bo nie można na 100% potwierdzić, że jesteś ojcem (jak wszystkie testy), ale jest bardzo duża szansa na to, że potwierdzą, że nie jesteś ojcem, o ile nim nie jesteś.

                  Faktycznie, masz na zaprzeczenie pół roku, potem już nie da się już nic odkręcić i będziesz płacił na nie swoje dziecko do pełnoletniości.
                • sonia_siemionowna cholera.... 02.08.13, 01:00

                  > Zrób Ty lepiej test DNA, sprawdź, czy to rzeczywiście Twoja córka.
                  >
                  > I chyba masz na to pół roku bo potem przekichane
                  >
                  > Może dlatego nie pozwalają Ci się zbliżyć do dziecka. Żebyś nie pobrał śliny do
                  > badania

                  Cholera! Rzeczywiście!

                  No, kochany, leć do sądu z pismem o ustalenie ojcostwa, bo jak panna Cię nie dopuści do dziecka (a nie dopuści), to bedziesz płacił alimenty na cudze dziecko aż ono skończy studia....
              • altz Re: prawa ojca pilne 01.08.13, 23:36
                mamusia881 napisała:
                > czy jest możliwość nie płacenia jej do reki tylko kupić małej za określoną kwotę pam
                > persy mleko ubranka itp.??

                Jasne że tak można. Kupuj choćby przez Internet na swoje nazwisko, ale pod adres matki. Będziesz miał dowód na to, że płacisz i będzie sporo taniej, niż w zwykłym sklepie, tylko się wcześniej dopytaj o rozmiar i firmę, bo nie każdemu wszystkie pasują, choćby rozmiatrem były dobre.
                Z ubrankami trzeba się dogadać, chociaż takiemu małemu dziecku jest łatwo coś kupić. Nie dawaj pieniędzy, płać sam rachunki. I pamiętaj, że jeśli napiszesz na przelewie "alimenty na... za... " przed sprawą, to sąd zazwyczaj taką kwotę zaklepie i już będziesz musiał tyle płacić, choćby Ci na chleb brakowało. Więc przelew w mniejszej kwocie, a resztę w zakupach imiennie i rachunki zostają u Ciebie.

                Nagrywaj takie gadki, że Ci dziecko pokaże za 4 lata. To jest zwykła przemoc względem Ciebie i podstawa do tego, żeby się postarać o "zabezpieczenie kontaktów", w takim przyspieszonym trybie. Wziąłeś sobie buraków za teściów, to tak masz. Teraz musisz sam stanąć na nogi i wychować ich wszystkich, da się, gdy będziesz konsekwentny, ale może to potrwać kilka lat.
              • sonia_siemionowna Re: prawa ojca pilne 02.08.13, 00:56
                Wygoogluj sobie stowarzyszenia praw ojca i opisz im sytuację. Może znajdą Ci prawnika w Twoim mieście.

                Jak się ma miękkie serce, to trzeba mieć twardą d***ę ;)

                Serio, to myślę, że to taka gra - zawsze będziesz na straconej pozycji, bo jak chcesz się widzieć z córką, to im przeszkadzasz i 'nachodzisz', a jakbyś ją olał to byłbyś ostatnim śmieciem, który tylko płaci alimenty i nic go nie interesuje ;)

                Innymi słowy, WALCZ! Piszę to jako córka wychowana bez ojca.

                W Twoim wypadku Twoje dziecko wychowuje się w rodzinie dysfunkcyjnej, więc tym bardziej powinno ZAWSZE czuć Twoją obecność. Będzie jej bardzo ptorzebować.
                • sebalda Re: prawa ojca pilne 02.08.13, 09:54
                  Dla mnie to jakiś absurd i totalny kosmos. Ja można ŻĄDAĆ od ojca pieniędzy na dziecko, matkę dziecka i jej rodziców, a jemu nie pozwolić nawet zobaczyć własnego dziecka. No i pytanie, czy rzeczywiście własnego.
                  W zasadzie na Twoim miejscu przestałabym płacić wcale. Podpisywałeś notarialnie? Nie? To mogą sobie wsadzić w d... takie zobowiązanie! Żebyś się nie czuł źle, możesz im podrzucać rzeczy dla dziecka, ale żadnych pieniędzy! Może jak zrozumieją, że umiesz powiedzieć nie, zaczną Cię traktować inaczej, a nie jak dojną krowę. Zresztą nawet dojną krowę się lepiej traktuje niż oni Ciebie. To jest chyba bezprawne działanie tak w ogóle. Nie można ojcu zabraniać widzeń z własnym dzieckiem. Zabrać do domu na jeden dzień raczej nie możesz, bo jest za małe, ale odwiedzać jak najbardziej. No i postrasz ich, że pójdziesz do TVN i do innych mediów, na takich ludzi to czasami działa;)
                  Tu masz linka do ważnego dla Ciebie bloga: nocotytato.org.pl/
                  • mamusia881 Re: prawa ojca pilne 02.08.13, 10:19
                    bardzo wam wszystkim dziękuję za słowa otuchy:)
                    dziś składam do sądu również o badania mam wątpliwości czy to moje dziecko tym bardziej jak wczoraj rozmawiałem z łucją i powiedziałem że w niedzielę chce mała to powiedziała że mam pomarzyć a jak powiedziałem że w takim razie w piątek jadę odebrać małej nazwisko to od razu pozwoliła mi przyjechać i ją zobaczyć.
                    mam mętlik w głowie.mam pokoik dla małej naszykowany w mieszkaniu.
                    dzięki za link zaraz poczytam.
                    • altz Re: prawa ojca pilne 02.08.13, 14:26
                      mamusia881 napisała:
                      > powiedziałem że w takim razie w piątek
                      > jadę odebrać małej nazwisko to od razu pozwoliła mi przyjechać i ją zobaczyć.
                      > mam mętlik w głowie.

                      Mętlik to masz i to wielki. Odebrać sobie możesz buty od szewca.
                      Uznałeś w USC dziecko i teraz możesz załatwiać wszystko na drodze sądowej, żadnej innej.
                      Takie straszenie nie poprawia Twojej sytuacji. Masz być konkretny do bólu, ale nie szantażujący ani mściwy.
                      Jeśli chcesz prawnika, to poproś, ale nie ufaj mu do końca. Napisze Ci poprawnie pismo i podpowie sprawy proceduralne, ale sam musisz przy tym pochodzić, bo dla prawnika to jest drobiazg i może zawalić, zapomnieć o sprawie terminach, opłatach, a to dla Ciebie to są olbrzymie pieniądze, o ile dziecko nie jest Twoje, lub więź z dzieckiem, o ile jest Twoje, czego Ci mimo wszystko życzę.
                      Matka też się może zdziwić po takich badaniach. To dziecko męża? Nie Zenka? Przecież planowaliśmy z Zenkiem... :-D
              • martishia7 Re: prawa ojca pilne 02.08.13, 11:45
                Skoro uznałeś dziecko w USC, to nie wytaczasz powództwa o zaprzeczenie ojcostwa tylko o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa - (art. 78 KRO- wygooglaj sobie). Powództwo wytaczasz przeciwko matce i dziecku. Masz 6 miesięcy od dnia w którym się dowiedziałeś, że dziecko od Ciebie nie pochodzi. W powództwie wskaż wyraźnie ten dzień, dobrze byłoby tez wskazać jakieś źródło dowodowe Twoich wątpliwości (świadek? maile? cokolwiek). Zawnioskuj o badania DNA.
                Może się oczywiście okazać, że dziecko jest Twoje, a jakże, ale w tych okolicznościach chyba lepiej wiedzieć. Droga sądowa wydaje się sensowniejsza, bo skoro nie masz fizycznego dostępu do dziecka, to praktycznie nie jesteś w stanie pobrać próbki i wykonać badań na własną rękę.
                Jeżeli chodzi o Twój obowiązek łożenia na partnerkę, to jesteś zobowiązany do dołożenia się w "rozmiarze odpowiadającym okolicznościom" do kosztów ciąży, porodu oraz jej utrzymania w okresie 3 miesięcy w okresie porodu. Ona może co prawda żądać, aby okres ten wydłużyć, ale należy to wówczas uzasadnić. W pozostałym zakresie nie masz w stosunku do niej żadnych obowiązków quasi-alimentacyjnych.
                Walcz o swoje.
    • babyaggie Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 12:34
      Na forum to się możesz chłopie wygadać i uzyskać wsparcie jeśli tego potrzebujesz. Idź że do prawnika po rzetelną poradę i instrukcję co i jak robić. Faktycznie jesteś nie jesteś chyba przebojowy i sytuacja Cię przerosła. Wygląda jakbyś miotał się w półśrodkach i do tego jeszcze nie jesteś pewny co możesz a czego nie.

      Noworodka lepiej nie bierz do siebie sam. Dziecko może poczuć się zagrożone brakiem matki. Będzie to dla niego bardzo duży stres a Ty możesz sobie w tym nie poradzić. Zaproś je obie do siebie. Niech spędzą tam dzień. Zaproponuj, że Ty się córką zajmiesz, a mama niech tylko będzie w pobliżu. Choć pewnie i tak to nie wypali...Może bierz na piśmie wszystkie odmowy Twojej partnerki? Nie wiem co możesz robić, by prawnie stanowiło to dla Ciebie zabezpieczenie w przypadku rozprawy sądowej.
      • zuzi.1 Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 13:19
        trzeba nagrywac na dyktafon elektr. (kup sobie taki) spotkania z matką dziecka i jej rodzicami, wszystkie odmowy widzeń i tak jak pisze poprzedniczka idź do adwokata na konsultacje, z tego co napisałeś wynika,że pani zaczyna reagowac na to co mówisz, ale musi byc to podane w formie szantażu emocj., po dobroci się nie da...więc bogatszy o taką wiedzę działaj z pomocą prawnika i argumentów prawnych, prawo jest za Tobą
        • babyaggie Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 13:26
          A można nagrywać bez uprzedniego poinformowania rozmówcy?
          Prawo jest po jego stronie, gorzej z sędziami...

          • zuzi.1 Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 13:39
            ja bym powiedziała jej, że od tego momentu nagrywam wszystkie spotkania z nią i jej rodzicami, może to wpłynie pozytywnie na to co ta niedojrzała kobieta ze swoimi rodzicami wyrabia, a jeśli nic to nie zmieni w jej zachowaniu, wówczas będzie miał idealne dowody dla adwokata, skoro pani reaguje na szantaże, to proszę bardzo...
            • babyaggie Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 13:57
              No właśnie, ale jak usłyszą, że są nagrywani bo problem może zniknąć. Mogą zacząć go wpuszczać i nie robić większych problemów. W zasadzie efekt zostanie osiągnięty, ale na jak długo? Rodzice chyba poczuli się zagrożeni tym, że córka się usamodzielnia ... Próbują dalej kontrolować i ustawiać dorosłe dziecko i niestety trafili na podatny grunt.
              • zuzi.1 Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 14:24
                Jak zaczną go wpuszczac do domu i pozwalac na kontakt z córką, to moim zdaniem powinien powalczyc o matkę dziecka i o dziecko (pod warunkiem, że dziecko jest jego), spróbowac ją od tej rodziny uniezaleznic/odciąc. Pobrac ślinę dziecka do badania ( i zrobic badanie dla siebie, dla pewnosci).
                • altz Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 14:40
                  zuzi.1 napisała:
                  > Jak zaczną go wpuszczac do domu i pozwalac na kontakt z córką, to moim zdaniem
                  > powinien powalczyc o matkę dziecka i o dziecko (pod warunkiem, że dziecko jest
                  > jego), spróbowac ją od tej rodziny uniezaleznic/odciąc.

                  Według mnie, to nie wyjdzie. Szkoda sobie zawracać głowę. Nawet jak teraz im się ułoży, to i tak się rozstaną za jakiś czas, w małżeństwie problemów i powodów jest dosyć, żeby pretekst znaleźć.
                  Żeby się odciąć od rodziców, trzeba mieć mocny charakter. A po takim poniżeniu męża, trudno żeby było, jak dawniej. Najpierw ma płacić i się nie wtrącać, a dziecko zobaczy po czterech latach? A za chwilę powie, że mu śniadanko zrobiła i kupiła bułeczki, jak lubi? Nie wierzę! :-D
          • altz Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 14:35
            babyaggie napisała:
            > A można nagrywać bez uprzedniego poinformowania rozmówcy?
            > Prawo jest po jego stronie, gorzej z sędziami...

            Można to robić, bo to jest bardzo poważna sprawa i chodzi o dobro dziecka.
            Może nagrywać tylko te rozmowy, w których aktywnie uczestniczy, innych nie, o ile nie ma poważnych podejrzeń o np. zagrożenia zdrowia i życia dziecka.
      • altz Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 14:31
        babyaggie napisała:
        > Noworodka lepiej nie bierz do siebie sam. Dziecko może poczuć się zagrożone bra
        > kiem matki. Będzie to dla niego bardzo duży stres a Ty możesz sobie w tym nie
        > poradzić.
        Bez przesady. Tak małe dziecko ma w nosie czy to jest matka czy ojciec, uśmiecha się, jak mu się uda zrobić kupę, takie proste przyjemności. :-D
        Odwzajemnia uśmiech i troszczy się przede wszystkim o swoje zdrowie.
        Całość jest przereklamowana. :-)
        Chłopak ma matkę, ojca, pewno kogoś innego, sam sobie też poradzi.

        > Zaproś je obie do siebie. Niech spędzą tam dzień.
        Dobry pomysł, takie podanie ręki.
        • babyaggie Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 16:58
          altz napisał:


          > Bez przesady. Tak małe dziecko ma w nosie czy to jest matka czy ojciec,

          No wlasnie nie ma w nosie, to chyba Ty nie masz podstawowej wiedzy o emocjonalnym rozwoju noworodka. Przy mamie czuje sie bezpieczne, zna jej zapach, glos, bicie serca itp.

          uśmiech
          > a się, jak mu się uda zrobić kupę, takie proste przyjemności. :-D
          > Odwzajemnia uśmiech i troszczy się przede wszystkim o swoje zdrowie.

          3 tygodniowy noworodek odwzajemnia usmiech? Takie dziecko to jeszcze slabo widzi...


          > Całość jest przereklamowana. :-)
          Nie jest, dziecko troszczy sie o siebie owszem - instynktowie a instynkt ten wyrobilo sobie przed 9miesieczny pobyt w brzuchu mamy. I obecneosc tej kobiety sprawia, ze czuje sie bezpiecznie.

          > Chłopak ma matkę, ojca, pewno kogoś innego, sam sobie też poradzi.
          To nie o zaradnosc autora watku sie martwie, ale o dziecko ktore nagle zostanie odddzielone od mamy i spedzi caly dzien z gosciem, z ktorym kontakt mu sie ogranicza. Ktorego malo co zna. Obsluga fizyczna noworodka jest prosta jak drut i watpie by autor wymagal pomocy przy przewijaniu. Dzieci sa rozne i moze sie to skoczyc duza dawka niepotrzebnego stresu malucha.



          • mamusia881 Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 18:25
            mi ma kto pomóc siostra do której należy nick ma syna w wieku 4 lat druga ma 3 latka.
            dziś zamówiłem kilka rzeczy dla małej bo łucja pisała że mam jej kupić.
            do prawnika pójdę w przyszłym tygodniu mam wizytę.
            • slonkotoja Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 21:10
              Wejdź na stronę www.dzielnytata.pl/ , skontaktuj się z nimi. Jest to jedno ze stowarzyszeń walczących o prawa ojca. Są doświadczeni w tym temacie. Pomogą Ci. Tam jest kontakt, napisz meila , nie jesteś pierwszy i niestety nie ostatni, ale gdy to umiejetnie rozegrasz, bedziesz widywał dziecko i to kiedy chcesz. Niestety walka może być długa i trudna, ale nie poddawaj się. Pozdrawiam
            • sonia_siemionowna Najpierw testy DNA 03.08.13, 01:36
              Zanim zaczniesz tracić pieniadze, zdrowie i czas na nadskakiwanie 'Łucji', zamów test na ojcostwo i go wykonaj. Próbkę śliny pobierzesz od dziecka.
          • altz Re: Byłeś już po poradę prawną? 02.08.13, 22:57
            babyaggie napisała:
            > Przy mamie czuje sie bezpieczne, zna jej zapach, glos, bicie serca itp.
            Bzdura. Właśnie takie małe dziecko łatwo jest zamienić i dać mu inną matkę i innych rodziców w ogóle i będzie miało to w nosie. To, co piszesz, to są jakieś romantyczne mity. :-)
            Przez lata były wątpliwości czy bardzo małe dzieci powinny chodzić do żłobka, a okazuje się, że tak małe dziecko nie ma z tym problemów, a problemy pojawiają się w wieku 2-3 lat i też nie u każdego dziecka.

            > 3 tygodniowy noworodek odwzajemnia usmiech? Takie dziecko to jeszcze slabo widzi...
            Tak to sobie rodzice wyobrażają, a ono jest zadowolone, bo zjadło. :-) Taki przeskok do kojarzenia jest bardzo płynny i myślę, że na początku dziecko się przecenia, a po kilku miesiącach zupełnie nie docenia.

            Ojciec da sobie radę, byle tylko chciał, a tutaj zdecydowanie chce. Dziecko tak łatwo nie da sobie zrobić krzywdy.
            • lilith76 Re: Byłeś już po poradę prawną? 04.08.13, 22:08
              > Bzdura. Właśnie takie małe dziecko łatwo jest zamienić i dać mu inną matkę i in
              > nych rodziców w ogóle i będzie miało to w nosie

              I co będzie dzielnie znosić taka zamianę co kilka dni?
              Nie jestem generalnie przeciwniczką - moja córka jeździła do taty mając pół roku, ale wcześniej zajmował się nią w moim domu.
              • altz Re: Byłeś już po poradę prawną? 04.08.13, 22:51
                lilith76 napisała:
                > I co będzie dzielnie znosić taka zamianę co kilka dni?
                Tylko po co? Ja tylko piszę, że nie ma przeciwwskazań, choćby do tego, żeby dzieci były w żłobku, bo półroczne i roczne dzieci są bardzo społeczne i świetnie sobie dają radę w grupie i bez mamy, potem zaczynają się schody, jak już rodzic zdominuje dziecko i nie jest tego świadomy, narzuci swoje problemy i fobie. Dzieci uczą się bać wszystkiego od rodziców.

                > Nie jestem generalnie przeciwniczką - moja córka jeździła do taty mając pół rok
                > u, ale wcześniej zajmował się nią w moim domu.
                Nie było takiej potrzeby przy tak małym dziecku, byle sobie dawał radę i nawiązywał kontakt.
                • bramstenga Re: Byłeś już po poradę prawną? 05.08.13, 08:23
                  bo półroczne i roczne dzieci są bardzo społeczne i świetnie
                  > sobie dają radę w grupie i bez mamy

                  Lekko się zagalopowałeś. Przecież półroczne dziecko nawet nie jest w stanie samo siedzieć (ledwo przewraca się z boku na bok), więc na czym niby ma polegać ta "społeczność" i "dawanie sobie rady w grupie" innych półroczniaków?
                  Gdyby to była prawda, niemowlaki w domach dziecka powinny być przeszczęśliwe, bo ile tam ludzi do socjalizacji!
                  • mamusia881 Re: Byłeś już po poradę prawną? 05.08.13, 09:20
                    widziałem córeczkę wczoraj na 10 minut mogłem wejść pod warunkiem że przyniosę pampersy i mleko.
                    już jest taka duża:)
                  • altz Re: Byłeś już po poradę prawną? 05.08.13, 10:20
                    bramstenga napisała:
                    > Lekko się zagalopowałeś. Przecież półroczne dziecko nawet nie jest w stanie sam
                    > o siedzieć (ledwo przewraca się z boku na bok), więc na czym niby ma polegać ta
                    > "społeczność" i "dawanie sobie rady w grupie" innych półroczniaków?
                    Ludzie na wózkach też często sami nie potrafią siedzieć i potrzebują pomocy, a jakoś ich się nie bierze na kontrprzykład.

                    > Gdyby to była prawda, niemowlaki w domach dziecka powinny być przeszczęśliwe, b
                    > o ile tam ludzi do socjalizacji!
                    Nie wiem, jak to wygląda w Domach Dziecka, bo tam nie byłem. Podejrzewam, że jest duża rotacja wśród pracowników. Słyszałem, że są też takie normalniejsze Domy Dziecka i niewiele to ma wspólnego z historiami i samotnymi dziećmi bujającymi się w kojcach. Zresztą, rodziny zastępcze są również bardzo różne, patrząc choćby na śmierci dzieci w niektórych z nich.

                    Chodziło mi o taką sytuację w żłobku, gdzie są stałe opiekunki a dzieci nie są izolowane od siebie. Obserwowałem takie dzieci z dużym zainteresowaniem, okazuje się, że są stale interakcje między dziećmi, tak samo mówią ostatnimi czasy fachowcy.
                    Też mam własne doświadczenia. Starałem się zawsze brać dzieci ze sobą, nawet takie bardzo małe i nie zamknięte w wózku, tylko tak, żeby widziały. Zawsze były bardzo zadowolone z tego.
                    • bramstenga Re: Byłeś już po poradę prawną? 06.08.13, 07:42
                      > Ludzie na wózkach też często sami nie potrafią siedzieć i potrzebują pomocy, a
                      > jakoś ich się nie bierze na kontrprzykład.

                      Niepełnosprawny dorosły siedzi (choćby na wózku) i jest w stanie rozmawiać z innymi.
                      Półroczne dziecko leży i nie komunikuje się.
                      Zrozumiałeś czy będziesz dalej brnąć?

                      okazuj
                      > e się, że są stale interakcje między dziećmi, tak samo mówią ostatnimi czasy fa
                      > chowcy.

                      Co "fachowcy" to taki wytrych (jak radzieccy naukowcy) czy też masz jakieś wsparcie, że tak zacytuję klasyka? Opisz mi, proszę, te niesamowite interakcje między leżącymi i niemówiącymi półroczniakami - na tyle intensywne, by zapominać o mamie/tacie. No chyba że masz na myśli przypadkowe pacnięcie dłonią, gdy dzieci zostały akurat położone blisko siebie.
                • mamameg Re: Byłeś już po poradę prawną? 05.08.13, 10:42
                  Tylko po co? Ja tylko piszę, że nie ma przeciwwskazań, choćby do tego, żeby dzi
                  > eci były w żłobku, bo półroczne i roczne dzieci są bardzo społeczne i świetnie
                  > sobie dają radę w grupie i bez mam

                  Totalna bzdura, czasem musiałam niemowlę zostawiać u mojej mamy czy u teściów na kilka godzin, czasem na cały dzień i ZAWSZE to odreagowywało-kilkugodzinny płacz, budzenie się w nocy. Niemowlaki doskonale odróżniają rodzica czy stałego opiekuna od osoby rzadziej widywanej czy obcej.
                  Jakby tak było jak piszesz, to nie byłoby choroby sierocej.
                  • babyaggie Re: Byłeś już po poradę prawną? 05.08.13, 12:16
                    Szkoda enegrii na przekonywanie tych, którzy wiedzą lepiej. Ponad to pan altz w ekspresowym tempie przeszedł od oddania noworodka (3 tyg) komukolwiek i tezy jakoby maluch tego nie zauważył do łatwiej socjalizacji dzieci źłobkowych, czyli takich powyżej 4 miesiąca... Nie wiem co ma piernik do wiatraka. Altz niech sobie snuje swoje teorie lub ewentualnie wciela je w życie na swoich dzieciach. A reszta rodziców zapewne rozum i intuicję ma, więc będą w stanie sami podjąć właściwą decyzję w razie czego.

                  • altz Re: Byłeś już po poradę prawną? 05.08.13, 14:36
                    mamameg napisała:
                    > czasem musiałam niemowlę zostawiać u mojej mamy czy u teściów n
                    > a kilka godzin, czasem na cały dzień i ZAWSZE to odreagowywało-kilkugodzinny pł
                    > acz, budzenie się w nocy.

                    To dziwne, jeśli dziecko znało te osoby i regularnie się z nimi spotykało.
                    Ja rozumiem, że zostawienie na noc jest problemem, bo wszystko jest inne, a nikt nie lubi takich radykalnych zmian, ale na kilka godzin nie powinno być problemem.
                    • anku1982 Re: Byłeś już po poradę prawną? 05.08.13, 14:46
                      a czy może ktoś bierze pod uwagę, że oprócz tego że matka dziecka jest pod silnym wpływem rodziny i nie jest w porządku wobec ojca dziecka, może ona najzwyczajniej w świecie nie chcieć z dzieckiem się rozstać na kilka godzin w ciągu dnia? Mogą być różne przyczyny. Pamiętam siebie z początku macierzyństwa i mimo że u nas nie ma takich problemów jak u założyciela wątku, to nie brałam nawet pod uwagę wychodzenia sobie czy podrzucania komuś syna /pomijam fakt wpływu sposobu karmienia na ten stan rzeczy/. Trzeba pamiętać że dziecko to nie przedmiot i przerzucanie go od osoby do osoby (nawet jeśli są to rodzice) nie przełoży się w tak młodym wieku na dobro tego dziecka. Najlepszym rozwiązaniem jest zapraszanie matki i dziecka do siebie, które zostało już tu trafnie zaproponowane.
    • mamusia881 co to może znaczyć 06.09.13, 12:17
      witam dostałem dziś ze sądu list może mi to ktoś na mój język przetłumaczyć PODANIE KANDYDATA NA KURATORA DLA MALOLETNIEGO Z POSROD OSÓB BLISKICH I JEDNOZNACZNE SPRECYZOWANIE CZY DOMAGA SIE PAN USTALENIA BEZSKUTECZNOSCI UZNANIA MALOLETNIEJ
      • triss_merigold6 Re: co to może znaczyć 06.09.13, 12:37
        Musisz wskazać w odpowiedzi na pozew osobę, która w sądzie będzie reprezentować interesy małoletniej, najlepiej kogoś kto zna dziecko i potrafi opowiedzieć o warunkach mieszkaniowych i sytuacji rodzinnej.
      • mamasiasiulki Re: co to może znaczyć 06.09.13, 14:11
        Chodzi o to, żebyś jednoznacznie stwierdził, że unieważniasz, domagasz się unieważnienia uznania ojcostwa.
    • bretoff Durny trllu !! 08.09.13, 07:18
      mamusia881 napisała:

      > witam mam pytanie orientuje się ktoś w prawie rodzinnym?
      > chodzi o to że 3 tygodnie temu urodziła mi się córka narzeczona tydzien temu zm
      > ieniła zdanie i wywaliła mnie z domu


      w jeden dzien pytasz o prawo rodzinne , na drugi dzien juz zdazyles napisac i zlozyc pozew do sadu .

      Po tygodniu od wywalenia z obcego domu ty juz zdazyles kupic i wyremontowac dwupokojowe mieszkanie .

      W jednym dniu oficjalnie uznajesz ojcostwo by juz na drug dzien pisac ze idziesz odebrac dziecku nazwisko .


      P.S. Zjedz kolacje , zrob siusiu , zmow paciorek i idz spac , jutro znowu bedziesz tatusiem ( ale najpierw odrob lekcje ) .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka