Poczucie winy.

13.11.13, 13:28
Przez te wszystkie miesiące po stracie bije się z różnymi myślami i jest wśród nich bolesne uczucie ,że zawiniłam. Że tego feralnego dnia opuściłam męża dwa razy...pierwszy raz gdy nie było mnie przy nim gdy otumaniony alkoholem wsiadł za kierownicę ,że nie odwiodłam go od tego beznadziejnie głupiego kroku który zburzył wszystko co budowaliśmy razem . Potem szpital długie godziny czekania przed salą operacyjną z dzieckiem na ręku. Pojechałam do domu dać odpocząć dziecku porozmawiać z starszym synem który czekał na wiadomości ,wtedy moje kochane serce przestało bić.Nie trzymałam go za rękę nie było mnie tam umierał otoczony przez obcych ludzi ...powinna tam być może znalazł by siły by walczyć wiedział by ,że jestem wściekła ale wybaczę byle tylko był.
    • grosz-ek Re: Poczucie winy. 13.11.13, 15:09
      Witaj w klubie, poczucie winy może przybierać naprawdę abstrakcyjne formy. Jako mężczyzna mam poczucie winy, że nie zadbałem o bezpieczeństwo mojej kobiety. Może gdybym nie pozwolił jej wrócić do pracy, żyłaby dalej? Mam poczucie winy, że tak łatwo i prosto zaakceptowałem fakt jej śmierci mózgu. A może gdym się bardziej awanturował, może gdym bardziej krzyczał, to może komisja etyczna jej by nie orzekła i żona żyłaby dalej podtrzymywana aparaturą? Tylko co z tego wszystkiego. Nie Ty, nie ja zabiliśmy naszych współmałżonków. My tylko musimy się zmierzyć z tym faktem, że zostali oni powołani do wyższych celów. I znaleźć w sobie receptę, jak mimo tego żyć dalej.
    • bra.tek7 Re: Poczucie winy. 22.11.13, 21:45
      Ja nie mogę znieść myśli, że mój Mąż już nie może cieszyć się życiem, dziećmi, firmą. Tak bardzo bym chciała, żeby to On tu mógł zostać, a nie ja... Bo On chyba jednak bardziej zasłużył...
      Tak bardzo bym chciała cofnąć czas...
    • agni-123 Re: Poczucie winy. 24.11.13, 19:22
      Cześć Karola 646464.To normalne, że masz poczucie winy. To jest etap żałoby. Ja też miałam i chyba każdy z Nas to przechodzi. Obwiniałam się, że przespałam cały dzień zamiast zadzwonić do Niego, że nie kazałam Mu przyjechać na weekend. Może gdybym tak zrobiła to by żył. Ty Karola jesteś na początku tej drogi więc życzę Ci abyś przeszła w miarę dobrze przez kolejne etapy żałoby, chociaż wiem ten ból będzie tkwić długo. u mnie 23 listopada minęło 5 lat a trudno mi uwierzyć że Go nie ma.Mnie trzymają tu moje córki i dla nich żyję. Pozdrawiam Cię serdecznie.
    • immor-tal Re: Poczucie winy. 11.09.14, 09:10
      Poczucie winy miesza się u mnie z poczuciem "co by było gdyby"... "gdybyśmy wiedzieli, że miałeś tętniaka"... że posłuchałam lekarzy i wyszłam z Twojej sali, że nie trzymałam Cię cały czas za rękę do momentu gdy straciłeś całkowiecie przytomność. Że nie zrobiłam awantury, żeby natychmiast Cię operowali, żeby ściągnęli najlepszy zespół w środku nocy, zamiast godzić się na czekanie. Powiedzieli, że tak będzie najlepiej, a ja nie oponowałam.. może powinnam zacząc krzyczeć, błagać. I to straszne uczucie, że może byłeś świadomy, że odchodzisz, a mnie nie było obok Ciebie.
      Gdybyśmy wiedzieli wcześniej, rzuciłbyś pracę, nie absorbowałabym Cię tak moimi problemami i opieką nade mną i dziećmi.. gdyby gdyby - nie cofniemy czasu.
Pełna wersja