Dodaj do ulubionych

Trudna, przykra sytuacja w domu

18.11.13, 12:11
Z mężem jestem dwa lata po ślubie. Ślub był przemyślany, znaliśmy się dość dobrze przed ślubem, więc żadnych obaw nie miałam. Wszystko układało się ok. Tylko po ślubie sporo się zmieniło. Po raz pierwszy mąż mnie uderzył równy miesiąc po ślubie. Od razu przepraszał, mówił, że go poniosło, że to z nerwów, nie zapanował nad sobą, ale to był pierwszy i ostatni raz. Ktoś może napisać, że jestem bardzo naiwna, ale dałam szansę. Nie ukrywam, że mnie to zraziło i zaniepokoiło, ale przeprosiny przyjęłam. I istotnie przez kilka kolejnych miesięcy było jak najbardziej w porządku. Bez żadnej agresji. Jednak teraz niedobrze się dzieje. Mąż jest coraz bardziej agresywny, impulsywny, Łatwo go z równowagi wyprowadzić. Stres, jaki ma na co dzień w pracy, odreagowywuje w domu. Na mnie. Potrafi mnie zwyzywać, ale i tak nie to jest głównym moim problemem. Chodzi o bicie. Jak najbardziej potrafi uderzyć, nie ma żadnych problemów z uderzeniem w twarz czy gdziekolwiek indziej. Nie wiadomo nigdy, w jakim humorze wróci z pracy. Czasem strach cokolwiek powiedzieć, bo zaraz może się zdenerwować, a wtedy to już szybko idzie dalej. Wszędzie widzi jakieś problemy, że coś jest nie tak.
Prosiłam, rozmawiałam z nim wiele razy. Na nic. On wszystko wie lepiej, problemu w tym, jak się zachowuje, zdaje się, wcale nie widzi. Teraz nawet już nie przeprasza. Nie, nie oczekuję tego, tylko próbuję jak najlepiej wszystko nakreślić, a mąż zachowuje się tak, jakby takie zachowanie było normą, tylko ja przesadzam. Rodzice (moi) nie wiedzą o tym, co się u nas dzieje, oni nawet nigdy za bardzo (przede wszystkim mama) za mężem nie przepadali. Nie wiem czemu, nie pytałam, mama tylko zawsze twierdziła, żebym uważała na niego. Unikam znajomych, spotkań z koleżankami.
Fakt faktem, że mąż ma stresującą pracę. Taki zawód, tam ze stresującymi sytuacjami ma się w zasadzie do czynienia na co dzień. Tylko że to chyba nie jest powód, aby kogokolwiek bić..
Rodzicom nie chce mówić, co się u nas dzieje w domu. Przede wszystkim ze względu na mamę, która jest dośc mocno schorowana, i więcej stresów nie potrzebuje. Nie mam zbyt dużo oszczedności, dzwoniłam za plecami męża w sprawie pokoi/mieszkań do wynajęcia, ale ceny dość porażające, a jakby było tego wszystkiego mało, ostatnio zostałam zwolniona z pracy (z wykształcenia jestem higienistką stomatologiczną). Teraz szukam kolejnych ofert, ale nie wiem, jak długo to potrwa, i mimo że zawód dość przyszłościowy, ciężko znaleźć w mojej okolicy prace w tym zawodzie (chociaż szukam po różnych gabinetach, i myślę, że coś znajdę).
Wczoraj mąż w zasadzie dostał szału (tak to mogę nazwać), nie mogłam go uspokoić, a i oczywiście mnie się oberwało. Tak, chciałam zadzwonić na policję, ale wiem, że to nie ma sensu. Wiem, że mi nie pomogą, co akurat mąż mi wypomina i wykorzystuje na każdym kroku.
Po tej wczorajszej akcji zastanawiam się, czy nie zwiać z domu. Gdziekolwiek nawet do koleżanki. Bo chyba już mam naprawde dość.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 12:22
      Tu nie ma co się zastanawiać. Trzeba iść do adwokata i złożyć pozew - czy masz jakiekolwiek dowody na przemoc?
      Zadzwoń na Niebieską Linię, zgłoś przemoc, poproś o pomoc. Nie rozumiem , dlaczego wczoraj nie zadzwoniłaś po policję. Jeśli masz jakiekolwiek ślady - zrób obdukcję.
      • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 12:25
        Mąż sam jest policjantem, i to wykorzystuje. Na każdym kroku powtarza, że nawet jak zgłoszę, to nic to nie da, i żebym nawet lepiej nie próbowała tego robić
        • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 12:34
          Dowodów na przemoc nie mam, bo wcześniej nigdy nie robiłam obdukcji (chociaż ślady miałam).
          Jedyne co mi pozostaje teraz, to wykonać obdukcję, i zamieszkać u koleżanki. Chociaż na jakiś czas, abym mogła w spokoju zastanowić się, co dalej. Bo po wczorajszej akcji nie czuję się w domu bezpiecznie.
        • t1ffany Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 12:40
          Nawet nie masz pojęcia jak sztampowy jest Twój przypadek. Żona policjanta/klawisza, powoli eskalujące bicie, straszenie. Rodzicom/komukolwiek wstydzisz się powiedzieć. W policję nie wierzysz. Masz dwa pewniki w tym momencie:
          - mąż będzie bił i straszył coraz więcej
          - im później zbierzesz się na reakcję tym będzie Ci trudniej

          Jakiekolwiek rozmowy na etapie gdy rozpoczęło się bicie i straszenie są już bezcelowe. Pomysł z wyprowadzką jest dobry ale tymczasowy. Docelowo MUSISZ zgłosić się na policję (choćby w innym mieście, najlepiej z obdukcją oraz jakimś nagraniem gdy Cie wyzywa/bije).

          I raczej pogódź się z tym że nie ma czego sprzątać. Terapia dla takich ludzi jak Twój mąż wykonujących taki zawód jest szalenie nieskuteczna.
          Masz jedną przewagę nad tysiącami innych kobiet - zbierasz się do odlotu po 2 latach a nie po 20, będąc wrakiem człowieka.
          Powodzenia.
          • marina2 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 12:57
            prawie w każdym mieście istnieją fundacje pomagające kobietom w Twojej sytuacji.
            u nas są dwie .w tym jedna składająca się z policjantów ,kuratorów zawodowych ,psychologa.może i u Ciebie jest takowa?
            • marina2 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 13:04
              www.sbd.org.pl
              pokazuje jako przykład
        • krokodil123 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 13:00
          Żebym nie była źle zrozumiana-też uważam że należy to zgłosić i nie ukrywać przed rodziną.

          Ale tak się zastanawiam, co ty sama oczekujesz od takiego zgłoszenia i jak widzisz swój plan działania teraz jak wiesz na czym stoisz?

    • tully.makker Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 12:54
      Skontaktuj sie z organizacja Promyk w Krakowie, to stowarzyszenie zalozone przez (byle) zony plicjantow sprawcow przemocy w celu samoobrony:

      bazy.ngo.pl/search/info.asp?id=2532
      Mam nadzieje, ze jeszcze dzialaja. To naprawde dzielne kobiety.

      Do tego:

      -powiedz rodzicom
      -powiedz wszysatkim innym wokol ciebie
      -wezwij policje, gdy dojdzie do przemocy. Moze to nic nie da, a moze da
      -zglos sie do lokalnego OPS i zaloz niebieska karte
      -zglos sie do centrum interwencji kryzysowej
      -zglos sprawe do prokuratury
      -szukaj terapii, ktora pomoze ci podjac decyzje o rozwodzie i wyprowadzic sie jak najszybciej
      -pilnuj antykoncepcji

      Samej bedzie ci trudno z tego wyjsc, szukaj wsparcia!
      • ada16 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 12:56
        Czytając Twój opis sytuacji od razu pomyślałam, że mąż policjant.
        Ot, taki klasyczny opis.
        Uciekaj, wystąp o rózwód, przy takim nie ma życia .
        Uciekaj, póki nie masz dzieci.
    • foringee Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 13:05
      > Prosiłam, rozmawiałam z nim wiele razy.
      Ale po co? Rozmawia się raz- góra dwa. Jak nie słucha to SAMEMU jest SIĘ KONSEKWENTNYM i szybko odchodzi się od kogoś takiego.

      > Unikam znajomych, spotkań z koleżankami.
      Głupio robisz. Bardzo głupio. Rób tak dalej to na urazówce będziesz co tydzień leżeć i udawać, że sama z krzesła spadłaś.

      > Fakt faktem, że mąż ma stresującą pracę. Taki zawód,
      Ja też mam stresującą pracę. Gdzie mieszkasz? Wpadnę i Ci wybiję parę zębów. Widać uważasz to za zupełnie normalne jesli męża tłumaczysz..

      > Rodzicom nie chce mówić, co się u nas dzieje w domu.
      A pewnie, zamieć skrzętnie wszystko pod dywan. I udawaj że w domu masz cud-miód. Tylko się nie dziw potem na sali sądowej, że mąż będzie miał świadków że twierdziłaś iż cud-miodem faktycznie był i nikt nic o biciu nie wie.

      > ciężko znaleźć w mojej okolicy prace w tym zawodzie
      Ale co? masz piątkę dzieci w szkole i przeprowadzic się nigdzie nie możesz gdzie będzie praca?
      Zamieszkać u rodziców na jakiś czas też nie możesz?
      Ile jeszcze wymyślisz wymówek by dalej w tym tkwić i nic nie zmieniać?

      >Tak, chciałam zadzwonić na policję, ale wiem, że to nie ma sensu. Wiem, że mi nie pomogą,

      A to ciekawe skąd wiesz że nie pomogą - jeśli wcale nie zadzwoniłaś, nikomu o biciu nie powiedziałaś, nigdzie nie zgłosiłaś, itd.
      To TY blokujesz skutecznie wszelką pomoc dla siebie.
      Jeśli Ty sama nie chcesz sobie pomóc to nikt ci nie pomoże. Takich pań, które mąż tłucze, a one składają skargę a za dwa dni wycofują, udają że nic się nie stało, męża wychwalają i jeszcze robią awantury tym, którzy by chcieli je z przemocy wyrwać - jest na pęczki. Jak widać z dotychczasowego zachowania, jestes kandydatką na jedna z nich.

      > Wiem, że mi nie pomogą, co akurat mąż mi wypomina i wykorzystuje na każdym kroku.
      Maż dobrze wie, że dajesz się manipulowac jak gąska i robisz dokładnie to co on zechce.
      Oddałaś mu władzę nad sobą a teraz sama torpedujesz wszelkie myśli które się pojawią a mogłyby zmienić sytuację.

      Im dłużej pozostaniesz z mężem tym bardziej chora będziesz. Zniszczona emocjonalnie, psychicznie i fizycznie. Zastanów się , teraz twierdzisz że cię nie stać na wynajęcie pokoju, a myślisz że będzie cię stać na wieloletnia rehabilitację urazów, na wstawienie 20implantów zębów które stracisz jeśli z tym człowiekiem pod jednym dachem zostaniesz?

      > Po tej wczorajszej akcji zastanawiam się, czy nie zwiać z domu. Gdziekolwiek na
      > wet do koleżanki. Bo chyba już mam naprawde dość.

      Ojj tam, chwila słabości cię naszła. Przeciez juz po napisaniu tego posta zaczęło Ci przechodzić wkurzenie na męża i za 4 godziny stwierdzisz , że nie ma żadnej potrzeby wyprowadzki, nie jest tak źle, co tam taki strzał w pysk na dzień dobry i do widzenia, można się przyzwyczaić, juz się przyzwyczaiłaś, PRAWDA?
      A za chwilę okaże się, że w ciaży jesteś i też nie bedzie wypadalo od pana męża odchodzić, bo dziecko ojca "potrzebuje"....

      Wachlarz wymówek i usprawiedliwiania własnej bierności masz jeszcze ogromny.
      Niektóre używają go nie 2 lata ale 20-cia.

      Sama wybierz czy chcesz 20lat bicia przez męża, a później bicia przez syna.
      Czy może jednak stać Cię by z tego cudnego "ułożonego życia" zrezygnować i zacząć żyć po swojemu.

      Dziewczyno opamiętaj się. Im wcześniej tym lepiej. Potem nie bedziesz już miała siły by uciec.
      Zadzwoń.
      www.oik.krakow.pl/
      Poproś o namiary na pomocowe instytucje.
      Idź do dzielnicowego nawet dzisiaj i powiedz jak sprawa wygląda. Dopilnuj by sporządzili na piśmie notatkę.
      Koniecznie zrób obdukcję.
      Poradź się adwokata (pod linkiem są tez porady prawne)
      NIE MILCZ. DZIAŁAJ.

    • altz Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 13:10
      Przeczytałem pierwszy wpis i pomyślałem od razu o żonie policjanta, okazało się, że miałem rację.

      Policja przyjmie zgłoszenie, łaski nie robi. W razie uśmieszków czy widocznej próby uciszenia sprawy, idzie się do komendanta, nie ma siły, żeby próbował tuszować.
      Ja bym się obawiał o utratę pracy męża, ale osoba nie radząca sobie z własnymi emocjami nie powinna pracować w tym zawodzie, może takie zgłoszenie uchroni kogoś przed większym nieszczęściem ze strony męża, a jego przed więzieniem?
      Na siłę siłą, niczym innych. Facet jest cyniczny, to nie jest pojedynczy wybryk, to się nie zmieni, będzie gorzej. Zgłosić, nie szczypać się. Obdukcję można zrobić nawet teraz, wyjdzie wszystko, jak podświetlą lampą. Powinno się jednak robić od razu i u lekarza medycyny sądowej. Poszukaj na stronie sądu listy biegłych w zakresie medycyny sądowej, znajdź gabinet i tam zrób obdukcję.
      Rodzicom powiedz i przeprowadź się od razu po zgłoszeniu, w każdym razie ja bym tak zrobił na Twoim miejscu. Nie ma na co czekać, lepiej już było, przed ślubem.
    • sanciasancia Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 13:31
      To, co mnie uderzyło, to fakt, że Twój mąż dokładnie wie, co robi (argument o tym, że wie, że policja Ci nie pomoże) i robi to na zimno. To nie jest żadna stresująca praca, to wyrachowanie. Następnym razem wezwij policję, jak nie będą chcieli zareagować, zagroź telefonem do TVN-u albo Polsatu i powiadom komendanta.
      Nie kryj się ze śladami pobicia.
      Wyprowadziłabym się też od razu do koleżanki, jeżeli jest taka możliwość.
    • premeda Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 13:31
      Mąż policjant prawda? To mit, że żonie policjanta, poilicja nie pomoże. Przede wszystkim nikt nie będzie mu chronił, tyłka ryzykując własnym. To po pierwsze. Po drugie w takiej sytuacji oni zastanawiają się czy kolega ich w jakiś kanał nie wciągnie. To nie te czasy, że policjant był nie do ruszenia. A gość który nie radzi sobie we własnym domu, za chwilę nie będzie sobie radził podczas interwencji. Nie opłaca się pracować z kimś takim. I w policji też różni ludzie pracują, nie wszyscy dają przyzwolenie na lanie żon. Moja rada iść zgłosić pobicie na policję, gdyby ktoś chciał zamieść sprawę pod dywan przejść się do komendanta lub na inny rejon do wewnętrznego.
      • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 13:48
        Jest możliwość wyprowadzki do koleżanki. Dzwoniłam, zgodziła się. Tam już u niej na miejscu przemyślę, co dalej robić.
        Dziękuję za Wasz odzew, i linki do kilku stron, które dokładniej przejrzę później.
        • marzeka1 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 18:31
          I nie ukrywaj jego bicia, jego agresji, powiedz o niej rodzicom i u nich szukaj pomocy- nawet nie wiesz, jak sztampowa jest Twoja sytuacja: uderzy pierwszy raz, przeprasza , kaja się, potem już leje równo i uważa, ze może i mu wolno. Nie marnuj sobie życia na agresywnego śmiecia.
          • moja_niespodzianka Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 20:06
            Popieram. Jeśli masz obawy związane z samym zgłaszaniem sprawy policji, skorzystaj z policyjnego telefonu zaufania/ może to być inna komenda niż ta, w której pracuje Twój maż. Najlepiej dzwonić w biurowych godzinach pracy, wtedy masz duże szanse, ze trafisz na specjalistę. Te telefony obsługuja ludzie z prewencji, którzy zajmują sie przede wszystkim nieletnimi i właśnie przemocą w rodzinie. Sytuacje jak Twoja, nie sa dla nich czymś nowym, a ich zadanie to doradzić Ci jak i gdzie założyć niebieska kartę, co robić dalej. Powodzenia, walcz o siebie i nie daj sie! Jesteś młoda, chcesz z tego wyjść, masz prawo do szczęścia, szacunku, bezpieczeństwa i normalnego związku. Trzymam kciuki!
            • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 20:24
              Raz jeszcze dziękuję Wam wszystkim za odzew. Już jestem u koleżanki. Zabrałam teraz na szybko tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Mąż nie ma bladego pojęcia u kogo jestem, wydzwania na komórkę, ale nie zamierzam odbierać. Co do reszty - o wszystkim zacznę myśleć jutro - co teraz robić, od czego zacząć itp. Dzisiaj zbyt dużo się wydarzyło, i chce wreszcie odpocząć. Dobrej mysli jestem.
              • moja_niespodzianka Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 20:26
                Jeszcze podrzucam numer policyjnego tel zaufania:
                 801 12 00 02 - Niebieska Linia. To telefon dla osób, które są ofiarami przemocy w rodzinie lub mają informacje o osobach doświadczających takiej przemocy w swoich domach. Połączenie z numerem 801 12 00 02 jest płatne tylko za pierwszy impuls, wg stawek operatora. Linia jest czynna od poniedziałku do soboty, w godzinach od 8 do 22 oraz w niedziele i święta w godzinach od 8 do 16.
              • triss_merigold6 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 20:42
                Przede wszystkim pamiętaj, że Twoja sytuacja jest bardzo typowa i powszechna, bo przemoc domowa w rodzinach policjantów występuje b. często.
                Jeśli masz zamiar składać doniesienie to nie na policję tylko do prokuratury. Rozmowy nagrywaj, z sms-ów rób print screeny. Masz duży atut w ręku - oskarżenie z art. 207 kk to dla Twojego męża ryzyko, że dostanie kopa z policji i utraci prawa emerytalne, a chyba mu na nich zależy, prawda?
              • aankaa Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 21:00
                Mąż nie ma bladego pojęcia u kogo jestem, wydzwania na komórkę, ale nie zamierzam odbierać

                zna Twoje koleżanki ? wyłącz komórkę - jej lokalizacja to bułka z masłem
                może ktoś znajomy z innej miejscowości Cię przechowa (nie wiem jak z Twoją pracą - dojazd, wie gdzie pracujesz)
                • aankaa Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 21:12
                  doczytałam (przepraszam), że pracy nie masz - tym bardziej ewakuacja z dala od mieszkania łatwiejsza
                • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 21:48
                  Koleżanek moich, na całe szczęście, nie zna.
    • 71tosia Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 21:39
      czekaszaz cie w ataku szalu zatlucze, bo bedzie '"oderagowywal''? Nagraj awanture. Zrob obdukcje. Postaraj sie by jak najwiecej osob wiedzialo o twojej sytuacji w domu- to twoja karta bezpieczenstwa, gdyby ci sie cos stalo nie bedzie mogl grac 'kochanego meza''. Odczekaj az meza nie bedzie w domu, spakuj rzeczy i wiej, do kolezanki do rodzicow czy gdziekolwiek. Poinformuj o sytuacji formalnie, pisemnie przelozonych meza, zazadaj dzialania z ich strony. I nie boj sie grozb, twoj maz ma bardzo duzo do stracenia, dlatego cie straszy. Nikt jednak nie bedzie chronil policjanta majacego problemy, bo samemu moze miec jeszcze wieksze problemy, nie te czasy, takie sprawy zbyt latwo naglosnic w mediach. Wyobraz sobie dzieci w tym zwiazku, jestes pewna chcesz byc z tym czlowiekiem? Jezeli jednak tak to postaw warunek albo sie leczy albo sie roztajecie. I nie wracaj do domu az bedziesz pewna ze maz jest w stanie panowac nad reakcjami.

      • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 21:46
        Już jestem u koleżanki(o czym piszę wyżej)
        Od jutra, na spokojnie, działam dalej.
        Teraz jestem daleko od męża, on nie ma pojęcia, u kogo przebywam, więc jestem bezpieczna.
        • marina2 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 21:58
          koniecznie wyłącz telefon
          • aankaa Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 22:23
            jak pisałam i marina2 - wyłącz telefon, za kilka złotych kup starter w swojej sieci - dodzwonisz się do rodziców, zaufanych
        • 71tosia Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 18.11.13, 22:42
          koniecznie poinformuj rodzicow (bez szczegolow ale powiedz wprost, bo inaczej beda sie nie wiadomo czego domyslac), im wiecej osob wie o twojej sytuacji tym jestes bardziej bezpieczna. Jutro zadzwon tez do najblizszego Osrodka Interwencji Kryzysowej moga zaoferowac pomoc psychologiczna i prawna. Z mezem raczej kontaktuj sie tylko mailowo lub przez prawnika, szczegolnie dopoki nie bedziesz pewna co chesz zrobic. Poczytaj tez o petli zachowan przemocowych: atak, przeprosiny, miodowe dni, chmury, atak i tak na okraglo.
          • 71tosia Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 19.11.13, 00:01
            co do mieszkania to moze np szukaj pokoju w zamian za opieke. Masz dobry zawod, jezeli nie w Polsce to latwo zanajdziesz prace za zagranica.
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 19.11.13, 00:18
      Bardzo dobrze, że podjęła Pani decyzję o schronieniu się u koleżanki. To próba ochrony siebie oraz przerwanie kręgu izolacji, który jest charakterystyczny dla ofiar przemocy.
      Bardzo ważne, aby Pani nie pielęgnowała takich cech, jak izolacja właśnie, przekonanie o sile męża i własnej bezradności, uczucia wstydu i bezpodstawnej nadziei, że coś się zmieni. Nie ma też powodów, żeby w jakikolwiek usprawiedliwiać reakcje męża, jego stesującą pracą.
      Człowiek dojrzały umie radzić sobie ze stresem w sposób skompensowany. Czyli nie przez impulsywne odreagowanie. Myślę, że jako policjant jest tego uczony. Jeśli nie poznał takich reakcji, to de facto nie nadaje się do wykonywanej pracy. Jego przełożeni powinni o tym wiedzieć.
      Jednak wyprwadzka do kolezanki , jak Pani wie, to jest rozwiązanie tymczasowe.
      Oprócz działań interwencyjnych, niezbędnie potrzebne jest dla Pani wsparcie. Wart zgłosić sie po nie do Ośrodka Interwencji Kryzysowej lub do filii Niebieskiej Linii.
      Agnieszka Iwaszkiewicz
      • nadzieja05 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 19.11.13, 08:30
        nutella, dobrze ze podjelas taka decyzje, zycze powodzenia w podejmowaniu kolejnych wlasciwych.
        Jesli bedziesz chciala pogadac, wygadac sie pisz na gazetowego.
        Dzielna kobieta jestes, brawo, wkrotce wszystko sie ulozy i wyjdziesz na prosta.
        • marina2 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 19.11.13, 08:48
          " Rodzice (moi) nie wiedzą o tym, co się u nas dzieje, oni nawet nigdy za bardzo (przede wszystkim mama) za mężem nie przepadali. Nie wiem czemu, nie pytałam, mama tylko zawsze twierdziła, żebym uważała na niego. Unikam znajomych, spotkań z koleżankami. "
          dlatego powiedz Mamie.przypuszczam,że może nie być mocno zaskoczona.intuicja...
          • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 09:42
            Oczywiście wiem, że zamieszkanie u koleżanki to chwilowe rozwiązanie. Mogę u niej zostać dwa tygodnie. Na szczęście koleżanka ma dość dużo miejsca w domu, co jest o tyle plusem, że ja sama głupio się czuję, że u niej w ogóle mieszkam.
            Dzisiaj powiem rodzicom. Wiem, że robię źle, bo moja mama naprawdę źle się czuje, jest dośc mocno schorowana, a taka wiadomość z pewnością ją jeszcze bardziej dobije, ale mimo wszysko powiem. Nie wiem, co z tego wyniknie, jednak zaryzykuję.
            Ciężko teraz będzie dalej udawać, że u mnie w domu wszystko w porządku (bo w porządku nie jest).
            Dalej szukam pracy, dzwonię do różnych gabinetów, i wierzę, że w końcu się uda.
            Szukam też jakiegokolwiek, chociaż małego pokoju do wynajęcia. Nie mam za dużo tych oszczędności, ale może coś wykombinuję. Bo wiem jedno: z pewnością nie przeprowadzę się do rodziców (nie chce im zawracać sobą głowy).
            Mąż już wie, gdzie jestem. Nie wiem, co planuje zrobić, ale z pewnością nie będzie to nic miłego.
            • serendepity Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 10:18
              Jak przyjdzie dobijac sie do kolezanki, to niech kolezanka dzwoni po policje, bo ona nie ma zadnego obowiazku otwierac mu drzwi.
            • 71tosia Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 18:42
              opowiadajac rodzicom o sytuacji moze zaznacz, ze juz jestes bezpieczna, gdybym ja byla na ich miesjcu najbardziej bym bala ze nadal cos ci grozi ze strony meza-boksera.
              I naprawde przemysl czy nie zawiadomic szefa meza o sytuacji, nawet nie chodzi tylko o ciebie ale policjant, ktory nie panuje nad emocjami jest niebezpieczny dla otoczenia, a w konsekwencji takze dla samego siebie. Powinien pojsc na terapie i pewnie policja ma mozliwosc skierowania go na nia.
            • abssinthe Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 15:07
              skad sie dowiedzial?

              mam nadzieje, ze dzisiaj u Ciebie wszystko w porzadku...
    • tonik777 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 12:22
      A dlaczego nie dzwonić na policję? Moim zdaniem jak najbardziej dzwonić. Poza tym iść na obdukcję i szykować dowody do rozwodu. Nie ma sensu żyć z damskim bokserem.
    • lati7 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 14:30
      Kilkanaście lat temu moja sąsiadka przechodziła taką samą gehennę jak Ty. Zaczęło się od docinek i "kuksańców" , skończyło się na metodycznym laniu,wizytach w szpitalu.W tamtych czasach przyjeżdżali na interwencje koledzy policjanci ... i jakoś gnojkowi się zawsze upiekło!
      Ktoś mądry doradził sąsiadce,aby nie ukrywała sprawy a wybrała się z "problemem" do samego komendanta .... I to był strzał w dziesiątkę! Nikt nie wie w jaki sposób "porozmawiał" sobie komendant ze swoim podwładnym,jedno jest pewne, sąsiadka już nigdy nie została uderzona.
      Mąż - oprawca wyprowadził sie z domu,podobno zamieszkał w jakiejś służbówce,sąsiadka złożyła pozew.Teraz żyje w b.dobrym związku.Sama tak mówi,jest innym człowiekiem.
      • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 21:12
        Rodzice już wiedzą. Wiedza też, ze teraz juz jest dobrze, bo nie jestem sam na sam z mężem. Tylko to była najgorsza rozmowa w moim życiu. Bo powiedz coś takiego bliskim, przyznaj się do tego, co sie w domu działo. To nigdy nie jest łatwe, a moja mama? Ona to najgorzej przyjeła. Dla niej z mężem było coś ,,nie tak`` od poczatku, a teraz w zasadzie dostała dowód, że jej intuicja nie zawiodła. No ale nas wszystkich dużo kosztowała cała ta rozmowa. Na ich pomoc moge liczyć, ale ja nie mam zamiaru ich wykorzystywać. Jakoś nie potrafię tak, mimo że oni od razu zaoferowali pomoc, w czym tylko chcę. Mąż nie przyjdzie do koleżanki. Tak myślę. Jakby sie jednak dobijał, ona bez wątpienia wezwałaby policję. Mogłabym o wszystkim tym, co sie u nas działo, powiedzieć komendantowi, ale co jak (zakładając, czysto teoretycznie) mąż straci pracę w policji? Policjantem jest dobrym. Gorzej w domu wobec mnie się zachowywał, no ale to chyba nie powód, by mu niszczyć wizerunek w pracy. No nic.. Teraz czekają mnie dalsze działania, aby wreszcie zmienić swoje życie. Pierwsze kroki za mną, teraz czas na kolejne. Dziękuję za Wasze forumowe wsparcie i ciepłe słowa.
        • t1ffany Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 21:20
          Policjantem jest dobrym. Gorzej w domu wobec mnie się zachowywał, no ale to chyba nie powód, by mu niszczyć wizerunek w pracy.

          Tego nie byłabym taka pewna. Jeżeli jest w stanie stłuc żonę to tym bardziej może stłuc zatrzymanego/zatrzymaną lub znęcać się nad ludźmi w czasie przesłuchań. To oczywiście Twoja decyzja ale z jakiegoś powodu policjantów za przestępstwa umyślne na całym świecie się wywala na zbitą twarz.
          Jeśli mąż będzie próbował Ci grozić nawet się nie wahaj. Ze względu na siebie i ze względu na ludzi na których może wyżywać się w przyszłości.
        • aqua48 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 21:24
          nutella_31 napisał(a):

          > Policjantem jest do
          > brym. Gorzej w domu wobec mnie się zachowywał, no ale to chyba nie powód, by m
          > u niszczyć wizerunek w pracy.

          Mylisz się całkowicie, policjantem dobrym nie może być człowiek, który traci nad sobą panowanie w sytuacjach stresowych. Który może przylać aresztowanemu/ej, albo koledze, który go wkurzy. Na którego nie można liczyć jak coś go wyprowadzi z równowagi.. Weź pod uwagę, że mąż ma zapewne dostęp do broni.
          Ja uważam, że jego przełożony powinien o całej sprawie dowiedzieć się jak najszybciej.

          Dobrze, że rodzicom powiedziałaś o całej sytuacji, sądzę natomiast, że mąż nie powinien wiedzieć gdzie teraz mieszkasz.
        • marina2 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 21:46
          powinnaś przyjąć pomoc rodziców.piszę Ci to jako mama dorosłej córki.Twoi rodzice nie żyją na pustyni nie jedną taką historię widzieli.
          a męża nie żałuj.kiedyś wyładuje się na kimś w pracy i dopiero będzie dramat jak kogoś skatuje.
        • 71tosia Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 21:54
          Co do pomocy ze strony rodzicow, pomysl sobie w ten sposob; kiedys gdy bedziesz miec swoja corke czy uwazalabys ze cie wykorzystuje w takiej sytuacji? Dlug wobec rodzicom splacamy pomagajac wlasnym dzieciom ;-) wiec jezeli chca pomoc a ty tej pomocy potrzebujesz to ja przyjmij. Ja poczulabym sie nawet troche urazona, ze moja corka w takiej sutuacji nie chce przyjac pomocy. Co do meza, sama ocenisz sytuacje, tu nie chodzi o rewanz ale jak juz pisalam moim zdaniem policjant, ktory nie panuje nad wlasnymi emocjami, jest po prostu niebezpieczny. Jezeli rzeczywiscie przemoc wobec ciebie jest reakcja na stres, to znaczy maz potrzebuje pilnie pomocy, ty mu pomoc w tej sytuacji nie mozesz.
        • mruwa9 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 20.11.13, 23:36
          a co cie obchodzi kariera zawodowa meza ryzyko zwolnienia? Jest dorosly i jako dorosly powinien brac odpowiedzialnosc za swoje czyny. Tym bardziej jako policjant powinien wiedziec, ze popeniajac przestepstwo nalezy liczyc sie z konsekwencjami.
        • lati7 Re: Akceptacja policjanta - psychola ? 21.11.13, 07:49
          > Policjantem jest do
          > brym. Gorzej w domu wobec mnie się zachowywał, no ale to chyba nie powód, by m
          > u niszczyć wizerunek w pracy.

          No...wiesz,dziwię się tobie,że nie chcesz naświetlić zwierzchnikowi męża KOGO przyjął na służbę dla społeczeństwa. Ja rozumiem, że to twoje osobiste sprawy...ale twoje zachowanie trąca o egoizm. Szukasz pocieszenia i porady na forum,staramy sie tobie pomóc.

          A teraz pomyśl o tym, jak twój tyran mąż-policjant jedzie na interwencje do innego domu gdzie dzieje się dokładnie to samo co u ciebie ???

          Zaręczam cię, że nie chciałabym na interwencji szukać pomocy u TAKIEGO policjanta !!!
          Policjant oprócz tego,że powinien być twardy, zrównoważony powinien być także empatyczny i nieść pomoc poszkodowanym,pokrzywdzonym ... To się nazywa współczucie.
          U twojego męża tego nie ma !!! Skoro krzywdzi najbliższych,nie będzie miał wyczucia na krzywdę ludzką ! To jest zwyczajny psychopata.Psychopaci doskonale potrafią się maskować w pracy mu jeszcze wychodzi,ponieważ psychole tego czego nie odczuwają, potrafią świetnie udawać.Psychopata tylko naśladuje ludzkie odruchy które zaobserwował u innych,normalnych ludzi... Przy tobie nie musi udawać.
          Zastanów się jeszcze raz nad zgłoszeniem jego poczynań do komendanta.
          Życzę tobie dożo siły i wytrwałości w postanowieniu.
          • nutella_31 Re: Akceptacja policjanta - psychola ? 21.11.13, 10:26
            Policjant to nie lekarz. Akurat w Policji empatia nie jest za bardzo wskazana.
            • triss_merigold6 Re: Akceptacja policjanta - psychola ? 21.11.13, 10:40
              Ale wskazane jest przestrzeganie prawa i procedur. Poza tym policjanci mają np. szkolenia z technik komunikacji i postępowania z osobami o określonych cechach (dzieci, homoseksualiści, trans, ofiary przemocy).
            • mruwa9 Re: Akceptacja policjanta - psychola ? 21.11.13, 13:00
              nie...empatia zupelnie do niczego policjantowi nie jest potrzebna..
              na pewno nie jest potrzebna, gdy na komisariat zglosi sie zgwalcona dziewczyna... albo gdy przyjdzie mu informowac rodzicow o smierci dziecka w wypadku drogowym czy w wyniku samobojstwa..

              Co tam empatia.. co tam wspolczucie...
        • foringee Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 09:56
          Czyli nadal słuchasz męża i chcesz mu byc posłuszną absolutnie nie zgłaszając na policję jakim jest człowiekiem i że ma problemy sam ze sobą? Wmówił Ci, że zgłoszenie na policje nic nie da i ciągle w to wierzysz.
          Czy gdyby mąż gwałcił Twoje dziecko to tez byś stwierdziła, że "nauczycielem jest świetnym" a to tylko w domu ma problem z przemocą seksualną wobec dzieci?
          Nie wiesz jakim jest policjantem więc skąd twierdzenie że dobrym? Może na służbie wyżywa się tłukąc i obrazajac zatrzymane prostytutki- które też niczego nie zgłoszą?
          Ciągle bronisz jego zamiast siebie. Działasz dla dobra oprawcy a nie ofiary i potencjalnych ofiar.
          Przejdź się do psychologa do Ośr.Int.Kryzysowej, pochodx na terapię. Z jakiegoś powodu ciągle wierzysz, że Ty nie jestes wiele warta i że to on jest ważniejszy i godny ochrony a Ty nie.
          Musisz sobie odkodowac to myślenie.

          Do dzielnicowego możesz się przejśc osobiście i powiedzieć jak zachowuje się mąż policjant. Poprosić by to zostało utajnione kto zgłasza bo boisz się zemsty męża. Pogadaj z psychologami i doradzcami w Ośrodku Int.Kryz. Nie zostawiaj siebie z tym samą.
          • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 10:00
            Ale mnie nie obchodzi, co on robi w pracy. Naprawdę. Mąż ma często do czynienia ze złodziejami, dilerami - do nich chyba nie musi się wykazywać wielką łaską i troską?
            Ja teraz zadbałam o swoje bezpieczeństwo - stąd wyprowadzka, i powiedzenie o wszystkim rodzicom. Dla mnie to dużo znaczy. Mąż w pracy - to inny kaliber, który z moją sytuacją ma niewiele wspólnego.
            • foringee Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 12:18
              Mąż ma też do czynienia z taka panią jak Ty, która jej mąz tłucze, a ona zadzwoniła na policję i właśnie Twój mąż pojechał na interwencję. Jak myślisz? zamknie jej oprawcę czy roześmieje się jej w nos ?
              Zamykając oczy na przemoc i przemocowe działania kogoś, dajesz przyzwolenie by ona się rozrastała.
              Oczywiście, że zadbaj najpierw o swoje bezpieczeństwo.
              Nie zapominaj jednak, że jednym z elementów tego bezpieczeństwa jest wiedza odpowiednich komórek służb o dziejącej się przemocy i ich sprawcy. Policja ma swoich "wewnętrznych" którzy takich gnojków jak Twój mąż mogą powstrzymać przed eskalacją przemocowych zachowań. A Ty mówisz im właśnie "mój mąz to dobry policjant, nie przesadzajmy, tylko w domu mi pare razy wlał ale to przecież nic nie znaczy, widać zasłużyłam".



              • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 12:36
                foringee napisała:

                > Mąż ma też do czynienia z taka panią jak Ty, która jej mąz tłucze, a ona zadzwo
                > niła na policję i właśnie Twój mąż pojechał na interwencję. Jak myślisz? zamkn
                > ie jej oprawcę czy roześmieje się jej w nos ?
                Przepraszam Cię, foringee, ale nie interesuje mnie to, co on zrobi w takim przypadku. To jego praca, jego obowiązki, jego sumienie. Nie moje.
                > Oczywiście, że zadbaj najpierw o swoje bezpieczeństwo.
                I dlatego właśnie to robię.
                • foringee Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 12:44
                  No niby w jaki sposób cię to nie interesuje? Dopiero co twierdziłaś, że jest to bardzo dobry policjant a Ty mu nie chcesz robic problemów w pracy.
                  Więc zdecyduj się, czy nie idziesz zgłosić przemocy wobec siebie dlatego, że nie chcesz mu robić problemów wśród jego znajomych i nie chcesz by po premii dostał - czy jednak dlatego, że masz w nosie czy mąż właśnie tłucze inną bogu-ducha-winną osobę czy nie tłucze.
                  Bo poglądy, że dobrze iż policjant jest agresywnym przemocowcem gdyż to służy jego pracy mają.... cienkie podstawy i wynikaja chyba z pochwały przemocy jako takiej...

                  I nie pisz potem na forach, że "zgłoszenie na policje nic nie da i ty to wiesz".. bo to ściema.


                  • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 12:46
                    Chcesz poznać prawdę? Dlatego, że mam to w nosie.
                    • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 12:49
                      A że empatia w pracy policjanta nie jest dobra? To wie każdy.
                      • foringee Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 12:52
                        Czyli tak naprawdę sama pochwalasz przemoc w slużbach mundurowych. A poza ofiary jaką przybrałaś na forum i połowa z tego co mówisz to taka gierka pod publikę.
                    • tully.makker Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 13:25
                      > Chcesz poznać prawdę? Dlatego, że mam to w nosie.

                      Powiem rzecz niezmiernie przykra: masz racje! jeszcze nie uwolnilas sie od przemocy, a juz narzuca ci sie misje zbawiania swiata. I to komu - ososbie, ktora przez 2 lata nie umiala samej sobie pomoc i dopiero niedawno udalo sie jej to zmienic.

                      Widzialbym sens zawiadamiania miejsca pracy meza tylko wtedy, gdyby w jakis sposob mialo to sluzyc ochronie ciebie. Abstrahujac juz od wzgledow psychologicznych, przedpuszczynie chyba nie zdaja sobie sprawy z jednego: sprawca przemocy, zwlaszcza fizycznej, staje sie wyjatkowo niebiezpieczny i agresywny, gdyby ofiaa zaczyna mu sie wymykac. To moment, w ktorym najczesciej dochodzi do morderstw niepokonych zon / partnerek. naprawde chcecie, zeby ryzykowala jeszze bardziej? Wezmiecie na siebie odpowiedzialnosc za jej ochrone? Nie, popiszecie sobie w necie i z czystym sumieniem siadziece do kolacji.
                      • t1ffany Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 13:36
                        Doprecyzujmy - nie chodzi o to żeby pójść do szefa męża czy nawet na jego komisariat. Chodzi o zgłoszenie w dowolnym komisariacie w Polsce że ten pan pobił żonę. Tylko tyle i aż tyle. To nie jest zbawianie świata.
                    • anielka5 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 05.12.13, 21:50
                      Hmmm, a jak np. sędzia ( w razie ewentualnej sprawy o znęcanie) to też facet co biję żonę i będzie miał w nosie Ciebie (i inne pokrzywdzine)? To gdzie wtedy iśc po pomoc? Wiesz jesteś hipokrytką. Policjat- to ma być osoba o nieposzlakowanej opinii, osoba godna zaufanie. Twój mąż z racji zawodu ma stać na straży prawa a sam go łamie. Powinien zostać zwolniony dyscyplinarnie, w trybie natychmiastowym.
                • mruwa9 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 13:03
                  nutella_31 napisał(a):

                  > Przepraszam Cię, foringee, ale nie interesuje mnie to, co on zrobi w takim przy
                  > padku. To jego praca, jego obowiązki, jego sumienie. Nie moje.


                  i dlatego , na dobra sprawe, wracaj do meza i dalej daj sie okladac.
                  W koncu w czym problem?
    • tully.makker Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 09:03
      Nie na darmo w stereotypach, ktorymi kieruja sie ludzie moajacy doczynbienia z ofiarami przemocy, takze na tym forum, dominuje przekonanie, ze ofiara i tak nic z tym nie zrobi i w zwiazku z tym sama jest sobie winna. Czesto sa one uzywane, zeby ofiare dodatkowo ponizyc - sebalda pisala o wtornej wiktymizacji. jhak drapiezniki czujace krew...

      Profesjonalisci zajmujacy sie problematyka przemocy w rodzinie maja do tego inne podejscie, bo maja wiedze o mechanizmach psychologicznych stojacych za takim zachowanie. W koncu stereotypy nie biora sie z naiczego, tylko - na ogol - z blednej interpretacji powszechnie dostepnych faktow.

      Tak czy inaczej, tobie udalo sie przelamac mechanizmy wyuczonej bezradnosci, uniemozliwiajace ofiarom podjecie dzialan. Wielki szacunek i podziw.

      Nie sluchaj tego, co ci pisza o twoich obowiazkach dotyczacych powiadamiania przelozonych meza o sytuacji. W tej chwili twoim jedynym, podstawowym obowiaziem jest chronic siebie, a nie brac odpowiedzialnosc za zbawianie swiata. na to - moze, przyjdzie czas pozniej. oczywiscie, jesli masz sile - zrob to, zwlaszcza ze zapewniam cie, ze maz bedzie dazyl do zniszczenia ciebie i wybielenia swojego postepowania i na pewno nie bedzie mial skrupolow, jakie ty masz. Ale to byloby dzialania z zakresu heroicznych i ty nie masz obowiazku podejmowac takich decyzji.

      Powodzenia. Dobrze, ze powiedzialas rodzicom. Bedzie ci truddniej sie wycofac z decyzji.
      • nutella_31 Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 10:04
        Bardzo dziękuję.
        To dopiero były pierwsze kroki, ale dość istotne - bo do niedawna nawet sobie nie wyobrażałam, abym miała o wszystkim poinformować rodziców, a jednak to zrobiłam - i czuję w pewnym sensie ulgę. Mama moja to ciężko zniosła, ale mam nadzieję, że jakoś się to ułoży teraz.
        Jestem na dobrej drodze.
        • sebalda Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 12:13
          Nutello, niby to ładnie przejmować się samopoczuciem rodziców, ale myślisz błędnie. Twoje przemilczanie problemów może pogorszyć sprawę, zamiast ją polepszyć. Także dla rodziców.
          Dla mnie, matki dorosłych dzieci, sto razy gorsze jest przemilczanie przez nie problemów, gdy widzę, że córka jest smutna albo słyszę jej podniesiony głos, gdy rozmawia przez telefon z chłopakiem, a potem słyszę, że płacze, niż gdyby przyszła do mnie i powiedziała, jaki ma problem. A problemu nie ukryjesz, będziesz coraz smutniejsza, zaczniesz chorować, stracisz na wadze i wtedy rodzicom pozostają tylko domysly, ktore bywają gorsze od prawdy. Gdy im powiesz, będą mieli poczucie, że im ufasz, będą się czuli potrzebni, nie zabraniaj im sobie pomóc. To dla nich ważne, wierz mi.
          Szukaj też wsparcia u przyjaciół, teraz możesz go potrzebować, bo mąż raczej Ci nie odpuści. Musisz się przygotować na dwa scenariusze: jego błagania o przebaczenie i solenne obietnice poprawy albo próby zniszczenia Cię, zepsucia Ci reputacji, oczernienia Cię, na wypadek, gdybyś chciała ogłosić jego zachowania. Dlatego musisz to wyprzedzić i dzielić się problemem z bliskimi i znajomymi.
          A zgłoszenie zwierzchnikom może zostaw jako kartę przetargową, na wypadek gdyby próbował Cię straszyć, gdyby Ci groził. Taki bat może go powstrzyma.
          Też gratuluję odwagi i siły do wyrwania się z kręgu przemocy.
          Wieczorem, jak masz dostęp do kompa, ściągnij sobie "Trzepot skrzydeł" Grocholi, powieść dosłownie na jeden wieczór. Nie to, żebym się zachwycała stylem Grocholi, ale tam jest tak dobrze pokazany schemat wchodzenia w taki układ jak w Twoim małżeństwie. To na wypadek, gdybyś jeszcze, nie daj Boże, chciała zmienić zdanie. Choć wierzę, że na to jesteś za mądra i za silna:)
          • nutella_31 Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 12:34
            Widzisz, sebaldo, moi rodzice już wczoraj dowiedzieli się, co przeżywałam w swoim własnym domu z mężem. Pomoc zaoferowali mi od razu. We wszystkim, w czym tylko ta pomoc będzie mi potrzebna. Tylko ja tej pomocy nie chcę. Nie chcę jej, nie chce wykorzystywać swoich rodziców. Bo dla mnie to byłoby wykorzystywanie.
            Matki z reguły są głupie. Głupie i naiwne. Martwią się o swoje dorosłe dzieci. Przesada? Tak. Dorosłe dzieci poradzą sobie sama. Właśnie dlatego, że są dorosłe
            • sebalda Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:01
              Nutello, bardzo to chwalebne i heroiczne z Twojej strony, ale pozwolę sobie nie do końca zgodzić się z Tobą w kwestii "wykorzystywania" rodziców. Nie chcę Cię urazić, ale patrzysz na to z jednej strony. Ja mogę już patrzeć z obu. Jako byłe dziecko i jako matka. Pewnie nie wszyscy rodzice poczuwają się do pomocy dorosłym dzieciom, ale większość tak. Obserwuję też zjawisko potrzeby bycia potrzebnym. Widzę teraz, jak czasami więdną owdowiałe matki, które nie mają już kim się opiekować, dzieci mają swoje życie, one dosłownie usychają.
              Nie możesz tego potraktować jako naturalną potrzebę rodzica do niesienia pomocy, a nie jako wykorzystywanie?
              Wiem, że Cię nie przekonam i wcale mi na tym nie zależy, ale pamiętaj, możesz kiedyś inaczej na to spojrzeć, gdy sama zostaniesz matką:) A może Twoja mama by odżyła, gdyby poczuła się potrzebna??? Nie wiesz tego na pewno.
              Tak czy inaczej trzymam za Ciebie kciuki, już teraz widzę, że sobie poradzisz:)
              • agcerz Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:11
                Śledziłam ten wątek i mam bardzo przykre odczucia. Szkoda mi bitej żony, naprawdę, ale nijak nie mogę zrozumieć, że ona z kolei nie może zrozumieć, że SAMA może zatrzymać błędne koło przemocy, informując przełożonych męża o jego "problemie z przemocą". Nutella, mam nadzieję, że jesteś trollem.
                • nutella_31 Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:21
                  Troll, bo..? Bo jako osoba bita nie lecę teraz jak na skrzydłach do przełożonego męża, i nie mówię mu, co się w domu działo? Dlatego troll? Proszę..
                  Uważasz, że policjant powinien być delikatny? Naprawdę tak uważasz? Załóżmy, że łapiesz złodzieja/dilera/mordercę - będziesz dla nich delikatna i empatyczna? Serio?
                  • t1ffany Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:34
                    > Uważasz, że policjant powinien być delikatny? Naprawdę tak uważasz? Załóżmy, że
                    > łapiesz złodzieja/dilera/mordercę - będziesz dla nich delikatna i empatyczna?
                    > Serio?


                    Czy Ty rozumiesz czym jest podstawowa empatia i czym się różni od delikatności czy nie za bardzo?
                  • gorajka Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 14:14
                    Uważasz, że policjant powinien być delikatny? Naprawdę tak uważasz? Załóżmy, że
                    > łapiesz złodzieja/dilera/mordercę - będziesz dla nich delikatna i empatyczna?
                    > Serio?

                    nutella to przykre jak traktuje cię mąż, fantastycznie że walczysz i trzymam kciuki żebyś wywalczyła sobie lepszą przyszłość
                    ale bardzo smutne jest to co piszesz powyżej, plus to że nie obchodzi cię jakim policjantem jest twój mąż i co robi w pracy
                    chyba nie znasz znaczenia słowa empatia
                    każdy z nas powinien odczuwać empatię, policjant też,
                    naprawdę uważacie, ty i mruwa, że policjant powinien być brutalnym chamem i oprawcą bo złodziej, diler, morderca i żebrak na ulicy nie są ludźmi?
                    • t1ffany Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 14:25
                      naprawdę uważacie, ty i mruwa, że policjant powinien być brutalnym chamem

                      mruwa to akurat ewidentnie pisała w ironicznym kontekście.

                      Faktycznie, mocno skrzywdzona ofiara przemocy nie musi stawać na rzęsach i robić rzeczy ponad siły, ale jakieś racjonalizowanie tego i twierdzenie że to super bo rolą policjanta jest bycie bijącym psycholem... jest głupie i paskudne. Już lepiej przyznać że się psychicznie nie podoła zamiast dopisywać do tego ideologię słusznego postępowania.

                      • nutella_31 Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 14:30
                        Mnie się chce natomiast śmiać z takich głupich panienek jak Ty, głupich domorosłych psychologów, którzy wszędzie widzą słabość psychiczną, a nie potrafią przyjąć do wiadomości, że naprawdę są ludzie, którzy popierają siłę wobec zatrzymywanych osób. I to naprawdę ma niewiele wspólnego z, jak to napisałaś, nie podołaniem psychicznym.
                        • t1ffany Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 14:55
                          Mnie się chce natomiast śmiać z takich głupich panienek jak Ty

                          Między byciem psycholem, brakiem empatii a stosowaniem siły fizycznej jest OGROMNA różnica. Masz prawo jej nie rozumieć, masz prawo nawet tabliczki mnożenia nie znać, ale chwalić się tym to nie jest dobry pomysł.

                          Gdybym była złośliwa to bym zapytała o to wedle jakich kryteriów się z mężem dobraliście.
                        • chwila_prawdy Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 20:42
                          Im więcej Cię czytam, tym mniej mi Cię żal i szkoda mi tylko, że na podstawie własnego przykładu nadal nie rozumiesz, że przemoc jest zła, natomiast rościsz sobie prawo do oceny w jakich przypadkach jest zła, a w jakich dobra. Być może, a nawet to pewne, w/g męża zasługujesz na ten oklep tak samo jak ci, z którymi on ma do czynienia w pracy. Pozdrów męża, kiedy już wrócisz do niego z podkulony ogonem :-) I niechaj dalej okłada Ciebie w domu, a "złych" ludzi w pracy.
                          • nutella_31 Re: Jestes bardzo dzielna 22.11.13, 09:45
                            Przekażę ;)
                        • gorajka Re: Jestes bardzo dzielna 26.11.13, 11:45
                          nutella_31 napisał(a):

                          > Mnie się chce natomiast śmiać z takich głupich panienek jak Ty, głupich domoros
                          > łych psychologów,

                          ta wypowiedź świadczy niestety o bardzo niskim poziomie Twojej kultury, nie rozumiesz o czym mówimy i nie widzisz korelacji między zachowaniem twojego męża w pracy i w domu
                          Nie warto z Tobą rozmawiać
                          odpowiedź na Twoim poziomie brzmiałaby: dostałaś od męża to na co zasługujesz
                    • nutella_31 Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 14:31
                      gorajka napisała:

                      > naprawdę uważacie, ty i mruwa, że policjant powinien być brutalnym chamem i opr
                      > awcą bo złodziej, diler, morderca i żebrak na ulicy nie są ludźmi?

                      Owszem, w pewnych sytuacjach jak najbardziej może wykorzystywać swoją siłę fizyczną. I to jest NORMALNE.
                      • pogodoodporna Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 15:18
                        nutella_31 napisał(a):

                        > Owszem, w pewnych sytuacjach jak najbardziej może wykorzystywać swoją siłę fizy
                        > czną. I to jest NORMALNE.

                        Sila fizyczna przydaje sie na przyklad do demobilizacji agresywnego tlumu i tu absolutnie sie z Toba zgadzam. Jest to zreszta zgodne z prawem, po to policjanci maja przeciez palki, gumowe kule i armatki wodne. Ale i im nie wolno uzywac na przyklad ostrej amunicji. Problem robi sie wtedy kiedy czlowiekowi myli sie stan gotowosci zawodowej z relacja prywatna. Dlatego taki policjant staje sie niebezpieczny. Nie masz wiec racji piszac, ze jest dobrym policjantem. Dobry, to taki, ktory swoja sile wykorzysta, zeby powstrzymac innych przed przemoca, a nie taki, ktory leje bezbronnych.
                      • gorajka Re: Jestes bardzo dzielna 26.11.13, 11:48
                        > gorajka napisała:
                        >
                        > > naprawdę uważacie, ty i mruwa, że policjant powinien być brutalnym chamem
                        > i opr
                        > > awcą bo złodziej, diler, morderca i żebrak na ulicy nie są ludźmi?
                        >
                        > Owszem, w pewnych sytuacjach jak najbardziej może wykorzystywać swoją siłę fizy
                        > czną. I to jest NORMALNE.

                        tak, zgadzam się z Tobą W DOMU ROBI TO SAMO i to jest NORMALNE

                        abstrahując od faktu że kompletnie nie zrozumiałaś tego co napisałam
                • t1ffany Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:33
                  > Śledziłam ten wątek i mam bardzo przykre odczucia. Szkoda mi bitej żony, napraw
                  > dę, ale nijak nie mogę zrozumieć, że ona z kolei nie może zrozumieć, że SAMA mo
                  > że zatrzymać błędne koło przemocy, informując przełożonych męża o jego "proble
                  > mie z przemocą". Nutella, mam nadzieję, że jesteś trollem.


                  Myślę dokładnie to samo. Najpierw narzeka że na policji i tak nic nie zrobią ale jak ma okazję dołożyć swoją cegiełkę by to zmienić na lepsze to "ma w nosie".

                  I tekst o tym że policjantowi empatia jest niepotrzebna jest niemożliwie głupi. Oczywiście że jest i nie chodzi tylko o zgwałcone dziewczyny. Nawet złodziej czy pijany rowerzysta nie przestają być ludźmi. Zresztą każda z nas jak tu gadamy może zostać kiedyś zatrzymana pod prawdziwym bądź fałszywym pretekstem i nie sądzę aby chciała obcować z psycholem w mundurze.

                  Tu nie chodzi o zbawianie świata tylko o przyzwoitość. Tą samą która każe nie wzruszać ramionami gdy kogoś biją na ulicy, nawet jeśli nam samym nic nie grozi.
                  • nutella_31 Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:40
                    www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20131031/POWIAT01/131039851
                    Co Ty byś zrobiła na miejscu tych policjantów? Ową panią bys pogłaskała, bo przecież ona nadal pozostaje człowiekiem?
                    • t1ffany Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:45
                      Nutella, o czym Ty piszesz dziewczyno?
                      Każdy człowiek a w szczególności policjant powinien posiadać elementarną empatię. Nie ma to nic wspólnego z umiejętnością użycia przymusu bezpośredniego we wskazanych sytuacjach.
                      • nutella_31 Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:48
                        Mnie bardziej zastanawia, o czym Ty piszesz, że nie napisać: o czym ty tak właściwie pier...... .
                        Tak, mam w nosie, co mój mąż robi podczas zatrzymywania ludzi. Straszne? Nie. Normalne. On robi swoje, ja robię swoje.
                        • t1ffany Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:50
                          Ok, mamy inne pojmowanie normalności.
                          I nie, nie chodzi o zbawianie świata.
                        • lusitania2 Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 15:51
                          nutella_31 napisał(a):


                          > Tak, mam w nosie, co mój mąż robi podczas zatrzymywania ludzi.

                          ciebie to może nie interesować, ale prawo interesuje.
                          I za nieuzasadnione (w tym i nadmierne) użycie przemocy też się wylatuje ze służby.
                          Nawet wobec dilera czy innego mordercy.
                    • 71tosia Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 19:21
                      po co wstawilas ten link? Uwazsz ze policjanci slusznie zrobili bijac upokarzajac te kobiete????????????? A moze uwazasz ze policjantow ukarano bezpodstawnie? Jak ciebie pobil maz to zle ale gdyby pobil inna kobiete to dobrze?
            • tully.makker Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:21
              Tylko ja tej pomocy nie chcę. Nie chcę jej, ni
              > e chce wykorzystywać swoich rodziców. Bo dla mnie to byłoby wykorzystywanie.
              > Matki z reguły są głupie. Głupie i naiwne. Martwią się o swoje dorosłe dzieci.
              > Przesada? Tak. Dorosłe dzieci poradzą sobie sama. Właśnie dlatego, że są dorosł
              > e

              Niestety, ale z takim podejsciem jestes idealna ofiara. latwo skrzywdzic kogos, kto nie moze liczyc na pomoc - albo dlatego, ze ma rodzine, ktora nie pomoze, albo bo wiadomo, ze o te pomoc nie poprosi.
              • nutella_31 Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 13:25
                Może. Ale może niech do wszystkich matek dojdzie, że ich dorosłe dzieci nie są kalekami, które nie potrafią sobie poradzić. Chciałabym, aby i do mojej matki to doszło.
                • sebalda Re: Jestes bardzo dzielna i ... bojowa 21.11.13, 14:00
                  Coraz bardziej się utwierdzam, że świetnie sobie poradzisz. Aż dziw, że tyle czasu Ci zajęło wyjście z chorego układu. W innych rolach radzisz sobie świetnie, momentami aż za:P
                  • foringee Raczej wyrachowana 21.11.13, 14:35
                    i egoistyczna.
                    Ot, przekalkulowała, że przemoc męża przestala jej się opłacać. Dotąd miała zyski z jego stałej fuchy a teraz zaczęły się koszty bezpośroednio dla niej, więc trzeba zwinąc żagle i dobrze przy tym odegrać biedna ofiarę złego faceta.
                  • lati7 Re: Jestes bardzo dzielna i ... bojowa 21.11.13, 14:51
                    > Coraz bardziej się utwierdzam, że świetnie sobie poradzisz. Aż dziw, że tyle cz
                    > asu Ci zajęło wyjście z chorego układu. W innych rolach radzisz sobie świetnie,
                    > momentami aż za:P

                    Sebalada ! Zgadzam się z tobą... W całej rozciągłości :) Amen
                • pogodoodporna Re: Jestes bardzo dzielna 21.11.13, 15:04
                  nutella_31 napisał(a):

                  > Może. Ale może niech do wszystkich matek dojdzie, że ich dorosłe dzieci nie są
                  > kalekami, które nie potrafią sobie poradzić. Chciałabym, aby i do mojej matki t
                  > o doszło.

                  Bo prawdopodobnie Ty sie ze swoja matka nie przyjaznisz. Bo dla przyjaciela duzo mozna poswiecic i duzo mozna od niego otrzymac i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, taka jest istota przyjazni :-)
    • cyn-ta Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 22:13
      Moim skromnym zdaniem zasługujesz na mocniejszy wp...dol
      • sebalda Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 22:29
        cyn-ta napisał(a):

        > Moim skromnym zdaniem zasługujesz na mocniejszy wp...dol

        Też bardzo nie podoba mi się to, co prezentuje autorka, ale takimi wpisami dokładnie się upodobniamy do jej męża i do niej. Dajemy jej kolejny argument do ręki, utwierdzamy w przekonaniu, że czasami wp..ol jest ok. A nie jest w sytuacji nierównych szans. Jak jej w domu czy opisanej w zalinkowanym tekście kobiety.
        Nie nakręcajmy spirali.
        • triss_merigold6 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 21.11.13, 22:59
          W zasadzie czasem jest ok.
        • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 09:48
          Ale co się Wam nie podoba? Tak najzupełniej szczerze napiszcie. Prawda Wam się nie podoba?
          Wy zapewne byłybyście bardzo empatyczne i pobłażliwe w stosunku do przestępców, tak? Głaskałybyście ich bo głowie, a nuż niewinni są? To czemu Wy do tej Policji nie wstąpicie, skoro takie delikatne jesteście? Założę się, że przestępcy byliby Wam wdzięczni za delikatność i ludzkie podejście.
          O co chodzi?
          • triss_merigold6 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:03
            Nie bądź śmieszna kobieto. Policjant podczas interwencji, zatrzymania, konwojowania i innych działań musi przestrzegać ustawy, rozporządzeń i regulaminu służby. W określonych okolicznościach może stosować środki przymusu bezpośredniego. Nie ma to nic wspólnego z delikatnością, tylko z zapobieganiem nadużywania władzy.
            Jak wygląda nadużywanie władzy masz okazję sama obejrzeć własnym podbitym oczkiem.
            • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:06
              Nie zawsze tak to pięknie wygląda w realu, jak piszą ustawy
              Tak mi ,,przykro''..
              • triss_merigold6 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:20
                I dlatego jest tyle skarg na postępowanie policji i tyle dochodzeń wewnętrznych.

                Zrozum, policjant o takim podejściu jak Twój mąż, wezwany do interwencji domowej, nie zaproponuje kobiecie założenia Niebieskiej Karty, nie powie gdzie może zrobic obdukcję i zniechęci do składania zawiadomienia o przestępstwie. Z dużym prawdopodobieństwem można przyjąć, że nie będzie też współpracował z CPR, MOPS i innymi instytucjami w zakresie monitorowania i zapobiegania przemocy domowej.
                Teraz jasne?
                • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:24
                  I dalej powtórzę, że to mnie NIE obchodzi.
                  Teraz jasne?
                  • triss_merigold6 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:26
                    Oczywiście.
                    Może jednak rozważ powrót do męża, pasujecie do siebie znakomicie.
                    • gorajka Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 26.11.13, 11:53
                      triss daj spokój
                      gołym okiem widać że kobita nic nie kuma co do niej mówimy
                  • t1ffany Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:28
                    To bardziej nie zgłosisz bo nie obchodzi czy bardziej nie zgłosisz bo jest dobrym policjantem?
                    • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:37
                      Jest dobrym policjantem. Wie, co ma robić, i to robi.
                      • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:38
                        I tyle w tym temacie.
                      • marina2 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 11:02
                        możliwe,że nie wiesz jakim jest policjantem tak jak jego koledzy z pracy mogą myśleć,że jest dobrym mężem.wiele zachowań nieprawidłowych w policji jest zamiecionych pod dywan.i tak jak już raz ktoś tu opisał: może być tak,że Twój mąż pojedzie na interwencję do bitej kobiety i nie udzieli jej pomocy.
                      • mruwa9 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 10:53
                        nutella_31 napisał(a):

                        > Jest dobrym policjantem. Wie, co ma robić, i to robi.

                        ale z ciebie idiotka..dobraliscie sie z mezem w korcu maku..
                        • filetta Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 12:31
                          Idiotka? Nie. Mają ten sam pogląd - przemoc fizyczna jest słuszna. Zapomniała tylko mężowi napomknąć, że jej ta zasada nie dotyczy...
                          • mruwa9 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 17:02
                            a dlaczego mialaby nie dotyczyc?
                            • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 18:03
                              Z tego co wiem, żon się nie bije. Tym bardziej żon.
                              • t1ffany Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 18:07
                                żon się nie bije, zatrzymanych się bije, jaki ten świat prosty ;p
                                • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 18:10
                                  Raczej nie odwrotnie, prawda (jak już o tym mówimy)?
                                • sebalda Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 18:10
                                  A jakby żona naprawdę zasłużyła? Powiedzmy, wywłoka upiłaby się na imprezie i przykleiła do jakiegoś kolesia. Mąż by ją na tym nakrył. Wtedy już chyba należałby jej się przynajmniej lekki oklep, prawda?
                                  • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 18:15
                                    U nas akurat nie było nigdy takiej sytuacji, więc mnie to nie dotyczy.
                                    Ale to chyba świadczy o tym, ze taka żona to zdzirka, skoro na byle jakiej imprezie upija się i klej do obcego faceta, prawda?
                                    • 71tosia Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 18:24
                                      a jak facet sobie troche wypije i przyklei sie do jakies mlodej panienki na imprezie, to zdzir i zona ma prawo go zlac? Rozwazasz powrot do meza?
                                      • krokodil123 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 19:55
                                        A ja sobie wypraszam, proszę szanować kolejki i porządku :))).
                                        Prawie to samo pytanie-kiedy i w jakich okolicznościach się należy wp...dol mężowi-zadałam wczoraj o 13:24 i mi pierwszej się odpowiedź od autorki należy.
                                    • sebalda Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 23.11.13, 18:37
                                      Ale ja nie pytam o Ciebie, tylko o Twoje zdanie na temat tego, czy tylko policja może bić, czy też w wyjątkowych sytuacjach mąż może przyłożyć żonie, gdy ta zachowuje się jak zdzira? Albo jak ona na niego wrzeszczy z byle powodu, to on może jej przylać, żeby wiedziała, gdzie jej miejsce i że on nie będzie tego tolerował? To są cały czas czysto hipotetyczne sytuacje, absolutnie nie podejrzewam, że Ty się tak zachowujesz, przecież pisałaś, że nie zasługiwałaś na oklep.
                              • filetta Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 02.12.13, 19:42
                                > Z tego co wiem, żon się nie bije.

                                W takim razie niewiele wiesz. NIKOGO się nie bije.
                                • basiastel Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 03.12.13, 17:36
                                  Jak jej kiedyś policja pobije dziecko, to zmądrzeje.
            • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:09
              I skąd to ,,podbite oczko'' wzięłaś?
              • triss_merigold6 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:16
                Aaa, nie dostawałaś oklepu? To sorry, nie doczytałam, że wyprowadziłaś się do koleżanki z nudów.
                • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:18
                  Jeżeli dla Ciebie oklep równa się podbite oczko - to moge rzecz, że z nudów się wyprowadziłam.
                  OJP..
          • lulkak Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:07
            Kobieto, co żeś sie tej policji uczepiła jak rzep? Lepiej zajmij się sobą, szukaj roboty i nowego lokum. No chyba, że postanowiłaś wrócić do męża aby być workiem treningowym. Przecież biedak musi dobrze przygotować się do swojej pracy. A- pamiętaj tylko wspomnieć rodzicom aby nie wtrącali się w Twoje życie.
            Reprezentujesz tak skrajne i sprzeczne poglądy że słów brak. Nie możesz istnieć w realnym świecie.
            • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:10
              Moi rodzice już wiedzą, że nie chcę od nich żadnej pomocy.
              Dla mojej matki to cios, ale ja wiem, czego chcę.
            • sebalda Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:14
              Bo możliwe są tylko dwa rozwiązania: głaskanie przestępców po głowie lub bicie ich bez opamiętania. Przestępcę można i należy traktować stanowczo, gdy stawiajopór trzeba użyć siły i przeznaczonych do tego środków (paralizator, kajdanki), ale nie można go katować, gdy jest już obezwładniony, bo to zwykłe bestialstwo.
              Nutello, jeśli uważasz, że w pewnych przypadkach przemoc jest wskazana, jak się zapatrujesz na traktowanie niegrzecznych, pyskatych, nieposłusznych dzieci? Jesteś zwolenniczką dawania klapsów i innych kar cielesnych, gdy dziecko sobie na to zasłuży w Twoim mniemaniu? Żeby wyrosło na ludzi?
              • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:16
                Klaps to nie zbrodnia. O wiele gorsze jest psychiczne znęcanie się nad dzieckiem
                Co innego lanie do nieprzytomności czy tak, że dziecko lata po ścianach - to jak najbardziej powinno być karalne.
                • sebalda Re: Przemoc 22.11.13, 10:56
                  nutella_31 napisał(a):

                  > Klaps to nie zbrodnia. O wiele gorsze jest psychiczne znęcanie się nad dzieckie
                  > m
                  > Co innego lanie do nieprzytomności czy tak, że dziecko lata po ścianach - to ja
                  > k najbardziej powinno być karalne.

                  Wyobraź sobie taką sytuację: dziecko nie posłuchało, jak kazałaś mu posprzątać zabawki. Prosiłaś kilka razy, a ono nic. Musisz mu dać klapsa, żeby się posłuchało. A ono jest zacięte i dalej nie słucha, dajesz drugiego klapsa, ale mocniejszego, a dziecko na to złośliwie się śmieje i dalej nie sprząta. O, to już za dużo, gó...arz sobie za dużo pozwala, krzyczysz na niego, już nieźle wkurzona, w końcu zaczynasz go szarpać i popychać, tracisz panowanie nad sobą (jak Twój mąż, jak ci policjanci, którzy wreszcie mogli odreagować swoje różne frustracje na bezbronnej menelce).
                  Skąd możesz wiedzieć, kiedy sytuacja wymknie się spod kontroli, gdy uderzysz dziecko, dasz mu jednego klapsa, który nie jest zbrodnią? Zwolennicy klapsów zawsze się obrażają, jak przy dyskusji o klapsach mówi się o przemocy wobec dzieci. A czym są te klapsy jak nie przemocą? Przemoc to wykorzystanie swojej siły wobec kogoś bezbronnego. To bicie żony, która jest niższa, słabsza. To bicie zakutego w kajdanki. To klaps dany małemu, bezbronnemu dziecku, który uczy je jedynie tego, że silniejszy może bić słabszego. Tyle w temacie.
                  • t1ffany Re: Przemoc 22.11.13, 11:08
                    Sebalda, ale po co Ty tłumaczysz? Głową muru nie przebijesz.
                    Jest taki gatunek ludzi do którego pasuje lejtmotyw "jak się baby nie bije to jej wątroba gnije". Oczywiście nie tylko o bicie baby chodzi. Są samce tego gatunku i są samice.

                    Jedną z samic widać powyżej.
          • agcerz Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:43
            A więc jesteś trollem lub osobą współuzależnioną od przemocy.

            Nie, policjant nie powinien uciekać się do przemocy. Stoi za nim prawo i cały aparat państwowy, i to powinno wystarczyć. Policjant nie jest też osobą, która wymierza sprawiedliwość. Od tego są sądy.

            Jak dziewczyny pisały: skoro ty uważasz, że złodziej samochodów zasługuje na wp... za to, że ukradł samochodów, twój mąż uważa, że ty zasługujesz na wp..., bo zupa była za słona. O co masz pretensje? To dobry człowiek jest.
            • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:46
              Powtórze to, co na poprzedniej stronie: ustawy swoje, realne życie swoje.
              Zalinkowany przeze mnie art to jeden z wielu dowodów na to, że policjanci stosują przemoc wobec zatrzymanych osób. A jest tego masę, tylko nie wszystkie takie rzeczy wychodza na jaw.
              Dziwi Cie to? Naprawde wierzysz w dobrych policjantów?
              • lulkak Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 11:05
                > Powtórze to, co na poprzedniej stronie: ustawy swoje, realne życie swoje.<
                Wiadomo ze życie bywa różne i czasem dalekie od ideału ale Ty tym co wypisujesz wydajesz się w całej rozciągłości popierać łamanie prawa przez policję.

                > Dziwi Cie to? Naprawde wierzysz w dobrych policjantów?<
                Ale przecież Ty sama wierzysz w dobrych policjantów. Przecież twój mąż takim właśnie jest "dobrym policjantem". Sama o tym wspomniałaś
            • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:48
              I tu się mylisz, i to bardzo. przeczytaj siebie dwa razy. Ja nie przestępca, Ja nie kradnę, nie diluję, nie gwałcę, nie morduję. Nie ma mnie za co lać.
              Dwa lata pozwalałam na bicie mnie, ale wreszcie się obudziłam
              I nie porównujmy przestępcy do żony. To po pierwsze.
              • triss_merigold6 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:59
                Gwoli ścisłości, o przestępcy można mówić dopiero gdy wina zostanie orzeczona prawomocnym wyrokiem sądu.
                Wiesz, znałam kiedyś takiego policjanta, któremu się mnóstwo rzeczy wydawało. Brudny Harry co najmniej, ach kto to nie on i jakąż ma władzę. Zginął pijany, podczas imprezy niechcący zastrzelony z własnej broni służbowej przez panienkę - chciał się przed nią popisać. Lekceważenie procedur, i tej i kolejnej i potem dotyczących zdawania i przechowywania broni służbowej okazało się samobójcze.
              • hatsu33 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 11:16
                .."Nie ma mnie za co lać"
                A kogo, Twoim zdaniem, powinno się lać? I za co?
                No i najważniejsze: kto jet umocowany do takiego lania?
                Pierwsze słyszę, że policjanci mają takie prawo....
                Chyba sporo rzeczy jeszcze nie rozumiesz..
        • cyn-ta Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 21:32
          Masz oczywiśie rację
      • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:14
        No proszę, jak nam szybko współczucie mija
        Udawane współczucie, wiem.
        • nutella_31 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 10:15
          To wyżej miało być do cyn-ty.
        • differentview Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 11:15
          nutella_31 napisał(a):

          > No proszę, jak nam szybko współczucie mija
          > Udawane współczucie, wiem.

          od dwoch lat maz Cie bije, piszesz, ze doszlas do sciany i chcesz odejsc, dostalas wskazowki co mozesz zrobic i nagle bez zwiazku ze wszystkim zaczynasz snuc jakies teoretyczne wynurzenia o tym, ze policjanci musza byc brutalni, ze taka maja prace i wklejac linki, ktore maja to udowadniac? naprawde nie masz teraz wiekszych zmartwien?
          • lulkak Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 11:22
            10/10 nt.
          • krokodil123 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 11:46
            A może autorki brakuje adrenaliny.
            Nie ma męża obok siebie, nie ma się z kim boksować słownie lub realnie, to się czepia
            ludzi na forum. Niech się nad tym zastanowi.

            Tylko dodam że ja też myślałam że mój mąż jest super pracownikiem (praca w księgowości) jak siedziałam w domu z niemowlakiem, wierzyłam w tłumaczenia że jest nerwowy bo to niedobry koledzy go wnerwiają i musi odreagować etc.
            Aż do momentu kiedy zaczęłam z nim pracować i mi się oczy otworzyli że wszystko, ale wszystko co myślałam tak na prawdę jest na opak.

            Nutella a skąd wiesz że twój jest dobry policjant-pracujesz z nim razem w policji?
          • lilith76 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 12:10
            Bo wszystkim, łącznie z autorką zlewa się jedno - sfera pracy ze sferą rodziny.
            Także uważam, że policjant nie może być wrażliwy, delikatny, bywa zmuszony do używania przemocy.

            NIE WOLNO JEDNAK PRZENOSIĆ STRESU PRACY DO STREFY RODZINY.
            I to autorko powinno do ciebie dotrzeć.
            Policjanci mają zapewnioną - choćby w teorii - pomoc psychologiczną, możliwość zdrowego odreagowywania stresu. Policjant, który przeprowadził przesłuchanie podejrzanego na granicy legalności, nie ma prawa potem zaprowadzać tej samej atmosfery w domu.

            Tak jak ja, mając pracę pod silną presją na wyniki, w stresie, nie mam prawa przylać mojemu dziecku w tyłek, bo mała marudzi, a ja mam ochotę tylko leżeć i mieć wreszcie wszystko gdzieś. Bo znowu ktoś czegoś ode mnie chce już, natychmiast.
            I ten problem, w o wiele mniejszej skali, ma spora ilość ludzi. Odreagowują w domu, lub przenoszą nawyki z pracy.
            • lilith76 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 12:16
              Jeszcze jedno. Autorko, milcząc wobec przełożonych męża (ty i inne żony) tylko utwierdzacie przełożonych w przekonaniu, że zapewniają podwładnym wszelką możliwą opiekę psychologiczną, wsparcie w stresie. Bo przecież nie ma problemów.
              Gdy dostają sygnały, że ich pracownicy dokonują przemocy w domu, trudniej będzie udawać, że tych problemów nie ma, że nie ma potrzeby robić dodatkowych rzeczy.
            • t1ffany Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 12:23

              > I ten problem, w o wiele mniejszej skali, ma spora ilość ludzi. Odreagowują w d
              > omu, lub przenoszą nawyki z pracy.


              Nawyki? Jakie nawyki? O czym Ty piszesz? Dzizas krajst.
              Nikt, ani mąż, ani policjant, ani strażak, ani wychowawca w więzieniu ani KTOKOLWIEK nie ma prawa bić ludzi dlatego że zdenerwuje.
              Policja w pewnych sytuacjach stosuje przymus bezpośredni. To też nie jest tożsame z biciem.

              Jeżeli żona dostanie pięścią w twarz bo mąż PRZENIÓSŁ codzienne zachowanie z policji to taki gość jest do natychmiastowego wyautowania ze służby.
              Problemy z kontrolowaniem emocji to może mieć zamiatacz ulic lub pakowaczka krówek, policjant to jest ZAWÓD ZAUFANIA PUBLICZNEGO, powinien być wręcz bardziej stabilny niż średnia populacji bo jest na większe stresy narażony.

              Policjant szczególnie w dochodzeniówce nie musi być delikatny ale granice tego co wolno a czego nie wolno powinien mieć z tytanu. A jeśli je radośnie przekracza, to znaczy że się do służby nie nadaje.
              • lilith76 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 12:36
                Jak rozumiem masz do czynienia z policjantami, ich pracą, wsparciem psychologicznym tej grupy zawodowej, czy to tylko takie dywagacje pod hasłem "chciałabym by świat był lepszy".

                > Nikt, ani mąż, ani policjant, ani strażak, ani wychowawca w więzieniu ani KTOKO
                > LWIEK nie ma prawa bić ludzi dlatego że zdenerwuje.

                100% zgodności

                > Jeżeli żona dostanie pięścią w twarz bo mąż PRZENIÓSŁ codzienne zachowanie z po
                > licji to taki gość jest do natychmiastowego wyautowania ze służby.

                To znaczy, że w jego miejscu pracy nie zadbano by w inny sposób poradził sobie z negatywnymi emocjami.
                Bo zakładam, że sito badań psychologicznych na starcie pracy w policji działa i przepuszcza tylko tych z tytanu.

                > Problemy z kontrolowaniem emocji to może mieć zamiatacz ulic lub pakowaczka kró
                > wek

                Nikt nie powinien mieć. Powiedz to zbitej do krwi córeczce pakowaczki krówek.
                • t1ffany Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 13:04
                  Ehh...
                  Niedopuszczalne jest bicie a nie PRZENOSZENIE bicia z komisariatu do domu. To co napisałaś expressis verbis można było odczytać tak że bicie w policji jest ok ale w domu już nie. To zdanie jest inwalida :P
                  Być może chodziło Ci o negatywne emocje, ale NAWYK (tego wyrazu użyłaś) to nie jest emocja tylko czynność.
                  Jeżeli mowa o nawyku bicia to jest niedopuszczalny wszędzie.


                  > > Problemy z kontrolowaniem emocji to może mieć zamiatacz ulic lub pakowacz
                  > ka kró
                  > > wek
                  >
                  > Nikt nie powinien mieć. Powiedz to zbitej do krwi córeczce pakowaczki krówek.


                  Powiedzmy że 20% populacji ma jednak problem z kontrolowaniem gniewu, niezależnie jak negatywnie to ocenimy. LEPIEJ jeśli tacy ludzie pracują jako pakowacze krówek niż jako policjanci. Znacznie lepiej.
                  • lilith76 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 13:22
                    Nawyk może jest niefortunne. W tamtym zdaniu nie chodziło o samo bicie, ale pewne zachowania, które przenosi się z pracy, a które mogą być dla rodziny uciążliwe.
                    Np. prezes zachowuje się w domu jak prezes ;)
                    Miałam kolegę, który twierdził, że najgorszy typ matki to psycholog z zawodu (jego matka). On już wolałby dostać w tyłek niż te dyskusje, roztrząsania ;)
        • filetta Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 12:11
          nutella_31 napisał(a):

          > No proszę, jak nam szybko współczucie mija
          > Udawane współczucie, wiem.

          Nie sądzę by było udawane. Współczucie było skierowane do ofiary, a ty niestety już się z nia nie kojarzysz.
          Ciekawi mnie twój pogląd, że w..dol należy się każdemu, kto na niego zasłużył. Czy ty sobie zasłużyłaś czy też zostałaś upokorzona niesprawiedliwie? Chciałabym teraz usłyszeć zdanie twojego męża.
          • krokodil123 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 13:24
            Czyli jak zbiję szklankę to może jeszcze jakoś mi się upiecze,
            ale jak już przypale obiad to zasłużyłam sobie....
            Ciekawi mnie też pogląd Nutelli na odwrotną sytuacje-kiedy jej mąż zasługuję na lanie?
            Może kiedy źle zapakuję samochód, kupi za tłuste mięso czy wędliny, albo kiedy wróci do domu za późno.
            Serio-proszę o odpowiedź kiedy mąż "zasługuję/ zasłużył na w..dol".
            • filetta Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 14:38
              krokodil123 napisała:

              > Czyli jak zbiję szklankę to może jeszcze jakoś mi się upiecze,
              > ale jak już przypale obiad to zasłużyłam sobie....

              Trudno powiedzieć, jak mąż autorki to wartościuje, gdzie jest ta granica, co się jeszcze upiecze, a za co już się dostaje bęcki. Ona sama pisała na wstępie "Czasem strach się odezwać, bo zaraz może się zdenerwować, a wtedy to już szybko idzie dalej". Prawdopodobnie można oberwać już za samo odzywanie się.
          • mamrot3 Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 04.12.13, 20:53
            filetta napisała:

            > Współczucie było skierowane do ofiary, a ty niestety
            > już się z nia nie kojarzysz.
            Charakterystycznymi cechami osób współuzależnionych od przemocy jest usprawiedliwianie jej sprawcy i branie winy na siebie. Nutella ciągle jest ofiarą godną współczucia. Przemoc skaziła ją bardzo głęboko.
            • basiastel Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 06.12.13, 11:05
              Nutella nie bierze winy za przemoc męża na siebie. Uważa, że bicie jej jest złe, bicie innych jest OK. Ona tkwi w tym zbyt krótko, by mieć tak zaburzone widzenie sytuacji. Sama akceptuje przemoc.
              Opowiadała mi pewna kobieta pracująca w domu samotnej matki, gdzie schronienie znajdują kobiety - ofiary przemocy domowej wraz z dziećmi, że sposób w jaki te matki traktuja swoje dzieci jest skandaliczny, bo same stosują przemoc.
              Nutella jest infantylna jeśli uważa, że jej skłonny do przemocy i agresji mąż oszczędzi rodzinę. Właśnie rodzina jest przede wswzystkim ofiarą przemocowca.
              • t1ffany Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 06.12.13, 14:26
                Opowiadała mi pewna kobieta pracująca w domu samotnej matki, gdzie schronienie
                > znajdują kobiety - ofiary przemocy domowej wraz z dziećmi, że sposób w jaki te
                > matki traktuja swoje dzieci jest skandaliczny, bo same stosują przemoc.


                To jest bardzo trudny i ciekawy temat, który sądzę że jeszcze długo będzie pewnym tabu. Każdy przyzwoity człowiek współczuje ofierze przemocy domowej, a współczucie wywołuje projekcje dobrych cech na ofiarę. Tymczasem nie wszystkie ofiary przemocy to biedne sierotki marysie.
                Wiele z nich w paskudny sposób znęca się nad dziećmi, wiele ma przemocowy rys osobowości, wiele jest po prostu zdemoralizowanych. I to wcale nie musi być wtórne, powodowane zachowaniem partnera, jego biciem.

                Oczywiście absolutnie nie usprawiedliwia to żadnej przemocy którą stosują wobec nich partnerzy. W naszym społeczeństwie funkcjonują takie dwie zasadnicze kalki które nakłada się na ofiary przemocy; pierwsza to jest przeniesienie części winy na ofiarę ("pewnie go prowokowała") a druga to projektowanie na ofiarę cech świętej niewinności. Obie są do doopy.
    • akniwlam Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 22.11.13, 14:41
      Pierwszy raz wypowiadam się na tym forum, witam więc wszystkich dyskutantów. Bardzo mnie poruszyła Twoja historia, Nutello i przeczytałam cały wątek. Zrobiła się z niego od jakiegoś czasu dyskusja o dopuszczalności przemocy, ale chyba nie w tym tkwi w tej chwili główny problem jego założycielki.
      Nutello, piszesz, że zatrzymałaś się u koleżanki na dwa tygodnie, że nie przyjmiesz oferowanej przez rodziców pomocy i że nie masz pracy ani mieszkania. Co konkretnie masz zamiar ze sobą zrobić po tych dwóch tygodniach? Bo boję się, że w tej sytuacji nie zostawiasz sobie zbyt wielu otwartych opcji. Czy masz kogoś bliskiego - w rodzinie, wśród przyjaciół - kto Cię przez jakiś czas "przechowa", póki nie znajdziesz pracy i nie staniesz finansowo na nogi? Nie stać Cię na wynajem, rozumiem. Od rodziców pomocy nie chcesz, tak jakoś wynika z tego, że masz skomplikowaną relację zwłaszcza z mamą, że się nie rozumiecie, może ich pomoc byłaby dla Ciebie jakimś upokorzeniem czy ubezwłasnowolnieniem - też rozumiem, naprawdę. Ale co chcesz z tym robić dalej? Pracę może znajdziesz już jutro, a może za pół roku. Może planujesz wyjazd z dotychczasowego miejsca zamieszkania i szukanie gdzie indziej? (To miałoby tę zaletę, że Ciebie i męża-przemocowca dzieliłaby większa odległość, trudniej byłoby mu Cię znaleźć gdyby chciał Cię nachodzić czy grozić). Przemyśl swoją sytuację finansową i mieszkaniową, poszukaj pomocy wśród bliskich Ci ludzi. Prawdziwi przyjaciele się od Ciebie nie odwrócą, jeśli tylko będziesz chciała sama sobie pomóc. Bo jeśli będziesz chciała być siłaczką która wszystkiemu podoła sama, to niestety wzrosną szanse, że wrócisz w pewnym momencie do męża, bo nie będziesz miała zwyczajnie dokąd iść.
      Kolejna ważna sprawa to czy planujesz formalny rozwód? Separację? Może warto jakoś "sformalizować" to, że odchodzisz od męża i już nie wrócisz? Bo w Twojej sytuacji musisz robić wszystko, co utwierdzi Cię w nowo obranym kierunku. Wychodzisz z tego piekła na wolność. I o tę wolność walcz zębami i pazurami! Oczywiście sprawy sądowe się ciągną, ale warto zrobić pierwszy krok. Twoją decyzją pozostaje, czy przed sądem oskarżysz męża o stosowanie przemocy, czy rozstaniecie się za porozumieniem stron. Pamiętaj jednak, że on może grać nieczysto, może chcieć się jeszcze na Tobie finalnie wyżyć, może nawet Ciebie oskarżyć o stosowanie przemocy w stosunku do niego! Nie patrz na jego karierę, na jego dobro, Ty masz jedną ważną osobę, o której dobro musisz zadbać i tą osobą jesteś Ty. Jeśli nie czujesz się na siłach czy zwyczajnie nie chcesz zgłaszać przemocy policji czy prokuraturze, to tego nie rób, to Ty jesteś główną pokrzywdzoną i nikt Cię do tego nie zmusi. Może za jakiś czas poczujesz się do tego gotowa. Może nie. Teraz nie to jest ważne. Teraz Ty sama musisz się ratować. I temu poświęć całą swoją energię.
      Napisz koniecznie jakie są Twoje dalsze plany i perspektywy.
    • foringee Pomoc się należy koleżance 22.11.13, 19:18
      Bo z rozwoju wątku widać, że koleżanka która pozwoliła autorce zamieszkać u siebie - za chwilę może dostać oklep od autorki i jej męża wespół w zespół.
      • mruwa9 Re: Pomoc się należy koleżance 23.11.13, 17:03
        swieta prawda.
        • basiastel Re: Pomoc się należy koleżance 26.11.13, 18:12
          Bez powodu zacznie ją okłamywać, jak matkę i uzna, ze jest głupia.
          Praca w policji demoralizuje, bycie żoną policjanta najwyraźniej też.
    • gosiekbia Re: Trudna, przykra sytuacja w domu 06.12.13, 15:32
      najlepiej wróć do niego! bez niego się zmarnujesz! jesteście siebie warci ;(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka