Dodaj do ulubionych

Nowa ciocia

04.02.14, 23:19
Jestem mamą dwójki chłopaków 4 i 2 latka. Od ponad 2 lat nie mieszkam z byłym mężem.Tato zbiera synków na 2 i pół dnia prawie co tydzień,od ok pół roku systematycznie.Ma dobre kontakty z dziećmi i ja mu tego nie utrudniam, bo na tym mi zależy, żeby dzieci miały ojca. Aktualnie mieszka z prababcią. Ale zdarzyło mu się kilka razy zabrać dzieci do "swojej" nie wiem jak ją nazwać, bo on twierdzi, że nie wiąże z nią przyszłości. Chłopcom powiedział, że to ciocia. Starszy nie chciał nic opowiadać,ale ostatnio powiedział do taty, "że chciałby żeby to był znowu jego dom"( o domu w którym ja mieszkam z dziećmi, gdzie mieszkaliśmy razem). Chciałam zapytać, czy taki 4 latek już rozumie, że coś jest nie tak, że tato zabiera go do nowej cioci. Powiedziałam, byłemu mężowi, że jeżeli planuje jakąś przyszłość z tamtą kobietą to trzeba dziecko na to przygotować. A on twierdzi, że ja przesadzam, że on się po prostu spotyka z koleżanką i dziecko tak pewnie myśli. Ja uważam, że dziecko widzi, że tato ma nową ciocię, a mama jest sama i nie wie co się dzieje. Nie rozmawialiśmy jeszcze z dziećmi o rozwodzie, bo są jeszcze za mali. Wiedzą, że idą do taty i my nie mieszkamy razem. Proszę o opinię, czy takie spotkania całodniowe z "ciocią", na obiad u niej i na lody na miasto itd. maja negatywny wpływ na dzieci.
Obserwuj wątek
    • edw-ina Re: Nowa ciocia 05.02.14, 08:50
      Wątpię by dziecko rozumiało, że ta pani to nowa kobieta taty. Miałam sporo więcej lat, kiedy zaczęłam z mamą spędzać czas z jej nowym partnerem i naprawdę przez dość długi okres odbierałam go jako kolegę mamy, fajnego znajomego.
      Jeżeli wspomniana pani jest ok wobec dzieci, to jakie negatywne skutki mają przynieść spotkania z nią.
      • tully.makker Re: Nowa ciocia 05.02.14, 09:45
        Dokladnie.

        Oczywiscie, nie jest dobrym pomyslem, by dzieci poznawaly kazda kilkumiesieczna ciocie lub wujka, ale na to niestety wplyw masz niewielki.
        jelsi moge ci cos radzic, to im mniej bedziesz sie interesowala zyciem bylego, wlacznie z jego dalszymi planami zwiazkowymi, tym bedzie wam latwiej, naprawde.
        oczywiscie, musisz trzymac reke na pulsie, czy taka osoba odnosi sie do dzieci odpowiednio, ale poza tym - to sprawa taty.
        • koziolekdwojki Re: Nowa ciocia 05.02.14, 19:23
          właśnie o to chodzi, że to nie jest osoba z która chce się wiązać na stałe i miesza dzieciom, jak dla mnie może się spotykać z kim chce i mnie już to nie interesuje, ale tu chodzi o dzieci o ich emocje
          • yoma Re: Nowa ciocia 06.02.14, 09:41
            A twoje dzieci nie mają żadnych kolegów? Trzymasz je pod kloszem i nie uczysz, że człowiek jest istotą społeczną i spotyka się z rozmaitymi ludźmi?
    • aqua48 Re: Nowa ciocia 05.02.14, 14:53
      koziolekdwojki napisał(a):

      > Ja uważam, że dziecko widzi, że tato ma nową ciocię, a mama jest sam
      > a i nie wie co się dzieje. Nie rozmawialiśmy jeszcze z dziećmi o rozwodzie, bo
      > są jeszcze za mali. Wiedzą, że idą do taty i my nie mieszkamy razem.

      To może czas porozmawiać z dziećmi na ten temat? Wytłumaczyć, że raczej nie będziecie już mieszkać razem. Powiedzieć, że tata spotyka się czasami z ciocią, bo jest fajna i tyle.

      > czy takie spotkania całodniowe z "ciocią", na obiad u niej i na lody na
      > miasto itd. maja negatywny wpływ na dzieci.

      A jaki mogłyby mieć negatywny wpływ? Co w tym złego?
      • koziolekdwojki Re: Nowa ciocia 05.02.14, 19:26
        Dzieci doskonale wiedzą, że nie jesteśmy już rodziną i mama nie jest już z tatą. O tym rozmawialiśmy. jeżeli chce się już z kimś wiązać to trzeba dzieciom o tym powiedzieć.
        • aqua48 Re: Nowa ciocia 05.02.14, 21:19
          koziolekdwojki napisał(a):

          > jeżeli chce się już z kimś wiązać to trzeba dzieciom o t
          > ym powiedzieć.

          Ale może były mąż nie chce się z nikim wiązać na stałe. Albo jeszcze nie wie czy chce, albo ta pani, którą poznały dzieci jest tylko jego bliską i serdeczną koleżanką. Nie wiesz tego. Zapewne jeśli to coś poważnego to dzieci się dowiedzą. Na razie uporządkuj SWOJE emocje, dzieciom będzie łatwiej jeśli nie będziesz się wtrącać w związki eksa, komentować ich, czy nawet zastanawiać się nad jego relacjami z innymi kobietami.
    • angazetka Re: Nowa ciocia 05.02.14, 15:38
      Bardziej negatywny wpływ na dzieci będzie mieć to, że od DWÓCH LAT je okłamujesz i żyją w jakiejś fikcji. Nie ma czegoś takiego, jak "za małe dzieci" na prawdę. Trzeba ją podać w formie odpowiedniej do wieku, ale trzeba. Nowa "ciocia" (do której twój były ma pełne prawo, nawiasem mówiąc), nie ma tu nic do rzeczy.
      • krokodil123 Re: Nowa ciocia 05.02.14, 17:14
        Też tak uważam.
        Twoja sprawa jest za załatwić "swoje" sprawy z dzieciakami. Jeszcze im nie powiedziałaś że od 2 lat jesteście po rozwodzie!!!

        Jeżeli mały ma teraz 2 lata to on cały czas słyszał nieprawdę że jesteście małżeństwo-tu mi coś nie gra. Wstydziłaś/obawiałaś się niemowlakowi powiedzieć że nie jesteście małżeństwo?

        Ojciec sam swoje sprawy załatwi-chyba się nie spodziewałaś że on po rozwodzie do zakonu się uda.

        • yoma Re: Nowa ciocia 05.02.14, 17:38
          Problem leży, jak mniemam, tu

          > Ja uważam, że dziecko widzi, że tato ma nową ciocię, a mama jest sama
          • koziolekdwojki Re: Nowa ciocia 05.02.14, 19:30
            Niestety widzę, że większość z was nie ma pojęcia o co chodzi, że dzieci maja emocje i inaczej reagują na pewne rzeczy. Ja nie mam z tym problemu, że jestem sama, mi chodzi o dzieci. Ja ich nie oszukuje i nie udaje, że maja rodzinę.
            • danaide Re: Nowa ciocia 06.02.14, 10:33
              Owszem - mają! Ciebie, siebie. I tatę, który nie mieszka z Wami i nie jest już Twoim mężem, ale pozostaje ich tatą.
              Moja córka opowiada wszystkim, że ma dwa koty i psa. Bo ma jednego kota w domu, a pozostałe zwierzaki ma jej babcia, matka ojca. Ale ponieważ wie, że ojciec, który odszedł z domu pozostaje jej rodziną, więc i zwierzaki są jej!

              Myślę że na dzieci gorzej wpływa zubażanie ich świata - tego nie macie - niż poszerzanie, nawet jeśli daje to czasem absurdalny efekt jak w przypadku zwierzaków mojej córeczki=)
              • edw-ina Re: Nowa ciocia 06.02.14, 10:40
                Odnośnie poszerzania i zwierzaków - wierz mi, to wciąż nic w porównaniu z ilością domów, jakie miałam w liceum. Był dom taty, w którym miałam pokój, mój dom rodzinny, w którym się wychowałam (i wciąż miałam pokój), a w którym po wyprowadzce obojga rodziców zamieszkała babcia. Do tego dom, w którym zamieszkała mama z nowym partnerem (też miałam swój pokój) oraz moje mieszkanie, w którym żyłam niejako "na co dzień". Także w moim wypadku mówienie: idę/jadę do domu miało caaaałą masę znaczeń ;)
        • koziolekdwojki Re: Nowa ciocia 05.02.14, 19:33
          Śmieszne powiedzieć 1-2 latkowi, że jesteśmy po rozwodzie, czy ty myślisz, że dziecko wie co to rozwód. Wie, że mama nie jest z tatem i to wystarczy. Porozmawiaj z 2 latkiem....
    • pibelle Re: Nowa ciocia 05.02.14, 21:32
      Jeżeli dzieci wiedzą, że rodzice się rozstali i już się nie zejdą, to jest ok - sytuacja jest jasna.
      Nie ma jednak w tym nic złego ani dziwnego, że tęsknią za pełną rodziną - ich prawo i świetnie, że o tym mówią.
      Nie ma też nic dziwnego w tym, że taka tęsknota uruchamia się silniej w sytuacjach takich, które o tej pełnej rodzinie przypominają, czyli na przykład domowy obiad z dwojgiem dorosłych przy stole.
      Jeżeli Twój mąż rzeczywiście nie jest pewien swoich planów co do nowej znajomej, trudno, żeby informował dzieci o czymś, czego nie ma i nie wiadomo czy będzie.
      Dziecko widzi, że ma nową ciocię, to oczywiste - widzi to 4 latek, ale widzi to również 2 latek, natomiast jeżeli nowa para ze sobą nie mieszka, związek jest w tej chwili na etapie luźnym i nie wiadomo, w którą stronę sytuacja się potoczy, to nie ma tu o czym informować dzieci, z wyjątkiem tego, że ta pani jest nową ciocią i przyjaźni się z tatą.
      Dziecko odważniejsze zapyta, bo wie, że jak jest pan i pani to może być para, czy nowa ciocia będzie żoną tatusia i wtedy zwyczajnie szczerze można odpowiedzieć, że jeszcze nie wiadomo czy aż tak się polubią, ale na pewno nie będzie mamusią (takie obawy mogą się pojawić), bo prawdziwa mamusia jest i będzie tu gdzie jest. I to wszystko raczej.
      Nie ma tu negatywnego wpływu na dzieci. Takie sytuacje to po prostu zwykle konsekwencje rozstania rodziców oraz próby ponownego układania sobie życia. Nie jest to dla dzieci nigdy optymalne rozwiązanie, ale optymalne, czyli oryginalna rodzina jak widać nie wypaliło.

      Spróbuj odwrócić sytuację - gdy Ty kogoś poznasz i zaczniecie się spotykać. Co, kiedy i jak powiesz dzieciom?
    • danaide Re: Nowa ciocia 06.02.14, 10:28
      Z jednej strony piszesz: dzieci doskonale wiedzą, że nie jesteśmy już rodziną. Z drugiej: po co dwulatkowi wiedza czym jest rozwód. Z jednej: nie rozmawiam z dziećmi. Z drugiej: powiedziałam dzieciom, że nie mieszkamy razem...

      Jednym słowem, mieszasz równo. Przyjmij do wiadomości, że wszystkie te pojęcia są dla dzieci jakoś nieczytelne. Bo co to jest rodzina? Jak się mieszka razem? A jak się nie mieszka to nie jest rodzina? A jak rodzic pracuje za granicą lub w delegacji? A jak pani ciocia je obiad z nimi w niedzielę w domu taty, to mieszka czy nie mieszka i to jest rodzina czy to nie jest rodzina? Jak masz męża to tworzysz z dziećmi rodzinę a jak nie masz, bo mieszka gdzie indziej, pomijając z kim, to tworzysz z dziećmi rodzinę czy nie? I kto wprowadził termin "ciocia"? Ja w ogóle jestem chora jak słyszę "ciocia" w odniesieniu do pań z przedszkola czy obcych osób.

      Wczuj się trochę w myślenie dziecka, w jego nieznajomość terminów i spróbuj nie mieszać jeszcze bardziej. Tak jak pisały dziewczyny, dziecko widząc określone sytuacje ma określone tęsknoty. Wychowuję córkę sama. Ona czasem mówi, że chciałaby takiej czy nie innej sytuacji. To normalna tęsknota za tym co wydaje jej się dobre. Dla niej lub dla mnie. Z drugiej strony ma określoną rzeczywistość. I w tej rzeczywistości tworzy zabawy, w których my jesteśmy dwie mamy a pluszak to nasze dziecko.

      To co Tobie wydaje się jasne nie jest takie dla dzieci więc nie mąć jeszcze bardziej. Na początek posadziłabym sobie dwójkę dzieci i porozmawiała z czterolatkiem - a dwulatek niech słucha - w sposób otwarty, czy ma jakieś pytania dotyczące całej tej sytuacji. Pozwól mu dobierać słowa i określać świat.

      Plus: zajmij się swoim życiem, a nie życiem eksa. On sam odpowie na pytania dzieci, jak mu je zadadzą - a ma to jak w banku. Ty masz wolne weekendy - żyć nie umierać!
    • rurek00 Re: Nowa ciocia 06.02.14, 13:56
      Dziwne, że facet używa słowa "ciocia", zamiast po prostu "koleżanka", no ale to szczegół. A poza tym, to nie wiem w czym problem w sumie. A gdyby spędził dzień z kolegą i zabrał do niego dzieci? To normalne, że ludzie mają rożnych znajomych, niekoniecznie na całe życie. Może akurat ta kobieta nie będzie z nim już zawsze. Tylko raczej lepsze by było słowo koleżanka, ciocia to siostra taty, po co dzieciom mieszać w głowie?
      • tully.makker Re: Nowa ciocia 06.02.14, 14:25
        No dokladnie. Ciocia to osoba z rodziny. Nie nalezy tak nazywac kazdego przygodnego przydupasa / lasi, z ktorymi zdarzy sie rodzicom po rozwodzie nawiazac kilkumiesieczna relacje, bo stwarza sie w dziecku niewlasciwy obraz wiezi miedzyludzkich. Takie osoby nazywac nalezy znajomymi lub kolegami.

        Natomiast nawet biorac to pod uwage, nie nalezy zaprzatac sobie za bardzo glowy zyciem osobistym exa, no chyba ze wprowadza dziecko w jakies patologiczne sytuacje. Ale tutaj chyba nie ma takiego problemu?
        • pibelle Re: Nowa ciocia 06.02.14, 16:11
          Nie czepiałabym się określenia "ciocia". Jest cała masa środowisk, gdzie ciocia wcale nie jest członkiem rodziny, tylko koleżanką, znajomą, opiekunką przedszkolną lub inna osobą, którą się w ten sposób przedstawia, żeby dać dziecku komunikat, że nie jest to osoba totalnie i całkowicie obca, tylko nieco bliższa, osoba, z którą jest jakiś tam częstszy lub rzadszy kontakt.
          Dla dziecka jest to zupełnie naturalne i nie budzi żadnych zbędnych emocji.
          Jeżeli autorka i jej były mąż tak właśnie podchodzą do obecności innych dorosłych w życiu dzieci, nie ma w tym nic złego, że bliska koleżanka taty staje się "ciocią". To jest kwestia umowy, ustaleń, indywidualnego podejścia do życia, a nie jakichś sztywnych i uniwersalnych zasad i nie ma potrzeby się napinać akurat w tym temacie.
          Jedni uczą dzieci mówić "proszę pani" do swoich znajomych, inni "ciociu/wujku" - żadnym z tych dzieci nie dzieje się krzywda i żadne nie są w gorszej sytuacji niż te drugie.
          • koziolekdwojki Re: Nowa ciocia 06.02.14, 21:23
            Dziękuję za wszystkie rady lepsze i gorsze. Myślałam, że takie forum jest jakimś miejscem wsparcia, konstruktywnej krytyki, ale widzę, że wiele osób nawet dokładnie nie zrozumie treści, czepia się tylko słów i czerpie satysfakcje z wytykania błędów innych. Chodziło mi przede wszystkim o radę i odpowiedź eksperta. A niektórzy chcieliby nim być chociaz nie za bardzo maja pojęcie o czym piszą.Dziękuję pibelle i może jeszcze komuś, za odpowiedzi naprawdę sensowne i warte przemyślenia. Pozdrawiam
            • verdana Re: Nowa ciocia 07.02.14, 10:34
              Nie, nie chodziło Ci o radę. Chodziło Ci o otrzymanie potwierdzenia, ze jedyna kobieta, jaką ex może przedstawić dzieciom, to jego noiwa żona (choć i wtedy pewnie miałabyś zastrzeżenia). Twoje argumenty są naprawdę dziwne - dzieci nie rozumieją, co to jest rozwód, ale mają wyobrazać sobie, ze kazda kobieta, którą przedstawia im ojciec to jego potencjalna przyszła żona, bowiem w umyśle dzieci słowo "kolezanka" sie nie mieści. Mają też, o ile rozumiem, natychmiast przywiązywać się do kazdej osoby, z którą tata sie spotyka i potem przezywać ząl, jesl to nie skończy się stałym związkiem. Strach pomyśleć, słowo daję, co będzie, jeśli ojciec któregoś dnia przedstawi dzieciom swojego kolegę,
              • tosia79 Re: Nowa ciocia 07.02.14, 11:42
                Jestem zdziwiona Waszym "naskakiwaniem" na dziewczynę ,matkę która chce porady doświadczonych mam w zakresie" rodzina dom rozwód nowa sytuacja dla dzieci"
                Chodzi jej głownie o stan psychiczny dzieci. I ja to zrozumiałam doskonale po przeczytaniu jej posta. Myśle, że jeszcze dwie dziewczyny tutaj. Reszta nie czyta ze zrozumieniem.
                Jestem w szoku jaka złość z niektórych bije...Jeśli czegoś w zapytaniu nie rozumiecie, pytajcie a nie naskakujcie. Wstyd dziewczyny.
                Liczę jeszcze na odpowiedź experta.

                [url=https://www.suwaczek.pl/][img]https://www.suwaczek.pl/cache/51d97335f7.png[/img][/url]
            • lilith76 Re: Nowa ciocia 07.02.14, 11:51
              Forum próbowało ci uzmysłowić, że uważasz tok myślenia dzieci, za zgodny z twoim. A tak nie jest. Projektujesz na nie swoje lęki.
              I zastanów się, czy jeśli jakaś rada cię zbulwersowała, nie oznacza, że dotknęła czegoś ważnego w tobie, jakiejś prawdy.
              Małe dziecko jest bardziej elastyczne, niż dorosły. Przyjmuje świat takim, jaki do niego przybywa.
              Twoi synowie zżyją się z panią nauczycielką w przedszkolu. Czy w związku z tym, zażyczysz sobie by uczyła ich także w szkole podstawowej?
              Czy jeśli co kilka dni zagląda do ciebie na kawę koleżanka, "ciocia", to nigdy wasze relacje już się nie poluźnią, bo będzie to krzywdą dla dziecka?
              Dzieci nie raz zetkną się z doświadczeniem "pożegnania".

              Moja córka od zawsze mieszka tylko ze mną. Nie wie, co to małżeństwo, czy rodzina - jako definicje. Wie, że jest dom mamy, jest dom taty, a inne dzieci mają dom mamy i taty razem. I ok.
              Mój był jest w związku, ale w życiu by mi nie przyszło do głowy, że teraz ja muszę kogoś mieć, by dziecko miało wrażenie symetrii.

              Ja uważam akurat, że rotacja partnerów u rodzica "weekendowego" jest mniej groźna, niż u tego z którym dziecko spędza niemal cały miesiąc. Taki wujek / ciocia, wpadający do domu dziecka niemal dzień w dzień, czasem nocujący, albo nawet zadomowieni i po jakimś czasie znika.
            • hatsu33 Re: Nowa ciocia 07.02.14, 12:18
              Wierz mi, czytając to, co piszesz - brzmi to jak wielokrotnie powielany już schemat. Rozwód jest już wystarczająco trudny dla dzieci, a tak często matki jeszcze potrafią jeszcze bardziej utrudnić, w imię dziwnie pojętego "dobra dziecka".
              Twoje dzieci są malutkie i po prostu dostosują się do rzeczywistości. Rzeczywistość jest taka, że mama i tata nie będą nigdy mieszkać razem. Czyli ogólnie rzecz biorąc - to co "najgorsze" już się stało. Ale to absolutnie nie znaczy, że życie będzie złe.
              Wszyscy radzą tutaj Tobie, abyś skupiła się na swoim życiu. Zrób to dla dobra swoich dzieci. Twoje negatywne emocje mają wpływ na dzieci. A dzieci, żeby dobrze i szczęśliwie się rozwijały, muszą czuć miłość i szacunek do obojga rodziców. Nie osiągniesz tego, krytykując i cenzurując eksa.
              Piszę to, bo widzę, że zależy Ci na tym, aby zapewnić dzieciom "jedność" rodziny. Tyle że na razie u Ciebie ogranicza się to do "nie mówienia o rozwodzie". A prawda jest taka, że tę jedność możesz zapewnić jedynie swoją postawą, nastawieniem, działaniem. Twoje dzieci szybko wyczują, że gdy opowiadają o tym, co było u taty, to Ty "sztywniejesz" i "nie podoba Ci się".
              Nawet w Twoich postach to czuć...
    • agnieszka_iwaszkiewicz Re: Nowa ciocia 09.02.14, 11:35
      koziolekdwojki napisał(a):
      Proszę o o
      > pinię, czy takie spotkania całodniowe z "ciocią", na obiad u niej i na lody na
      > miasto itd. maja negatywny wpływ na dzieci.

      Moim zdaniem nie mają, jeśli są naturalnym składnikiem życia ich taty, a środowisko, które tworzy "ciocia" i tata jest przyjazne dziciom. I dzieci mogą wyrażać swoje rozmaite uczucia, a dorośli są gotowi je przjmować. Co nie oznacza zmieniac swoje zycie i ustawiać je pod dyktando dzieci. Ale rozumieć, że dzieci mają swoje różne stany, przeżycia związane i nie związane z dorosłymi.
      Raz synek wyraża swoje emocje chęcią powrotu do dawnej sytuacji rodzinnej, bo z jakiś, innych niż dorośli powodów, nie czuje się bezpiecznie. Nie trzeba jego stanu natchmiast wiązać z tym, ze jako rodzice coś ucyzniliśmy źle i przycyniliśmy się do stanu dziecka. A zatem trzeba to natychmiast naprawić i zrezygnować z oznak swojego dorosłego życia.
      Gdy dzieci nie czują napięcia, czują, że mogą wyrażić swój stan i nie wzbudzają tym samym paniki ani złości dorosłych to na prawdę jest znakomita sytuacja. A dorośli nie muszą reagować na każdą frustrację dziecka, natychmiastową gratyfikacją czyli zmianą sytuacji zewnętrznej. Zmianą sytuacji wewnętrznej dziecka - to jak najbardziej. Tyle , ze to czasem jest trudniejsze i nie prznosi szybkiego efektu. To praca długoterminowa.
      Pani dzieci nie raz jeszcze doświadczą sytuacji zewnętrznej takiej, że pojawią się w ich życiu inni dorośli. Tak wygląda Państwa rodzina i na taką się zdecydowaliście.
      Uznać to za stan naturalny i raczej pokazywać dzieciom jak sobie z tym radzić niż pokazywać postawę, że mają unikać za wszelką cenę takich sytuacji.. Bo to jest nie do uniknięcia w ich sytuacji. Agnieszka Iwaszkiewicz

      • koziolekdwojki Re: Nowa ciocia 11.02.14, 21:57
        Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam
      • lilyrush Re: Nowa ciocia 13.02.14, 10:22
        ja bym jeszcze dodała- (z rozmów z psychologami dziecięcymi tez- bo byłam w podobnej sytuacji-tzn rozwodziłam sie z rocznym dzieckiem) ze im mniejsze dzieci tym rozstanie rodziców szkodzi mniej. moj syn a przykład w ogóle nie pamięta, że myśmy kiedyś mieszkali we trójkę. Dla niego od zawsze on ma jeden dom u mamy, drugo dom u taty i jeszcze ewentualnie trzeci u babci ;-) I uważa to za super fajne bo ma 3 razy tyle zabawek ;-)
        Kwestia jak dziecko podchodzi do rozwodu zależy bardzo mocno od tego jak ta sytuacje pokażą mu rodzice. Twój eks pokazuje, ze w życiu idze do przodu, żyje normalnie.
        A Twoje pytania "jak sie dziecko czuje jak tata ma kogos a mama nie" swiadcza o tym, ze ty niestety gdzieś w swoim życiu stanęłaś....
        Wiec dla dobra dzieci- zamknij rozdził zycia z eksem.
        I dzieciom pomóż a nie utrudniaj

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka